sobota, 26 listopad 2011 06:02

Hijran Aliyeva-Sztrauch: Wielka gra na Kaukazie Południowym

Oceń ten artykuł
(1 głos)

chess_army

  Hijran Aliyeva-Sztrauch

Analiza sytuacji na Kaukazie jest ściśle związana z analizą sporów między państwami mającymi swoje interesy w regionie (głównie to: USA, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Izrael, Iran, Rosja). Wiadomo, że posiadanie wpływów na Kaukazie otwiera drogę dla światowego handlu, ułatwia dostęp do mórz południowych, jak i bogatych w zasoby naturalne kraje Azji Środkowej i basenu Morza Kaspijskiego. Można więc śmiało powiedzieć, że Kaukaz Południowy stał się poligonem starcia między centrami władzy (ośrodkami siły). 

wielka_gra01

 Rys. 1. Region Kaukazu Południowego
(oprac. Zespół Analiz Instytutu Geopolityki)

Według wielu ekspertów, obecna sytuacja na Kaukazie wymaga nowych postaw, podejść i konieczności określenia konkretnych stanowisk zainteresowanych tym regionem państw i organizacji międzynarodowych. Z krajów Kaukazu Południowego Gruzja i Armenia dokonały już wyboru. Tbilisi dąży do członkostwa w NATO, a Erewań umacnia pozycję w Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ). Oznacza to, że zderzają się tu interesy Zachodu i Rosji, która nie zamierza „oddawać” Kaukazu, a wręcz przeciwnie, aktywnie sprzeciwia się zachodniej obecności w tym regionie. W związku z tym należy postawić pytanie, czy Zachód posiada mechanizm zdolny do wpływania na procesy w regionie Południowego Kaukazu i na orientację geopolityczną wciąż niezdecydowanego Azerbejdżanu?

Rosja. Główne cele Rosji na Kaukazie to: hamowanie rozwoju regionalnych projektów energetycznych, które spełniają interesy Zachodu, zapobieganie rozszerzeniu NATO na wschód przez kraje Kaukazu Płd. oraz – w dalszym ciągu – interweniowanie w procesy rozwiązywania konfliktów w regionie. Rosja zwiększa również obecność wojskową w regionie Kaukazu i Morza Czarnego. Uznając niepodległość  (po sierpniowym konflikcie z Gruzją w 2008 r.) dwóch separatystycznych regionów – Abchazji i Osetii Południowej, Moskwa podpisała w styczniu 2010 r. porozumienie w sprawie rozmieszczenia na tych obszarach baz wojskowych (według niektórych szacunków, ponad 300 czołgów T-90A znajduje się w dyspozycji rosyjskich służb granicznych, rozmieszczonych na terytorium Abchazji) [1].

Jeśli mówimy o roli Rosji w sprawie rozstrzygnięcia konfliktu w Górskim Karabachu, wydaje się, że Kreml bardziej pozoruje zainteresowanie pomocą, niż prowadzi rzeczywiste mediacje. To prawda, z inicjatywy Moskwy organizowane są spotkania szefów skonfliktowanych państw [2]. Jednak wydaje się, że te spotkania nie mają na celu osiągnięcia konkretnych wyników. Rosja po prostu chce pokazać, że rozstrzygnięcie konfliktu o Górski Karabach jest pod jej kontrolą, i żadne inne państwa nie mogą ingerować w ten spór. Co z tego, że Armenię i Azerbejdżan odwiedzają dyplomaci z Zachodu? Ich wizyty i misje mają bardziej charakter gromadzenia informacji, niż rzeczywistego wkładu w rozstrzygnięcie konfliktu. Popierając tylko jedynego sojusznika w regionie Południowego Kaukazu – Armenię, Rosja kontroluje również tzw. turecko-armeńskie zbliżenie, co podnosi jej wiarygodność w oczach Iranu – regionalnego centrum siły na Bliskim Wschodzie. Zdaniem niektórych azerbejdżańskich ekspertów, poprzez wzmocnienie współpracy z marynarką wojenną Iranu, Rosja zakłóca współpracę USA z Azerbejdżanem i Kazachstanem w dziedzinie bezpieczeństwa na Morzu Kaspijskim. Eksperci uważają też, że Iran występuje jako „siła uzupełniająca” w kaukaskiej polityce Rosji. Fakt, Iran jako kraj islamski, wzmacnia współpracę z Armenią, udziela jej pomocy wojskowej, politycznej i gospodarczej. Ale tę pomoc trzeba interpretować jako poparcie dla polityki rosyjskiej wobec konfliktów na Kaukazie.

