czwartek, 07 kwiecień 2011 09:54

Gracjan Cimek: 'Co wolno wojewodzie, to nie tobie...' - suwerenność materialna, jako znak statusu państwa w strukturze międzynarodowej

Oceń ten artykuł
(1 głos)

money_rule  dr Gracjan Cimek

Centrum obecnego świata stanowią główne państwa Zachodu: Stany Zjednoczone, Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Japonia. USA i UE.  Wytwarzają one łącznie ok. 60% światowego PKB, a ich wymiana to 40% światowych obrotów. Tam koncentruje się kapitał i wielkie korporacje, a przede wszystkim produkcja o charakterze centralnym, tj. najbardziej zaawansowana technologicznie i przynosząca największe zyski. geopolityka

Od końca II wojny światowej do zakończenia tzw. zimnej wojny w latach 1989-1991 strukturę międzynarodową opisywano w kategoriach „trzech światów”. Pierwszy opierał się na wspólnocie państw zachodnich, które podzielały wartości demokracji, gospodarki kapitalistycznej oraz praw człowieka. Przynależały ponadto do Paktu Północnoatlantyckiego (NATO) Do drugiego świata zaliczano państwa Europy Środkowej i Wschodniej oraz Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, które głosiły wartości gospodarki socjalistycznej. Ich bazą instytucjonalną był Układ Warszawski oraz Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej (RWPG). Trzeci świat tworzyły państwa postkolonialne, które szukały swojej koncepcji gospodarczej i politycznej w dwubiegunowym świecie. Upadek państw socjalistycznych wywołał debatę dotyczącą usytuowania różnych państw w obrębie świata pozimnowojennego. Dominującym modelem poznawczym upowszechnianym po zakończeniu konfliktu ideologicznego na linii wschód-zachód stały się kategorie Północ i Południe [1].

Wedle tej teorii Północ to państwa demokratyczne, rozwinięte gospodarczo, o wysokim poziomie życia i niskim tempie przyrostu naturalnego. Południe z kolei tworzy obszar niedorozwoju ekonomicznego, ubóstwa, licznych wojen, panującej anarchii i konfliktów wewnętrznych, z dominacją władz autorytarnych, fundamentalistycznych odrzucających demokracje i prawa człowieka jako zasady. Różnice potencjału ekonomicznego, technologicznego wyznaczają oś nierównowagi oraz dysproporcji. Stanowi to źródło sprzeczności i konfliktów pomiędzy dwoma antynomicznymi światami i jednocześnie atrybut współczesnej struktury międzynarodowej [2]. W ramach tego podziału wiąże się bogactwo krajów północnych z reformacją, a ubóstwo południa z konserwatyzmem chrześcijaństwa zachodniego (rzymskokatolickiego) i wschodniego (bizantyńskiego) [3]. Upowszechnia się również rozróżnienie na państwa rozwinięte, rozwijające się i outsiderów w oparciu o dochód narodowy oraz wskaźnik PKB (Produkt Krajowo Brutto) [4].

Powyższym teoriom zarzucono, że ich opis jest statyczny i nie uwzględnia współzależności współczesnych państw, gdy działania polityczne i ekonomiczne jednych wpływają na sytuację w innych. Stąd wraz z procesami dekolonizacji i politycznego upodmiotowienia państw Trzeciego Świata pojawiły się koncepcje wskazujące na podział świata na centra i peryferie, podkreślające dynamiczność oraz relacyjność kształtowania się stosunków pomiędzy państwami w warunkach kapitalistycznego systemu–świata.

Pierwszą stanowiła teoria zależności, która odrzucała kategorie dominujące w dotychczasowym dyskursie naukowym zarzucając im, że oddają rzeczywistość państw zachodnich [5]. Tymczasem nie można ekstrapolować ich historycznego rozwoju, gdyż na pewnym etapie były nierozwinięte, ale nie były niedorozwinięte. Wraz z wzrostem siły i znaczenia zaczęły bowiem wpływać na słabsze państwa prowadząc działania w kierunku uzależnienia i utrudnienia ich rozwoju. W ramach tej teorii pojawił się nurt umiarkowany, który utrzymywał, że w kapitalizmie poprawia się los zarówno biednych jak i bogatych (m.in. F.H. Cardoso, P. Paz, O. Sunkel) oraz nurt radykalny uznający, że centrum świata rozwija się kosztem peryferii (A. G. Frank, S. Amin) [6].

Według czołowego badacza tego nurtu, Johana Galtunga podział na centrum i peryferie ma wymiar globalny i lokalny, tj. dotyczy państw w przestrzeni międzynarodowej oraz podziału społecznego wewnątrz państwa. Relacje pomiędzy państwami centrum i peryferii zawierają sprzeczności interesów. Przy czym większa niezgodność dotyczy państw peryferyjnych niż centrum i peryferii, gdyż w peryferiach następuje oligarchizacja i rozwarstwienie społeczeństwa, tak, że niewielka ilość elit korzysta z położenia peryferyjnego. Ich interesy są zgodne z elitami państw centrum. Ale ich interesy służą także peryferiom państw centrum. Rozwarstwienie nie jest tak dotkliwe jak w peryferiach i sprzeczności społeczne tak wyraźne, gdyż klasa robotnicza państw centrum partycypuje w eksploatacji peryferii. Funkcje państw przynależących do różnych kategorii różnią się w każdej z podstruktur bytu społecznego. W ekonomii państwa centralne dostarczają środków produkcji, a peryferyjne surowców i rynków zbytu; w polityce pierwsze wypracowują decyzje oraz dostarczają wzorów działania i instytucji, drugie imitują i kopiują rozwiązania; w wymiarze wojskowym w posiadaniu państw centrum jest nowoczesna broń, środki masowego rażenia i przenoszenia; peryferie posiadają tylko broń tradycyjną, defensywną. W wymiarze kultury centrum kreuje wartości i normy, systemy nauczania, style życia, które przyswajają peryferie [7].

