piątek, 29 październik 2010 12:36

Jacek Jędrysiak: Współczesne spojrzenie na nawalizm: geopolityka w kosmosie

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

alt Jacek Jędrysiak

Po 1991 roku dał się zauważyć dynamiczny rozwój doktryny potęgi w kosmosie. Badacze strategii bardzo szybko wyciągnęli wnioski z działań w Zatoce Perskiej, gdzie udział komponentu kosmicznego w ostatecznym zwycięstwie był znaczny. Prognozując wzrost znaczenia tego elementu w światowej strategii zaczęto szukać bardziej kompleksowych teorii w tej dziedzinie. geopolityka

 

Zagadnienia związane z morską myślą geopolityczną nie należą do grona najlepiej zbadanych na gruncie literatury polskiej[1]. Na problem ten można patrzeć z wielu perspektyw. Z pewnością brak tradycji państwa morskiego, związany ze szczupłym dostępem do wybrzeża Morza Bałtyckiego w toku historii nie mógł wpływać dodatnio na rozwój refleksji nad rolą morza w budowaniu potęgi państwowej. Trend tym bardziej zrozumiały, że przez kilka stuleci umysły polskich myślicieli zaprzątały problemy i zagrożenia związane stricte z lądem. W efekcie nie posiadamy w języku polskim kompleksowej pracy poświęconej historii morskiej myśli wojskowej, a zagadnienia z nią związane są najczęściej omawiane na marginesie innych problemów sztuki wojennej i myśli geopolitycznej[2]. Nie dziwi zatem fakt, iż zagadnienia związane ze strategią morską są w naszym kraju słabo znane[3]. Zjawisko to trudno uznać za korzystne wobec długiej linii brzegowej, jaką posiada obecnie Polska. Jak słusznie zauważa Andrzej Makowski trudno uznać polskie społeczeństwo za społeczeństwo morskie, nie istnieje bowiem typowa dla państw od długiej tradycji narodowa świadomość znaczenia spraw morskich dla państwa[4].

Zjawisko to byłoby być może nie tak uciążliwe, gdyby nie waga teorii wojen morskich we współczesnej myśli geopolitycznej. Dorobek klasycznej myśli morskiej przełomu XIX i XX wieku, jest bowiem przez wielu traktowany jako punkt wyjścia do budowania koncepcji dotyczących roli i wpływu przestrzeni kosmicznej na politykę oraz strategię w XXI wieku. Jak prognozuje w swej szeroko komentowanej w naszym kraju książce Następne 100 lat[5]. Będzie to miało określone konsekwencje w sferze geopolityki ziemskiej. Idąc po linii dawnych tez Johna Collinsa, dostrzega potencjalną rolę Księżyca i orbity okołoziemskiej dla wojen przyszłości[6]. Obserwując tendencje w amerykańskiej myśli wojskowej, nietrudno dostrzec, że refleksja nad wojną przyszłości zakłada co raz większą rolę wykorzystania przestrzeni kosmicznej. Przodują w tym pisarze wojskowi nurtu technicystycznego, związani z koncepcją technologicznej Revolution in Military Affairs (RMA) . Wpływowym przykładem takiej myśli jest admirał William „Bill” Owens, jedna z twarzy skupionego na technicznej dominacji nurtu w armii USA, który uważa za koniecznym utworzenie „systemu systemów”, doskonałej formy obserwacji pola bitwy, zbierania i przekazywania informacji, kierowania walką, którego warunkiem jest umieszczenie systemu satelitów w przestrzeni okołoziemskiej[7]. To stanowić będzie potencjalne wyzwanie dla wszystkich państw świata. Dawne poglądy na rolę morza w polityce państw jasno wskazywały na zagrożenie jakim jest pozostawiona sama sobie granica morska. Zarówno Alfred Mahan, jak i Friedrich Ratzel wskazywali, iż morze daje dostęp do wszystkich państw na świecie[8]. Ratzel twierdził wprost, iż nie można zamykać oczu na zagrożenie granicy morskiej, która może być obiektem napaści dowolnego państwa, w przeciwieństwie do granicy lądowej, dostępnej jedynie dla sąsiadów[9]. O ile można powiedzieć, iż granica morska to jednak problem jedynie państw ją posiadających, o tyle „granica” z przestrzenią kosmiczną dotyczy każdego kraju na Ziemi. Potencjalna militaryzacja kosmosu to zatem wyzwanie także dla Polski, i to znacznie poważniejsze od kwestii związanych z morzem. Wracając do tez Georga Friedmana, należy zauważyć zasadniczy wpływ przestrzeni kosmicznej na światową politykę morską Jeśli za wypadkową uznać panowanie nad oceanami to zdaniem amerykańskiego badacza „panowanie na morzach będzie zależeć nie tyle od flot oceanicznych, ile od rozmieszczonych w przestrzeni systemów, które mogą wykrywać i śledzić nieprzyjacielskie okręty. Dlatego kto zdobędzie panowanie w przestrzeni kosmicznej, będzie panował na morzu”[10]. Zdaniem Friedmana militaryzacja przestrzeni, wbrew traktatom jest kwestią przesądzoną. George Friedman, wojna przyszłości będzie w dużej mierze zależna od przestrzeni kosmicznej, która zapewniać będzie przesył danych, obserwację i kontrolę pola bitwy

Powyższe przykłady mają za zadanie zwrócić uwagę na kilka istotnych aspektów. Po pierwsze dzisiejsza geopolityka, geostrategia i strategia co raz częściej obejmują swym zasięgiem przestrzeń kosmiczną. Problemy z tym związane dotyczą zatem całej ludzkości. Po wtóre dość ścisły wydaje się być związek między strategią morską a panowaniem w przestrzeni. Możliwość wykrywania, obserwowania i śledzenia poruszeń flot zasadniczo wpływają na przemiany w morskiej sztuce wojennej. Wreszcie, i to dla dalszej treści niniejszej pracy wydaje się kluczowe - badacze kwestii panowania w przestrzeni kosmicznej budując adekwatne teorie śmiało sięgają po dorobek morskiej myśli wojskowej. Tezy Colomba, Mahana czy Corbetta zdają się być na tyle pociągające intelektualnie, że stanowią dla wielu punkt wyjścia do budowy nowych koncepcji geopolitycznych. Klasyczna myśl wojskowa ery nawalizmu[11], dość niespodziewanie wraca dziś do łask.