Turcja. Zakres ambicji geopolitycznych Turcji rozciąga się na główne regiony Eurazji: Bałkany, rejon Morza Egejskiego i Czarnego, wschodnia część Morza Śródziemnego, Bliski Wschód, Kaukaz, Krym, Wołgę, Ural, Azję Środkową, południową Syberię i Sinciang [3]. W związku z tym, Rosja dla Turcji stanowi duży rynek dla zbytu swoich towarów. Obroty handlowe między obu krajami w 2010 r. osiągnęły 26,2 mld dolarów. Rozwój stosunków gospodarczych między Rosją a Turcją pozwala Ankarze wykorzystać swój potencjał ekonomiczny na nowych rynkach państw WNP, zwłaszcza w republikach tureckojęzycznych. Chociaż możliwe jest, że polityka gospodarcza Turcji na Kaukazie i w Azji Środkowej, jak również w regionie Kaukazu Północnego, prowadzona jest w ścisłej współpracy z USA.

17 kwietnia 2011 r. obywatele Turcji i Rosji po raz pierwszy przekroczyli granicę między obu krajami bez uprzedniego uzyskania wizy. Wprowadzając system bezwizowy, Rosja stała się pięćdziesiątym ósmym krajem, otwierającym drzwi dla obywateli Turcji [4]. Może wydawać się to dziwne, ale Azerbejdżan nie zamierza wprowadzać systemu bezwizowego z państwem, reprezentującym „ten sam naród”, powołując się na aspekty bezpieczeństwa wewnętrznego państwa.

Wydaje się, że na Kaukazie nadal trwa tworzenie nowych „bloków” geopolitycznych. Oczywiste przy tym jest, że wszelkie „braterskie relacje” w regionie są budowane bez udziału fanatyzmu. Z drugiej strony, możliwości gospodarcze Turcji w obszarze postsowieckim nie zaprzeczają ideologii pantureckiej. Aktywizacja panturkizmu stoi w bezpośrednim konflikcie z interesami Rosji i jej strategicznych partnerów i sojuszników (zwłaszcza Serbii, Macedonii, Bułgarii, Grecji, Armenii, Ukrainy, Tadżykistanu, Iranu, Syrii i Chin). Przede wszystkim ideologia ta leży w bezpośredniej sprzeczności z interesami Rosji na międzynarodowej arenie politycznej (Bałkanach, Cyprze, Bliskim Wschodzie, Azji Mniejszej, Zakaukaziu, Azji Środkowej), jak również w polityce wewnętrznej oraz zagraża suwerenności Federacji Rosyjskiej (północny Kaukaz, Tatarstan, Baszkiria, Czuwaszja, Tuwa, Ałtaj, Buriacja, Chakasja, Jakucja). Jednakże bez rozprzestrzeniania się wpływów tureckich na Kaukazie, w szczególności w Azerbejdżanie, komplikuje się realizacja pantureckiej ideologii, ponieważ Turcja traci przestrzenny związek z tureckojęzycznym światem obszaru poradzieckiego. W tym kontekście, Kaukaz nabiera geostrategicznego znaczenia dla interesów Turcji i ideologii pantureckiej, a także staje się jednym z priorytetowych regionów polityki zagranicznej Ankary.

Aktywizacja tzw. turecko-armeńskiego zbliżenia zwiększyłaby wiarygodność Ankary w regionie, jednak aktywnie zapobiega temu Baku. Minister spraw zagranicznych Azerbejdżanu Elmar Mamedjarow w jednym ze swoich wywiadów powiedział: „podstawowym powodem zamknięcia granicy Turcji z Armenią (w 1993 r.) była okupacja miejscowości Kelbadżar, pierwszego rejonu poza Górskim Karabachem. I była to świadoma reakcja władz tureckich, że Ankara nie może budować stosunków z agresorem. Czy coś się zmieniło? Kelbadżar jest wolny? Jest nadal pod okupacją. Dlatego apelujemy do Turcji jako bardzo potężnego państwa, aby odegrała rolę stabilizatora i przyczyniła się do aktywizacji uregulowania konfliktu, począwszy od wyzwolenia terytoriów. Uwierzcie mi, wycofanie sił armeńskich z okupowanych terytoriów będzie stymulować bardzo poważne pozytywne procesy w regionie” [5].