Kategorie centrów i peryferii używał do budowy teorii systemu – świata Immanuel Wallerstein [8]. Amerykański badacz podział uzupełnił kategorią państwa półperyferyjnego, jako hybrydy w której występują zjawiska społeczne właściwe zarówno dla centrów i peryferii. Dla systemu –świata półperyferie pełnią rolę stabilizatora. Przyjmują one pracochłonne prace i inwestycje kapitałowe, których nie mogłyby przyjąć peryferie. Najwyższa akumulacja kapitału jest w państwach centralnych, które wykorzystują swoją przewagę wobec pozostałych.

Centrum stanowią współcześnie główne państwa Zachodu: Stany Zjednoczone, Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Japonia. USA i UE wytwarzają łącznie ok. 60% światowego PKB, a ich wymiana to 40% światowych obrotów [9]. Tam koncentruje się kapitał i wielkie korporacje, a przede wszystkim produkcja o charakterze centralnym, tj. najbardziej zaawansowana technologicznie i przynosząca największe zyski (dziś np.: produkcja samolotów, inżynieria genetyczna, informatyka, usługi finansowe). Państwa centrum łączą wspólne interesy w stosunku do pozostałych obszarów świata (narzucanie instytucji, norm i wartości), ale również konkurują pomiędzy sobą, zgodnie z zasadami na straży, których stoją [10]. Do państw półperyferyjnych zaliczyć można, m.in., Koreę Południową, Brazylię, Indie, Chiny (ChRL) które wytwarzają produkty mniej zaawansowane niż w centrum, ale bardziej niż na peryferiach. Wreszcie peryferie są dostarczycielem surowców naturalnych, taniej siły roboczej i nisko przetworzonych towarów (np. Mongolia, Afryka subsaharyjska, Albania). System - świat tworzy więc hierarchię globalną poprzez osiowy podział pracy [11].

Asymetria jest widoczna w oddziaływaniu państw centrum na półperyferie i peryferie [12] poprzez nacisk na: a) otwarcie granic dla czynników produkcji i firm zlokalizowanych w silnych państwach bez wzajemności; b) instalowanie i utrzymanie u władzy osób akceptowanych; c) wsparcie dla realizacji ich międzynarodowych strategii; d) wymuszanie praktyk kulturowych w zakresie języka, edukacji, mediów [13]. Zwraca się uwagę, że współcześnie w badaniach politologicznych należy preferować pojęcie suwerenności materialnej, efektywnej. Oznacza ona faktyczną, a nie formalną możliwość podejmowania samodzielnej decyzji przez dane państwo [14]. Te podejście pozwala użyźnić współczesne pole badań geopolitycznych o tematykę ekonomiczną. Dla określenia strukturalnych zależności pomiędzy przestrzenią, polityką i ekonomią pojawiło się pojęcie geoekonomii. „Ten nowy sposób odwiecznej rywalizacji między państwami nazwałem >geoekonomią<” – wskazuje twórca pojęcia Edward Luttwak. I dodaje „w geoekonomii odpowiednikiem siły ognia jest kapitał inwestycyjny zgromadzony lub kontrolowany przez państwo; odpowiednikiem udoskonaleń rodzajów broni jest subsydiowany przez państwo rozwój nowych produktów; wspierana przez państwo penetracja rynku zastępuje bazy militarne i garnizony stacjonujące za granicą, jak również wpływy dyplomatyczne” [15]. Błędem tej koncepcji jest wizja końca geopolityki, którą zastępuje geoekonomia. Tymczasem rację ma Carlo Jean stwierdzając, że „geoekonomia nie oznacza jednak przeciwieństwa dla geopolityki, lecz analizę i teorię przygotowania oraz stosowania instrumentów ekonomicznych dla osiągnięcia celów geopolitycznych” [16]. To zjawisko można zaobserwować przy analizie wyzwań stojących przed współczesnym państwem polskim i jego miejscem w strukturze międzynarodowej.

Polska otworzyła swoją gospodarkę odziedziczoną po komunizmie na nierówne współzawodnictwo z globalnym kapitałem. Rozwój utrudniony był również wstrzeleniem w ład instytucjonalny oparty na rozwiązaniach z innej fazy kapitalizmu. Stąd zasoby (i popyt niezaspakajany wcześniej) zaczęły pracować efektywnie na rzecz ośrodków akumulacji z których owe rozwiązania pochodziły. Ta „przemoc strukturalna” spowodowała - według J. Staniszkis - że Polska „stała się zasobem we współzawodnictwie między krajami rozwiniętymi” [17], chociaż gorszym od „bycia wyzyskiwanym” jest jakoby „nie bycie wyzyskiwanym i marginalizacja” [18].

