środa, 03 kwiecień 2013 08:48

Konrad Rękas: Prognozy rolne Rosji i Ukrainy z geopolityką w tle

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

flag-of-ukraine-ua  Konrad Rękas

Produkcja rolna Rosji słabnie, swoją pozycję wzmacniają natomiast producenci ukraińscy. W bieżącym sezonie nie będzie to miało jednak istotnego wpływu na bilans rolno-spożywczych stosunków handlowych krajów poradzieckich.

Pesymistyczne prognozy przewidują, iż w 2013 r. Rosja może zebrać tylko 80 mln ton zbóż. W takiej sytuacji możliwy eksport mógłby wynieść około 14 mln ton ziarna, a skup interwencyjny – około 3 mln ton. Bardzie optymistyczne założenia ministerstwa rolnictwa Federacji podają jednak nieco wyższe liczby – produkcja zbożowa w wysokości nawet 95 mln ton, z czego do skupu interwencyjnego – 5 mln ton zbóż, a eksport – około 20 mln ton. Większość szacunków ekonomistów lokuje się między tymi skrajnymi wartościami. Wszystkie jednak zakładają tym samym wzrost w stosunku do kończącego się właśnie, wyjątkowo nieudanego sezonu. W Rosji zebrano w tym okresie zaledwie 71 mln ton ziarna zbóż (podczas gdy w sezonie 2011/12 – 94 mln ton), a więc zrealizowany eksport sięgnął 14,8 mln ton. Słabe wyniki produkcji zbożowej to skutek dotkliwej suszy odnotowanej w niektórych rejonach kraju, w związku z czym władze zmuszone były skierować na rynek zboże zgromadzone w poprzednich sezonach w ramach skupu interwencyjnego. Na początku sezonu 2012/13 poziom zapasów interwencyjnych szacowano na około 5 mln ton, pod koniec sezonu będzie on zapewne wynosić zaledwie 0,3 mln ton. Rosja zapowiedziała, że odbuduje zapasy interwencyjne z tegorocznych zbiorów, co jednak oznacza zmniejszenie nadwyżki eksportowej ziarna.

Z sytuacji tej może skorzystać Ukraina. Wg danych rządowych – w sezonie 2012/13 Ukraina zwiększyła eksport zbóż łącznie nawet do 25,6 mln ton (wobec 22,8 mln ton w okresie 2011/12). Od początku lipca 2012 r. do 19 marca br. ukraiński wywóz zbóż osiągnął 19 mln ton, kolejne 6,6 mln ton może zostać wyeksportowane w okresie pozostającym do końca sezonu. Większość obecnej sprzedaży stanowi kukurydza – w różnych prognozach – około 14 mln ton stanowi właśnie to zboże, 6,5 mln ton – pszenica, a 2,5 mln ton – jęczmień. Dane ministerstwa gospodarki różnią się od podawanych przez resort rolnictwa, jednak proporcje pozostają zbliżone. Niezależni eksperci kwestionują tak optymistyczne dane, przyznając jednak, że produkcja faktycznie wzrosła.

Z kolei w produkcji drobiowej i mięsnej – Rosja mimo konkurencji chińskiej (trafiającej na rynek krajowy via republiki środkowoazjatyckie) stara się utrzymywać swoją pozycję, jednak w dalszym ciągu musi opierać się na imporcie. Po przystąpieniu do Światowej Organizacji Handlu (WTO) w sierpniu 2012 r., rosyjski import drobiu systematycznie rośnie – średnio o 5-10% miesięcznie wobec 2011 r. Tylko w styczniu 2013 r. Rosja sprowadziła zza granicy już prawie cztery razy więcej mięsa drobiowego (78 tys. ton) niż w tym samym miesiącu przed rokiem (20 tys. ton). Z drugiej jednak strony rośnie krajowa produkcja drobiu. Według danych federalnych służb statystycznych (Rosstat), w styczniu 2013 r. wszystkie rosyjskie gospodarstwa wyprodukowały 381 tys. ton żywca drobiu – o 11,3% więcej niż przed rokiem. Problemy spowodowane są m.in. faktem, iż koszty produkcji wprawdzie nie rosną, jednak średnia cena kurcząt – nawet spadają.