W tym kontekście wspomniane wyżej braki polskiej literatury tematu wydają mi się bardzo znaczące. Trudno bowiem partycypować w pełni w rozwoju koncepcji wykorzystania przestrzeni kosmicznej przy bardzo ograniczonym zasięgu narracji dotyczącej roli przestrzeni morskiej, która jest zagranicą punktem wyjścia do dalszych rozważań. Braki w tej dziedzinie wymagają nadrobienia, co leży w zasadniczym interesie obronności Polski. Intencją mojej pracy jest zasygnalizowanie problemu i pokazanie roli koncepcji morskich z przełomu XIX i XX wieku w kształtowanie współczesnych koncepcji kosmicznych. Nie będzie to naturalnie ujęcie holistyczne, tym nie mniej sądzę, że może spełnić rolę dobrego punktu wyjścia do dalszych dociekań. Pierwsza część artykułu będzie poświęcona współczesnemu postrzeganiu nawalizmu, jego krytyce, a także początkom postrzegania go jako inspirującego punktu wyjścia do rozważań nad przestrzenią kosmiczną. W części drugiej postaram się przedstawić kilka konkretnych zastosowań poglądów Mahana i Corbetta w doktrynie kosmicznej.

Od nawalizmu niechcianego do nawalizmu inspirującego

Pojęcie „nawalizmu” samo w sobie jest naznaczone pewną niejasnością. Często można spotkać określenie „era nawalizmu”, której czas trwania przypadł na lata 1890-1918[12]. Za jej znamiona można bez wątpienia uznać nasilenie rywalizacja na morzach między mocarstwami, której najbardziej spektakularnym przejawem były zmagania brytyjsko-niemieckie. Opisy tego okresu często skupiają się na detalicznym przedstawieniu kolejnych osiągnięć technicznych poszczególnych flot, co zrozumiałe w okresie dynamicznego wyścigu zbrojeń[13]. Nie rywalizacja techniczna stanowi jednak istotę nawalizmu. Tą bez wątpienia stanowi specyficzna ideologia stojąca za wspomnianą eskalacją zbrojeń.

W temacie nawalizmu jako ideologii kilka elementów jest bezspornych. Większość autorów zajmujących się strategią morską jest zdania, że do drugiej połowy XIX wieku była ona jedną z najbardziej niedorozwiniętych gałęzi sztuki wojennej[14]. Była najpewniej najbliżej ideału Clausewitza sztuki wojennej rozumianej jako sztuka wykonania[15]. Skokowy rozwój teorii wojny morskiej był efektem narastającej rywalizacji brytyjsko-francuskiej od lat 60-tych XIX wieku, której efektem było powstanie dwóch pierwszych klasycznych szkół morskich: brytyjskiej blue water navy i francuskiej jeune ecole[16]. Ich prace nie stanowiły jednak esencji nawalizmu, choć dokonania Brytyjczyka Philipa Colomba często są porównywane do późniejszego dorobku Alfreda Mahana[17].

Najważniejszym twórcą nawalizmu, inicjatorem koncepcji i kimś w rodzaju Clausewitza wojny morskiej jest właśnie amerykański admirał. Wydana w 1890 roku praca Influence of Sea Power upon History, 1660-1783, stała się prawdziwą biblią wojny morskiej i wpływu morza na potęgę państw. Nic zatem dziwnego, że od jej wydania datuje się zwykle dominację optyki morskiej w polityce mocarstw. O Mahanie napisano wiele we wszystkich językach świata. Jego znaczenie dla kształtu refleksji strategicznej przed I wojną światową jest trudne do przeszacowania. Być może najtrafniej oddaje je obserwacja Henrego Stimsona, sekretarza wojny podczas II wojny światowej dotycząca specyfiki Departementu Marynarki. Było to bowiem miejsce gdzie: „Neptun był bogiem, Mahan jego prorokiem, a US Navy jedynym prawdziwym kościołem”[18]. Podobne inspiracje można było odnaleźć w każdej marynarce wojennej przed I wojną światową. Nawalizm rozprzestrzeniał się niczym dobra nowina dla wszystkich chcących uczynić z floty wojennej podstawę potęgi państwowej.

W tym miejscu warto w końcu doprecyzować czym był nawalizm. Na pewno nie wolno ograniczać jego doktryny do tez Mahana. Jak słusznie zauważa Rolf Hobson na przykładzie niemieckim, teorie Mahana przyjęte przez aklamację na świecie, były tylko elementem legitymizującym poglądy Alfreda von Tirpitza oraz współpracowników na słuszny kierunek nowej niemieckiej strategii[19]. Większość krajów miała swych nawalistów, łącznie z posiadającą najdłuższe tradycje morskie Wielką Brytanią[20]. Nawalizm w wydaniu Mahan zakładał, iż panowanie na morzu stanowi podstawę i warunek potęgi[21]. Tylko i wyłącznie kontrola morza mogła być podstawą budowy mocarstwowości. Zdaniem Mahan historia jasno pokazywała, iż największe imperia, nawet gdy powstawały w oparciu o siły lądowe, zmuszone były stoczyć ostatecznie najważniejszą walkę o panowanie na morzu, czego koronnym przykładem są zmagania Rzymu z Kartaginą[22]. Nacja dysponująca panowaniem na morzu (command of the sea) może być lepiej prosperująca, bardziej bezpieczna, zaawansowana technologicznie, bardziej szanowana, to dopiero wstęp do dalszych profitów[23]. Środkiem uzyskania tych przewag była budowa floty pancerników, które zdaniem Mahana „kształtują bieg dziejów świata i stanowią o rozwoju narodu i państwa”[24]. Amerykański admirał dla potwierdzenia swych tez rozwinął szeroki asortyment argumentów natury historycznej, które pozwoliły mu na wyodrębnienie podstawowych czynników wpływających na potęgę morską. Warto przypomnieć te słynne czynniki: położenie geograficzne, struktura fizyczna, dostępność terytorium, liczebność populacji, charakter narodowy, polityka rządu[25]. Harmonijne współdziałanie tych elementów było fundamentem pozycji mocarstwowej. Oczywistym jest zarazem, że niektóre państwa z racji posiadania odpowiedniego położenie geograficznego będą predestynowane bardziej do jej uzyskania niż inne. Jednak bez odpowiednich środków, ich wykorzystania, warunkowanego także przez nastawienie ludności i rządów sukces nie jest możliwy.

Poglądy Mahana są naznaczone zasadniczym niedomaganiem. Amerykański strateg był jednostronnie zapatrzony w sprawy morskie, konsekwentnie ignorując inne czynniki polityczne i geostrategiczne. Miało to opłakane skutki choćby w wypadku II Rzeszy. Opętani wizją potęgi morskiej cesarz Wilhelm II i admirał Alfred von Tirpitz nie zwracali kompletnie uwagi na obiektywne trudności w powstaniu niemieckiej potęgi morskiej. Analizując wspomnienia Tripitza można odnieść wrażenie, iż z całej pracy Mahana wyczytał on jedynie konieczność panowania na morzu, możliwą do uzyskania w drodze budowy floty pancerników[26]. Mimo realnych zagrożeń na kontynencie, będących efektem okrążenia przez Francję i Rosję, Tirpitz forsował kurs kolizyjny z Wielką Brytanią, czego efektem było z pozoru niemożliwe połączenie trzech nieprzychylnych sobie mocarstw w jeden alians. Częściowo było to efektem zapatrzenia w wizję Mahana.