W okresie transformacji nastąpiła w Polsce największa deindustrializacja z wyjątkiem byłej NRD. W 1980 pracowało w przemyśle 5,2 mln, a w 2003 -2,8 mln osób. Oznacza to utratę miejsc pracy i produkcji, jednocześnie równowartość trzykrotnego zatrudnienia w przemyśle Polski przedwojennej (859 tys., dane z 1937) [19]. W latach 1990-2003 liczba ludzi uzyskujących dochody z pracy zmalała z 17,2 do 12,3 miliona osób. W 2007 aktywni zawodowo stanowili 54,1% osób w wieku produkcyjnym, podczas gdy średnia światowa wynosi 68% [20]. Powrót całego regionu byłych państw socjalistycznych do poziomu produkcji z końca lat 80. nastąpił około 2006 roku. Jednocześnie pogorszyła się relacja średniego dochodu na głowę w regionie za średnim dochodem w unijnej „piętnastce” w latach 1989 -2009 [21].

Dlatego można wskazać, że efektem oddziaływania przemocy strukturalnej jest powrót Polski do statusu z początków kształtowania się światowego systemu kapitalistycznego w XVI w.. Wraz z innymi państwami regionu Europy Środkowo-Wschodniej dokonała przejścia od pozycji >prowincji komunistycznego imperiumpółperyferii< systemu światowego [22]. Z drugiej strony wskazywano, że nastąpiła w tym potrzebnym działaniu, zbytnia przesada, gdyż imitacja była większa niż w Niemczech i Japonii po drugiej wojnie światowej. W ten sposób zahamowano twórczą adaptację rozwiązań zachodnich, czego efektem jest powstanie demokracji peryferii [23].

Państwa centrum jako pierwsze przeszły do postindustrialnej fazy kapitalizmu w oparciu o rozwój nauki i informacji. Nie zmienia to jednak faktu, że wyroby przemysłu nadal stanowią główną płaszczyznę konkurencji w wymianie z zagranicą; podstawę produkcji masowych dóbr materialnych zaspakajających potrzeby ludzi. Dlatego przywódcy, m.in., N. Sarcozy, G. Schrőeder, G. Brown, O. Lafontaine, podejmowali problemy związane z rozwojem przemysłu. Ten moment został zmarginalizowany wśród polskich decydentów. Dlatego relatywnie wyższy poziom rozwoju osiągnął przemysł wytwarzający wyroby technologicznie prymitywne, zdolne konkurować ceną, a nie innowacyjnością. Konkurowanie ceną wymaga kontroli kosztów, w tym płac. Ogranicza więc możliwości poprawy sytuacji materialnej ludności. W przemysłach innowacyjnych stosunek Polski do państw UE były korzystniejsze w 1989 niż obecnie, np. w informatycznym, telekomunikacji, elektronice profesjonalnej, urządzeń do elektrowni, aparatury naukowo – badawczej, przemysłu farmaceutycznego i lotniczego. W 1989 udział przemysłu wysokiej techniki wynosił 4,6%, a w 2009 4,3%. Dane te pozostają w sprzeczności z głoszoną potrzebą modernizacji. Struktura polskiego przemysłu i wymiany handlowej z zagranicą ukształtowała się bowiem zgodnie z charakterystyką państwa półperyferyjnego.

Po pierwsze, z rynku wewnętrznego Polski korzystają w większości firmy zagraniczne. W 2006 udział importu w sprzedaży krajowej wynosił 54%, a produkcja wytworzona w kraju (łącznie z firmami zagranicznymi) 46%. Kapitał zagraniczny wykorzystał orientację na opanowanie rynku (market-seeking strategy), a nie strategie poprawy efektywności (efficiency seeking). Chodziło o uzyskanie silnej pozycji i opanowanie rynku.

Po drugie, w gospodarce wysoki udział mają surowce i półfabrykaty przy niskim stopniu obróbki; niezdolność konkurowania na rynku produktów finalnych. Jesteśmy zapleczem surowo-kooperacyjnym dla państw centrum. Wiążę się z tym zależność od importu w zaspakajaniu potrzeb na wyroby i usługi najwyższej techniki i nowoczesne technologie.

Wreszcie znakiem pozycji państwa w międzynarodowym podziale pracy i kapitału jest dostarczanie siły roboczej na rynki zagraniczne. W 2007 emigracja wynosiła prawie 20% zatrudnionych w kraju [24]. Przyjmuje się, ze około 2 milionów Polaków wyjechało szukać pracy w innych częściach kontynentu. Stanowili największą grupę migrancką z krajów Europy Środkowej i Wschodniej, a także 60-70% pracowników napływowych w państwach, gdzie znaleźli zatrudnienie. Przyczyniło się do obniżenia bezrobocia w Polsce (w 2008 spadło do 11% według GUS), ale oznaczało także odpływ osób wykształconych i wykwalifikowanych pracowników. Np. decyzja Wielkiej Brytanii o otwarciu swojego rynku pracy wynikała z niedoborów siły roboczej w niskopłatnych sektorach zatrudnienia. W 2007 po przyjęciu Rumunii i Bułgarii do UE nie otworzono już dla obywateli tych państw rynku pracy [25].

