piątek, 05 sierpień 2016 17:18

Eugeniusz Januła: Ostatnia szansa Hitlera – bitwa na Łuku Kurskim

Oceń ten artykuł
(18 głosów)

dr płk Eugeniusz Januła

5 sierpnia 1943 roku ostatecznie zakończyła się wielka bitwa pod Kurskiem. Po klęsce stalingradzkiej niemieckie dowództwo miało jeszcze nadzieję osłabić latem 1943 r. potencjał ofensywny Armii Czerwonej poprzez odcięcie dużej liczby oddziałów radzieckich w wybrzuszeniu kurskim. Dzięki likwidacji Łuku Kurskiego Niemcy skróciliby swoje linie obronne, zmniejszając w ten sposób przewagę liczebną Rosjan w krytycznych sektorach. Plan przewidywał złapanie oddziałów radzieckich w okrążenie poprzez zbieżne ataki oskrzydlające z północy i południa Łuku Kurskiego. Niemieckie dowództwo miało nadzieję, że powodzenie tej operacji przechyliłoby sytuację strategiczną na froncie wschodnim na ich korzyść.

Radzieckie dowództwo wiedziało jednak o niemieckich planach dzięki raportom własnego i brytyjskiego wywiadu. Ten ostatni czytał po prostu już w tym etapie bardzo skutecznie wszelkie depesze niemieckie, przesyłane przy pomocy systemu „Enigma”. Rosjanie posiadając niezbędny czas, zbudowali wokół Kurska silne i dobrze ufortyfikowane linie obronne, które miały wykrwawić siły niemieckie. Niemcy natomiast, opóźniali swoją ofensywę, w oczekiwaniu na nową broń, w szczególności czołgi średnie typu Pantera i czołgi ciężkie typu Tygrys. To dało Armii Czerwonej dużo czasu na przygotowanie obrony. Pozycje obronne składały się z pól minowych, fortyfikacji, stanowisk ze wzmocnioną artylerią lufową i rakietową oraz punktów przeciwpancernych. Na tyłach utworzono silne jednostki rezerwowe.

Prolog

Na początku 1943 r., kiedy wojska niemieckie prowadziły walki w okrążeniu pod Stalingradem i po decydującym zwycięstwie w tej bitwie 2 lutego, Armia Czerwona przystąpiła do generalnej kontrofensywy na południowym odcinku frontu wschodniego od rejonu Woroneża do północnego Kaukazu. Nad górnym biegiem Donu 13 stycznia 1943 r. oddziały Frontu Woroneskiego rozpoczęły operację ostrogożsko-rossoszańską skierowaną przeciwko niemieckiej Grupie Armii „B”. W wyniku tej operacji między Ostrogożskiem a Rossoszą wojska tego frontu okrążyły spore siły przeciwnika, rozbijając 15 dywizji państw Osi. 24 stycznia, na trzy dni przed zlikwidowaniem ostatnich okrążonych jednostek, Front Woroneski wspólnie z Frontem Briańskim na jego prawym skrzydle przystąpił do operacji woronesko-kastornojeskiej. Podczas niej siłom tych dwóch frontów udało się otoczyć duże zgrupowanie wojsk niemiecko-węgierskich pomiędzy Kastornoje a Woroneżem, z których część została zniszczona, a innym udało się na początku lutego przerwać okrążenie i przedostać dalej na zachód. W wyniku tych dwóch operacji Armia Czerwona wyzwoliła Ostrogożsk, Rossosz i Woroneż oraz rozbiła praktycznie całą Grupę Armii „B”, tworząc na odcinku od Liwnych do Kupiańska lukę długości 300 km między Grupą Armii „B” a Grupą Armii „Don”, co umożliwiło kontynuowanie operacji w kierunku na Kursk i Charków[2].

2 lutego wojska Frontu Woroneskiego wspólnie z jedną armią Frontu Briańskiego przystąpiły do ofensywy na Kursk i Charków. 8 lutego wyzwolono Kursk, 9 lutego Biełgorod, a 18 lutego Charków [1]. Na północy siły Frontu Briańskiego przystąpiły 12 lutego do własnej ofensywy przeciwko Grupie Armii „Środek” na południowy wschód i południe od Orła z zamiarem obejścia tego miasta z tych kierunków. Twardy opór niemiecki zatrzymał uderzenie frontu, którego jednostki do końca miesiąca przeszły od 10 do 30 km i osiągnęły rubież Nowosil, Małoarchangielsk i Rożdiestwieńskoje, gdzie linia frontu ustabilizowała się na kilka miesięcy.

Możliwości ofensywne Rosjan na południu po wyzwoleniu Charkowa zostały jednak wyczerpane, a flanki oddziałów radzieckich zbyt rozciągnięte. Wykorzystał to feldmarszałek Erich von Manstein, który zaczął planować przeciwuderzenie, mające na celu odbicie Charkowa, Biełgorodu i Kurska oraz rozbicie oddziałów Armii Czerwonej na tym odcinku frontu. Jednocześnie doszło do reorganizacji wojsk niemieckich w tym rejonie. 13 lutego utworzono Grupę Armii „Południe” na bazie Grupy Armii „Don”, której dowódcą został E. von Manstein. Grupa Armii „B” została rozwiązana, a jej jednostki podzielone między Grupę Armii „Środek” i „Południe”. 19 lutego wojska niemieckie ruszyły do kontrofensywy, odbijając 15 marca Charków i 18 marca Biełgorod [2]. Rozpoczęta 25 lutego ofensywa Frontu Centralnego przeciwko Grupie Armii „Środek” w kierunku Siewska na południowy zachód od Orła musiała zostać przerwana. Do 25 marca Niemcy próbowali kontynuować działania, ale uniemożliwiła im to odwilż. Siły niemieckie zadały Rosjanom bardzo ciężkie straty, ale rozbicie Armii Czerwonej na tym odcinku frontu i odbicie Kurska nie doszło do skutku. Obie strony przeszły do obrony.

W wyniku niemieckiej kontrofensywy na Charków w okolicach Biełgorodu pozostało wybrzuszenie w pozycjach radzieckich. Wcześniej takie samo powstało na północy w okolicach Orła, co uformowało tzw. Łuk Kurski [3]. Przez kilka następnych miesięcy na prawie całym froncie wschodnim nie podejmowano większych operacji. W połowie 1943 roku sytuacja na froncie wschodnim przedstawiała się następująco: na północy Niemcy od prawie dwóch lat tkwili pod Leningradem, w centrum zostali odrzuceni spod Moskwy na linię Smoleńsk-Orzeł, na południu zaś odparto ich na linię rzek, Dońca i Miusu.