Jedną z postaci krytykujących jeszcze przed 1914 rokiem koncepcje amerykańskiego admirała był brytyjski autor Julian Corbett. Corbett z pewnością nie był awalistą w ścisłym znaczeniu tego określenia, jednak jego twórczość zwykle wymieniana jest jednym tchem z pracami Mahana, jako dorobek „ery nawalizmu”. Dzieła Corbetta są bardzo wszechstronne. Jest on jednym z pierwszych autorów proponujących zarówno rewizję tez Clausewitza, jak i Mahana. Ci bowiem, odpowiednio do działań na lądzie i morzu proponowali działania bezpośrednie. Mahan był zdania, że tylko bitwa może rozstrzygać o losach panowania na morzu. Tymczasem wedle Corbetta osiągnięcie pełnego panowania na morzu jest utopią[27]. Chcąc chronić własnych szlaków handlowych należy stosować działania pośrednie: zajęcie baz nieprzyjacielskich okrętów, blokadę wybrzeży morskich, szlaków komunikacyjnych, w ostateczności całych akwenów, co było możliwe poprzez opanowanie odpowiednich punktów strategicznych. Główne dzieło Corbetta Some principles of Maritime Strategy z 1911 roku zawiera także dalej posuniętą krytykę Mahana. Wedle Brytyjczyka fetyszyzuje on znaczenie potęgi morskiej, nie dostrzegając podstawowej zależności: ludzie nie żyją na wodzie, lecz na lądzie, zatem najważniejsza walka toczy się na kontynentach[28]. Oceany są jedynie środkiem ułatwiającym przerzut materiałów i ludzi, nonsensem jest przypisywaniu panowaniu na morzu wszelkiej roli sprawczej. Strategia morska jedynie wycinkiem ogólnych celów i poczynań walczących stron, w opozycji do hegemonicznej roli jaką przyznawał jej Mahan. Działanie flot powinny być nade wszystko zgrane z działaniami sił lądowych[29]. Podstawowa różnica między poglądami Mahana i Corbetta zachodzi w podejściu do morza jako pola działania. Dla amerykańskiego admirała było on głównym pole gry o światową hegemonię. Zdaniem Corbetta stanowiło jedynie niezwykle istotny, ale jednak tylko element walki na lądzie. Druga niezgodność dotyczyła środków. Wielu zarzuca Mahanowi mechaniczne przenoszenie zasad wojny lądowej na działania morskie[30]. W tym względzie jego dogmat dążenia do bitwy jest tożsamy z zaczerpniętym z Vom Kriege Clausewitza prymatem bitwy walnej. Corbett jest jednym z inicjatorów teoretycznej rewizji tego poglądu, znajdującej ukoronowanie w koncepcji „strategii działań pośrednich” Basila Liddell Harta[31].

Dominujące przed 1914 rokiem poglądy na temat panowania na morzu, oparte na tezach Mahana spotkały się po I wojnie światowej z co raz częstszą krytyką. Rozwój lotnictwa, okrętów podwodnych stawiał pod co raz większym znakiem zapytania część poglądów nawalistów dotyczącą sposobu działań. Również zasadnicza teza Mahana o prymacie spraw morskich traciła na znaczeniu wobec wzrostu potęgi przemysłowej państw kontynentalnych. Jak słusznie zauważył Everet Dolman twierdzenia prawdziwe dla ery potęg handlowych opartych na sile floty, niekoniecznie musiało sprawdzać się w erze przemysłowej[32]. Wobec tego także w USA, kraju najbardziej przywiązanym do nawalizmu w wydaniu Mahana zaczęto postrzegać konieczność budowy nowych teorii geopolitycznych. Zwięźle wyraził to Philips Crowl „Mars, a nie Neptun stał się ponownie bogiem wojny”[33]. Bardziej uniwersalny Corbett stał się inspiracją dla wielu pisarzy wojskowych odrzucających z kolei koncepcje Clausewitza. W sferze geopolitycznej obaj tracili jednak na znaczeniu. Ostateczny cios użyteczności nawalizmu miał zadać koniec zimnej wojny i utrata przez US Navy ostatniego realnego przeciwnika. „Mahan jest martwy. Nie ma floty, z którą możemy walczyć”, miał powiedzieć jeden z amerykańskich oficerów, grzebiąc ostatecznie wizje Mahana[34].

Renesans zainteresowania koncepcjami Mahana i Corbetta jest związany z postępującą eksploracją przestrzeni kosmicznej. Dość szybko dostrzeżono konieczność oparcia się w projektowaniu teorii panowania w kosmosie na geopolitycznym wzorcu z przeszłości. Rozwój koncepcji postępował wraz ze wzrostem możliwości działania człowieka w przestrzeni. Powoli definiowano podstawowe pojęcia takie jak potęga w przestrzeni kosmicznej (space power) czy kontrola przestrzeni (space control). Poszczególne koncepcje od początku opierały się na dorobku geopolityki, żeby wspomnieć choćby cytowanego już Johna Collinsa, posiłkującego się tezami Halforda Mackindera[35]. Doskonałym źródłem do poznania problemów związanych z rozwojem teorii panowania w kosmosie jest praca oficera USAF Davida Luptona On Space Warfare: A Space Power Doctrine z 1988 roku, w której poruszone zostały wszelkie meandry budowania doktryny potęgi w przestrzeni kosmicznej, ze szczególnym uwzględnieniem ożywionego dyskursu lat 80-tych, co jest naturalnie związane z programem „Wojen gwiezdnych” administracji Ronalda Reagana[36]. Lupton wyraźnie wskazywał na użyteczność analizy doktrynalnej Mahana w kontekście budowania doktryny kosmicznej[37].