Rosyjskie służby sanitarno-weterynaryjne podają natomiast, że Kirgistan eksportuje do Rosji drób wyprodukowany w Chinach – co łamie ustanowione jeszcze w 2004 r. zakazy obowiązujące na terenie Unii Celnej. Sytuacji, w której Kirgistan zwiększa eksport do Rosji – a równocześnie zakupy w Chinach, niepodnosząc własnej produkcji drobiu, może nie tylko wzmóc kontrolę weterynaryjną wymianę handlowe z Biszkekiem, a nawet utrudnić jego dążenia integracyjne wobec UC.

Odwrotna sytuacja zachodzi natomiast na Ukrainie. Według ukraińskich służb celnych, w styczniu i lutym 2013 r. Ukraina wyeksportowała 18,7 tys. ton mięsa i podrobów z drobiu – trzykrotnie więcej niż w tym samym okresie przed rokiem. Wartość wywozu wyniosła 32,4 mln USD. Jednocześnie import zmalał zaś o 12%, do 10,1 tys. ton. Z kolei ukraiński związek producentów drobiu poinformował o planach podwojenia wysyłek drobiu za granicę w 2013 r. do ok. 140-160 tys. ton wobec 81 tys. ton w 2012 r. Wzrostowi eksportu sprzyjać będzie zwiększenie mocy wytwórczych dwóch największych zakładów drobiarskich na Ukrainie – Mironiwski Hliboproduct i Agromars, które mają odpowiednio 50% i 15% udział w krajowej produkcji przemysłowej mięsa drobiu. Nadwyżki produkcyjne mają trafić m.in. do krajów Bliskiego Wschodu. Rośnie też pogłowie bydła. Ukrstat.gov.ua podał, iż w lutym wynosiło ono 4,7 mln sztuk, tj. było o 4,5% większe niż przed rokiem. Stado świń zwiększyło się o 3,7% do 7,6 mln sztuk, natomiast pogłowie owiec i kóz obniżyło się o 0,4% do 1,8 mln sztuk. Największy wzrost pogłowia dotyczył drobiu. Stado tych zwierząt zwiększyło się bowiem aż o 7,8% do 206,4 mln sztuk – co uzyskano m.in. drogą wspierania ferm przemysłowych. W tym roku ukraiński rząd zamierza również stymulować rozwój prywatnych gospodarstw hodowlanych, ale także rosnącego sektora prywatnego. Uzyskawszy takie wyniki – Ukraina była w stanie w minionym roku wyeksportować mięso oraz produkty mięsne o łącznej wartości 316 mln dolarów. Eksport wołowiny wzrósł o 95% do blisko 9 tys. ton. Z kolei wartość wyeksportowanej wieprzowiny osiągnęła sumę 92,6 mln dolarów, natomiast wolumen handlu wzrósł o 62% do 20,2 tys. ton. W 2012 r. Ukraińcy wyeksportowali także 80,6 tys. ton mięsa drobiowego i podrobów, tj. o 62% więcej niż przed rokiem. Wartość eksportowanego drobiu i podrobów była warta ponad 145 mln dolarów.

Produkcja rolna Ukrainy rośnie, jednak granicą wzrostu są ograniczone możliwości eksportowe kraju. Na tym tle właśnie należy widzieć starania Kijowa o odblokowanie tak rynków europejskich (ostatnio szerzej otwartych), jak i zwłaszcza obszaru gospodarczego Unii Celnej. W przypadku powodzenia starań o stowarzyszenia z Unią Europejską – rolnictwo ukraińskie stanie się coraz poważniejszą konkurencją dla polskich producentów. W drugim – problem miałaby zwłaszcza Białoruś, którą cechuje mniejsza dynamika wydajności produkcji rolnej, zaś uzyskiwane przez Kijów możliwości wykorzystania potencjału – mogłyby tylko rosnąć. Ponieważ jednak – wbrew mylnemu przekonaniu – o ostatecznym wyborze geopolitycznym Ukrainy zadecydują względy polityczne, a nie ekonomiczne, część obserwatorów ma wątpliwości co do racjonalności decyzji, jaką w tym roku Ukraińcy będą musieli podtrzymać i zrealizować.


Czytany 4673 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04