Siły i plany obu stron
Niemiecki plan ataku

Armia niemiecka wiosną 1943 r. miała do wyboru dwie możliwości: albo wojna pozycyjna, albo ograniczone działania ofensywne. Pierwsza opcja była nie do przyjęcia dla Adolfa Hitlera. W drugiej możliwa była jedynie ofensywa na wybranym i stosunkowo wąskim odcinku frontu. Na więcej brakowało sił i środków. I tej koncepcji A. Hitler trzymał się z uporem. Sądził, że dobrze przygotowana ofensywa pozwoli na pokonanie przeciwnika przy stosunkowo niewielkich stratach i umożliwi przejęcie inicjatywy. Do takiej koncepcji idealnie nadawał się właśnie występ kurski. Początkowo Niemcy zastanawiali się, czy podjąć atak od południa na Łuk Kurski, czy może czekać, aż Rosjanie uderzą na ich dobrze umocnione linie obronne, co powinno wykrwawić napastników. I wtedy nastąpiłby silny niemiecki kontratak. Nieco później feldmarszałek E. von Manstein przedstawił rozwinięcie tej alternatywy. W jej pierwszej wersji Niemcy mieli wycofać się na południu aż za Dniepr, by następnie wykonać silne uderzenie z okolic Kijowa w kierunku południowym na radzieckie armie, które weszłyby na opuszczone tereny Zagłębia Donieckiego. To powinno było zlikwidować w powstałym kotle dość sił nieprzyjaciela, aby odzyskać na południu zdolność przywrócenia sytuacji sprzed klęski stalingradzkiej [4]. A. Hitler bardzo niechętnie odnosił się do jakiejkolwiek idei oddawania zdobytych terenów bez walki. Bliższa była mu więc koncepcja druga, którą popierał też nowy szef sztabu generalnego wojsk lądowych Kurt Zeitzler. Polegała ona na przeprowadzeniu jednoczesnych zbieżnych ataków oskrzydlających z północy i z południa Łuku Kurskiego, które miały doprowadzić do złapania znajdujących się w wybrzuszeniu jednostek Armii Czerwonej w okrążeniu i krok po kroku całkowitego zniszczenia ich w powstałym kotle. Chociaż część wyższych rangą dowódców Wehrmachtu (m.in. gen. Heinz Guderian, gen. Alfred Jodl) uważała, że tak duża operacja zaczepna jest bardzo ryzykowna, 15 kwietnia 1943 r. A. Hitler rozkazem operacyjnym nr 6 zatwierdził plan wspomnianej operacji, której nadano kryptonim „Cytadela” [5]. Znaczenie tej bitwy było tak wielkie dla Niemców, że OKW i OKH wiedziało, iż jeżeli nowa niemiecka ofensywa letnia nie powiedzie się, będzie to oznaczało przegraną dla Niemców na froncie wschodnim i być może w całej wojnie.

Do wykonania operacji „Cytadela” wyznaczono większość wojsk Grupy Armii „Środek” i Grupy Armii „Południe”. Utworzono z nich trzy grupy uderzeniowe o dużej mobilności. Na północy 9. Armia Grupy Armii „Środek” gen. Walthera Modela, wzmocniona silnymi jednostkami pancernymi, miała uderzyć z rejonu Orła na Kursk. W tym samym czasie na południu 4. Armia Pancerna gen. Hermanna Hotha, wspierana na prawej flance przez Grupę Operacyjną „Kempf” gen. Wernera Kempfa, Grupy Armii „Południe” miały nacierać z linii Biełgorod-Tomarowka w kierunku północnym przez Obojań też na Kursk. Początkowo planowano rozpoczęcie operacji w dniach 10–15 maja, ale utrzymanie tego terminu było ze względów organizacyjnych niemożliwe, głównie z powodu trudności ze skompletowaniem stanu osobowego Grupy Armii „Południe”. Termin przekładał też sam A. Hitler, licząc na dostawy większej liczby czołgów nowego typu, w których pokładał wielkie nadzieje. Rozpoczęcie operacji przesunięto na początek czerwca. Ostatecznie zdecydowano się zacząć na początku lipca. Przed operacją przeznaczone do niej wojska otrzymały 147 Tygrysów, 200 Panter i 89 ciężkich niszczycieli czołgów typu Ferdinand [6].

Atakujące z północy siły Grupy Armii „Środek” liczyły 460 tys. żołnierzy, ok. 6 tys. dział i moździerzy, a także 1200 czołgów i dział szturmowych, zaś atakujące z południa siły Grupy Armii „Południe” liczyły 440 tys. ludzi, 4 tys. dział i moździerzy oraz 1500 czołgów. Grupę Armii „Środek” wspierała 6. Flota Powietrzna Luftwaffe, a Grupę Armii „Południe” 4. Flota Powietrzna Luftwaffe. Armia niemiecka posiadała do bitwy razem 900 tys. żołnierzy, 10 tys. dział i moździerzy, 2,7 tys. czołgów i 2050 samolotów co stanowiło ⅔ niemieckich sił powietrznych na froncie wschodnim.

Związek Radziecki

Po raz pierwszy w czasie tej wojny, strona radziecka miała rozeznanie na temat zamiarów przeciwnika. Miejsce przeprowadzenia ataku nasuwało się już w rezultacie studiowania map sztabowych, a po drugie, o przygotowaniach informował nie tylko wywiad brytyjski, lecz także własna agentura zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w III Rzeszy. Dodatkowo Stawka, czyli naczelne dowództwo, otrzymywała informacje wywiadowcze o nowej ofensywie letniej Niemców od siatki szpiegowskiej „Lucy” w Szwajcarii i dzięki temu Rosjanie mogli starannie przygotować swoje przeciwdziałanie. Ponadto dostali na to dużo czasu.

Rosjanie, podobnie jak Niemcy, również mieli dwie odmienne koncepcje rozstrzygnięcia kampanii letniej. Dowódca Frontu Woroneskiego gen. Nikołaj Watutin i członek rady wojennej tego frontu Nikita Chruszczow byli zwolennikami uderzenia wyprzedzającego i rozbicia przeciwnika na pozycjach wyjściowych, a następnie szybkiego marszu w kierunku Dniepru. Domagali się zatem wzmocnienia frontu dwiema armiami i rozpoczęcia ofensywy w końcu maja. Działania takie popierał też marsz. Aleksandr Wasilewski. Drugi wariant, defensywny, przewidywał utworzenie głęboko urzutowanej obrony, wspieranej przez znaczne siły artylerii i opartej na rozbudowanych polach minowych. Po wyczerpaniu atakujących do akcji miały wejść siły rezerwowe frontów, które rozstrzygnęłyby bitwę. Były to więc niemal lustrzane odbicia pierwotnych zamysłów niemieckich dowódców. Zwolennikiem opcji defensywnej był marsz. Gieorgij Żukow, który pierwszy wariant uznał za zbyt ryzykowny i powtarzający błędy z ubiegłego roku. Stanowisko G. Żukowa poparł Józef Stalin, co oznaczało, że należy się szykować do obrony [7].

Na północy występu kurskiego obronę zorganizował Front Centralny, dowodzony przez gen. Konstantego Rokossowskiego. W pierwszym rzucie frontu znajdowało się pięć armii ogólnowojskowych: 13., 48., 60., 65. i 70. W rezerwie pozostawały 2. Armia Pancerna oraz 9. i 19. Korpus Pancerny. Na południu obronę zorganizował Front Woroneski gen. N. Watutina. Front ten wystawił w pierwszym rzucie 38. i 40. Armię oraz 6. i 7. Gwardyjską Armię. W drugim rzucie znajdowały się 69. Armia i 35. Gwardyjski Korpus Strzelecki. Rezerwę frontu stanowiły 1. Armia Pancerna oraz 2. i 5. Gwardyjski Korpus Pancerny. Na zapleczu tych frontów obronę zabezpieczał Front Stepowy dowodzony przez gen. Iwana Koniewa.

W armiach pierwszego rzutu zorganizowano trzy linie obrony. Pierwsza przebiegała w pobliżu linii frontu, druga była od niego oddalona o 6–12 km, a trzecia o 20–30 km. Na niektórych odcinkach stworzono dodatkowe linie obrony, a na całości frontu – jeszcze trzy dodatkowe linie obrony. W sumie było ich minimum sześć, zatem głębokość obrony Frontu Centralnego wynosiła 110 km, a Woroneskiego 85 km. Tylko w pasie Frontu Centralnego od kwietnia do czerwca wykopano 5 tys. km okopów, zbudowano 300 km zapór inżynieryjnych, postawiono 400 tys. min, ustawiono 60 km zapór przeciwczołgowych i wykonano 80 km rowów przeciwczołgowych. W pasie obrony Frontu Woroneskiego postawiono 637,5 tys. min, zbudowano 593 km zapór i wykopano 4240 km okopów. Na całym pasie była rozmieszczona artyleria przeciwpancerna i przeciwlotnicza...

