czwartek, 18 październik 2018 18:16

Eugeniusz Januła: GROM – szpica polskich wojsk specjalnych

Oceń ten artykuł
(11 głosów)

dr płk Eugeniusz Januła

Pamięci ppłk Leszka Drewniaka poświęcam – człowiekowi, któremu GROM zawdzięcza najwięcej...

GROM to wojskowa wyspecjalizowana w działaniach antyterrorystycznych. Później rozwinięto jej nazwę na Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego. Historia głosi, że nazwa nawiązuje między innymi bohatera, jakim był Gromosław Czempiński, który uratował oficerów wywiadu Centralnej Agencji Wywiadowczej Stanów Zjednoczonych poprzez zorganizowanie ich ewakuacji z Iraku.

Cichociemni jako prekursorzy jednostki GROM

Cichociemni – ta nazwa pochodzi od sposobu działania. Komandosi ci prowadzili akcje niepostrzeżenie, w osłonie nocy [1]. Do skoków ze spadochronem wyszkolono elitę żołnierzy Wojska Polskiego. Przy zapisach Konwencji Genewskiej o jeńcach wojennych, nie mogli nosić mundurów. Nie posiadali własnego sztandaru, barw, patrona, czy też tradycji [2]. Jednakże w 1941 r. zadecydowano o stworzeniu Znaku Spadochronowego, który stał się identyfikatorem bojowym polskiego skoczka spadochronowego. Został nim orzeł spadający do walki, narysowany przez Mariana Walentynowicza. Wzór ten wielokrotnie modyfikowano, aż ostatecznym znakiem Cichociemnych został ten sam orzeł, lecz z dodatkiem wieńca laurowego i umieszczonym w środku emblematem Polski Walczącej [3]. Wykonanie pierwszego zrzutu skoczków, którzy ukończyli kursy w Szkole Oficerów Wywiadowczych, na tereny Polski miało miejsce 16 lutego 1941 r.

Do prowadzenia działań na terenach okupowych oraz w krajach osi powołano w Wielkiej Brytanii, 16 lipca 1940 r. Dowództwo Operacji Specjalnych (SOE). Rekrutacja, selekcja oraz przygotowanie Cichociemnych należało do samodzielnej sekcji polskiej, która istniała w strukturach SOE.

29 czerwca 1940 r. powstał Oddział VI – Samodzielny Wydział Krajowy (później nazwę zmieniono na Oddział Specjalny), przy Sztabie Naczelnego Wodza. Oddano go pod dowództwo gen. Kazimierza Sosnkowskiego, a następnie gen. Tadeusza Klimeckiego. Potem oddział przekazany został gen. Stanisławowi Kopańskiemu, a od 1944 r. Stanisławowi Tatarowi. Obowiązkiem jednostki było przede wszystkim utrzymanie nieprzerwanej łączności radiowej oraz kurierskiej z Polską, wspieranie KG AK, transport wyszkolonych cichociemnych, środków materialnych, przerzut emisariuszy i kurierów politycznych do kraju, zarządzanie pieniędzmi przeznaczonymi dla AK, współpraca z komórkami sztabu, a także pomoc przy nadawaniu szyfrów radiowych do obozów jenieckich oraz do siedzib AK. Odział VI potraktowany został jako element AK. Każdy z pracowników musiał złożyć przysięgę na Rotę Armii Krajowej [4]. Kontakt pomiędzy Komendą Główną w Warszawie, a Naczelnym Wodzem w Londynie istniał za pomocą radiostacji znajdującej się w polskiej placówce w Bukareszcie. Na polskie tereny wysyłano ludzi wyspecjalizowanych w różnym fachu oraz dobrze wyszkolonych żołnierzy, pomagających w powstaniu i odbudowie sił zbrojnych, a także kurierów i emisariuszy rządowych.

Ze względu na wypełnianie przez cichociemnych różnych obowiązków, tworzono kursy specjalnościowe. Podstawowym jednakże był kurs spadochronowy i odprawowy. Przede wszystkim pracowano nad umiejętnościami praktycznymi w celu wzbudzenia w każdym samodzielności działania. Szkolenia przeprowadzane były przez instruktorów w placówkach brytyjskich i polskich.

Cichociemni nie bez powodu zapisali się w historii Państwa Polskiego. Są przykładem odwagi oraz niezłomności w ciężkich warunkom, w jakich przyszło im służyć.

Pięć lat od utworzenia elitarnej formacji GROM, były cichociemny – Bronisław Czepczak-Górecki odwiedził jednostkę wojskową 2305 podczas zimowych ćwiczeń, na które został zaproszony. Dowództwo, wraz z płk S. Petelickim, zainspirowane byłymi spadochroniarzami Armii Krajowej, poprosiło Zespół Historyczny Cichociemnych o zgodę na nadanie ich imienia JW GROM. Odpowiedź była pozytywna [5]:

Zgodnie z decyzją z dnia 04.04.1995 r. ministra obrony narodowej o nr. 199/MON, podjęta w porozumieniu z ministrem spraw wewnętrznych, specjalna jednostka GROM otrzymała zaszczytne imię Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej, została też zobowiązana do kontynuowania ich dumnej tradycji [6].

Podczas wojny śmierć poniosło ok. 110 cichociemnych, niektórzy z nich zaginęli. Do kraju zrzucono 579 żołnierzy, zgłoszonych do służby było 2413, szkolenie zakończyło 606 osób. Większość komandosów dostało wyroki więzienne lub prace w łagrach [7].

Powstanie jednostki specjalnej do walki z terroryzmem

GROM to wojskowa wyspecjalizowana w działaniach antyterrorystycznych. Później rozwinięto jej nazwę na Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego. Historia głosi, że nazwa nawiązuje między innymi bohatera, jakim był Gromosław Czempiński, który uratował oficerów wywiadu Centralnej Agencji Wywiadowczej Stanów Zjednoczonych poprzez zorganizowanie ich ewakuacji z Iraku.