Podsumowując, należy podkreślić, że dopóki Turcja nie znajdzie sposobu na wzrost swoich wpływów na konflikty terytorialne w regionie Kaukazu Południowego i nie przypieczętuje własnej pozycji w regionie poradzieckim poprzez obecność gospodarczą, Ankara nie będzie w stanie realizować silnej ideologicznej polityki panturkizmu.

Iran. Pomimo intensyfikacji rozszerzania się wpływów islamu w regionie Kaukazu, w systemie układów politycznych Iranu interesy polityczne i strategiczne przewyższają religijne. Współpraca z Armenią ma znaczenie polityczne i gospodarcze dla Teheranu, ale przede wszystkim jest to okazja do wywierania nacisku na Azerbejdżan. Iran, podobnie jak Rosja, nie chce realizacji zachodnich projektów w regionie i stara się w każdy sposób temu przeszkodzić. Teheran stara się wdrożyć na Morzu Kaspijskim własne interesy wojskowe, polityczne i gospodarcze. Według różnych mediów, Iran popiera propozycję „Casfor” [6], przedstawioną przez Rosję i stanowczo sprzeciwia się wprowadzeniu na wody Morza Kaspijskiego okrętów krajów trzecich. Teheran występuje z własnymi sugestiami na temat statusu Morza Kaspijskiego, a te propozycje są sprzeczne z interesami gospodarczymi i politycznymi Azerbejdżanu i Turkmenistanu [7]. W krajach islamskich regionu, Iran występuje również jako zwolennik ideologii szyickiej, która dość aktywnie rozprzestrzenia się na terytorium Federacji Rosyjskiej.

W połowie kwietnia br. rosyjscy muzułmanie w osobie Naczelnego Imama Tałgata Tadżuddina, wystąpili z inicjatywą wprowadzenia zmian w godle Federacji Rosyjskiej. Według nich, brakuje na nim wizerunku islamskiego półksiężyca. Chcą, żeby jedna głowa orła była ukoronowana krzyżem, a druga – półksiężycem (zob. rys. obok). Zdaniem Tadżuddina, godło kraju, w którym mieszka około 20 mln wyznawców nauki proroka Mahometa, powinno w jakiś sposób odzwierciedlać ten stan rzeczy: jak na razie, można na nim zobaczyć kilka krzyży, ale Rosja nie jest krajem, gdzie funkcjonuje jedna religia. Swoją propozycję Tadżuddin złożył już zarówno prezydentowi, jak i premierowi Rosji. Żaden z nich nie skomentował dotychczas tego faktu. Przeciwko zmianom symboli państwowych wystąpiła natomiast Rosyjska Cerkiew Prawosławna, która ewentualne zmiany postrzega jako niesprawiedliwe wobec historycznej spuścizny Rosji [8]. Takie oświadczenie rosyjskich muzułmanów spowodowało dyskusję wśród różnych warstw społeczeństwa rosyjskiego [9].

W krajach Południowego Kaukazu, zwłaszcza w Azerbejdżanie, trwa ukierunkowana „ekspansja szariatu”. Badania ekspertów wskazują, że w ostatnich latach irańskie próby, mające na celu odgrywanie roli duchowego przywódcy regionu, wzmocniły się jeszcze bardziej. Ponadto, Iran koncentruje swoje siły wojskowe na granicy z krajami Kaukazu, zwłaszcza z Azerbejdżanem (według najnowszych informacji, 20-30% personelu Sił Zbrojnych jest zgrupowanych w różnych miejscach w pobliżu granicy z Kaukazem Płd.). Wzmacnia się też wojskowo-techniczna współpraca z Rosją, a Morze Kaspijskie odgrywa w tym ważną rolę. Z tych i innych powodów Iran, jak i Federacja Rosyjska nie popierają polityki Stanów Zjednoczonych w zakresie bezpieczeństwa wobec Azerbejdżanu i Kazachstanu [10].