Armie lotnicze przydzielone do frontów Centralnego i Woroneskiego uzyskały uzupełnienia z odwodów Stawki. 16. Armia Lotnicza Frontu Centralnego otrzymała po jednym korpusie lotnictwa myśliwskiego, bombowego i mieszanego, a z kolei 2. Armia Lotnicza Frontu Woroneskiego po jednym korpusie lotnictwa myśliwskiego, bombowego i szturmowego Lotnictwo ZSRR przed bitwą miało dwa razy więcej myśliwców i kilka razy więcej szturmowców niż przeciwnik. Tylko w bombowcach Niemcy mieli przewagę.

Dowództwo Frontu Centralnego wiedziało, że główny kierunek ataku Grupy Armii „Środek” będzie skierowany przez Ponyry na Kursk, czyli przez pozycje 13. i 70. Armii. Na zagrożonym odcinku długości 95 km zgromadzono 58% oddziałów piechoty, 87% czołgów i dział samobieżnych oraz 70% artylerii. Łącznie front ten posiadał – razem z lotnictwem i wojskami PWO – 710 tys. żołnierzy, 5282 działa wszystkich kalibrów, 5637 moździerzy 82 i 120 mm oraz 1783 czołgi i działa samobieżne

Natomiast na południu spodziewano się głównego ataku z rejonu Biełgorodu na Obojań. Dowództwo Frontu Woroneskiego większość swoich sił rozmieściło na odcinku o długości 164 km. Zgromadzono tam 83% oddziałów piechoty, 90% czołgów i dział samobieżnych oraz 86% artylerii. Na lewym skrzydle tego frontu jego wojska były rozmieszczone na głębokości dochodzącej do 70 km. Łącznie z lotnictwem i wojskami PWO front ten liczył 626 tys. ludzi, 4029 dział, 4150 moździerzy oraz 1661 czołgów i dział samobieżnych.

Walki w powietrzu – początek bitwy

Przez pierwsze dwa lata wojny na froncie wschodnim Luftwaffe dominowała na niebie Związku Radzieckiego. Od początku wojny na froncie wschodnim do bitwy na Łuku Kurskim niewiele się ona zmieniła w zakresie swojego wyposażenia. Do standardowego w użytku myśliwca Messerschmitt Bf 109 doszedł Focke-Wulf Fw 190, standardowymi średnimi bombowcami nadal pozostawały Heinkel He 111 i Junkers Ju 88, a bombowcem nurkującym Junkers Ju 87 Stuka. Po raz pierwszy pod Kurskiem pojawiła się wersja szturmowa Ju 87. Miała ona pod każdym skrzydłem jedno działko przeciwpancerne Bordkanone 37 kalibru 37 mm. Było ono bardzo skuteczne w zwalczaniu radzieckich czołgów. Pod Kurskiem zastosowano samoloty myśliwskie Focke-Wulf Fw 190 A-4 w roli samolotów myśliwsko-bombowych, a także samoloty szturmowe Henschel Hs 129, w szczególności ich wersje B2 i R2. Ta ostatnia wersja, oprócz standardowego uzbrojenia, (dwóch karabinów maszynowych kalibru 7,92 mm i dwóch działek kalibru 20 mm) miała też umieszczone w gondoli pod kadłubem działko MK 101 lub 103 kalibru 30 mm. Trafienie z niego w słabiej opancerzony tył czołgu, gdzie znajdował się silnik, nieopancerzoną ciężarówkę lub drewniany bunkier było zabójcze.

Samoloty szturmowe rozwijały małą prędkość i z tego powodu potrzebowały bezustannej osłony myśliwskiej, aby móc wykonać swoje zadanie bez obawy na działania radzieckich myśliwców. Zadanie eskortowania samolotów szturmowych przypadło Focke-Wulfom Fw 190, uzbrojonych w cztery działka kalibru 20 mm i dwa karabiny maszynowe kalibru 7,92 mm z przodu kadłuba latające z prędkością do 600 km/h (uzbrojenie i osiągi Bf 109 były podobne). Naloty z większych pułapów i z lotu poziomego należały do Heinkli He 111 i Junkersów Ju 88. Ponieważ niemieckie działa przeciwlotnicze kalibru 88 mm były bardzo skuteczne w zwalczaniu broni pancernej większość tych dział przydzielono do jednostek Wehrmachtu. Poważnie wpłynęło to na obronę przeciwlotniczą lotnisk, która została znacznie osłabiona. Luftwaffe przed bitwą pod Kurskiem górowała nad lotnictwem radzieckim pod kątem wyszkolenia i doświadczenia pilotów. Straty w armii radzieckiej, spowodowane Wielką Czystką, która wyeliminowała ok. 40 tys. oficerów, w tym również pilotów, nie zostały odrobione do czerwca 1941 r. Ponadto w pierwszych miesiącach wojny Wojskowe Siły Powietrzne utraciły wielu dobrych i wyszkolonych pilotów, zarówno myśliwskich, jak i bombowych. Dzięki temu lotnictwo niemieckie odnosiło spore sukcesy w walkach nad frontem wschodnim w 1941 i 1942 roku. Luftwaffe zaczęła jednak odnosić straty od końca 1942 roku, co powodowało utratę wielu wyszkolonych i doświadczonych lotników.

Przez pierwsze dwa lata niebo nad ZSRR pozostawało pod niemal kompletną kontrolą lotnictwa państw Osi. Jednak Armia Czerwona uczyła się ze swoich błędów i nabierała doświadczenia bojowego, co przełożyło się także na lotnictwo i spowodowało, że sytuacja uległa zmianie w 1943 roku. Od początku Wielkiej Wojny Ojczyźnianej do bitwy kurskiej lotnictwo radzieckie przeszło ewolucję od użytku powolnych i przestarzałych I-15, I-16 oraz I-153 przez MiGi-1, MiGi-3, Jaki-1 i ŁaGGi-3 do nowoczesnych Ła-5 i Jaków-9. Ławoczkiny Ła-5FN dorównywały swoimi osiągami i uzbrojeniem Fw 190 A-4 i Bf 109 G-4. Jakowlewy Jak-9 równie dobrze sprawdzały się w walce z niemieckimi Fw 190 i Bf 109. W ramach dostaw sojuszniczych lotnictwo ZSRR otrzymało także samoloty konstrukcji amerykańskiej i brytyjskiej. Wśród nich znajdowały się słabsze i gorsze brytyjskie Hawker Hurricane oraz lepsze, nowocześniejsze i bardzo cenione przez lotników radzieckich amerykańskie Bell P-39 Airacobra. Airacobry były wyposażone w działko kalibru 37 mm umieszczone we wale śmigła. Lotnictwo szturmowe wyposażone było głównie w samoloty Iljuszyn Ił-2 „Szturmowik”. Był to samolot silnie uzbrojony i opancerzony, bardzo skuteczny w zwalczaniu oddziałów pancernych przeciwnika [8].

Wstępne działania

2 lipca dowództwa frontów otrzymały od Stawki telegramy informujące, że natarcie nastąpi między trzecim a szóstym dniem tego miesiąca. W nocy 4 lipca na północnym skrzydle Łuku Kurskiego na stronę Rosjan przeszedł Słowak, walczący dotąd w Wehrmachcie. Zeznał on, że natarcie rozpocznie się rankiem następnego dnia. W nocy z 4 na 5 lipca niemieccy saperzy zaczęli otwierać przejścia w zaporach. Jeden z nich został wzięty do niewoli przez radzieckich zwiadowców. Wyjawił on godzinę ataku. Dowodzący Frontem Centralnym gen. K. Rokossowski postanowił ostrzelać ogniem z artylerii lufowej i rakietowej pozycje wyjściowe Niemców. O godz. 2.20 część artylerii 13. i 48. Armii przez 30 minut ostrzeliwała pozycje wroga. Po 2 godzinach i 10 minutach ostrzał powtórzono. Jednocześnie lotnictwo frontów Woroneskiego i Południowo-Zachodniego próbowało zniszczyć siły powietrzne Grupy Armii „Południe” na lotniskach, jednak uderzenie zakończyło się porażką. Niemieckie myśliwce spowodowały wśród atakujących duże straty.