Impulsem do bardziej intensywnych prób budowy doktryny kosmicznej z wykorzystaniem dorobku nawalistów stała się operacja „Pustynna burza”. Fundamentalny w tym względzie jest artykuł Colina S. Graya The Influence of Space Power upon History[38]. Słynny badacz strategii w przebiegu wojny z Irakiem widzi zapowiedź nowej ery w dziejach wojskowości. Analogicznie do roli lotnictwa w 1918 roku, „Pustynna burza” wyznacza kierunek w którym ewoluować będzie sposób prowadzenia wojen. Użyteczność przestrzeni kosmicznej dla celów wojskowych przeszło długą drogę. Gray wyróżnia kilka faz: pierwszą w latach 1940-1960, fazę pierwszych eksperymentów (np. rakieta V2); następnie fazę użyteczności i pomocniczości do 1990 roku (np. wystrzelenie Sputnika w 1957 roku). Wojna z Irakiem zapoczątkowała fazę niezbędności przestrzeni kosmicznej dla powodzenia wojennego. Kolejnym etapem będzie samodzielna zdolność sił kosmicznych do wygrywania wojen[39]. Satelity obserwacyjne i systemy łączności umieszczone w przestrzeni pozwoliły siłom amerykańskim odnieść okupione niskim stratami zwycięstwo w 1991 roku, dalszy postęp przewagi w tym względzie wydaje się zatem koniecznością, pozwalając na pokonanie licznych bolączek towarzyszących działaniom wojennym przez wieki, szczególnie „mgły wojny”[40]. W tym względzie jego poglądy są zbliżone do twardych technofilów jak wspomniany Owens. Gray przestrzega jednak przed postrzeganiem kwestii potęgi w kosmosie jedynie przez pryzmat techniczny. Panowanie w przestrzeni kosmicznej oznacza bowiem „zdolność do użycia przestrzeni w celach militarnych, cywilnych, gospodarczych oraz do uniemożliwienia przeciwnikowi tego samego”[41] (tłum. JJ). W ten sposób Gray stara się przenieść dyskusję w ramy znanej geopolityki, wskazując na użyteczność koncepcji Mahana w analizie. Przewidując rosnącą rolę kosmosu w działaniach militarnych, ewolucję od czynnika współdziałającego (analogicznie do lotnictwa i marynarki wojennej) do decydującego i wiodącego komponentu przyszłego wojny, stawia tezę, iż niezbędnym jest budowa kompleksowej doktryny kosmicznej. Idea ta jest zdaniem Graya wypierana przez mniej obiecujące koncepcje, podobnie do wypierania dobrej monety przez złą z rynku[42]. Nie ulega jednak wątpliwości, że doktryna ta musi być budowana w oparciu o poglądy Mahana i mieć podobne znaczenie jak dzieło amerykańskiego admirała w XIX stuleciu. „Gdzie jest teoria panowania w przestrzeni? Gdzie jest Mahan przestrzeni kosmicznej?” (tłum. JJ) – pyta Colin S. Gray[43].

Powyższe pytanie, będące ostatnim zdaniem artykułu Graya stało się dla wielu badaczy inspiracją do dociekań i analiz, często z nadzieję na uzyskanie lauru „nowego Mahana”. Znamienne, że Gray porównał pożądaną teorię panowania w kosmosie z koncepcją Mahana. Zwykle preferowany przez amerykańskiego badacza Clasuewitz jest w tym wypadku tłem. Stricte morska koncepcja geopolityczna i militarna wydaje się Grayowi bardziej pokrewna niż koncepcje dotyczące wojny lądowej czy powietrznej, nawet jeśli te ostatnie przywołuje dla pokazania drogi jaką będą musiały przejść siły kosmiczne do dominacji na polu walki. Fakt ten nie dziwi, zważywszy na antycypowanie przez Graya dominującej (leading edge) roli przestrzeni kosmicznej w przyszłej strategii, co w sposób oczywisty koresponduje z dawnymi tezami Mahana o znaczeniu potęgi morskiej dla pozycji państwa. Paralela siły morskie-siły kosmiczne jest tu ewidentna. Część badaczy tematu, głównie z kręgów US Navy, zachęcona tym porównaniem posuwa się dalej traktując przestrzeń kosmiczną jako ocean, z wieloma znanymi typowymi dla tego środowiska zjawiskami[44]. Warto jednak zadać pytanie co z wartością doktryn wojny powietrznej w kontekście teorii kosmicznej. Gray nie zajmuje w tej sprawie zdecydowanego stanowiska, sugerując jedynie, że przestrzeń kosmiczna ma wiele wspólnego z morzem i przestrzenią powietrzną. Czyni to natomiast komandor porucznik John J. Klein, jeden z czołowych badaczy geopolityki kosmosu. W swym świetnym artykule Corbett in Orbit: A Maritime Model for Strategic Space Theory[45]rozważa on zastosowanie różnych koncepcji jako punktu wyjścia do budowy teorii potęgi w kosmosie. Teorie wojny powietrzne Douheta i Mitchella są bardzo użyteczne, zwłaszcza uwzględniwszy, że wojna w powietrzu i kosmosie są w zasadniczy sposób współzależne i możliwym jest zbudowanie holistycznej teorii uwzględniającej potrzeby obu sfer. Teorie wojny morskiej skupiają się głównie na sferze okrętów, ich budowy i użycia w walce, mają wobec tego ograniczone zastosowanie w tym kontekście[46]. Klein wyróżnia jednak dwa przypadki znaczenia przymiotnika „morski”. „Naval” ma dla niego znamiona wyraźnie militarne, odnoszące się do marynarki wojennej i jej spraw. Z kolei przymiotnik „mairtimer”ma znaczenie szersze, odnosi się do szerokiego zasobu pól aktywności związanej z morzem: nauki, technologii, kartografii, przemysłu, ekonomii, handlu, polityki, stosunków międzynarodowych, ekspansji imperialnej, komunikacji, migracji, prawa międzynarodowego, stosunków społecznych i przywództwa[47]. Ujęcie to zakłada zatem współzależność między działaniami na lądzie i morzu. W ten sposób, poszerzając krąg zainteresowania myśli morskiej, staje się ona ciekawszym punktem wyjścia dla doktryny kosmicznej. Teoria Mahana nie jest jednak adekwatna do współczesnych czasów, będąc zbyt jednostronną w istocie pojmowania problemu. Rozwiązaniem jest natomiast potraktowanie jako punktu wyjścia dzieł Juliana Corbetta, bardziej kompleksowych i adekwatnych do problemów spotykanych w przestrzeni kosmicznej[48]. Odpowiadając zatem Grayowi Klein twierdzi - Mahan przestrzeni kosmicznej był z nami od dawna, jest nim Julian Corbett[49]. Amerykański badacz i oficer idzie jeszcze dalej, postulując stosowanie całego dorobku myśli morskiej, ze szczególnym uwzględnieniem prac Charlesa E. Calwella, Wolfganga Wegnera, Raoula Castexa i Jamesa Cable, przyznając jej tym samym wiodącą rolę w budowie

W ten sposób historia nawalizmu zatoczyła koło, ponownie sytuując jego idee w centrum zainteresowania geopolityków i strategów. Choć przesadą jest twierdzenie, że teorie Mahana były przez pewien czas martwe, to jednak po 1989 roku wielu było przekonanych, iż data ich przydatności ostatecznie się skończyła. Koncepcja Corbetta i innych teoretyków wojny morskiej nigdy nie były natomiast tak znane i rozpowszechnione jak dokonania Amerykanina. Nie miały także tak dalekosiężnego, bezpośredniego wpływu na rozwój myśli geopolitycznej i wojskowej. Wpływ pośredni Corbetta, jako inspiracji jest jednak nie do przecenienia, a jego idee współcześnie wciąż zaskakują elastycznością i zdolnością adaptacji do nowych warunków.