Według prognoz azerskich ekspertów, Teheran w krótkim czasie będzie wzmacniać współpracę z krajami Kaukazu i będzie nadal wywierać presję na Azerbejdżan przy pomocy sojuszu wojskowego Iran-Rosja-Armenia (rys. 2) oraz poprzez nawiązanie głębszych stosunków gospodarczych z Gruzją. Iran będzie próbował ściślej współpracować z Rosją w ramach OUBZ, a nawet postara się o status obserwatora w tej organizacji.

wielka_gra02

Rys. 2. Nowy trójkąt bezpieczeństwa na Kaukazie Południowym?
(oprac. Zespół Analiz Instytutu Geopolityki)

Przed 2015 r. Teheran będzie nadal utrudniać określenie statusu prawnego Morza Kaspijskiego. W znacznym więc stopniu przyczyni się do wyścigu zbrojeń na w obrębie tego akwenu. Iran będzie wpływał na proces wzmacniania i modernizacji Sił Morskich Turkmenistanu i Azerbejdżanu, i będzie ingerował w projekty transkaspijskie. Azerbejdżańscy eksperci i badacze wojskowi nie wykluczają, że w ciągu najbliższych pięciu lat wystąpią konflikty zbrojne na Morzu Kaspijskim, co będzie na rękę Rosji. Bezpieczeństwo w regionie Morza Kaspijskiego przekształca się więc w proces o randze międzynarodowej, gdzie interwencja USA, NATO i UE będzie mieć szczególne znaczenie. Iran będzie podejmować aktywne działania w rozwiązywaniu „zamrożonych” konfliktów w regionie. Obserwacje sugerują, że poziom stosunków armeńsko-irańskich będzie zależeć od bieżących i przyszłych stosunków między Azerbejdżanem a Iranem, a także od działalności politycznej azerbejdżańskich Turków w Iranie. Aby utrzymać i wzmocnić swoją pozycję w procesie bezpieczeństwa w regionie Południowego Kaukazu, Iran spróbuje uzyskać poparcie Turcji. Wojskowo-polityczna elita w Iranie, przy rosyjskim wsparciu, chce w najbliższych dziesięciu latach uwolnić region Południowego Kaukazu spod wpływów Zachodu [11]. Dziś wydaje się to nierealne.

Nowy trójkąt? 16 kwietnia ministrowie spraw zagranicznych Turcji, Azerbejdżanu i Iranu spotkali się w północno-zachodnim mieście Iranu – Urmii – w sprawie poprawy stosunków między krajami [12]. Tureccy dyplomaci podkreślili, że wojna w Gruzji w 2008 r. negatywnie wpłynęła na politykę Moskwy na Kaukazie. Rosja chce poprawić stosunki z Azerbejdżanem, aby mocniej okrążyć Gruzję, jak również utworzyć nowy szlak do współpracy z Iranem. Strona turecka uważa również, że Rosja dość aktywnie stara się znaleźć sposób uregulowania rozstrzygnięcia armeńsko-azerbejdżańskiego konfliktu o Górski Karabach. We wspólnym komunikacie, wydanym po spotkaniu, stwierdzono: „Stworzony będzie komitet ekonomiczny dla rozwoju stosunków gospodarczych i handlowych poprzez wspólne przedsięwzięcia, modernizację przejść granicznych, złagodzenie przepisów celnych i stosowania norm preferencyjnych handlu między Turcją, Iranem i Azerbejdżanem” [13]. Jak widać, proces rewitalizacji inicjatywy Iranu w celu normalizacji stosunków z regionalnymi krajami już się zaczął.

Sytuacja w Azerbejdżanie. Wydarzenia w świecie arabskim zainspirowały azerbejdżańską opozycję do działania z większą mocą, jednak osłabiły one również poparcie Zachodu dla partii rządzącej. 17 kwietnia br. policja w Azerbejdżanie zapobiegła kolejnej demonstracji opozycji w centrum Baku, zatrzymując – jeszcze przed rozpoczęciem akcji –kilkadziesiąt osób – aktywistów Izby Społecznej (ruch obywatelski na rzecz demokracji, łączący wszystkich liderów opozycji).

Przedstawiciele opozycyjnych partii i działacze społeczeństwa obywatelskiego mieli zamiar domagać się reform demokratycznych, wolności słowa i zgromadzeń, przedterminowych wyborów parlamentarnych, uwolnienia więźniów politycznych. To już czwarta próba zorganizowania takiego wiecu w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Podczas jednego z nich – 2 kwietnia br. [14] – aresztowano około 200 osób. Dziesięć z nich pozostaje w areszcie.