Na południu operacja „Cytadela” została poprzedzona działaniami, które określa się jako rozpoznanie walką. 4 lipca o godz. 16.00 z rejonu Tomarowki, przy wsparciu lotnictwa i artylerii, na pozycje Frontu Woroneskiego ruszyła w kierunku północnym dywizja piechoty wsparta przez 100 czołgów. Walki między oddziałami osłonowymi frontu a grupą rozpoznawczą trwały do nocy. Wzięci przy okazji jeńcy i dezerterzy wyjawili, że następnego dnia o godz. 2.30 nastąpi główne natarcie. Pierwszy 5-minutowy ostrzał artyleryjski przeprowadziły wojska Frontu Woroneskiego już 4 lipca o godz. 22.30. Celem były rozpoznane w ciągu dnia pozycje niemieckiej artylerii. O godz. 3.00 następnego dnia powtórzono ostrzał, ale na wielką skalę.

Ofensywa na północy

Po potężnych bombardowaniach artyleryjskich i atakach radzieckiego lotnictwa, o godz. 5.30 5 lipca do natarcia ruszyły oddziały niemieckiej 9. Armii. Celem pierwszego ataku wojsk niemieckich w pasie radzieckiej 13. Armii był rejon Małoarchangielska, jednak zakończył się on porażką. Piechotę zatrzymał ogień artylerii, a pojazdy pancerne nie mogły pokonać pól minowych. W tej sytuacji Niemcy zmienili kierunek natarcia i następny atak był już skierowany na lewe skrzydło tej armii, gdzie udało się im zająć Podoljań. Sukces okupiono jednak stratą kilkudziesięciu pojazdów pancernych. 6 lipca ruszył na rozkaz naczelnego dowództwa, radziecki kontratak w sile dwóch korpusów pancernych (16. i 19.), jednego korpusu strzeleckiego i trzech dywizji strzeleckich 16. Korpus Pancerny, wsparty przez piechotę, atakował na froncie o szerokości 34 km. Początkowo udało się nieznacznie odsunąć Niemców, ale zmasowany ogień okopanych czołgów i dział szturmowych zatrzymał atak i zadał znaczne straty. Niemcy wykorzystali sytuację i natychmiast wykonali swoje uderzenie w kierunku Olchowatki. Położenie tej miejscowości na wzgórzach było dobrym punktem zarówno do prowadzenia działań obronnych (z perspektywy strony radzieckiej), jak i do kontynuowania działań ofensywnych (z perspektywy strony niemieckiej). W natarciu na Olchowatkę brało udział 170–230 czołgów i dział szturmowych. Obrona radziecka odparła jednak niemieckie uderzenie.

Następnego dnia celem niemieckiego ataku stała się wieś Ponyry, przez którą przechodziła linia kolejowa Kursk-Orzeł. XLVII Korpus Pancerny gen. Joachima Lemelsena przeprowadził natarcie na Ponyry. Chociaż szerokość pasa natarcia nie przekraczała 12 km, udział w walce po obu stronach wzięło prawie 1 tys. czołgów. Rano do ataku na Ponyry ruszyło 40 czołgów PzKpfw IV. Pół godziny po nich zaatakował batalion Tygrysów. Obrona odparła pięć ataków, ale o godz. 10.00 w rejonie osiedla Ponyry 2 została przerwana. Natychmiastowy kontratak pozwolił odzyskać utracone pozycje. Niemcy zmienili kierunek natarcia i przed godz. 15.00 zdołali zbliżyć się do osiedla, ale nie zdołali go zająć. Do wieczora, pomimo wielokrotnie ponawianych uderzeń, wojska niemieckie przesunęły się zaledwie o 2 km, jednak kosztem sporych strat w ludziach i sprzęcie pancernym [9].

Trzecim rejonem natarcia wojsk gen. W. Modela był odcinek Kutyrki-Tiepłoje w pasie obrony radzieckiej 70. Armii. Na odcinku tej armii nie prowadzono walk na tak wielką skalę, ale były one nie mniej zawzięte. Toczyły się głównie w rejonie osady Kutyrki, bronionej przez 3. Brygadę Pancerną. 6 i 7 lipca brygada ta odparła wiele ataków, unieszkodliwiając 47 czołgów. Dopiero 8 lipca Niemcom udało się przejąć inicjatywę. O godz. 8.30 duża grupa piechoty na transporterach, wspierana przez 70 czołgów i dział szturmowych, doszła do osiedla Samodurowka i przy wsparciu lotnictwa szturmowego ruszyła w kierunku Tiepłoje-Mołotyczy. Ta druga miejscowość, położona na wzgórzach podobnie jak Olchowatka, stanowiła dogodny punkt wyjściowy dla ataków w głąb pozycji nieprzyjaciela Do godz. 11.30 3. Brygada Pancerna, jednocześnie atakowana przez Luftwaffe, powstrzymała marsz tej grupy, ale o godz. 12.30 obrona, która poniosła wielkie straty, nie wytrzymała i Niemcy zajęli osady Kaszara, Kutyrki, Pogorielcy i Samodurowka.

10 lipca z odwodu Grupy Armii „Środek” do dyspozycji gen. W. Modela oddano 12. Dywizję Pancerną i 36. Dywizję Zmotoryzowaną. W sumie siłami sześciu dywizji pancernych, dwóch zmotoryzowanych i trzech piechoty Niemcy chcieli ostatecznie przełamać opór Armii Czerwonej we wspomnianym rejonie. Jednak dowództwo Frontu Centralnego, wiedząc o tych planach, wzmocniło obronę w rejonie Ponyry- Olchowatka-Mołotyczy nowymi oddziałami czołgów, artylerii i saperów. Na tym odcinku Niemcy ponownie ruszyli 11 lipca. Na ziemi napotkali nie tylko opór mocno osłabionej 3. Brygady Pancernej. Na front przybyła 1. Brygada Pancerna i dwa dywizjony artylerii przeciwlotniczej. Jednocześnie pojawiło się radzieckie lotnictwo, które otrząsnęło się po stratach poniesionych w pierwszych dniach.

Całotygodniowe ataki 9. Armii gen. W. Modela, próbującej w różnych miejscach dokonać przełomu w obronie radzieckiej, nie przyniosły rezultatów. Niemcy włamali się jedynie na głębokość 10–12 km. Ten niewiele dający rezultat okupili stratą 42 tys. żołnierzy i ok. 500 czołgów. 12 lipca Armia Czerwona przystąpiła do kontrofensywy na północnym skrzydle Łuku Kurskiego, mającej na celu zlikwidowanie występu orłowskiego i wyzwolenie Orla

Ofensywa niemiecka na południu

Zgodnie z założeniami operacji „Cytadela” równocześnie z atakami 9. Armii gen. W. Modela na północy miało nastąpić od południa natarcie wykonane siłami 4. Armii Pancernej gen. H. Hotha, wspieranej przez Grupę Operacyjną „Kempf” gen. W. Kempfa. Teren walk na południu różnił się od rejonu operacyjnego wojsk gen. W. Modela, był bowiem dogodniejszy dla użycia czołgów. Stąd też wspomniane oddziały niemieckie generałów H. Hotha i W. Kempfa dysponowały silniejszymi oddziałami pancernymi niż wojska nacierające na północy

Po nocnych bombardowaniach radzieckiej artylerii i lotnictwa o godz. 6.00 rano 5 lipca Niemcy rozpoczęli swoje natarcie. W pierwszym rzucie miały uderzać dwa korpusy pancerne (XLVIII Korpus Pancerny gen. Otta von Knobelsdorffa i II Korpus Pancerny SS Obergruppenführera Paula Haussera) z armii gen. H. Hotha, na lewym skrzydle zabezpieczane przez LII Korpus Armijny, a na prawym przez Grupę Operacyjną „Kempf”.