Dzięki owej postawie rząd Stanów Zjednoczonych pomógł Polsce w organizacji wyspecjalizowanej jednostki, ponadto zredukował polski dług o ponad 20 mld USD…

W Polsce istniało kilka jednostek wojskowych do zadań specjalnych, lecz wykonywały one działania typowo wojskowe. Istniały także policyjne pododdziały antyterrorystyczne, które zajmowały się zwalczaniem terroru kryminalnego [8].
Podpisanie rozkazu sformowania Jednostki Wojskowej nr 2305, czyli Grupy Reagowania Operacyjno-Manewrowego nastąpiło 13 lipca 1990 r. przez ministra spraw wewnętrznych Krzysztofa Kozłowskiego [9].

Dowódcą formacji został podpułkownik Sławomir Petelicki. Zastępcą dowódcy został Leszek Drewniak, który był najważniejszym współpracownikiem podpułkownika, przeprowadzającym szkolenia. Rekrutowanym oficerom nadawano nowe nazwiska, aby ich tożsamości zostały tajne. Chodziło tutaj o bezpieczeństwo oficerów, a także ich rodzin i najbliższych przed atakami i zastraszeniami ze strony terrorystów. Fundamentalnie zakładano utworzenie jednostki składającej się ze 120 żołnierzy.

Żołnierze rekrutowani byli do GROM-u z jednostek takich, jak: 1 Batalion Szturmowy w Lublińcu, płetwonurków Marynarki Wojennej, byłych kompanii specjalnych lub obecnej 6 Brygady Desantowo-Szturmowej (kiedyś 6 Pomorskiej Dywizji Powietrzno-Desantowej). Kandydaci pochodzili także z policyjnych jednostek AT [10].

Jednostka 2305 – GROM. Struktura organizacyjna oraz dowództwo

Liczba żołnierzy oraz sposób organizacji JW GROM jest ściśle utajniona. Do wiadomości publicznej przekazane zostały tylko nieliczne informacje. Siedziba główna znajduje się w warszawskim Rembertowie. Mieści się tam sztab i dowództwo, a także większość struktur. W Warszawie realizowane są zadania szkoleniowe, a w Gdańsku zadania wykonywane na obszarach wodnych. Jednostka Wojskowa 2305 złożona jest z operatorów oraz pododdziałów wsparcia operacyjnego i zabezpieczenia logistycznego. Do tych drugich zaliczali się specjaliści tacy, jak sztabowcy, eksperci od materiałów wybuchowych w różnych sytuacjach, elektronicy, analitycy ds. wywiadu i rozpoznania oraz wiele innych specjalistów technicznych [11]. GROM podzielony został na sześcioosobowe sekcje, którymi dowodzi oficer. Wchodzą one w skład grupy, które następnie tworzą zespół. Obejmują znakomicie wyspecjalizowanych i usprzętowionych operatorów, posiadających po dwie specjalności. Przykładowo komandos ma uprawnienia saperskie oraz chemiczne lub posiada uprawnienia do kierowania pojazdami specjalistycznymi i jest strzelcem wyborowym.

Istnieją 3 pododdziały bojowe: A (lądowy), B (wodny), C (brak określonej specjalności) oraz komórki zbudowane ze sztabu i techników potrzebnych do przeprowadzania działań [12].

Barwy i odznaki

JW 2305, jak każda jednostka wojskowa posiada swoją odznakę znajdującą się na ramieniu. Składa się z dwóch części: granatowego łuczku (21×65 mm) z białym napisem „GROM” oraz z granatowej tarczy (75×65 mm) przepasanej po ukosie czerwonym paskiem. Po środku widnieje biały orzeł, trzymający w swoich szponach złotą błyskawicę. Każdy kolor ma swoje znaczenie: granatowy – symbolizuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, w którym powstała jednostka, natomiast biały orzeł na czerwonym tle oznacza polskie barwy narodowe. W wyniku maskowania podczas operacji stosuje się oznakę w kolorze pustynnym lub zielonym. Barwy te nie rzucają się w oczy podczas kamuflażu w różnych warunkach, w których działają komandosi.

Beret żołnierze noszą w barwach szaro-oliwkowych. Znajduje się na nim odznaka GROM, stopień wojskowy oraz drobna naszywka, a po bokach umieszczane są okrągłe wywietrzniki.

Uzbrojenie oraz sprzęt bojowy

Ważnym elementem każdej jednostki specjalnej jest sprzęt oraz uzbrojenie, jakim dysponuje. To dzięki nim żołnierze działają profesjonalnie oraz poruszają się w bardzo szybki sposób. Przed rokiem 1990 w Wojsku Polskim testowano różne rozwiązania sprzętowe. Specjednostki oraz zwykłe wojsko dostawały to samo wyposażenie. Nie było to dobrym rozwiązaniem, ponieważ komandosi wykonują bardziej zaawansowane operacje niż żołnierze innych jednostek, a więc sytuacje wymagają lepszego wyposażenia.

Podczas otwarcia granic po roku 90., do Polski zaczęły spływać nowoczesne rozwiązania, którymi wcześniej już posługiwano się za granicą. Umundurowanie i wyposażenie zależne było od wykonywanych działań: leśnych (taktyka zielona), miejskich (taktyka czarna) lub wodnych (taktyka niebieska).

Zadania leśne: żołnierz wyposażony był w mundur, kapelusz oraz kominiarkę maskującą, a także buty z membraną GORE-TEX. Mundur szyto z wytrzymałego materiału „snajper”. Dobierany był w zależności od warunków klimatycznych. Do munduru dołączany był pas z szelkami, w którym chowano noże: wieloczynnościowe oraz komandosa.

Żołnierz miał ze sobą plecak, w którym znajdowały się rzeczy potrzebne do przetrwania podczas operacji. W środku umieszczano kurtkę, karimatę, śpiwór, manierkę, rację żywnościową oraz przedmioty niezbędne do wykonania zadania.

Zadania miejskie: komandos ubrany był w kombinezon, rękawice oraz kominiarkę, wykonane z nomeksu, a także specjalistyczne buty z cienką podeszwą. Umundurowanie zawierało dodatkowo kask ochronny Pro-Tec, gogle antyrefleksyjne, torbę z liną, szturmowo-taktyczną kamizelkę kuloodporną, nakolanniki i nałokietnik, kaburę na broń oraz kieszenie na dodatkową amunicję. Wyposażenie żołnierza stanowił noktowizor, nóż bojowy, narzędzia do łączności i manierka. W obszarach miejskich komandosi posługiwali się karabinkiem M4A1 kalibru 5,56 mm z dołączonymi dodatkami poprawiającymi pracą żołnierza (laserowy znacznik celu, znacznik noktowizyjny, oświetlenie taktyczne a także laserowy wskaźnik celu oraz celownik kolimatorowy). Zamiennikiem M4A1 był H&K MP5, natomiast broń krótką stanowił pistolet H&K USP 9 mm.

