piątek, 16 listopad 2012 08:41

Agnieszka Żmuda, Piotr Woźniak: Kosowo - dziś, wczoraj i jutro

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

kosowo-small  Agnieszka Żmuda
Piotr Woźniak

W Święto Niepodległości premier Donald Tusk oraz minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak odwiedzili polskich żołnierzy i policjantów służących w misji wojskowej KFOR oraz policyjno-prawnej misji Unii Europejskiej EULEX w Kosowie.

Polska delegacja wzięła udział w uroczystej mszy świętej oraz w uroczystym  apelu  z okazji Święta Niepodległości, którego częścią była defilada żołnierzy Polskiego Kontyngentu Wojskowego KFOR i funkcjonariuszy Jednostki Specjalnej Policji EULEX. Donald Tusk spotkał się z zastępcą dowódcy KFOR gen. bryg. Bojanem Pogradajcem oraz z szefem misji EULEX Xavierem Bout de Marnhacem a także udał się z wizytą do Kosowskiej Mitrovnicy na spotkanie z polskimi żołnierzami i policjantami.

Kosowo01

Obecnie Kosowo powoli podnosi się z gruzów. Przejeżdżając przez stolicę Prisztinę odnosi się wrażenie, że życie toczy się normalnie, otwarte są sklepy, ludzie na ulicach spacerują, rozmawiają, jednak tak naprawdę trudno zapomnieć o tym co wydarzyło się całkiem niedawno temu.

Pod koniec lat 90 XX wieku Armia Wyzwolenia Kosowa rozpoczęła wojnę partyzancką, co zmusiło rząd jugosłowiański do wysłania dodatkowych sił. Wojna domowa w Kosowie z biegiem czasu przekształciła się we wzajemne czystki etniczne. W celu zapobiegnięcia dalszemu rozlewowi krwi cywilów NATO rozpoczęło operację Allied Force, mającą na celu wymuszenie poprzez ataki lotnicze wycofania przez Serbów ich jednostek. Ostatecznie 9 czerwca 1999 wszystkie strony konfliktu podpisały porozumienie o rozbrojeniu partyzantów, wycofaniu się regularnych jednostek i zastąpieniu ich przez międzynarodowe Siły Kosowskie (Kosovo Force - KFOR) pod dowództwem NATO.

Kosowo02

Polska 18 czerwca 1999 zdecydowała się wysłać wzmocniony, ponad ośmiusetosobowy 18. Bielski Batalion Desantowo-Szturmowy, będący Polską Jednostką Wojskową Odwodu Strategicznego Naczelnego Dowódcy SZ NATO w Europie pod dowództwem ppłk. Romana Polki. Pięcioma transportami kolejowymi został on przewieziony na pogranicze kosowsko-macedońskie, gdzie na otwartym polu zorganizowano bazę nazwaną później - Camp White Eagle (Obóz Orzeł Biały) około 10 km na północ od miejscowości Kačanik (NSE stacjonował w Camp Bison w pobliżu lotniska Petrovec, znajdującego się 20 km od stolicy Macedonii Skopje).

Natychmiast po przybyciu w rejon misji polski kontyngent przejął odpowiedzialność za przydzieloną strefę. Ponadto kosowski PKW w każdej chwili może służyć jako wzmocnienie Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Bośni i Hercegowinie w sytuacji kryzysowej, jak i vice versa. Oprócz kontyngentu wojskowego, w Kosowie od 1999 stacjonuje także Polski Kontyngent Policyjny.

Kosowo03

26 maja na oficjalnej stronie misji prawno-policyjnej Eulex w Kosowie pojawiła się informacja o aresztowaniu na terenie Izraela prawnika Moshe Harela w związku z handlem i przemytem organów ludzkich podczas wojny w Kosowie w latach 1998–1999. O procederze w swoim czasie pisał w specjalnym raporcie senator Dick Marty po wszczęciu śledztwa przez Radę Europy. Zarzucił on w nim udział nawet premierowi Kosowa Hashimowi Thaciemu. W większości bardzo ubodzy ludzie byli kuszeni fałszywymi obietnicami płatności za swoje organy. Ofiarom obiecywano do 20 tys. dolarów, podczas gdy odbiorcy musieli płacić często nawet powyżej 100 tys. dolarów. Prokuratorzy UE, a wśród nich Arkadiusz Sędek z Polski, pracujący dla kosowskiego Eulex współpracują w tej sprawie z władzami m.in. Kanady, Niemiec, Kazachstanu, Turcji, Rosji i USA.

Policja zamykając jedną z placówek w listopadzie 2008 roku, przechwyciła dokumentację medyczną dotyczącą części nielegalnych przeszczepów, a obrazującą gigantyczną skale tego procederu. Jednym z klientów takiej właśnie kliniki należącej do sieci Medicus był obywatel Polski który przyznał się , że w 2008 roku kupił nerkę za 25 tys. euro. Po wojnie chodziły słuchy, że kosowscy Albańczycy utworzyli w pobliżu granicy z Albanią specjalne obozy w których “hodowano” ludzi dla narządów. Międzynarodowe śledztwo wykazało także, że główni 'handlarze" byli związani z kosowskim terrorystami. I tu wato wspomnieć o kolejnym problemie.

Kosowo04

Serbski analityk wojskowy Milovan Dretsun twierdzi, że na własne oczy widział w Vucitrn Syryjczyków wyglądających na radykalnych islamistów. Z jego relacji wynika, że ludzie ci przebywali na terenie kompleksu szkoleniowego akademii policyjnej. Dretsun przeprowadził własne dochodzenie i ustalił, że wizyty osób pochodzenia syryjskiego odbywają się już od kilku miesięcy, mają charakter szkoleniowy i uczestniczą w nich także żołnierze najemni z Macedonii i Albanii.

W dużej mierze te rewelacje potwierdziła agencja Associated Press, informując, że 26 kwietnia delegacja syryjskiej opozycji zatrzymała się w Prisztinie gdzie prowadzono rozmowy o wykorzystaniu doświadczeń Armii Wyzwolenia (WAK) w Syrii. Choćby dlatego obecność sił międzynarodowych w tym regionie, także polskich jest  nadal koniecznością. Jak powiedział do żołnierzy Minister Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak „Ci, którzy uważają, że zapomniano o tej misji, nie śledzą uważnie wydarzeń. Rok temu było bardzo groźnie i gorąco w Kosowie, nasi żołnierze byli zaangażowani w bezpośrednie walki i muszą być tutaj na miejscu, żeby był pokój i stabilność. Dowódcy, z którymi rozmawialiśmy, nie mają poczucia, że tutaj już jest tylko patrolowanie i rozglądanie się. Jest wiele groźnych sytuacji. (...) To, że mniej się w mediach mówi o Kosowie, to też jest ich (funkcjonariuszy misji międzynarodowych) zasługa (…)

Spodziewam się, że jeszcze przez długie lata społeczność międzynarodowa będzie zaangażowana w stabilizowanie sytuacji w Kosowie. (...) Te dwie misje, w których Polska uczestniczy: KFOR i EULEX, mają swoją rację bytu - dodał Siemoniak.

Kosowo05

Fot. Agnieszka Żmuda – zdjęcia są zapisem wizyty polskiej delegacji wśród polskich żołnierzy w Kosowie

Czytany 7170 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04