Formacje pancerne gen. H. Hotha nacierały dwoma klinami, atakując na odcinkach Nowa Gorianka-Butowo i Strieleckoje-Jeriki. W wyniku ponawianych wielokrotnie ataków na pierwszym z tych odcinków Niemcy zdołali przełamać radziecką obronę na głębokości 5 km w pasie szerokości 11 km [10]. Również drugi kierunek natarcia przyniósł sukces, ponieważ tam udało się im włamać wąskim klinem na 8–10 km w głąb obrony przeciwnika. Skuteczność tego ataku (podobnie jak w czasie całej bitwy kurskiej) osłabiały radzieckie pola minowe, na których stawały niemieckie czołgi. Niemieckie uderzenie wspierały samoloty szturmowe i bombowce nurkujące, jednak z każdym dniem bitwy radzieckie lotnictwo coraz wyraźniej zyskiwało przewagę w powietrzu

Na 6 lipca dowodzący Frontem Woroneskim gen. N. Watutin szykował potężne przeciwuderzenie wszystkimi siłami pancernymi, którymi dysponował. Powinno ono było doprowadzić do rozstrzygnięcia bitwy. Rosjanie liczyli na rozbicie nacierających oddziałów 4. Armii Pancernej, to zaś miało powstrzymać Grupę Operacyjną „Kempf” uderzającą na południe od dywizji gen. H. Hotha. W nocy z 5 na 6 lipca siły 6. Gwardyjskiej Armii zostały mocno wzmocnione przez dwa korpusy pancerne 1. Armii Pancernej. Dodatkowo na jej skrzydłach rozmieszczono 2. i 5. Gwardyjski Korpus Pancerny. Rankiem 3. Korpus Zmechanizowany i 6. Korpus Pancerny 1. Armii Pancernej zajęły pozycje pod miastem Obojań. Także Niemcy liczyli na to, że kolejne silne natarcie wykonane tego samego dnia złamie obronę wroga, która powinna być już mocno nadszarpnięta. Z atakiem tym musieli się spieszyć. Byli bowiem świadomi, że ich przeciwnik spodziewa się nadejścia posiłków, których ruch wykryło niemieckie rozpoznanie.

Gen. H. Hoth miał zamiar uderzać wszystkimi posiadanymi dywizjami pancernymi, włączając do działań pozostające dotąd w odwodzie 3. Dywizję Pancerną i 2. Dywizję Pancerną SS „Das Reich”. Potężny klin pancerny uderzający z rejonu Krasnyj Poczinok-Czerkasskoje powinien był doprowadzić do przełamania radzieckiej obrony, a w rezultacie do okrążenia sił przeciwnika broniących się na zachód od rzeki Worskła.
Jako pierwsi zaatakowali Niemcy, czym zniweczyli taki sam zamiar drugiej strony. Już o godz. 3.45 6 lipca ruszyły pododdziały 3. Dywizji Pancernej SS „Totenkopf”. Wieś Jeriki, pierwszy cel ataku, padła pomimo zażartej obrony. Do końca tego dnia grenadierzy pancerni zdobyli kilka kilometrów terenu, mimo że przez cały czas musieli odpierać kontrataki 2. Gwardyjskiego Korpusu Pancernego. Sytuację dywizji SS „Totenkopf” pogorszył sukces sąsiedniej dywizji SS „Das Reich”, która włamawszy się głęboko w pozycje radzieckie zmusiła ją do obrony znacznie wydłużonego frontu.

Do walki na kierunku obojańskim ruszyły czołgi i piechota z 1. Armii Pancernej gen. Michaiła Katukowa. Niemcy, mając znaczną przewagę skutecznego zasięgu swoich dział czołgowych, natarcie Rosjan przyjęli ze spokojem. Czołgi M. Katukowa ponosiły tak duże straty, że generał poprosił samego J. Stalina o zgodę na przejście do obrony. Jednocześnie gen. N. Watutin rozkazał dowódcy 7. Gwardyjskiej Armii wykonanie natarcia na wojska Grupy Operacyjnej „Kempf” rozlokowane na niedawno zdobytym przyczółku na wschodnim brzegu rzeki Doniec. Na razie jednak to wojska gen. W. Kempfa kontynuowały atak. 19. Dywizja Pancerna, osłaniana na skrzydłach przez 6. i 7. Dywizję Pancerną, uderzała w kierunku północno-wschodnim. Dopiero przysłanie posiłków w postaci silnych jednostek artylerii przeciwpancernej zatrzymało to natarcie [11].

Podobnie sytuacja wyglądała w pasie natarcia II Korpusu Pancernego SS. Oddziały 1. Dywizji Pancernej SS „Leibstandarte Adolf Hitler” i 167. Dywizji Piechoty toczyły uporczywe walki o wieś Jakowlewo, bronioną zaciekle przez 51. Gwardyjską Dywizję Strzelecką, wspieraną przez jedną, a później dwie brygady pancerne. Niemcy, nie mogąc sobie z nimi poradzić, próbowali znaleźć słabe punkty obrony radzieckiej w innym miejscu. Zaatakowali na północny wschód od tej wsi, w kierunku na Łuczki, których broniły oddziały 5. Gwardyjskiego Korpusu Pancernego. Po zdobyciu tej wsi Niemcy zagrozili prawemu skrzydłu wspomnianego korpusu, który obawiając się okrążenia, wycofał się na drugą linię obrony. Był to jednak połowiczny sukces niemieckiego natarcia w sytuacji pozostawiania w tyle XLVIII Korpusu Pancernego i związków uderzeniowych gen. W. Kempfa.

Dowódca Frontu Woroneskiego gen. N. Watutin, zagrożony przez niemieckie ataki, otrzymał wsparcie z innych frontów: 5. Gwardyjską Armię Pancerną gen. Pawła Rotmistrowa i dwa korpusy pancerne (2. i 10.), które skierowano w rejon Prochorowki.

Dzięki sukcesom II Korpusu Pancernego SS, który włamał się w drugą linię obrony radzieckiej Niemcy nabrali otuchy, że ich ofensywa zaczyna wreszcie przynosić rezultaty. W tym momencie dowództwo 4. Armii Pancernej stanęło przed dylematem: obejść i okrążyć pozycje 6. Gwardyjskiej Armii i 1. Armii Pancernej (jak sugerowali gen. H. Hothowi oficerowie jego sztabu), czy też kontynuować natarcie w kierunku Prochorowki (II Korpus Pancerny SS) i rzeki Psioł (XLVIII Korpus Pancerny). Gen. H. Hoth wybrał to drugie rozwiązanie. Do wieczora 6 lipca oddziały niemieckie zajęły Aleksejewkę, Luchanino, Olchowkę i Tririecznoje, ale ich marsz na Obojań został zatrzymany.

10 lipca 1943 roku A. Hitler otrzymał wiadomość o lądowaniu aliantów na Sycylii. Nie wpłynęła ona na decyzje dotyczące operacji „Cytadela”. Zdaniem fuhrera powinna być ona kontynuowana. Następnego dnia dowódca Grupy Armii „Południe” feldmarsz. E. von Manstein spotkał się z dowódcami swoich ugrupowań uderzeniowych, generałami H. Hothem i W. Kempfem. Pierwszy z nich zameldował o rozbiciu głównych sił radzieckich, które nie powinny już stanowić zagrożenia jakimikolwiek akcjami zaczepnymi, drugi zaś – przeciwnie, meldował o własnych stratach, zwłaszcza tych, które poniósł III Korpus Pancerny. Mimo to był zdania, że jego siły są zdolne do prowadzenia natarcia [12].

Głównym zmartwieniem E. von Mansteina i H. Hotha było powolne natarcie Grupy Operacyjnej „Kempf”, która nie mogła osłaniać prawej flanki II Korpusu Pancernego SS w zbliżającym się ataku na Prochorowkę po tym, jak Niemcy zmienili swój kierunek ataku z Obojania na Prochorowkę. W nocy 11 lipca oddziały 6. Dywizji Pancernej z III Korpusu Pancernego Grupy Operacyjnej „Kempf” uchwyciły przyczółek na prawym brzegu Dońca. Zaraz potem na przyczółku znalazła się reszta jednostek III Korpusu Pancernego. Groziło to oskrzydleniem 5. Gwardyjskiej Armii Pancernej, a także 48. Korpusu Strzeleckiego z 69. Armii. Przełamanie radzieckich linii w rejonie Prochorowki wydawało się być na wyciagnięcie ręki.