Zadania wodne: ubranie taktyczne składało się z suchego skafandra, rękawic oraz kaptura z tkaniny neoprenowej, kamizelki MDB, gogli antyrefleksyjnych, jak również butów „jungle”. Niezbędne do wykonywania zadań wodnych oprzyrządowanie składało się z aparatu tlenowego o obiegu zamkniętym OXY-NG2 lub NG3, sprzętu umożliwiającego łączność oraz nawigację, wodoszczelną torbę z akcesorium wspomagającym, nóż, uprząż a także płetwy. Używano broni maszynowej z oświetleniem, wskaźnikiem laserowym oraz celownikiem holograficznym i broni krótkiej [13].

Najczęściej używanym pistoletem w JW GROM jest HK USP. Jest to broń samopowtarzalna stworzona w niemieckiej firmie Heckler & Koch GmbH, kalibru 9 mm, mieszcząca 15 pocisków w magazynku. Istnieje wiele wersji tej broni, jednakże w jednostce wykorzystuje się te z tłumikiem oraz „Match”, która pozwala na szybkie i celne strzelanie.

Na wyposażeniu znajduje się również rodzina pistoletów MP5. Najchętniej wykorzystywaną wersją jest MP5A5, powstała w firmie Heckler & Koch GmbH. Jej koszt przekracza 10 tys. złotych. Znajduje się w magazynach sił specjalnych oraz armii w 40 krajach. Istnieje wersja MP5KA4, którą dzięki niewielkim rozmiarom łatwo jest ukryć. Jest bronią lekką, jej ciężar wynosi 2 kg. Przeznaczona jest do strzelania na krótkich dystansach. Snajperzy oraz płetwonurkowie wykorzystują odmianę broni MP5, oznaczoną MP-5SD, posiadającą tłumik, wyciszoną lufę oraz zamek ze zmniejszoną masą.

W GROM używa się różnego rodzaju broń długą. Do najczęściej używanych należy karabin M4A1, do którego można mocować liczne dodatki takie jak: celownik optyczny, laserowy, noktowizyjny, latarkę a także laserowy wskaźnik celu.
W jednostce wykorzystuje się amunicję niemiecką, która rzadko zawodzi. Operatorzy wystrzeliwują na poligonie dużą liczbę pocisków, aby sprawdzić skuteczność pocisków, a następnie wprowadzić je w uzbrojenie.

Każdy snajper posiada swój własny sprzęt strzelecki, dopasowany do warunków fizycznych oraz upodobań. Żaden żołnierz nie ma prawa do używania broni innego żołnierza. W celnym strzelaniu bardzo ważną rzeczą jest skalibrowanie elementów broni oraz jej wyważenie. Strzelec wyborowy prowadzi swój własny dziennik strzałów, w którym uwzględnia warunki wpływające na celność. Cenioną bronią wśród snajperów jest M21 kalibru 308 cala, która posiada magazynek z dwudziestoma nabojami i drewnianą kolbę. Snajperzy wykorzystują również karabiny: Mauser 76 SR oraz Remington M700. Są to typy karabinów pojedynczego strzału. Aby przyspieszyć powtórzenia strzałów do arsenału jednostki wprowadzono karabiny PSG 1 oraz SR 25, posiadające magazynki mieszczące 30 naboi. Strzały oddawane są bez konieczności przeładowywania. GROM posiada wielkokalibrowe karabiny snajperskie takie, jak Barrett o kalibrze 12,7 mm. Broń ta została zakwalifikowana jako niehumanitarna z powodu zbyt dobrej skuteczności podczas likwidacji wroga.

W skład uzbrojenia GROM-u wchodzą również granatniki H&K mocowane w karabinkach M-4 oraz działa bezodrzutowe Carl Gustaw M3, pochodzące z 1946 r. Były produkowane w Szwecji, a ich zadaniem jest niszczenie pojazdów opancerzonych [14].

Taktyka

Ważną rolę podczas prowadzenia misji odgrywa taktyka. Jednakże każda operacja jest inna, a więc liczy się tu przede wszystkim wyciąganie wniosków oraz szybkie obeznanie w sytuacji. Taktyka ma podpowiadać żołnierzom, w jaki sposób mają działać, aby szybko i z zaskoczenia obezwładnić przeciwnika. Człowiek obserwując zwierzęta zauważył, że one także wykorzystują swoją własną taktykę np. stado wilków podczas polowania.

Każdy szturmowiec dostaje osobne zadanie, które musi zrealizować do powodzenia misji. Działania prowadzone są w miastach, na lub pod wodą oraz w gęstych zaroślach i lasach. Do każdej sytuacji jednostka GROM ustaliła osobną taktykę oznaczoną kolorami: zielonym, czarnym oraz niebieskim [15].

Taktyka zielona, stosowana jest na otwartym terenie. Podczas nauki taktyki zielonej, żołnierz uczy się zakładania pułapek oraz zasadzek, doraźnych lub planowych. Reagowania na wymianę ognia, naprowadzania ataków lotniczych, walki wręcz, marszu ubezpieczonego, rozmieszczenia snajperów, skradania, wychodzenia z zasadzek, obserwacji, przenikania [16]. Jednym ze sposobów akcji jest tzw. „rajd”, który polega na bardzo cichym poruszaniu się z użyciem kamuflażu, zlikwidowaniu przeciwnika i wycofaniu się w sposób jak najszybszy i niezauważalny. Wszystkie etapy są wcześniej odpowiednio zaplanowane. Pododdziały stosują różnego rodzaju zasadzki, ich celem jest zniszczenie sił rozpoznawczych przeciwnika oraz zdobycie informacji. Kolejnym typem zadania jest rozpoznanie, podczas którego wykonywania, żołnierze narażeni są na wpadnięcie w zasadzkę oraz zastrzelenie. Operacje często przeprowadza się poprzez zrzut z samolotu wyspecjalizowanych spadochroniarzy na wyznaczony teren. Istnieją dwa rodzaje zrzutów:

– HALO, skoczek wyskakuje z bardzo dużej wysokości i otwiera spadochron w ostatnim bezpiecznym momencie. Dzięki takiemu zachowaniu pozostaje niewidoczny;

– HAHO, podobnie jak w HALO, wykonuje się skok z dużej wysokości, jednakże spadochron otwierany jest tuż po wyskoku, przez co żołnierz ma większą swobodę wyboru miejsca do lądowania.