Wymogi strukturalne globalizacji prowadzą do narzucenia zmian warunków kreowanych przez państwo w imię konkurencyjności o napływ inwestycji i kapitału międzynarodowego [26]. Według raportu Ernst & Young Polska jest na pierwszym miejscu pod względem dostępności gruntów przemysłowych, prawa i kosztów. W kategorii elastyczności prawa pracy, czyli zwiększenia dysponowania siłą roboczą przez właściciela firmy, zajmuje pozycję drugą zaraz po Wielkiej Brytanii. Również stawka podatku CIT stawia ją na trzecim miejscu. Polska prezentuje się również światowym inwestorom jako największy rynek Europy Centralnej, które przewyższa połączone rynki pozostałych, nowych członków Unii Europejskiej. Stanowi więc ósmy rynek kontynentu i 30 na świecie (38,19 mln ludzi). Ponadto Polacy są najbardziej pracowitym społeczeństwem świata (po Koreańczykach) według raportu OECD (2009). W 2008 roku przepracowali 600 godzin więcej niż pracownicy europejskich państw centralnych, a więc Niemiec i Francji. Dlatego w 2008 zagraniczni inwestorzy stworzyli w Polsce 37 745 miejsc pracy. 50% Polaków ma mniej niż 35 lat, a ponad 2 miliony studiuje, co zwiększa potencjał do wykorzystania [27]. Z punktu widzenia przyciągania inwestorów zagranicznych argumentem stają się niskie koszty pracy [28]. Korzyści dla Polski są jednak relatywne. Pożądany napływ tzw. Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych (BIZ) do 2005 był zdominowany (73% ) przez „inwestycje” prywatyzacyjne (przejęcia majątku), a tylko 27% to inwestycje typu greenfield, czyli budowa od podstaw [29].

Strukturalne dopasowanie do globalizacji pozwoliło uzyskać Polsce 41 miejsce wśród 42 państw „wysoko rozwiniętych” w Raporcie o rozwoju ludzkości (The Human Development Report) Programu Rozwoju ONZ, opartym o wskaźnik HDI (Human Develompment Index) [30]. Znajdujemy się na poziomie Portugalii, ale wyprzedzają nas Czechy (28. miejsce), Słowacja (31.) i Węgry (36.). Według danych z 2008 roku za Polską znalazły się: Litwa, Łotwa, Rumunia i Bułgaria. Jednocześnie poziom nierówności dochodowych w Polsce jest wyższy niż u naszych sąsiadów z Europy Środkowej, także w Niemczech [31]. Raport nie wskazuje jednak na kształtowanie jakościowych różnic pomiędzy państwami.

Tymczasem państwa półperyferyjne posiadają ograniczone zasoby, aby uchronić się przed wyzwaniami płynącymi z uwolnionych mechanizmów przepływów finansowych. Przykładem asymetryczności w relacjach centrum –peryferie są straty poniesione w wyniku tzw. opcji walutowych [32]. Pieniądze, które w postaci podatków mogłyby trafić do budżetu, w związku ze stratami przedsiębiorstw na opcjach walutowych, trafią do międzynarodowych instytucji, pochodzących głównie z państw centralnych, tj. zachodniej Europy i USA. Wicepremier i minister gospodarki, Waldemar Pawlak wskazał, że „firmy straciły na tych transakcjach ok. 27 mld zł. Jak łatwo policzyć 19 proc. od tej sumy, czyli podatek CIT, dałby właśnie owe 5 mld dochodów podatkowych.(…) Państwo powinno chronić ludzi przed umowami zawieranymi w złej wierze. Dyrektywa europejska nakazuje, aby instytucje finansowe informowały o ryzykach” [33]. Konsekwencje są więc podwójne dla państwa. Bezpośrednie straty firm oraz konieczność podwyższenia podatków pośrednich dla wszystkich obywateli.

Innym przykładem związku polityki i ekonomii we współczesnych stosunkach międzynarodowych jest przeniesienie produkcji samochodów typu Fiat Panda z Polski do Włoch. W wyniku nacisku politycznego korporacja zdecydowała się na rezygnację z polskiej montowni na rzecz kraju rodzimego, który zapewnia korporacji pomoc publiczną. W warunkach globalizacji pojawia się instytucja państwa żywiciela [34].

Asymetria możliwości decyzyjnych wśród państw jest również widoczna w polityce. Raport Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, nt. obsady stanowisk szefów delegatur Unii Europejskiej informuje, że na ponad 1700 pracowników w Komisji Europejskiej zajmujących się służbą dyplomatyczną jest tylko 36 Polaków. Większość stanowisk obsadzili Francuzi, Włosi, Belgowie i Niemcy.