Bitwa pod Prochorowką

11 lipca oddziały II Korpusu Pancernego SS przeprowadziły uderzenia w kierunku Prochorowki, odnosząc na niektórych odcinkach sukcesy. Korpus podczas walk 11 lipca zajął pozycje wyjściowe do ataku 12 lipca, który miał złamać radzieckie linie obronne, zająć Prochorowkę i tym samym otworzyć przed Niemcami sporą przestrzeń operacyjną do bezpośredniego uderzenia na Kursk. W nocy z 11 na 12 lipca 5. Gwardyjska Armia Pancerna zaczęła zajmować swoje pozycje w rejonie Prochorowki. Według planów dowództwa Frontu Woroneskiego rano 12 lipca miała ona rozpocząć kontrofensywę i odrzucić wojska niemieckie. Działania ofensywne II Korpus Pancernego SS 11 lipca zmusiły gen. P. Rotmistrowa do zmiany dyslokacji swoich oddziałów. 18. Korpus Pancerny zajął nowe pozycje między rzeką Psioł a Prochorowką, 29. Korpus Pancerny po obu stronach linii kolejowej biegnącej przez Prochorowkę, a 2. Gwardyjski Korpus Pancerny na południe od niej. W drodze był jeszcze 5. Gwardyjski Korpus Zmechanizowany, który miał dotrzeć do rejonu walk po południu 12 lipca o godz. 8.00 rano 12 lipca artyleria oddziałów radzieckich otworzyła ogień. Wkrótce po tym do ataku ruszyły siły 5. Gwardyjskiej Armii Pancernej. Czołgi 18. Korpusu Pancernego nacierały z maksymalną prędkością, by skrócić dystans między nimi a niemieckimi czołgami, ponieważ zasięg ich armat był mniejszy. Około godz. 18.00, po ciężkich i krwawych walkach, atak 18. Korpusu Pancernego został powstrzymany przez dywizję SS „Leibstandarte Adolf Hitler” i przeszedł on do obrony. Natarcie 2. Gwardyjskiego Korpusu Pancernego też się załamało po natarciu flankowym dywizji SS „Das Reich”. Takie same były losy 2. Korpusu Pancernego. 29. Korpus Pancerny toczył zażarte walki o wzgórze 252,5 z dywizją SS „Leibstandarte Adolf Hitler”. Wsparła ją dywizja SS „Totenkopf”, co zmusiło 29. Korpus Pancerny do przejścia do obrony.

Pomimo tego, że Niemcom udało się odeprzeć radzieckie kontruderzenie, i zadać Rosjanom bardzo ciężkie straty, ich własny atak tak samo nie odniósł większych sukcesów. Z tego powodu w południe 12 lipca dowództwo niemieckie postanowiło zmienić kierunek ataku. Zamiast ataków frontalnych oddziały niemieckie miały sforsować rzekę Psioł i nacierać następnie na północ od Prochorowki, by uderzyć na tyły 5. Gwardyjskiej Armii Pancernej. Wyznaczona do tego zadania dywizja SS „Totenkopf” zajęła wzgórze 226,6, jednak dalsze natarcie zostało powstrzymane przez siły Armii Czerwonej.

Bitwa pod Prochorowką przeszła do historii jako największa bitwa pancerna II wojny światowej. Żadna ze stron nie osiągnęła swoich celów. Radziecki kontratak został powstrzymany, a Rosjanie zmuszeni do przejścia do obrony. Niemieckie uderzenie jednak nie przełamało radzieckich linii obronnych, a ich możliwości ofensywne zostały wyczerpane.

Decyzja o przerwaniu operacji „Cytadela”

13 lipca feldmarszałkowie E. von Manstein, dowódca Grupy Armii „Południe, i Günther von Kluge, dowódca Grupy Armii „Środek”, przybyli na spotkanie z A. Hitlerem w Wilczym Szańcu w Prusach Wschodnich. Na spotkaniu fuhrer oznajmił, że podjął decyzję o przerwaniu operacji „Cytadela”. Na jego decyzję wpłynęło kilka czynników. Sytuacja w rejonie wybrzuszenia orłowskiego stawała się coraz gorsza. Radziecka kontrofensywa w tym miejscu, rozpoczęta dzień wcześniej, mogła doprowadzić do zniszczenia wojsk niemieckich wokół Orła. Sytuacja na południowej flance Grupy Armii „Południe” wyglądała niepokojąco. Nad Dońcem, na południe od Charkowa, Rosjanie zgromadzili olbrzymie siły naprzeciw 1. Armii Pancernej i 6. Armii wchodzących w skład tej grupy armii, co powodowało spore zagrożenie dla wojsk niemieckich atakujących wybrzuszenie kurskie od południa. Dodatkowo straty niemieckie podczas operacji „Cytadela” urosły do zbyt dużych rozmiarów. Między 5 a 12 lipca walcząca na północy 9. Armia straciła 20.000 żołnierzy. Niemcy nie mieli odpowiednio dużych odwodów, by uzupełnić swoje straty i wysłać posiłki do powstrzymania radzieckich kontrataków w rejonie Orła i Prochorowki. Na koniec pozostawała kwestia alianckiej inwazji na Sycylię, rozpoczętej 10 lipca. Armia włoska nie była w stanie powstrzymać wojsk alianckich. Z tego powodu w rejon ten Niemcy musieli przerzucić swoje własne oddziały. Hitler obawiał się też inwazji na Bałkanach i chciał przerzucić siły także w ten rejon. Jedynymi dostępnymi oddziałami były wojska walczące pod Kurskiem [13].

G. von Kluge przyjął decyzję Hitlera z dużym optymizmem. Uważał on, że 9. Armia nie osiągnęła zakładanych celów i musiała przerwać swoje działania, by przesunąć swoje oddziały na północ celem odparcia radzieckiej kontrofensywy w rejonie Orła. E. von Manstein natomiast był przeciwny przerywaniu ofensywy. Uważał on, że Rosjanie wprowadzili do walki swoje ostatnie rezerwy operacyjne i że jego wojska były o krok od przełamania linii radzieckich. Jego zdaniem 9. Armia powinna kontynuować swoje działania, by wiązać duże oddziały radzieckie. W tym samym czasie jednostki gen. H. Hotha i gen. W. Kempfa kontynuowałyby swoje działania na wschód od Obojania w rejonie rzeki Psioł i Prochorowki aż do przełamania linii radzieckich, by następnie doprowadzić do całkowitego zniszczenia wojsk radzieckich na południe od Kurska i wyjścia na tyły Frontu Centralnego. Do wykonania tego zadania potrzebne było przesunięcie odwodowego XXIV Korpusu Pancernego w rejon działania sił Grupy Armii „Południe”. E. von Manstein już wtedy przerzucił ten korpus w rejon Charkowa w przygotowaniu do kolejnego natarcia (liczył on wtedy 104 czołgi i 7 dział szturmowych) G. von Kluge był przeciwny planom Mansteina. Uważał, że 9. Armia nie była w stanie kontynuować swoich działań ofensywnych i musi się wycofać na pozycje wyjściowe sprzed operacji.