Poza zrzutem z samolotu istnieje metoda dotarcia do celu za pomocą helikoptera. Gdy jest to możliwe, ląduje w odpowiednim miejscu, jednakże, gdy okaże się to utrudnione, bądź też niemożliwe żołnierze zjeżdżają na linach. Wymaga to od nich wysokiej koncentracji, ponieważ akcja musi odbywać się w miarę szybko i bezpiecznie [17].

Poza taktyką zieloną istnieje taktyka niebieska. Jej nazwa pochodzi od barwy środowiska. Osoby wykonujące zadania z taktyki niebieskiej są doskonale wyszkolone do zadań pod wodą oraz potrafią porozumiewać się za pomocą znaków komunikacyjnych. Polega ona na działaniach wodnych takich jak: abordaże, patrolowanie nadbrzeży, nurkowanie, przerzut komandosów [18]. Akcje prowadzone są na statkach, nadbrzeżach lub pod wodą. Atak organizowany jest z powietrza, za pomocą helikoptera lub z wody, za pomocą łodzi szturmowych. Dokładność przeprowadzenia operacji uzależnione są od warunków panujących na morzu – duże fale często utrudniają zadanie. Hałas wydobywający się z silnika łodzi lub helikoptera oraz szum fal znacznie utrudniają komunikację [19]. Ważną rolę odgrywają sternicy, łącznościowcy oraz nawigatorzy. To od nich zależy szybkość i dokładność dotarcia w określony punkt.
Taktykę czarną stosuje się przeciwko terrorystom w obszarach zurbanizowanych. Opiera się na walkach w pomieszczeniach, budynkach, na lotniskach oraz dworcach lub ulicach oraz odbijaniu zakładników. Po kursie z taktyki czarnej żołnierz m.in. potrafi: poruszać się na linie, doskonale strzelać, zdobywać pomieszczenia, sprawnie działać w grupie.

Istnieje podział walki w terenie zabudowanym:

– MOUNT, wykorzystuje się w celu przejęcia danego obszaru lub budynku i jego utrzymaniu;

– CQB – najczęściej wykorzystywany. Jest to walka bezpośrednia z terrorystami na zagrożonym obszarze. Idzie w parze z C&S (cordon and serach). System ten prowadzi się podczas dużej operacji specjalnej, z udziałem lekkiej piechoty wojska. Polega na wykryciu i zneutralizowaniu zagrożenia w korytarzach, przejściach pojazdów, a także w przestrzeni mieszkalnej.

Udział w ćwiczeniach i szkoleniach na terenie kraju oraz poza jego granicami

Dzięki stałym ćwiczeniom oraz szkoleniom komandosi przygotowani są na operacje, które dla zwykłych służb są niemożliwe do zrealizowania. Najczęściej odbywają się poza granicami państwa polskiego, z uwagi na zbieranie doświadczenia innych elitarnych formacji z całego świata oraz różnorodności klimatu.

W 1991 r.przylecieli do Polski amerykańscy żołnierze, aby wyszkolić komandosów JW GROM, w obsłudze nowoczesnego sprzętu. Szkolenie prowadził wybitny snajper oddziału Delta, Lawrence Freedman. Był to człowiek posiadający ogromną wiedzę, którą zdobył podczas misji w Wietnamie, Afryce, na Bliskim Wschodzie oraz w Azji. Zginął w Somali rok po przeszkoleniu polskich żołnierzy. Kurs prowadzili również inni amerykańscy żołnierze. Podczas szkolenia obecni byli tłumacze, ponieważ w tamtych latach niewiele osób w polskiej armii posługiwało się językiem angielskim. Stwarzało to swego rodzaju barierę komunikacyjną [20].

Szkolenie przechodzą również paramedycy, którzy pełnią bardzo ważną funkcję w operacji. Praktykowano błyskawiczne wbijanie igły, zszywanie ran oraz innych medycznie niezbędnych rzeczy. Życie rannego komandosa często uzależnione jest od prawidłowego działania medycznego [21].

Bardzo przydatnym szkoleniem, który przechodzą żołnierze jest tzw. survival – czyli szkoła przerwania. W wojsku taki kurs oznacza się nazwą SERE, jest to skrót od Survival Evasion Resistance Escape (przetrwanie, unikanie, opór w niewoli, ucieczka). Ma on zbliżone założenie do kursu przetrwania, jednakże zawiera również sposoby na unikanie wroga, instrukcje zachowań, podczas dostania się w niewolę, a także sposoby na szybką oraz niezauważalną ucieczkę. W Iraku oraz Afganistanie żołnierz, który nie posiadał ukończonego kursu SERE, nie mógł brać udziału w misji, o czym stanowiły wymogi NATO.

W miejscu, gdzie odbywa się selekcja, czyli w Bieszczadach, ze względu na dzikość terenu przeprowadza się szkolenia z zakresu działań w otwartym terenie. Żołnierze GROM również ćwiczą je na swoim poligonie [22]. Poza granicami kraju takie szkolenie przeprowadzono w Belize. Podczas trzytygodniowego szkolenia komandosi zapoznawali się z zagrożeniami czyhającymi na nich w dżungli oraz sposobem na przetrwanie. Trenowali swoje umiejętności, zapoznawali się ze sprzętem a także stosowali różnego rodzaju taktyki. Był to morderczy trening, którego ukończenie znacznie podnosiło umiejętności [23].