Ostatecznie wśród 115 szefów placówek UE Polacy uzyskali objęcie ambasad w Jordanii i Korei Południowej. Można zaobserwować marginalizację państw Europy środkowo-wschodniej, gdyż jeszcze tylko 2 ambasadorów pochodzi z nowych krajów Wspólnoty (z Litwy i Węgier) [35]. Promowane zasady merytokracji, (tj. mianowanie na zasadzie kompetencji), stały się fikcją w obliczu faktów. We wschodniej Europie ambasadorami zostali mianowani przedstawiciele państw niezaangażowanych w politykę wschodnią Unii, np. w Rosji jest nim Hiszpanin nie znający języka rosyjskiego, na Ukrainie Portugalczyk nie znający, ani rosyjskiego ani ukraińskiego, w Armenii Włoch, a w Azerbejdżanie Belg. Jednocześnie państwa starej UE obsadziły stanowiska w krajach o strategicznych interesach, z którymi są związane dziedzictwem kolonialnym lub unijnymi projektami np. Unia dla Morza Śródziemnego. Hiszpania kieruje placówką w Chile i Kolumbii, Portugalczyk w Brazylii, Holender w RPA. 7 z 15 szefów delegatur w państwach UMŚ pochodzi z państw śródziemnomorskich. Odrzucono polski pomysł limitu narodowego w służbie dyplomatycznej. Dzięki temu na 3 tys. stanowisk Polsce należałoby się 8% czyli 240 stanowisk w tym 10 ambasadorów [36]. Z raportu PISM wynika, że europejska polityka zagraniczna, tworzona na mocy traktatu lizbońskiego, nie uwzględnia naszych doświadczeń, ani tym bardziej interesów. Służba dyplomatyczna jest narzędziem w rękach państw centrum z zachodniej Europy.

***

Kryzys, który rozwija się od 2008 spowodował koszty „drugiej generacji”. Zwijanie się globalizacji [37] pozostawia w krajach rozwoju zależnego słabe mechanizmy akumulacji kapitału i systemowe bariery dla uruchomienia substytucji importu. Może to doprowadzić do regresu strukturalnego, gdy koszty kryzysu poniosą państwa półperyferii i peryferii [38]. Wskaźnik PKB nie oddaje bowiem rzeczywistej sytuacji państwa i jego gospodarki [39]. Dystans cywilizacyjny może się pogłębić w wymiarze technologicznym i logistycznym [40]. Dlatego narasta sprzeciw państw peryferyjnych i półperyferyjnych, przede wszystkim w Afryce, częściowo w Azji i Ameryce Środkowej [41]. Zbigniew Brzeziński przewidział „globalne przebudzenie”, które obserwujemy w Afryce Północnej. Czy dla tych społeczeństw życie na jawie okaże się lepsze od afrykańskiej drzemki pokaże sytuacja w ciągu następnych kilkunastu miesięcy.

Wydaje się, że mamy obecnie do czynienia z pełzającym przetasowaniem nie samej struktury państw centrum, półperyferii i peryferii, ale ze zmianą ich obsady (czego przykładem jest odejście od spotkań G-8 do G-20) [42]. Współcześnie główne wydatki na badania i rozwój naukowo-techniczny ponoszą członkowie OECD, Chiny, Rosja i Indie. USA ponad 30%, UE - 25%, Chiny w 2006 – 13%, Japonia 12%. Proporcje mają się zmienić na korzyść Indii i Chin (ChRL). Te dwa państwa i Rosja zmierzają do osiągnięcia statusu pierwszego [43]. Temu służą również inicjatywy geopolityczne. Np. szczyt francusko-niemiecko-rosyjski (październik 2010) w Deauville ożywił dyskusję na temat przyszłości Europy. Dochodzi do prób nowej konstrukcji „zjednoczonej Europy” odmiennej od ponadnarodowej idei „zjednoczonej Europy”, a opartej na sojuszu państw narodowych Niemiec- Francji – Rosji [44]. Od strony ekonomicznej skokiem do centrum ma być dla Rosji budowa ośrodka innowacyjnego „Skołkowo”, tzw. doliny tytanowej (odpowiednika krzemowej doliny w USA), która ma się stać ośrodkiem nowych technologii. W 2010 r. rządowa komisja po raz pierwszy dała bowiem zgodę zagranicznym firmom na zainwestowanie w Rosji w strategiczne branże na poziomie miliarda dolarów. Teraz Kreml tworzy specjalny fundusz inwestycyjny, w którym partnerami państwa mają być największe światowe koncerny. Ze swojej strony Rosja włoży do funduszu 10 mld dol., a zarządzanie zaproponowała bankowi Goldman Sachs. Pomysł wyszedł od prezydenta i po raz pierwszy został ogłoszony na tegorocznym forum w Davos. Miedwiediew mówił, że ideą powołania funduszu jest wspólne inwestowanie kapitału prywatnego i państwowego. Według „The Financial Times" zaproszenia do udziału otrzymały już amerykańskie firmy inwestycyjne Apollo Management, Blackstone i Carlyle. Potencjalne zyski amerykańskich korporacji sprawiły, że wiceprezydent USA Joseph Biden przyleciał do Rosji aż na trzy dni, by poprawić wzajemne relacje gospodarcze. Dmitrij Miedwiediew liczy, że wejście w tym roku Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO) posłuży wzmocnieniu jej wiarygodności wobec zagranicznych partnerów [45]. Na razie na przeszkodzie stoi Gruzja, które nie chce się zgodzić na rosyjską akcesję do WTO. Nie można wykluczyć, że proglobalizacyjny kurs obecnego prezydenta łączy się z brakiem weta 17.03.2011 wobec rezolucji 1973 Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Libii, de facto umożliwiającej interwencje USA, Francji i Wielkiej Brytanii. Bombardowania Libii są być może ceną za podniesienie gruzińskiego szlabanu przy pomocy zdalnie sterowanego, waszyngtońskiej pilota, aby Rosja swobodnie mogła wejść do grona członków WTO.