Przykładowe zastosowania nawalizmu w teorii potęgi kosmicznej

Poprzednia część artykułu miała za zadanie pokazać źródła i racje zainteresowania teoriami wojen morskich w kontekście budowy doktryny kosmicznej. Na zakończenie chciałbym podać kilka konkretnych przykładów adaptacji poglądów Mahana i Corbetta do teorii panowania w kosmosie. W tym celu przedstawię poniżej koncepcje trzech czołowych współczesnych astropolityków[50] Jamesa E. Oberga, Everetta Dolmana i Johna J. Kleina.

Chronologicznie pierwsza jest praca Oberga Space Power Theory[51] wydana w 1999. Autor jest historykiem i dziennikarzem, wieloletnim pracownikiem NASA, specjalizującym się w radzickim programie kosmicznym. Jego praca odbiega nieco od postulowanej przez Graya rozprawy formułującej holistyczną teorię potęgi w kosmosie. Oberg świetnie orientuje się w meandrach nauk ścisłych, toteż praca jest bardzo cenna dla osób dopiero rozpoczynających studia nad strategią w kosmosie. Zwłaszcza, że w sposób bardzo prosty i jasny uzasadnia potrzebę kompleksowego zainteresowania sprawami kosmosu. „Dinozaury nie wyginęłyby, gdyby posiadały program kosmiczny”[52] (tłum. JJ), który uchronił by je przed zagładą sprowadzoną przez meteoryt, twierdzi cytując znanego amerykańskiego futurologa Carla Sagana. Oberg nieco odmiennie niż Gray definiuje potęgę w przestrzeni kosmicznej. Oznacza ono kombinację czynników technologicznych, ekonomicznych, demograficznych, przemysłowych, militarnych, wolicjonalnych i wszelkich innych, które pozwalają danej nacji w sposób siłowy lub perswazyjny wpływać na zachowanie innych podmiotów i realizację swych celów poprzez aktywność w przestrzeni kosmicznej. Kontrola przestrzeni Oberga jest natomiast tożsama ze space power Graya[53]. Elementy space power wedle Oberga są następujące: infrastruktura, technologia, przemysł, Hardware i inne produkty, ekonomia, ludność, edukacja, tradycja i klimat intelektualny, geografia, ekskluzywność możliwości/wiedzy[54]. Elementy 6-9 jako wydają się być bezpośrednio zaczerpnięte z koncepcji Mahana. Oberg szczególny nacisk kładzie na charakter narodowy i edukację społeczeństwa w celu lepszego rozumienia znaczenia kosmosu. Jest to efektem postrzegania eksploracji przestrzeni jako konieczności, a nie potencjalnej możliwości, co także zbliża obu geopolityków. Ostatecznie zresztą Oberg przyznaje, że jego rozumienie space control jest rozwinięciem sea power i sea control Mahana[55]. Jego realizacja, zależna od wymienionych wyżej czynników jest podstawowym warunkiem realizacji interesów państwa obecnego w przestrzeni kosmicznej. Oberg nie odrzuca przy tym zastosowania koncepcji Douheta czy Mitchella do działań w przestrzeni kosmicznej. Alfabet pojęciowy jego koncepcji jest jednak zbudowany na lekturze Mahana.

O wiele dalej idące inspiracje nawalizmem widać w pracy Everetta Dolmana Astropolitik. Classical Geopolitics in the Space Age. Przede wszystkim zainteresowanie badacza zwraca koncepcja punktów węzłowych (chokepoints), pozwalających na kontrolę wybranych szlaków i akwenów wodnych. Mahan wyróżnił siedem takich punktów: Dover, Gibraltar, Malakka, Przylądek Dobrej Nadziei, Malta, Kanał Sueski i Drogę Wodną Świętego Wawrzyńca[56]. Epigoni koncepcji dołączyli do tej listy Kanał Panamski, Cuszimę i Skagerrak[57]. Kontrola nad tymi punktami była zarówno warunkiem bezpieczeństwa jak też podstawą budowy światowej potęgi. Analogicznie wygląda sprawa w przestrzeni kosmicznej. Odpowiednikiem tez Mahana w tym względzie jest koncepcja „odskoczni do kosmosu” (stepping stones), autorstwa Cole’a. Zgodnie z nią opanowanie pewnych punktów w przestrzeni warunkuje możliwość dalszej podróży kosmicznej, np. Ziemia pozwala na dotarcie na Księżyc, który z kolei jest niezbędny do dotarcia na Marsa, który otwiera drogę do dalszej eksploracji Układu Słonecznego. Tezy Cole’a są niczym innym jak geopolityczną mapą Układu Słonecznego opartą na koncepcji punktów węzłowych[58].

Ciekawym paradoksem jest to, że kolejne zastosowanie koncepcji Mahana jest związane z syntezą jego poglądów z tezami Mackindera. Połączenie tych zdawałoby się całkowicie wykluczających się koncepcji przez Dolmana wydaje się bardzo ciekawe. Nawiązując do podziału świata na strefy, Dolman uwzględniając właściwości orbit dzieli przestrzeń kosmiczną wokół Ziemi na następujące obszary[59]:

Ziemia: wraz z atmosferą, z granicą wyznaczaną przez linię von Karmanna. Jest kluczowym elementem (pivot) dla całej koncepcji, czymś w rodzaju wybrzeża dla eksploracji przestrzeni kosmicznej. Tu znajdują się wyrzutnie, systemy dowodzenia, łączności, zakłócające, śledzące, naprawcze. Ziemia jest jedynym regionem posiadającym tradycyjną topografię. Dolman traktuje ją jako odpowiednik Europy Środkowej z klasycznej wizji Mackindera.

Przestrzeń Okołoziemska: rozciąga się od najniższej orbity aż do orbity geostacjonarnej (36 000 km od powierzchni Ziemi). Jest obszarem operowania satelitów zwiadowczych i nawigacyjnych, w przyszłości zapewne także baz bojowych.