Jednym z wielu szkoleń był udział w kursie Sił Specjalnych Wojsk Lądowych w USA (tzw. Zielone Berety). Wymagana była znajomość języka angielskiego. Przejście testu językowego organizowanego przez ambasadę amerykańską, dawało przepustkę do uczestnictwa. We wczesnych latach nieliczni posługiwali się językiem angielskim. Dopiero po przystąpieniu Polski w szeregi NATO zaczęto organizować kursy językowe dla żołnierzy.

Przed rozpoczęciem kursu konieczne było zaliczenie selekcji, o ile żołnierz nie przeszedł jej wcześniej. W następnym etapie skupiano się na sile psychiki kandydata poprzez brak snu, słabe wyżywienie, długie marsze. Kurs trwał 46 dni. W dalszej kolejności przechodzono do miesięcznej nauki, polegającej na zadaniach teoretycznych oraz praktycznych. Ostatnim, czwartym etapem był tzw. robin sage – walka poza linią wroga.

W szkole Zielonych Beretów uczono umiejętności w działaniach zaczepnych, wykonywanych przez siły specjalne na terytorium wroga, planowania akcji w różnych sytuacjach oraz zasad współpracy. Wszystkie szkolenia były bardzo realistyczne [24]. Podczas drugiej selekcji snajperów, strzelano do zdjęć, aby przyzwyczaić strzelca do celowania skierowanego w stronę człowieka. Wybierano punkt strzału, aby poprawić celność [25]. Komandosi ćwiczyli również z jednostką brytyjską SAS. Doskonalono skoki spadochronowe, zadania wodne z wykorzystaniem sprzętu wodnego oraz helikopterów [26].

UNTAES – powrót na Bałkany: Kosowo

12 listopada 1995 r. zostało zawarte porozumienie między rządem Republiki Chorwacji, a lokalnymi władzami chorwackich Serbów. Miało ono na celu wprowadzanie we względnie pokojowy sposób integracji tych regionów do Chorwacji (wschodnia Slawonia, Baranja, Zachodnie Sirimium). W porozumieniu zawarta była prośba do Rady Bezpieczeństwa o wprowadzenie tymczasowej administracji w celu kierowania regionem w przejściowym okresie 12 miesięcy. Legitymowała też siły międzynarodowe do utrzymania pokoju i bezpieczeństwa w okresie przejściowym oraz asystowania (pomocy) we wprowadzaniu (implementowaniu) Porozumienia.

UNTAES został ustanowiony 15 stycznia 1996 r., wstępnie na okres 12 miesięcy. Składał się z korpusu wojskowego oraz cywilnego. Korpus wojskowy miał za zadanie prowadzić i ustanawiać demilitaryzację regionu, monitorować wolontariuszy i dbać o bezpieczeństwo powrotu uchodźców oraz osób wysiedlonych – do ich domów we współpracy z UNHCR; korpus wojskowy poprzez swoją obecność w regionie miał przyczyniać się do utrzymywania bezpieczeństwa, a w innym wypadku asystować w implementacji Porozumienia.

Korpus cywilny miał ustanowić tymczasową policję, zdefiniować jej strukturę i rozmiary, wprowadzić program treningowy i nadzorować jego wprowadzenie oraz monitorować funkcjonowanie służby publicznej. Miał też monitorować działanie systemu więziennictwa i przestępców. Korpus cywilny miał też pomagać w organizowaniu powrotu uchodźców; organizować wybory; pomagać w ich przebiegu i zatwierdzać rezultaty. Korpus cywilny poproszono również o podjęcie się innych działań związanych z Porozumieniem, włącznie z pomocą w koordynacji planów dla rozwoju oraz rekonstrukcji ekonomicznej regionu. Miał monitorować zgodność stron i ich zobowiązanie do respektowania i przestrzegania najwyższych standardów związanych z przestrzeganiem podstawowych praw człowieka oraz poszanowania wolności, promować zaufanie wśród lokalnej ludności niezależnie od ich pochodzenia etnicznego oraz monitorować rozminowywanie terytorium. UNTAES miał też współpracować z Interpolem, w celu ujęcia zbrodniarzy wojennych w byłej Jugosławii.

Państwa członkowskie były upoważnione do działania na poziomie krajowym lub poprzez regionalne organizacje, by podjąć wszelkie niezbędne środki, włączając wsparcie z powietrza w celu obrony lub pomocy w wycofywaniu UNTAES. Jeżeli byłyby przeprowadzane takie akcje na podstawie prośby UNTAES, to niezbędne byłoby zawiadomienie o nich ONZ.

Poprzez wprowadzenie rezolucji 1079 (1996) 15 listopada 1996 r., Rada Bezpieczeństwa przedłużyła istnienie UNTAES na następne 6 miesięcy (do 15 czerwca 1997 r.). Później znowu RB prolongowała jej działanie, aż do 15 stycznia 1998 r. 15 października 1997 r. Rada zatwierdziła plan restrukturyzacji UNTAES oraz plan wycofywania jego wojsk (korpusu wojskowego) [27].

Jednostka 2305 została włączona do misji pokojowej ONZ UNTAES w roku 1996, która odbyła się na terenach Wschodniej Slawonii, Baranj i Zachodniego Sirmium [28]. O ONZ UNTAES mówi również rezolucja S/RES/1037, która została wdrożona przez RB ONZ29. Głównym założeniem żołnierzy GROM była ochrona ważnych osób, miejsc oraz zwalczanie powstających konfliktów na tle religijnym i  rasowym, przed dotarciem wsparcia ze strony innych oddziałów UNTAES. Służyli jako Polish Special Police Group, czyli grupa policyjna do zadań specjalnych. MSZ zapoznało żołnierzy z panującymi tam wydarzeniami w trakcie kilku spotkań. Omówiono sytuację związaną z bojówkarzami Želijko Ražnatovića. Był to serbski polityk nacjonalistyczny, przywódca tzw. „Tygrysów”, który miał potężne wpływy na terenach serbskich oraz powiązania z ludobójstwem w Vukowarze. Na obszarze jego byłej rezydencji utworzono bazę wojskową oraz zakwaterowano polskich żołnierzy. W ten sposób zaznaczono ludności swój prestiż oraz następujący koniec panowania przywódcy organizacji Tygrysów [30].