Niewątpliwie potencjał buntu wśród społeczeństwa wzrasta. Jednak według wielu osób spośród azerbejdżańskiej inteligencji, jest wiele możliwości, aby realizować reformy w sposób cywilizowany i ewolucyjny. Politolog Zarduszt Alizade mówi: „Myślę, że jeśli USA będą widzieć silną władzę w Azerbejdżanie – to będą z nią współpracować. Ale jeśli zauważą, że ten rząd jest słaby i są inne siły, które gotowe przyjść i otworzyć przed nimi drzwi Azerbejdżanu – to będą wspierać te procesy”.

Autorka uważa, że jedną z największych porażek istnienia Republiki Azerbejdżańskiej, było wprowadzenie w 2009 r. zmiany w konstytucji. Chodzi o poprawkę, która dopuszcza wybranie tej samej osoby na urząd prezydenta więcej niż na dwie kadencje [15]. Właśnie przez tę decyzję Azerbejdżan „skręcił” w kierunku świata arabskiego, od którego odszedł w 1918 roku budując Republikę Demokratyczną. A przecież właśnie z tego samego powodu azerbejdżańscy naukowcy przypisywali przynależność Azerbejdżanu do cywilizacji europejskiej.

Według prof. T. Świętochowskiego wszystkie trendy kultury europejskiej przyszły do Azerbejdżanu z Rosji. Wydarzenia i zmiany zachodzące więc w dzisiejszej Rosji, także wpływają na sytuację w Azerbejdżanie. W Rosji zaszedł inny proces – W. Putin pokojowo „przekazał władzę” D. Miedwiediewowi, który z kolei rozszerzył kompetencje przyszłego prezydenta do sześciu lat. W każdym razie, jak przyjęto uważać w polityce międzynarodowej, w Rosji istnieje i funkcjonuje dość skuteczny tandem polityczny, którego członkowie – Putin (symbolizuje konserwatyzm) i Miedwiediew (modernizacja) – czasem demonstrują postawę konfrontacyjną wobec siebie. W Azerbejdżanie nie ma takiego tandemu. Ilham Alijew z jednej strony wspiera modernizację kraju, z drugiej strony, jakby chce zatrzymać epokę ojca, kultywując dorobek Gejdara Alijewa. Ta cecha wykazuje podobieństwo reżimu w Azerbejdżanie z systemami w krajach arabskich. Tak czy inaczej, czas działa przeciwko Ilhamowi Alijewowi, który prawdopodobnie będzie kandydować na trzecią kadencję z rzędu w roku 2013.

Należy dodać, że pomimo aresztowań i zatrzymań, liderzy opozycji nie zamierzają zaprzestać swoich akcji, i wskazują na rosnącą liczbę protestujących. Niektórzy azerbejdżańscy eksperci podkreślają główny błąd Alijewa: grożąc publicznie wojną Armenii i nie spełniając tej groźby, tym samym zmniejsza swoje wpływy na polu wewnątrzpolitycznym.

Sytuacja w Armenii. Dzisiaj Armenia spełnia wszystkie warunki, aby zarazić się rewolucyjną gorączką Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Istnieją poważne obawy, że polityczna zmienność sytuacji w krajach arabskich może rozpowszechnić się na przestrzeni poradzieckiej, w szczególności w regionie Południowego Kaukazu, gdzie najsłabszym społecznie krajem jest właśnie Armenia. Opozycja Kongresu Narodowego Armenii regularnie prowadzi antyrządowe demonstracji. Protestujący są niezadowoleni z warunków życia ludności i opresyjnej polityki rządu w odniesieniu do małych i średnich przedsiębiorstw. Warunki życia w Armenii z wielu powodów powodują oburzenie w społeczeństwie i w najbliższej przyszłości to niezadowolenie będzie się tylko pogłębiać [16].

Jak dowodzi historia, niepokoje społeczne w Armenii mogą spowodować eskalację napięć w relacjach z Azerbejdżanem. Największy incydent na linii Baku-Erywań miał miejsce trzy lata temu, podczas kryzysu politycznego w Armenii. W przypadku kontynuacji protestów społecznych i stworzenia nawet najmniejszego zagrożenie dla obecnego rządu, władza będzie starać się odwrócić gniew ludzi poprzez eskalację konfliktu o Górski Karabach. Właśnie ten czynnik niestabilności w Armenii staje się poważnym zagrożeniem dla wysiłków mediatorów, chcących zapobiec eskalacji działań zbrojnych na froncie między Azerbejdżanem i Armenią.

fot.: sxc.hu/Kriss Szkurlatowski
HIJRAN ALIYEVA-SZTRAUCH – prezes Domu Kaukaskiego w Warszawie, przewodnicząca Sekcji Kaukaskiej w Zespole Analiz Instytutu Geopolityki w Częstochowie.