Przestrzeń wokół Księżyca: rozciąga się powyżej orbity geostacjonarnej Ziemi do orbity Księżyca. Księżyc jest jedynym „widzialnym” fizycznym obiektem w tym rejonie, ale istnieje tu wiele punktów użytecznych militarnie, związanych z wzajemnym oddziaływaniem grawitacji Ziemi i Księżyca.

Przestrzeń wokół Słońca: obejmuje cały obszar Układu Słonecznego poza orbitą Księżyca. Na razie z przyczyn technologicznych ekspansja w tym kierunku jest bardzo ograniczona.

Wprawdzie koncepcja Dolmana razi nieco sztucznością (w kosmosie nie da się w tak prosty sposób delimitować obszarów jak chce tego badacz), tym nie mniej w kontekście tematu interesować będą nas dalsze wnioski w tej materii. Powyższa delimitacja jest zdaniem badacza niezbędna by móc w sposób sensowny rozmawiać o tezach Mahana kontekście kosmosu. Chodzi tu przede wszystkim o układ i znaczenie poszczególnych szlaków i wyznaczenie punktów, które jak w oryginalnej koncepcji Mahana pozwalają kontrolować całe „akweny”. Na wstępie należy sobie zdać sprawę z podstawowej siły poruszeń w przestrzeni. Nie jest nią wiatr jak w erze żaglowców, jak również para. Podstawowe znaczenie ma tutaj grawitacja, będąca kluczowym czynnikiem zrozumienia topografii przestrzeni i poruszania się w jej obrębie. Bez zrozumienia podstawowych praw rządzących studniami grawitacyjnymi obiektów w kosmosie. Im bardziej masywne ciało niebieskie, tym głębszą posiada studnię grawitacyjną, zatem podróż na tę samą odległość z Ziemi i z Księżyca wymaga 22 razy więcej energii, gdyż studnia grawitacyjna Ziemi jest 22 razy głębsza. Zasadniczą specyfikę poruszeń w kosmosie pokazuje świetnie fakt, iż przy mimo większej odległości między Księżycem i Marsem (56 milionów kilometrów), jest ona teoretycznie tańsza niż przebycie odległości między Ziemią i Księżycem (385 tysięcy kilometrów)[60]. Wiedza to pozwala na wyznaczenie konkretnych orbit i szlaków tranzytowych, pozwalających na najbardziej efektywne wykorzystanie grawitacji. Podobnie zatem jak morze, przestrzeń kosmiczną można przebyć w dowolny sposób, ale istnieją szlaki tańsze, szybsze i pewniejsze. Tak samo ma się sprawa ze zmianą orbit przy pomocy tzw. manewru Hohmanna, polegającego na dwustopniowej zmianie prędkości (zmniejszeniu lub zwiększeniu) obiektu na orbicie w odpowiednim kierunku, tak by przenieść go na nową trasę (wyższą lub niższą orbitę). Także ten manewr może być dokonany z każdego punktu, ale znajomość prawideł „kosmicznej żeglugi”, z wykorzystaniem studni grawitacyjnej pozwala bardziej efektywne zużywanie paliwa. Dolman prognozuje, że w przyszłości manewr Hohmanna będzie dokonywany w przestrzeni między stałymi portami kosmicznymi, które będą wyznaczać linie komunikacyjne w przestrzeni. Ich opanowanie będzie podstawą potęgi w kosmosie, tak jak opanowanie szlaków handlowych wokół Europy zbudowało zdaniem Mahana Imperium Brytyjskie[61]. Nie ulega wątpliwości, że aktualne jest także mniemanie, iż siły kontrolujące szlaki i węzłowe punkty muszę posiadać stałe bazy, by nie stać się, używając słów Mahana „ptakami lądowymi, niezdolnymi do lotów z dala od własnego gniazda”. Takie wymagania stawiają także siły kosmiczne, problem polega na nieustannym przemieszczaniu się punktów w przestrzeni. Wobec tego najlepszym rozwiązaniem wydaje się umieszczenie baz w tzw. Puntach Libracji Lagrange’a. Jest to pięć punktów w przestrzeni, w których grawitacja Ziemi i Księżyca znoszą się wzajemnie, co pozwala obiektowi znajdującemu się w tych punktach na pozostawanie w tej samej pozycji w przestrzeni bez wykorzystywania własnego napędu. Nietrudno dostrzec konsekwencje zawładnięcia tymi punktami przez siłę budującą hegemonię w kosmosie[62]. Ważnym elementem rozważań są także tzw. Pasy van Allena, chroniące Ziemię przed promieniowaniem kosmicznym. Wszystkie te elementy topografii przestrzeni i charakterystyka poruszeń w niej wyraźnie pozwalają na posiłkowanie się teoriami Mahana w budowie narodowej space power. Warto jednak zaznaczyć, że Dolman dość instrumentalnie przenosi analogię między budową morskiej hegemonii Wielkiej Brytanii w sferę ekspansji USA w kosmosie.

Ostatnim przykładem stosowania nawalizmu w doktrynie kosmicznej są propozycje cytowanego już Kleina. Jest on zwolennikiem szerokiej implementacji poglądów Corbetta do sfery kosmicznej. Główną zaletą tez Brytyjczyka jest zdaniem Kleina stosowanie koncepcji command of the sea, rozumianego jako „kontrola komunikacji morskiej, zarówno w celach handlowych jak i militarnych”[63] (tłum. JJ). Działanie to pozwala zarówno na rozwój własnego handlu i zapewnienie sobie bezpieczeństwa, jak też wpływa pośrednio i bezpośrednio na adwersarza[64]. Z tego założenia Corbetta, Klein wyciąga szereg wniosków dotyczących przestrzeni kosmicznej. Choć warunki działań na morzu i w kosmosie zasadniczo się różnią, wiele aspektów strategicznych wydaje się być wspólnych pozwalając na budowę w oparciu o tezy Corbetta podstawowych zasad[65]:

Implikacje dla interesu narodowego: działanie w przestrzeni mają zasadnicze znaczenie dla siły państwa zarówno w trakcie pokoju jak podczas wojny, w wielu dziedzinach.

Współzależność między różnymi typami operacji: podobnie jak Corbett, Klein jest zdania, że ludzie przede wszystkim żyją na lądzie (Ziemi), co za tym idzie operacje w kosmosie powinny pozostawać w zasadniczym związku z działaniami innych rodzajów sił zbrojnych.

Command of Space: jest to kontrola komunikacji w kosmosie do celów cywilnych, gospodarczych, wywiadowczych i militarnych. Polega zarówno na ochronie własnych szlaków, jak też na powstrzymaniu przeciwnika od ochrony jego szlaków komunikacyjnych.

Komunikacja w przestrzeni: są to kluczowe dla interesu narodowego linie komunikacyjne w przestrzeni, ich ochrona jest zadaniem podstawowym.