Żołnierze JW GROM doskonale wypełniali swoje zadania podczas misji ONZ UNTAES, poznali nowe języki oraz wyróżniali się na tle innych jednostek biorących udział w misji. Zostali wzorowo ocenieni przez gen. Jacquesa Paula Kleina, który był Specjalnym Przedstawicielem Sekretarza i Koordynatorem Operacji Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz jego współpracownika Marka Kiejny. Komandosi współpracę z generałem kontynuowali podczas dalszych misji w Sarajewie [31].

Podczas powrotu na Bałkany, gromowcy ochraniali kierownika misji pokojowej UNTAES – ambasadora Williama Grahama w roku 1999. Był on Specjalnym Przedstawicielem Sekretarza Generalnego ONZ po czym następnie objął stanowisko dyrektora Misji Weryfikacyjnej Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, która odbywała się w Kosowie. Ambasadorowi bardzo zależało, aby to ludzie z GROM stanowili jego osłonę. Podczas działań byli skupieni na wykonywaniu pracy. W jednej z interwencji udaremnili zamiary terrorysty, który próbował wykonać zamach przy użyciu granatu. Przeprowadzane były również ściśle tajne działania, o których dla bezpieczeństwa żołnierzy nie mówiono. Nadal większość jest nieujawnionych. Do takich zadań należały operacje wykonywane z Amerykanami przy granicy Macedonii oraz Kosowa. W miejscach tych rodziły się narastające konflikty pomiędzy Armią Wyzwolenia Kosowa (UÇK), a serbskimi siłami porządkowymi. W wyniku starć zginęło wielu ludzi, a pozostali porzucili swoje dotychczasowe życie uciekając z miejsca zamieszkania. NATO zagroziło wszczęciem ataków z powietrza na tereny zajęte przez Serbów, gdy ci się nie wycofają.

Haiti – pierwsza misja

W 1994 roku kraje należące do NATO przyjęły nowy program „Partnerstwo dla Pokoju”. Wszystkie państwa biorące w nim udział podejmowały wspólne manewry o nazwie Cooperative Bridge. W tym samym roku polski prezydent Lech Wałęsa dostał propozycję wysłania 50 komandosów z Polski na Haiti, w ramach operacji Uphold Democracy. Podjął decyzję o wysłaniu najlepiej wyszkolonych komandosów. Premier Waldemar Pawlak zwrócił się do Ministra Obrony Narodowej, jednakże z powodu czasu organizacji i wyszkolenia żołnierzy Wojska Polskiego, powierzył to zadanie Ministrowi Spraw Wewnętrznych, który posiadał doskonale wyszkoloną jednostkę specjalną GROM – gotową do działania. Z powodu podejmowanego zadania poza granicami kraju, jednostka przeszła pod opiekę Ministerstwa Obrony Narodowej. Kierownikiem kontyngentu wysłanego do Haiti został płk Kazimierz Giłej. Na swoją pierwszą misję zagraniczną żołnierze JW GROM wylecieli 17 października 1994 roku, z lotniska na Okęciu.

Jednostka GROM na Haiti wyleciała cywilnym lotem, z uwagi na brak transportowca w Wojsku Polskim. Nie wzbudzali podejrzeń innych pasażerów, gdyż ubrani byli w cywilne ubrania. Wskutek braku lotu w docelowe miejsce, zmuszeni byli do dwukrotnej przesiadki, w Londynie oraz Stanach Zjednoczonych, aby następnie trafić na Dominikanę w celu aklimatyzacyjnym oraz zapoznania się z służbami z innych państw [32].

Po pewnym czasie gromowcy zaczęli wykonywać samodzielnie operacje, jak: konwojowanie, a także ochrona ważnych osób. Jedną z nich był Lakhadar Brahimi – specjalny przedstawiciel ONZ, za którego zabicie wyznaczona została cena w wysokości 150 tys. USD. Obowiązkiem żołnierzy było zapewnienie bezpieczeństwa wysłannikowi, co udało się osiągnąć. Działali też w ochronie, amerykańskiego generała Davida Meade – dowódcy wojsk na Haiti, który często latał śmigłowcem na spotkania z ważnymi osobami [33].

13 grudnia 1994 r. żołnierze wrócili do Polski. W raporcie dowództwa Wojsk Amerykańskich potwierdzono 12 oficjalnych wyczynów komandosów JW GROM, w których uratowali życie innych osób. Prezydent Jean-Bertrand Aristide, który był zarazem księdzem, złożył podziękowania polskiej jednostce słowami „dziękuję”. Czterech żołnierzy ochraniający ministra T.D Westa otrzymało medale za ochronę. Po raz pierwszy w historii cudzoziemiec otrzymał amerykański Wojskowy Medal Zasługi. Był nim płk. S. Petelicki. Polacy byli bardzo doceniani za swoje zasługi. Podczas wyjazdu żegnało ich wiele ważnych osobistości, porównywano ich do najlepszych jednostek specjalnych świata.

Operacja Uphold Democracy zaskutkowała włączeniem JW GROM do sił ONZ, natomiast 4 lata później Polska została członkiem NATO.

Afganistan

11 września 2001 roku oczy całego świata skierowane zostały na Amerykę. Terroryści uprowadzili 4 samoloty, które wykorzystali do ataku na dwie wieże World Trade Center w Nowym Jorku oraz Pentagon. Jeden z samolotów, dzięki bohaterskiej postawie załogi, rozbił się w Pensylwanii. Podczas zamachu zginęło oraz zostało rannych tysiące osób. Cały naród amerykański został sparaliżowany.

Zaraz po wydarzeniach minister obrony narodowej Bronisław Komorowski postawił GROM w stan wyższej gotowości. Do ataku przyznała się Al-Kaida. Wydarzenia te zapoczątkowały wojnę z terroryzmem.

Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski rok po wydarzeniach z 11 września, utworzył Polski Kontyngent Wojskowy, w którego skład komponentu lądowego wchodziło 13 komandosów GROM. Jednostka Wojskowa GROM zakwaterowana została w Bagram, bazie kontyngentów wojskowych umiejscowionej parędziesiąt kilometrów od stolicy Afganistanu, w której przebywało ok. 5 tys. żołnierzy z krajów takich jak: USA, Australia, Jordania, Hiszpania, Kanada, Nowa Zelandia, Wielka Brytania, Słowacja, Norwegia. Położona została na wyrskości 1500 m n.p.m, w klimacie o zmiennych temperaturach, wahających się od 0°C do 50°C.