Artykuł ukazał się w nr 4/2011 Biuletynu Analitycznego Instytutu Geopolityki "Geopolityka"

___________________________________________________

1 http://www.zerkalo.az/2011-02-23/partnerstvo/17254-
2 25 czerwca w Kazaniu odbyło się trójstronne spotkanie prezydentów: Serża Sarkisjana (Armenia), Ilhama Alijewa (Azerbejdżan) i Dmitrija Miedwiediewa (Rosja), dotyczące rozwiązania konfliktu o Górski Karabach. Wcześniej w tym gronie szefowie państw spotykali się w Moskwie, Astrachaniu, Soczi. Jakby nie szukać pozytywnych rezultatów, to spotkanie może być określone po prostu jako  „kolejne”.
3 Region autonomiczny w Chinach zamieszkany głównie przez wyznawców islamu pochodzenia tureckiego, z których najliczniejsi są Ujgurzy i Kazachowie.
4 http://www.turkishtimes.ru/economics/2011/04/25/bezvizovyj-rezhim-delaet-rossiyu-celevym-rynkom-tureckih-eksporterov.html
5 http://mn.ru/newspaper_world/20110425/301360819.html
6 Rosyjska propozycja w sprawie koordynacji sił i środków państw nadbrzeżnych przez jedną strukturę CASFOR.
7 http://www.zerkalo.az/2011-03-05/partnerstvo/17577-
8 BIS http://www.studium.uw.edu.pl/?id=177&bid=3&nid=1694,
9 Jeden z azerbejdżańskich internautów biorąc udział w dyskusji na ten temat napisał: „Patrząc na godło Rosji, od razu rzuca mi się w oko symbol autokracji, korony Cesarstwa Rosyjskiego. A carat w Rosji, jak i na przestrzeni poradzieckiej, nie jest zlikwidowany. Po prostu wcześnie tron był otrzymywany w drodze dziedziczenia, a teraz królowie, rzekomo wybrani. Nawet obrazy symboli Imperium Rosyjskiego, częściowo charakteryzują dzisiejszą politykę Rosji. Więc jeśli zmieniać godło, to nie na rzecz symbolu islamu. Nowa Rosja potrzebuje nowego herbu. A nowej Rosji na razie nie ma”. http://www.dni.ru/society/2011/4/15/210759.html
10 http://www.zerkalo.az/2011-03-05/partnerstvo/17577-
11 Patrz tamże.
12 W trakcie trójstronnego spotkania miał miejsce ciekawy przypadek. Kiedy minister spraw zagranicznych Azerbejdżanu Elmar Mamedjarow zaapelował do kolegów z Turcji i Iranu w języku angielskim, turecki minister spraw zagranicznych Davutoglu natychmiast mu przerwał i poprosił, aby mówił językiem ojczystym. Turcy rozumieją dialekt azerski, w którym mówi około 20 procent ludności Iranu. Kiedy Mamedjarow zaczął mówić po azersku, wszyscy uczestnicy spotkania, z wyjątkiem dwóch osób z delegacji irańskiej zdjęli słuchawki, odmawiając tłumaczenie. Zdaniem obserwatorów, Turcja w ten sposób chciała przesłać sygnał Iranowi, że mniejszość azerska nie jest minusem, a wręcz przeciwnie jest plusem w stosunkach między Teheranem i Baku. Ankara chciała też dać sygnał do Baku i Tel Awiwu, że strategiczne stosunki między Turcją i Azerbejdżanem nie mogą zastąpić stosunków izraelsko-azerbejdżańskich. Napięcia między Turcją i Azerbejdżanem z powodu próby Ankary do normalizacji stosunków z Armenią doprowadziły do ​​rozwoju współpracy między Tel Awiwem a Baku. Mimo znaczenia tych symbolicznych sygnałów, rząd turecki chciałby widzieć konkretne projekty podejmowane przez oba kraje – Iran i Azerbejdżan.
13 Patrz: turecka gazeta „Hurriyet” i http://www.vesti.az/news.php?id=75160
14 http://www.youtube.com/watch?v=U1cveoo7KwE&feature=related
15 W wyniku referendum w dniu 18.03.2009., poprawka do art 101 Konstytucji Azerbejdżanu.
16 http://www.vestikavkaza.ru/analytics/politika/34385.html.

Czytany 11932 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04