Strategia ofensywna: zarezerwowana dla silniejszych sił, zgodnie z klasycznymi kanonami strategii.

Strategia defensywna: silniejsza forma działań, przeznaczona dla słabszych sił w celu powstrzymani dążeń silniejszego przeciwnika.

Siła Izolacji: pozwala na prowadzenie wojny ograniczonej i zabezpieczenie przed niekontrolowaną eskalacją działań przez przeciwnika poprzez kontrolę przestrzeni kosmicznej. Parafrazując Corbetta „kto kontroluje przestrzeń, posiada wolność i możliwość prowadzenia wojny tak małej i tak dużej jak sobie życzy”.

Akcja słabszymi siłami: możliwe jest osiągnięcie kontroli wybranych obszarów, którymi czasowo nie włada silniejszy przeciwnik. Rozwiązaniem jest także kontrola szlaków komunikacyjnych prze system baz kosmicznych.

Pozycja Strategiczna: oznacza posiadanie zdolności wystrzelenia i utrzymywania łączności z obiektami w kosmosie. Istnieją obszary na powierzchni Ziemi, które pozwalają na lepsze wykonywanie tych zadań niż inne, ich posiadanie pozwala na uzyskanie decydującej przewagi nad adwersarzem.

Blokady: związane z koncepcją pozycji, mogą być otwarte i zamknięte, pozwalając na stałe zakłócenie zdolności dostępu do przestrzeni przez przeciwnika. Mogą mieć zarówno charakter fizyczny, ja też ataku hakerskiego czy zakłócania komunikacji systemów przeciwnika.

Krążowniki: analogicznie do wojen morskich obiekty służące do kontroli szlaków komunikacyjnych, koniecznie w dużej liczbie.

Rozproszenie sił: siły kosmiczne powinny być możliwie rozproszone, ale w taki sposób by posiadać zdolność szybkiego połączenia w celu wspólnej akcji. Taka elastyczność jest podstawą powodzenia w działaniach w przestrzeni.

Podsumowanie

Intencją niniejszego artykuły było zwrócenie uwagi na dynamiczny rozwój doktryny potęgi w kosmosie po 1991 roku. Czołowi amerykańscy badacze strategii dość szybko wyciągnęli wnioski z działań w Zatoce Perskiej, gdzie udział komponentu kosmicznego w ostatecznym zwycięstwie był znaczny. Prognozując wzrost znaczenia tego elementu w światowej strategii zaczęto szukać bardziej kompleksowych teorii dotyczących działań w kosmosie. Nie dziwi fakt szerokiego czerpania w tym aspekcie z dorobku klasycznej geopolityki. Dzieła Kjellena, Ratzla, Mackindera to teksty wybitne nie tylko na polu geopolityki, lecz także w całym obszarze badań sfery strategii. Łatwo dostrzegalna jest jednak tendencja do wykorzystywania w tym aspekcie dokonań psiarzy z kręgu nawalizmu, co jest związane z postrzeganiem analogii między naturą przestrzeni morskiej i kosmicznej. Wiele wskazuje zatem na to, że bez dokładnego zapoznania się z dorobkiem klasycznej myśli morskiej, ciężko będzie nadążyć nad najnowszymi trendami w badaniach dotyczących panowania w kosmosie. A jest to poważny błąd zwłaszcza w wypadku państw, dla których samodzielny dostęp do kosmosu jest niemożliwy, na wstępie spychając je do defensywy w tej materii. Dokładne studia nad doktryną wydają się być zatem pierwszorzędnym zadaniem w celu zapewnienie sobie choć częściowego bezpieczeństwa przed ewentualnym poczynaniami sił obecnych w przestrzeni kosmicznej.

Prezentowane powyżej zapożyczenia z dorobku Mahana czy Corbetta mogą niewątpliwie razić pewną sztucznością. W wielu aspektach są także konstruktami czysto postulatywnymi, z pewnością weryfikowalnymi w drodze postępującej obecności człowieka w kosmosie. Wciąż także w kosmicznej geopolityce, czy też astropolityce dominującą rolę odgrywa Ziemia, ze swymi starymi i dobrze znanymi zasadami geopolitycznymi. Wbrew wizjonerom z przełomu wieków, zasadnicza część ludzkiej strategii wciąż ma związek z planetą na której żyjemy. Przez jakiś czas zatem wciąż wiodąca część działań związanych z przestrzenią kosmiczną będzie miała punkt ciężkości na Ziemi. Nie oznacza to wszakże, iż dociekania i próby budowy koncepcji potęgi w kosmosie są jedynie wyjściem przed szereg grupy futurologów. W dłuższej pespektywie należy oczekiwać nieuniknionego wzrostu ludzkiej aktywności w kosmosie, a to oznacza zapewne typowo ziemskie problemy natury geopolitycznej i strategicznej na które warto przygotować się już dziś.

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze półrocznika Racja Stanu poświęconego w całości geopolityce, wydawanego przez Instytut Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego. Autor wygłosił na podstawie tekstu referat na III Zjeździe Geopolityków Polskich.


[1] Wojny morskie generalnie nie cieszą się w Polsce nadzwyczajnym zainteresowaniem. Istnieje nawet spora, acz zamknięta liczba autorów wywodząca się często spośród byłych oficerów marynarki wojennej by wymienić przykładowo: J. Gozdawa-Gołębiewski, Wojny Morskie 1775-1851. Od Rewolucji Amerykańskiej do wojny w Urugwaju, Lampart, Warszawa 2001, K. Kubiak, Działania sił morskich po drugiej wojnie światowej, Książka i Wiedza, Warszawa 2008; P. Olender, Wojny morskie 1860-1883, Magnum, Warszaw 2005; Idem, Wojny morskie 1883-1914 Magnum, Warszawa 2005; P.P. Wieczorkiewicz, Historia wojen morskich., T. 1i 2, Puls, London 1995. Nieco lepiej co typowe ma się sprawa w kontekście operacji morskich podczas drugiej wojny światowej.

[2] Np. C. Jean, Geopolityka, Ossolineum, Wrocław-Warszawa-Kraków 2003, s. 74-80; L. Moczulski, Geopolityka. Potęga w czasie i przestrzeni, Bellona, Warszawa 2010, s. 21-23; P.P. Wieczorkiewicz, Historia wojen morskich. Wiek pary, T. 2, Puls, London 1995, s. 127-132; L. Wyszczelski, Teorie wojenne i ich twórcy na przestrzeni dziejów, Neriton, Warszawa 2009, s. 272-283.

[3] Być może jest to wątpliwy miernik powszechności wiedzy o temacie, ale jest dla mnie uderzającym, że polska wersja Wikipedii nie posiada hasła poświęconego Alfredowi T. Mahanowi (stan na 16.07.2010)!.