Nad bezpieczeństwem bazy w strefach zewnętrznych czuwali afgańscy żołnierze, natomiast w wewnętrznych Amerykanie. Do zadań polskich komandosów należało również zabezpieczenie miejsc ze wszystkich stron bazy. Na czas misji wyposażeni zostali w pustynne oraz leśne mundury. Brak śmigłowców oraz profesjonalnych pojazdów umożliwiających poruszanie się po trudnym terenie zmuszał komandosów do wypożyczenia ich od innych większych jednostek specjalnych, stacjonujących w Bagram. Przy pracy często inne jednostki używały amerykańskich technologii oraz sprzętu, który był bardzo nowoczesny i profesjonalny. JW GROM przed misją w Afganistanie była słabo rozpoznawalna, dopiero ich późniejsze działania oraz profesjonalizm ukazał formację, jako dobrze wyszkoloną oraz przygotowaną do wszelakich zadań. Poprzez to podnieśli swój prestiż. GROM działał wspólnie z niemieckimi siłami specjalnymi Kommando Spezialkrafte. Również Amerykańskie i Brytyjczycy chętnie współpracowali z polskimi komandosami [34]. Tereny górskie Afganistanu są uciążliwe w poruszaniu się, na ścieżkach napotykano miny oraz prowizoryczne wyrzutnie. Ponad to ze względu na prawie idealną przejrzystość górskiego powietrza patrole były idealnie widoczne dla sił wroga [35]. Podczas rozpoznania 25 czerwca 2002 r. poważnie ranny został kapitan GROM. Jedna z min podczas wybuchu, poważnie uszkodziła mu obie nogi i rękę. Ewakuacja oraz pomoc medyczna wykonana była profesjonalnie oraz w szybkim tempie dzięki czemu żołnierz przeżył [36].

Ważny udział GROM w Iraku i Zatoce Perskiej

JW GROM wziął udział w operacji Endurfing Freedom oraz Iraq Freedom. Jako pierwsi do Kuwejtu z Warszawskiego Okęcia wylecieli prezydenckim samolotem Tu-154 M, operatorzy oddziału wodnego [37]. Żołnierze stacjonowali w bazie Doha, położonej niedaleko Kuwejtu. Baza ta była ogromna, przypominała miasteczko z licznymi udogodnieniami dla żołnierzy. Znajdował się tam kościół, wiele obiektów sportowych, sklepy, kontenery mieszkaniowe uposażone w meble oraz w kilka pomieszczeń. Życie w bazie było na bardzo wysokim poziomie. Polska baza oznaczona była flagą narodową oraz znakiem jednostki. Baza Doha stanowiła bezpieczne miejsce, jednakże zdarzały się ataki na żołnierzy w jej pobliżu [38].

Komandosi nocą patrolowali wody Zatoki Perskiej, zapobiegali nielegalnemu wywozowi ropy naftowej z Iraku, na którą ONZ nałożyło sankcję. Przemycano duże ilości ropy naftowej bez zezwoleń i spełnienia standardów, podczas transportu wiele statków zatonęło. Inne statki zostawały porzucone przez nielegalnych handlarzy po zauważeniu przez patrolujące wody siły międzynarodowe Multinational Interception Force (MIF). W jednym z przypadków statek zatonął powodując skażenie, przez co ludzie zostali pozbawieni wody pitnej. Ucierpiał również w poważnym stopniu ekosystem. Przewożono także inne towary, na których można zarobić, takie, jak m.in. daktyle. Wiele statków próbowało uciec. W takich wypadkach komandosi GROM rozpoczynali pościg i przejmowali statek, ujmując przemytników. Ci nie stawiali oporu ze względu na karę. Za użycie broni mogli trafić do więzienia na parę lat natomiast za przemyt wypuszczano ich po przesłuchaniu [39].

Żołnierze GROM pełnili warty na wyspie Bubiyan zagrożonej atakami ze strony saddamczyków. Była ona obserwatorium przepływających statków na linii wodnej pomiędzy portem Umm Kasr, a Zatoką Perską. Pływający specjaliści wodni z Navy Seals oraz GROM, po zaalarmowaniu z wieży kontrolnej lub z patrolujących wody helikopterów o przemycie, przechwytywali statki i je przeszukiwali. Podczas, gdy znaleźli przerzucany surowiec, nawracali przemytników do miejsca, z którego wypłynęli. Często komandosi mieli trudność dostania się na pokład statku przemytniczego, poprzez stosowanie na nim różnych przeszkód uniemożliwiających wejście na statek. Grupy abordażowe wykorzystywały amerykańskie łodzie typu RIB-36 oraz Mark-V. Na pokładach statków przemytniczych rozkładano druty kolczaste, piłowano miejsca znajdujące się na burcie, rozsypywano metalowe kolce oraz rozkładano piki, chowano wygłodniałe psy, odsłaniano kable elektryczne. Wszystkie te pułapki utrudniały oraz spowalniały pracę abordażową. Akcje przeprowadzano codziennie. Zamiana działającego na wodach Zatoki Perskiej oddziału GROM nastąpiła w roku 2002.

Następnie przeniesiono ich do bazy umiejscowionej nad wodami Zatoki Perskiej. Miejsce to było częścią pustyni, które znacznie odbiegało od warunków panujących w bazie Doha. Żołnierze mieszkali w namiotach, gdzie byli narażeni na ukąszenia pająków, węży oraz skorpionów. Oddział podzielony został na dwie części: odpoczywających w bazie Doha oraz wykonywujących zadania na wodach [40].