Mimo argumentów E. von Mansteina stanowisko A. Hitlera pozostało bez zmian, operacja „Cytadela” miała zostać przerwana. Pomimo tego fuhrer zgodził się na ograniczone działania. 9. Armia miała zatrzymać radziecką kontrofensywę, a oddziały Grupy Armii „Południe” kontynuować ograniczone ataki celem zniszczenia operacyjnych rezerw radzieckich,

17 lipca wydany został rozkaz o wycofaniu z frontu II Korpusu Pancernego SS w rejon na zachód od Biełgorodu z zamiarem dalszego przeniesienia do Włoch. Następnego dnia OKH wydało rozkaz o przeniesieniu dwóch dywizji piechoty z Grupy Armii „Południe” do Grupy Armii „Środek”. Oddziały niemieckie na południowej części klina kurskiego następnie wycofały się na rubież sprzed 5 lipca.

Radzieckie kontrofensywy
Na północy: operacja orłowska

Na północnym skrzydle Łuku Kurskiego ofensywa niemiecka załamała się najszybciej. Już wcześniej dowództwo radzieckie planowało przeprowadzenie kontrofensywy, która miała się rozpocząć natychmiast po zatrzymaniu niemieckiego natarcia. Operację orłowską, która miała zlikwidować występ orłowski, miały przeprowadzić 12 lipca wojska lewego skrzydła Frontu Zachodniego (z północy), wojska Frontu Briańskiego (ze wschodu) i w późniejszej fazie natarcia wojska Frontu Centralnego (z południa). 12 lipca ruszyła ofensywa

Na północy Rosjanie w pierwszych dniach odnieśli spore sukcesy, szybko nacierając w głąb pozycji niemieckich. 13 lipca front został przerwany na szerokości 23 km i głębokości 25 km. Na wschodzie siły radzieckie napotkały o wiele twardszy opór wojsk niemieckich. Dzięki wprowadzeniu do walki 3. Gwardyjskiej Armii Pancernej na wschodzie Armia Czerwona była w stanie przerwać niemieckie linie obronne. Wejście do walki 4. Armii Pancernej na północy pomogło w rozszerzeniu włamania w niemieckich liniach. Oddziały nacierające z północy stworzyły poważne zagrożenie dla Niemców wokół Orła, którym zaczęło grozić okrążenie. 15 lipca do działań przystąpił Front Centralny, jednak początkowo jego natarcie przebiegało powoli. Dopiero 19 lipca udało mu się przerwać linie niemieckie. Wojskom niemieckim zaczęło grozić okrążenie. 31 lipca rozpoczął się odwrót. 4 sierpnia do Orła zbliżyły się oddziały 3. i 63. Armii Frontu Briańskiego, a od południa oddziały Frontu Centralnego. 5 sierpnia Orzeł został wyzwolony. 15 sierpnia wyzwolono Karaczew leżący w połowie drogi między Orłem a Briańskiem. Do 18 sierpnia Rosjanie kontynuowali działania ofensywne, po czym przeszli do obrony

Na południu: operacja biełgorodzko-charkowska

Na wieść o wycofywaniu się oddziałów niemieckich na południowym odcinku wybrzuszenia kurskiego na pozycje sprzed operacji „Cytadela” siły radzieckie przystąpiły do działań ofensywnych. 20 lipca rano jednostki Frontu Woroneskiego wraz z 53. Armią Frontu Stepowego rozpoczęły natarcie, osiągając trzy dni później pozycje zajmowane przed operacją „Cytadela” i rozpoczęły przygotowania do operacji biełgorodzko-charkowskiej. Ponieważ działania obronne Armii Czerwonej na południowym skrzydle Łuku Kurskiego zakończyły się później niż na północy, oddziały radzieckie potrzebowały więcej czasu na przygotowanie własnej ofensywy, a także na uzupełnienie strat poniesionych przy odpieraniu niemieckiej ofensywy. 17 lipca na wschodnie skrzydło Grupy Armii „Południe” ruszyły do natarcia oddziały Frontu Południowo-Zachodniego gen. Rodiona Malinowskiego nad Dońcem i Frontu Południowego gen. Fiodora Tołbuchina nad Miusem z zamiarem wyzwolenia Zagłębia Donieckiego Działania te odciągnęły uwagę Niemców od kierunku biełgorodzko-charkowskiego i w obawie przed utratą Zagłębia Donieckiego Niemcy przesunęli swoje odwody w rejon radzieckich ofensyw, co jeszcze bardziej osłabiło siły niemieckie mające odeprzeć operację biełgorodzko-charkowską.

W planowanej operacji miały wziąć udział wojska Frontu Woroneskiego i Stepowego. Operacja biełgorodzko-charkowska rozpoczęła się 3 sierpnia. Już pierwszego dnia oddziały radzieckie weszły głęboko w linie niemieckie. 5 sierpnia wojska Frontu Woroneskiego wyzwoliły Biełgorod i Tomarowkę. 7 sierpnia siły radzieckie wyzwoliły Borisowkę i Grajworon. 11 sierpnia wojska Frontu Stepowego dotarły do zewnętrznego pasa obrony Charkowa. Tego samego dnia oddziały niemieckiej 3. Dywizji Pancernej i dywizji SS „Das Reich”, „Totenkopf” i „Wiking” przeprowadziły kontratak na wojska Frontu Woroneskiego w rejonie Bogoduchowa, który chwilowo powstrzymał natarcie tego frontu. 18 sierpnia Niemcy przeprowadzili kolejny kontratak, tym razem na północ od Achtyrki w skrzydło 27. Armii Frontu Woroneskiego. 23 sierpnia wojska Frontu Stepowego, po ciężkich walkach wokół miasta, wyzwoliły Charków [14].

Po bitwie
Straty obu stron

Według rosyjskiego historyka Grigorija Kriwoszejewa straty Armii Czerwonej podczas całej bitwy na Łuku Kurskim, tzn. w okresie od 5 lipca do 23 sierpnia, wyniosły 254.470 bezpowrotnych (zabitych lub zaginionych) i 608.833 sanitarnych (rannych lub chorych). Stracono 6.064 czołgów, 1.626 samolotów i 5.238 dział. G. Kriwoszejew oblicza straty frontów Centralnego, Woroneskiego i Stepowego podczas niemieckiej ofensywy (operacja „Cytadela”) między 5 a 23 lipca na 70.330 bezpowrotnych i 107.517 sanitarnych. Front Centralny stracił 15.336 żołnierzy bezpowrotnie oraz poniósł 18.561 sanitarnych strat. Front Woroneski 27.542 bezpowrotnie oraz 46.350 sanitarnych. Front Stepowy 27.452 bezpowrotnie oraz 42.606 sanitarnych. W tej fazie bitwy stracono 1.614 czołgów, 3.923 działa i 459 samolotów

Straty Rosjan podczas operacji orłowskiej między 12 lipca a 18 sierpnia wyniosły 112.529 bezpowrotnych i 317.361 sanitarnych. Front Zachodni stracił 25.585 żołnierzy bezpowrotnie i poniósł 76.856 sanitarnych strat. Front Briański 39.173 bezpowrotnie i 123.234 sanitarnych. Front Centralny 47.771 bezpowrotnie i 117.271 sanitarnych. Straty w sprzęcie wyniosły: 2.586 czołgów, 892 działa i 1.014 samolotów.

W operacji biełgorodzko-charkowskiej między 3 a 23 sierpnia straty Armii Czerwonej wyniosły 71.611 bezpowrotnych i 183.955 sanitarnych. Front Woroneski stracił 48.339 żołnierzy bezpowrotnie i poniósł 108.954 sanitarnych strat. Front Stepowy z kolei 23.272 bezpowrotnie i 75.001 sanitarnych. Stracono 1.864 czołgów, 423 działa i 153 samoloty

Straty niemieckie podczas bitwy na Łuku Kurskim wyniosły 245 tys. żołnierzy, w tym 57,7 tys. bezpowrotnie. Niemcy stracili 1.300 czołgów i około tysiąca samolotów [15].