[4] A. Makowski, Siły morskie współczesnego państwa, Impuls plus Consulting, Gdynia 2000, s. 109.

[5] G. Friedman, Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek, tłum. Maciej Antosiewicz, AMF, Warszawa 2009, s. 205-209.

[6] J. M. Collins, Military Space Forces: The Next 50 Years, Diane Pub Co 1989.

[7] W. A. Owens, Lifting the Fog of War, The John Hopkins University Press, Baltimore and London 2001, s. 98-101, 119-128.

[8] F. Ratzel, Das Meer als die Quelle der Voelkergroesse. Eine politisch-geograpische Studie, Muenchen und Leipzig 1900, s. 37.

[9] Tamże, s. 37-38.

[10] G. Friedman, Dz. cyt., s. 208.

[11]Patrz niżej.

[12] np. L. A. Rose, Power ar Sea. The Age of Navalism, 1890-1914, University of Missouri Press Columbia and London 2007.

[13] H. H. Herwig, The battlefleet revolution, 1885-1914, w: „The Dynamics of military revolution, 1300-2050”, pod red. W. Murraya i M. Knoxa, Cambridge University Press, Cambridge 2001, s. 114-131; N. A. Lambert, Sir John Fisher's Naval Revolution, University of South Carolina Press, Columbia 1999.

[14] A. Gat, A History of Military Thought, from the Enlightmend to the Cold War; Oxford Univeristy Press 2001, s. 442-445; R. Hobson, Maritimer Imperialismus. Seemachtideologie, seestrategisches Denken udn den Tirpitzplan 1875-1914, tłum. z j. angielskiego E. Besteck, Oldenbourg Verlag 2004, s. 91-92; L. A. Rose, Dz. cyt., s. 1-4; M. T. Sprout, Mahan: Egangelist of Sea Power, w: „Makers of Modern Strategy. Military Thought from Machiavelli to Hitler“, pod red. G.A. Craiga, E.M. Earle'a i F. Gilberta, Princeton University Press 1971, s. 415-416; L. Wyszczelski, Dz. cyt., s. 272-273.

[15] C. von Clausewitz, O wojnie, Mireki, Warszawa 2007, s. 97-105.

[16]R. Hobson, Dz. cyt., s. 92-118.

[17] A. Gat, Dz. cyt., s. 475-480

[18]Cyt za: P. A. Crowl, Alfred T. Mahan: The Naval Historian, w: Makers of Modern Strategy from Machiavelli to the Nuclear Age”, pod red. Petera Pareta, Felixa Gilberta, Gordona A. Craiga., Princeton University Press 1986, s. 444.

[19] R. Hobson, Dz. cyt., s. 195-204.

[20] L. A. Rose, Dz. cyt., s. 5-41.

[21]R. Hobson, Dz. cyt., s. 175.

[22]A. T. Mahan, Influence of Sea Power upon History, 1660-1783, Boston 1890, s. 28-29.

[23]Tamże, s. 10-20.

[24]Tamże, s. 106.

[25]Tamże, s. 29-82.

[26] A. von Tripitz, Wspomnienia, tłum. J. Komaniecka-Szymańska, Bellona, Warszawa 1997, s. 163.

[27] J.. Corbett, Some principles of Maritime Strategy, Naval Institute Press, Anna polis 1988, s. 91.

[28] Tamże, s. 15-16.

[29] Tamże, s. 15.

[30] E. C. Dolman, Pure Strategy. Power and Principle in the Space and Information Age, Frank Cass 2005, s. 147-148; A. Gat, Dz. cyt., s. 460-462; R. Hobson, Dz. cyt., s. 188-189.

[31]A. Gat, Dz. cyt., s. 675-680; B. Liddell Hart, Strategia. Działania pośrednie, tłum. E. Bagieński, Warszawa 1959.

[32]E. C. Dolman, Pure Strategy…, s. 39.

[33]P. A. Crowl, Dz. cyt., s. 477.

[34] L. Sondhaus, Davies in the Modern Word History, Reaktion Books, London 2004, s. 265.

[35] J. Collins, Dz. cyt.

[36]D. E. Lupton, On Space Warfare: A Space Power Doctrine, Air University Press, Maxwell Air Force Base, Alabama 1998.

[37] Tamże, s. 15-18, 75.

[38] C. S. Gray, The Influence of Space Power upon History, “Comparative Strategy” 15 1996, s. 293-308.

[39] Tamże, s. 295.

[40] Tamże, s. 301-303.

[41] Tamże, s. 299.

[42] Tamże, s. 304.

[43] Tamże, s. 307.

[44] np. S. J. Tangredi, Space is an Ocean, “U.S. Naval Institute Proceedings” 124, no. 1 (January 1999), 52–53.

[45] J.J. Klein, Corbett in Orbit: A Maritime Model for Strategic Space Theory, “Naval War College Review” Winter 2004 vol. LVII no 1, s. 59-74.

[46] Tamże, s. 62.

[47] Tamże, s. 62-63.

[48] Tamże, s. 63.

[49] Tamże, s. 71.

[50] Pojęcie „astropolityki” zaproponował Everett Dolman w swej pracy Astropoilitk. Classical Geopolitics in the Space Age. Traktuje on je jako proste rozwinięcie klasycznej geopolityki na współczesne potrzeby podboju kosmosu przez człowieka. „Jest wielką strategią. Strategią największą ze wszystkich”. Jako swa główną inspirację wskazuje Dolman dorobek niemieckiej Geopolityk i głównie jej inspirowana jest koncepcja astropolityki nakierowanej rzecz jasna na przestrzeń kosmiczną i jej związki z ziemską strategią; E. C. Dolman, Astropolitik. Classical Geopolitics in the Space Age, Frank Cass, London-Portland 2005, s. 1-11, 42-45.

[51] J. E. Oberg, Space Power Theory, U.S. Air Force Space Command 1999/ http://space.au.af.mil/books/oberg/

[52] Tamże, s. 10.

[53] Tamże.

[54] Tamże, s. 44-47.

[55] Tamże, s. 137-138.

[56] A. Mahan, Dz. cyt., s. 25.

[57] E. C. Dolman, Astropolitik…, s. 28.

[58] Tamże, s. 30-33.

[59] Tamże, s. 60.

[60] Tamże, s. 61.

[61] Tamże, s. 63-64.

[62] Tamże, s. 65-67.

[63] J. Corbett, Dz. cyt., s. 94.

[64] Tamże, s. 100-102.

[65] J. J. Klein, Dz. cyt., s. 66-69.

Czytany 18494 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 10 marzec 2016 19:12

Najnowsze od Jacek Jędrysiak