Podsumowując można zauważyć, że liczne zjawiska i procesy stają się zrozumiałe dopiero poprzez dostrzeganie związków występujących na styku polityki i ekonomii. Od miejsca w międzynarodowym podziale pracy i kapitału współzależy możliwość realizacji interesów przez poszczególne państwa. Dlatego do badania potęgi poszczególnych państw użytecznym narzędziem jest pojęcie suwerenności materialnej. Realia struktury międzynarodowej sprawiają, że wyzwaniem dla państw półperyferyjnych są współcześnie, m.in.:

a) niewielkie możliwości dysponowania nadwyżkami kapitału przeznaczonego na ekspansję zagraniczną;

b) słabość potencjału technologicznego jako zasobu lokalnej (prywatnej lub państwowej) firmy działającej ponadnarodowo;

c) ograniczone możliwości wpływu na międzynarodowe instytucje polityczne;

d) problemy instytucjonalne w obronie przed globalnymi przepływami finansowymi;

e) wykorzystanie i rozwój edukacyjnego potencjału ludności (zarówno przebywającej na terytorium państwa jak również na emigracji).

Skuteczna odpowiedź na te wyzwania zależy od jakości elit, efektywności strategii politycznych oraz przede wszystkim od zasięgu i możliwości ich suwerennej realizacji.