Straty Armii Czerwonej były o wiele wyższe (nawet kilkakrotnie wyższe) od strat Wehrmachtu i SS. Rosjanie nie liczyli się zupełnie ze stratami w ludziach. Posiadali olbrzymie odwody za linią frontu, dzięki którym mogli uzupełniać spore straty w szybkim tempie. Do tego doszła też potęga radzieckiego przemysłu, wsparta dostawami materiałów i sprzętu w ramach Lend-Lease, który potrafił produkować olbrzymie ilości uzbrojenia oraz materiałów wojennych i nieustannie zasilać nimi jednostki frontowe, odbudowując duże straty. W 1943 roku przemysł radziecki produkował miesięcznie 2,4 tys. czołgów wg oficjalnych danych radzieckich, podczas gdy niemiecki zaledwie 637.

Następstwa

Walki pod Kurskiem zakończyły się decydującym i strategicznym sukcesem Armii Czerwonej, okupionym ogromnymi stratami w ludziach i sprzęcie. Po raz pierwszy w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej Armii Czerwonej udało się powstrzymać letnią niemiecką ofensywę, zanim przełamała ona obronę oddziałów radzieckich i weszła na ich głęboką przestrzeń operacyjną. Pomimo użycia lepszych technologicznie czołgów Niemcy nie byli w stanie przebić się przez dobrze ufortyfikowane linie radzieckie. Od tej pory inicjatywa strategiczna przeszła w ręce Armii Czerwonej. Mimo że Rosjanie ponieśli kilkakrotnie większe straty w ludziach i sprzęcie. Straty poniesione przez Niemców były o wiele bardziej dotkliwe dla nich. Niemcy, w przeciwieństwie do Rosjan, nie posiadali odpowiednio dużych środków, by móc uzupełnić swoje straty. Gen. H. Guderian pisał: „Klęska „Cytadeli oznaczała naszą decydującą porażkę. Formacje pancerne, zreformowane i dozbrojone z tak wielkim wysiłkiem, poniosły ciężkie straty w ludziach i sprzęcie, stając się teraz przez długi czas niezdolne do wykorzystania. Pozostawało kwestią wielce wątpliwą, czy odzyskają sprawność na tyle szybko, że będą mogły bronić wschodniego frontu. Nie ma potrzeby powtarzać, że Rosjanie w pełni wykorzystali zwycięstwo. Na froncie wschodnim nie miały już się powtarzać okresy spokoju. Nieprzyjaciel zyskał od tego czasu niezaprzeczoną inicjatywę” [16].

Zwycięstwo w bitwie na Łuku Kurskim bardzo podwyższyło morale żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej. Już po zwycięstwie pod Stalingradem morale czerwonoarmistów zaczęło rosnąć, a po Kursku urosło jeszcze bardziej. Armia Czerwona od 1943 roku wprowadzała uzbrojenie i wyposażenie o wiele większej jakości. Oficerowie radzieccy od czasu zwycięstwa pod Stalingradem coraz lepiej planowali i organizowali zarówno działania obronne, jak i ofensywne, przy użyciu dużej liczby czołgów nacierających wspólnie z piechotą wspieranych przez artylerię i lotnictwo. Podczas bitwy popełniali błędy (patrz: straty radzieckie i niemieckie) jednak doświadczenie nabyte podczas tej bitwy, a także wnioski wyciągnięte z niej pomogły im jeszcze lepiej planować i przeprowadzać operacje ofensywne i defensywne z rozwijaniem współpracy pomiędzy różnymi rodzajami wojsk w późniejszych walkach z Niemcami.

* * *

Po sukcesie w bitwie na Łuku Kurskim J. Stalin zaczął nieco bardziej ufać swoim generałom, co spowodowało, że radzieccy dowódcy mieli trochę więcej swobody w planowaniu i przeprowadzaniu zarówno operacji ofensywnych, jak i defensywnych. W dowództwie niemieckim było dokładnie na odwrót. A. Hitler zaczął coraz częściej ingerować w sprawy wojskowe, każda decyzja zależała od niego.

Lądowanie aliantów na Sycylii miało minimalny wpływ na przebieg bitwy na Łuku Kurskim. Na front włoski przerzucono wyłącznie II Korpus Pancerny SS (z jego trzech dywizji do Włoch przesunięta została tylko jedna, a mianowicie 1. Dywizja Pancerna SS „Leibstandarte Adolf Hitler”. Zaangażowanie większości armii niemieckiej w walkach pod Kurskiem zdecydowanie ułatwiło Amerykanom i Brytyjczykom przeprowadzenie uderzenia na Włochy. Tak samo w 1944 roku bez frontu wschodniego alianci mieliby olbrzymie trudności w rozpoczęciu własnych działań lądowych w Europie na większą skalę.

Jeszcze podczas bitwy lub natychmiast po jej zakończeniu Armia Czerwona przystąpiła do własnej ofensywy letnio-jesiennej na środkowym i południowym odcinku frontu wschodniego. Operacje Armii Czerwonej rozpoczęły się bez żadnej pauzy, by nie dać Niemcom czasu na przegrupowanie się i ustanowienie nowych linii obronnych, w szczególności opartych na linii rzek Mołoczna, Dniepr i Soż. 25 września Armia Czerwona wyzwoliła Smoleńsk, wychodząc na terytorium wschodniej Białorusi na początku października. We wrześniu i w październiku siły radzieckie sforsowały Dniepr, a 6 listopada wyzwoliły Kijów. Przegrana pod Kurskiem kosztowała Niemców ostateczną utratę szans na przejęcie inicjatywy strategicznej na froncie wschodnim, czego efektem była konieczność prowadzenia działań obronnych już do końca wojny ze Związkiem Radzieckim.

Fot. russiancouncil.ru

Bibliografia:
Encyklopedia II wojny światowej nr 36: Działania na froncie wschodnim – początek 1943 roku. Bitwa o Charków. Oxford Educational sp. z o.o., 2008. ISBN 978-83-252-0059-6.
Encyklopedia II wojny światowej nr 37: Bitwa na Łuku Kurskim. Zajęcie północnego Kaukazu. Oxford Educational sp. z o.o., 2008. ISBN 978-83-252-0060-2.
Encyklopedia II wojny światowej nr 38: Przerwanie blokady Leningradu. Walki na Ukrainie. Oxford Educational sp. z o.o., 2008. ISBN 978-83-252-0061-9.
Encyklopedia II wojny światowej nr 49 – Wielkie Bitwy: Kursk 1943. Oxford Educational sp. z o.o., 2008. ISBN 978-83-252-0215-6.
M.K. Barbier: Kursk: największa bitwa pancerna w dziejach świata. Warszawa: Bellona, 2010. ISBN 978-83-11-11927-7.
Nik Cornish: Kursk: największa w dziejach wojen bitwa wojsk pancernych. Warszawa: Buchmann, 2011. ISBN 978-83-7670-036-6.
Tadeusz Konecki: Operacja „Cytadela”: największa bitwa w dziejach. Warszawa: Książka i Wiedza, 2005. ISBN 83-05-13410-5.
________________________________________________
1. G. Kriwoszejew .Rassija i USSR w wajnach XX wieka.www.soldat.ru.Dostęp.16.07.2016
2. W.Afanasjew.Koniec Blitzkriegu.MON.Warszawa.1976.s.23-29
3. Encyklopedia II Wojny Światowej.Praca zbiorowa.MON.Warszawa.1972.T.I.s.245 i nast.
4. E,Janula.Stalingrad inaczej./w/Dzis.Nr.4.1999
5. Encylopedia…s.321
6. H.Guderian.Hitler jako naczelny wódz.MON.Warszawa.1963.s.156.-176
7. G.Zukow.Wspomnienia i refleksje.MON.Warszawa.1973.s.438 i nast.
8. G.Zukow….s.578 i nast.
9. Historia II.Wojny Swiatowej.Pr.zbiorowa pod red.P.Rotmistrowa.MON.Warszwa.1968.s.489 i nast.
10. G.Zukow….s.437
11. Encyklopedia….s.471
12. W.Afanasjew…s.92
13. G.Zukow….s.426
14. Ibidem….s.472
15. G.Kriwoszejew…
16. H.Guderian…s.234

Czytany 10643 razy