fot. sxc.hu

______________________________________________________________
1 Zob. E. Haliżak, Północ w stosunkach międzynarodowych (w:) E. Haliżak, R. Kuźniar, Stosunki Międzynarodowe. Geneza, struktura, funkcjonowanie, Warszawa 1996, s. 405-406.
2 Zob. A. Heywood, Politologia, Warszawa 2006, s. 176.
3 Zob. M. Baczwarow, A. Suliborski, Kompendium wiedzy o geografii politycznej i geopolityce, Warszawa 2003.
4 Zob. S. Wojciechowski, Asymetryczność ekonomiczno –społeczna współczesnego świata (w:) Zagrożenia asymetryczne współczesnego świata, pod red. S. Wojciechowskiego, R. Fiedlera, Wydawnictwo Naukowe WNPiD UAM, Poznań 2009, s. 50.
5 Punktem wyjścia dla dependystów była konstatacja, że wszystkie obowiązujące teorie - monetaryzm, keynesizm, marksizm - są skażone piętnem eurocentryzmu i jako takie nieprzydatne dla Trzeciego Świata. Zob. J. Tomasiewicz, Wojna światów. Wokół teorii zależności, „Obywatel”, nr 6/2005 (26).
6 Zob. J. Czaputowicz, Teorie stosunków międzynarodowych. Krytyka i systematyzacja, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2007, s. 150 -151.
7Tamże, s. 151 -152.
8 Pojęcie world-system używane przez Wallersteina tłumaczy się jako system-świat, świato-system albo system światowy. Za uzasadnioną przyjmuję tu argumentację optującą za pierwszym określeniem.
Zob. M. Starnawski, P. Wielgosz, Kapitalizm nad przepaścią, społeczeństwo wobec wyboru. O krytycznych perspektywach analizy systemów-światów Immanuela Wallersteina, przedmowa do wydania polskiego, [w:],
I. Wallerstein, Analiza systemów – światów. Wprowadzenie, Wydawnictwo Akademickie DIALOG, Warszawa 2007, s. IV-V; G. Cimek, Próby interpretacji współczesnego świata: system - świat I. Wallerstein’a
i nadspołeczeństwo A. Zinowiewa, [w:], „Zeszyty Naukowe Gdańskiej Wyższej Szkoły Administracji”, nr 5, Wydawnictwo Gdańskiej Wyższej Szkoły Administracji, Gdańsk 2008, s. 7- 44.
9 Zob. M. Grela, P. Świeboda, UE i Stany Zjednoczone: poszukiwanie modus operandi w zmieniającym się świecie, (w:) Dokąd zmierza świat?, pod red. A. D. Rotfelda, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych. Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, Warszawa 2008, s. 302-303.
10WTO (Światowa Organizacja Handlu) prowadzi spór pomiędzy UE u USA związany z wzajemnymi oskarżeniami o wspieranie samolotów Airbus i Boeing ze środków publicznych. Tamże, s. 293.
11 Por. Z. Rykiel, Podstawy geografii politycznej, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2006, s. 229-238.
12 Bank Światowy w swoich analizach wykorzystuje również kategorie centrum, półperyferii i peryferii do ukazania asymetryczności we współczesnym świecie. Eliminuje jednak ich jakościowy wymiar poprzez używanie określeń ilościowych związanych z dochodem narodowym per capita. Por. S. Wojciechowski, Asymetryczność ekonomiczno –społeczna…, s. 50.
13 I. Wallerstein, Analiza…,, s. 83.
14 Poprzez przystąpienie do organizacji międzynarodowej nie ogranicza się suwerenności formalnej, ale zmienia materialną. Można ją zarówno zmniejszyć jak i zwiększyć. Podczas negocjacji dotyczących pakietu pomocy dla pogrążonej w kryzysie gospodarczym Grecji czołową rolę odgrywały Niemcy. Naciski dotyczące socjalnych cięć w budżecie, podwyższenia podatków i innych rozwiązań wywołały w Grecji głosy wskazujące na ograniczanie ich suwerenności.
15 E. Luttwak, Turbokapitalizm. Zwycięzcy i przegrani światowej gospodarki, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2000, s. 154.
16 C. Jean, Geopolityka, Zakład Narodowy im. Ossolińskich - Wydawnictwo, Wrocław 2003, s. 235.
17 J. Staniszkis, Władza globalizacji, Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, Warszawa 2003, s. 118.
18 Tamże, s. 67.
19 Zob. A. Karpiński, Dialog wokół przyszłości przemysłu, „Dialog”, nr 3/4/2009, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, s. 5 - 6.
20Zob. E. Polak, Globalizacja a zróżnicowanie społeczno-ekonomiczne, Difin, Warszawa 2009, s. 277.
21 Zob. L. Kekie, Twenty years of capitalism: was it worth it? , „The Economist”. The Word In 2009, s. 50, za:
J. Staniszkis, Antropologia władzy. Między Traktatem Lizbońskim a kryzysem, Prószyński i S-ka, Warszawa 2009, s. 20.
22 Zob. E. Wnuk - Lipiński, M. Ziółkowski, Założenia teoretyczne (w:) Pierwsza dekada niepodległości. Próba socjologicznej syntezy, pod red. E. Wnuk- Lipiński, M. Ziółkowski, ISP PAN, Warszawa 2001, s. 34. Por. I.T. Berend, Central and eastern Europe, 1944-1993. Detour from the Periphery to the Periphery, Cambridge Univesrity Press, Cambridge 1996.
23 Zob. Z. Krasnodębski, Demokracja peryferii, Wydawnictwo Słowo/Obraz Terytoria, Gdańsk 2005, s. 203.
24 Zob. A. Karpiński, Dialog…, s. 5 - 6.
25 Zob. J. Hardy, Nowy polski kapitalizm, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2010, s. 138 -143.
26 Np. w październiku 2010 rząd Nowej Zelandii porozumiał się z amerykańską korporacją Warner Brothers, związaną z ekranizacją powieści „Hobbit” J.R.R. Tolkiena. W zamian za stworzenie kilku tysięcy miejsc pracy korporacja otrzymała prawną ochronę przed groźbą strajku pracowników wprowadzoną w nadzwyczajnym trybie (z pominięciem normalnych, czasochłonnych procedur). W wyniku zmian w prawie pracy przekształcono aktorów i innych członków ekip filmowych z pracowników w zakontraktowanych zleceniobiorców, pozbawiając ich prawa do zrzeszania się w związkach zawodowych, prawa do strajku, płatnego chorobowego itd. Ugoda między amerykańską korporacją a rządem ustanawia również ustępstwa podatkowe oraz pokrycie części budżetu reklamowego filmu pod pozorem jego znaczenia dla promocji (m.in. turystycznej) kraju. Według obliczeń brytyjskiego "The Observer", statystyczny Nowozelandczyk (wliczając dzieci) dorzuci się na produkcję Warner Bros. sumą 350$. Wartość rynkowa Warner Bros wynosi 36 miliardów dolarów, równa jest jednej trzeciej rocznego PKB Nowej Zelandii.
27 Zob. E. Polak, J. Polak, Przesłanki dalszego rozwoju inwestycji zagranicznych w Polsce, „Zeszyty Naukowe GWSA”, nr 9, 2009, s. 206 -210.
28 Płaca na godzinę wynosiła: Polska - 3,9 euro, Niemcy -28,4, Szwecja-25,6, Włochy-17,9. Znamienne, że według obliczeń wydajność pracy jest w Polsce dwa razy mniejsza, a wypłaty cztery razy mniejsze niż w państwach centralnych.
29 Zob. E. Polak, Globalizacja…, s. 251.
30 Wskaźnik HDI bierze pod uwagę trzy elementy: poziom PKB per capita, oczekiwaną długość życia, długość nauki w szkole.
31 Zob. The Human Development Report 2010, s. 139, www.undp.org/publications/hdr2010/en/HDR_2010_EN_Complete.pdf
32 Na czym one polegają opcje? „Po pierwsze na asymetryczności, tzn. że klient straszony rekomendacjami finansistów, że złoty cały czas będzie się umacniał, sprzedał 1 mln euro, np., po 3,40 zł, to musiał teraz odkupić 2 mln euro po cenie zapadania opcji (np. 4,60) i oddać je bankowi. Po drugie część firm spekulowała na opcjach nie mając przychodów w euro, był to więc czysty hazard. Po trzecie masowość tego problemu oraz fakt, że większość opcji została wciśnięta klientom w lipcu, sierpniu ubiegłego roku. Po czwarte rozum odebrało firmom, które spekulowały, jak również bankom, które pozwoliły klientom na zaciągnięcie tak daleko idących zobowiązań”. Z. Jakubiec, Firmy utopiły miliardy w złotych opcjach, „Dziennik”, nr 35 (856), 2009.
33 Proste nie musi być dobre, „Rzeczpospolita”, 22.08.2010.
34 W stosunku do państwa polskiego Włosi stawiają ostre warunki wprowadzenia nowej marki Lancia Epsilon, która miała być nagrodą pocieszenia dla Polski za to, że nowa Panda nie powstanie w Tychach, ale we Włoszech. Zarząd Fiat Auto Poland ma wystąpić do polskiego rządu z wnioskiem o wsparcie finansowe dla produkcji Lancii Ypsilon. Ford, który w fabryce Fiata w Tychach produkuje model Ka, wyłożył 315 mln zł, otrzymał z budżetu 16,7 mln zł. Tyle samo trafiło do Fiata, gdy w 2008 r. startował ze swoją „500”. Podobną operację dziesięć lat temu polski rząd przeprowadził z fabryką silników i skrzyń biegów Fiat Powertrain w Bielsku-Białej. Gdy Włosi uruchomili produkcję silników, otrzymali z budżetu nie tylko 14,7 mln zł za stworzenie nowych miejsc pracy, ale także zwolnienia z podatku dochodowego. W przybliżeniu ulga w podatku wyniosła około 40 mln zł Nacisk polityczny z państwa centrum wpłynął na zmniejszenie miejsc pracy i technologii w państwie peryferyjnym. Państwo polskie nie było w stanie tego powstrzymać, wokół czego toczyły się burzliwe polemiki. Włoski szantaż. Związkowcy chcą, by Tusk walczył o fabrykę Fiata w Tychach, „Gazeta Prawna”, 2010.06.29.
35 Zob. D. Rosiak, Dyplomacja nie dla nas? „Rzeczpospolita”, 23.08.2010, s. A 9.
36 Polacy i Gęsi głosu w dyplomacji nie mają, “Dziennik. Gazeta Prawna”, 23.08.2010, s. 1.
37 Zob. P. Artus, M.P. Virard, Wielki kryzys globalizacji, przeł. L. Mazur, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008; The Global Economic Crisis. The Great Depression of the XXI Century, M. Chossudovsky, A. G. Marshall, Center for Research on Globalization, 2010.
38 „Ponieważ amerykańscy kredytobiorcy przestali spłacać kredyty, zgodnie z treścią umów sekurytyzacyjnych pieniądze, za które Europejczycy, Rosjanie, Chińczycy i wszyscy inni kupowali ryzyko – myśląc, ze tak naprawdę nie ma ryzyka –przepadły. Nieludzki trud ludzi z Trzeciego Świata sfinansował kilkanaście lat prosperity Ameryki i innych krajów Zachodu. To tu bowiem pozostały dobra, które w okresie prosperity zbudowano i kupiono, oraz- last but not least – urocze wspomnienie dziesiątka lat niepowstrzymanej konsumpcji”. A. Leder, Zaufanie do odkupienia, „Niezbędnik inteligenta - 10 najważniejszych pytań”, wydanie specjalne 2/2010, s. 22.
39 PKB może wzrastać przy jednoczesnym zubożeniu społeczeństwa, kurczeniu majątku narodowego, malejących wpływach podatkowych. Zob. E. Polak, Globalizacja…, s. 129-130. Od 15 do 20% światowego PKB jest marnotrawstwem, nie dostarcza ludziom żadnej wartości użytkowej poza zyskami mierzonymi matematycznie. P. Jaworski, Chorzy na wzrost, „Przegląd”, www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=16756, (20.08.2010). Swoistą wykładnię PKB wyraził rosyjski minister finansów, Aleksander Kudrin nakłaniający do picia wódki i palenia papierosów w imię wzrostu gospodarczego. Publicznie argumentował, ze ma to pomóc zdobyć dochody potrzebne do rozwiązywania problemów społecznych. Alkohol jest przyczyną 500 tys. zgonów rocznie w Rosji.
40 Zob. J. Staniszkis, Antropologia władzy.. s. 8 - 9.
41 Zob. A. D. Rotfeld, Dokąd zmierza świat? Determinanty zmian w systemie międzynarodowym (w:) Dokąd…,
s. 30.
42 S. Bieleń wskazuje, że obecnie „pierwszy świat” stanowią USA, UE i ChRL. „Drugi”: Rosja, państwa latynoskie, państwa ASEAN, państwa arabskie i Iran. A reszta to trzeci świat. Półperyferie muszą lawirować pomiędzy trzema ośrodkami potęgi; nie mają również pewności rozwoju ekonomicznego. Zob. S. Bieleń, Polityka w stosunkach międzynarodowych, Warszawa 2010, s. 229.
43 Wyrazem tych zmian są prognozy dotyczące BRIC (od pierwszych liter Brazylii, Indii, Chin i Rosji). Nazwa powstała w 2001 roku dla określenia grupy państw najszybciej rozwijających się pod względem wzrostu ekonomicznego, posiadających duże rezerwy walutowe oraz zapasy złota. Skrót wymyślny przez amerykańską korporację Goldman Sachs zawyża możliwości 4 państw, gdyż ich potencjał sumowany jest mechanicznie, a nie jest oparty o wspólnotę wartości i zbieżności strategicznych interesów w skali międzynarodowej.
44 Por. M. Rousset, La nouvelle Europe: Paris-Berlin-Moscou, Editions Godefroy de Bouillon, 2009.
45Zob. http://www.rp.pl/artykul/19417,624303-Caly-swiat-zaczyna-lubic-Rosje.html (15.03.2011)

Czytany 7025 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04