Poza działaniami w Zatoce Perskiej komandosi przygotowywali się do wojny z Saddamem Husajnem. Żołnierze sił specjalnych Wielkiej Brytanii i USA działali w Iraku od roku 2003. Wcześniej operację rozpoznawczą, przeprowadzały takie jednostki, jak SAS czy Kanadyjskie Zbiorcze Siły Bojowe-2 (Joint Taks Force 2). Zadania opierały się głównie na zbieraniu informacji na temat sił zbrojnych oraz wyposażeniu irackiego dyktatora. Nie ma pewności, co do działań żołnierzy GROMU w Iraku. Wszystkie informacje na ten temat są ściśle utajnione, jednakże można stwierdzić, że wykonywali zadania podobne do swoich sojuszników. Amerykanie przeprowadzali wiele operacji zwiadowczych, przy których dochodziło do poważnych strzelanin. Ujmowali dowódców irackich, stwarzali zamieszanie w szeregach zbrojnych wroga tak, aby osłabić ich morale oraz siłę przywódczą. Do ich zadań należało nakierowywanie pocisków oraz lotnictwa, jak też dokonywanie operacji przy użyciu strzelców wyborowych [41].

Gromowcy pomagali w obronie strategicznych miejsc, którymi były port i miasto Umm Kasr, bronione przez żołnierzy Saddama. Komandosi przeszukiwali pomieszczenia budynków oraz statki umiejscowione w porcie, zatrzymali wielu Irakijczyków, którym przyznawano status jeńców. Niebezpieczeństwem dla polskich żołnierzy byli iraccy snajperzy, doskonale znający teren i mogący zaatakować w każdym momencie [42].

Kolejną ważną dla przebiegu wojny misją było przejęcie tamy Mukarain. Istniało duże ryzyko, że wojska na rozkaz Saddama wysadzą tamę, zalewając przy tym wiele strategicznych obszarów [43].

Komandosi GROM oraz Amerykanie podczas nocy wykonali desant ze śmigłowców na cel. Akcję przeprowadzono w dynamiczny sposób wykorzystując technikę „fast roping” , powstrzymując ochronę oraz pracowników irackich, którzy nie stawiali oporu. GROM ochraniał tamę przez około tydzień. Podczas wykonywania zadania ranny został jeden z polskich żołnierzy, któremu paramedycy udzielili natychmiastowej pomocy medycznej, a następnie przetransportowano go do bazy. Był to pierwszy ranny polski żołnierz w wojnie, od roku 1946 [44].

* * *

Jednostka specjalna GROM została uformowana w 1990 r. w odpowiedzi na przemiany w Wojsku Polskim, związane z przemianami społeczno-politycznymi, a tym samym z przekształceniem ustroju państwa z socjalistycznego, na ustrój demokratyczny. GROM – wojskowa jednostka specjalna, której początkowym celem były działania antyterrorystyczne w pierwszym okresie swojego istnienia przeprowadzała działania na terenie kraju, z uwagi na to, że służyła pod zwierzchnictwem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Ponadto początkowo jednostka, dla wielu żołnierzy służących w czasach poprzedniego ustroju, wydawała się być dziwnym tworem. Jej utworzenie spotkało się z niechęcią wielu żołnierzy. Późniejsza zmiana zwierzchnika jednostki 2305 wpłynęła pozytywnie na jej rozwój. Jednak działając pod zwierzchnictwem MON – formacja nie może przeprowadzać operacji na terenie kraju. Ciągłe szkolenia, wyjazdy na operacje zagraniczne (Haiti, Bałkany) pozwoliły na zbieranie doświadczenia przez żołnierzy, przyzwyczajenie ich do pracy w innych warunkach, nie tylko w innych warunkach atmosferycznych (ciężki klimat równikowy), ale też w czasie przemian politycznych, kryzysu na wspomnianym wcześniej Haiti, czy Bałkanach, szczególnie w walczącym o niepodległość Kosowie. Wszystkie wspomniane czynniki począwszy od selekcji żołnierzy, poprzez szkolenia, aż do wyjazdu na zagraniczne misje procentują wkraczaniem polskiej jednostki w grono najlepszych jednostek na świecie.

BIBLIOGRAFIA
Wydawnictwa zwarte:
1. Bystrzycki P., Znak Cichociemnych, Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1985.
2. Cenckiewicz S., Długie ramię Moskwy: wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-199: (wprowadzenie do syntezy), Poznań: Zysk i S-ka, 2011.
3. Ciechanowski G., Wojsko Polskie w Iraku 2003-2011, Oświęcim: Napoleon V, 2016.
4. Komar M., GROM siła i honor, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2011.
5. Komar M., Petelicki S., GROM: siła i honor / z generałem Sławomirem Petelickim rozmawia Michał Komar, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2010.
6. Kozłowski K., Komar M., Historia z konsekwencjami rozmawiają Krzysztof Kozłowski i Michał Komar, Warszawa: Świat Książki, 2009.
7. Królikowski H., Wojskowa Formacja Specjalna GROM im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej, Gdańsk: Gdański Dom Wydawniczy, 2001.
8. Marcinkowski Cz., Rola i znaczenie Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w kształtowaniu systemu bezpieczeństwa, Warszawa: AON, 2001.
9. Marcinkowski Cz., Wojsko Polskie w operacjach międzynarodowych na rzecz pokoju, Warszawa: MM, 2005.
10. Marzec T., Tajne akcje snajperów GROM, Warszawa: The Facto, 2015
11. Rawski A. Z., Współczesna Technika Wojska Polskiego, Warszawa: Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej, 2013.
12. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje w Afganistanie, Zatoce Perskiej i Iraku, Warszawa: Jeden świat, 2015.
13. Rybak J., GROM.PL 2 Tajne operacje polskich sił specjalnych, Warszawa: Jeden Świat, 2009r.
14. Rybak J., KOMANDOSI JEDNOSTKI SPECJALNE WOJSKA POLSKEGO, Warszawa: Dom Wydawniczy Bellona, 2003.
15. Rybak J., LUBLINIEC.PL Cicho i skuteczne, Tajemnice najstarszej jednostki specjalnej Wojska Polskiego, Warszawa: Wydawnictwo CreatioPR, 2011..
16. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: Opowieść snajpera GROM-u, Wołowiec: Black Publishing, 2015.
17. Starba Bałuk S., Commando Cichociemni, Warszawa: ASKON, 2008.
18. Szymański J. F., Losy Skoczka, Warszawa: Dom Wydawniczy PWN, 2015.
19. Tucholski J., Cichociemni - Historia legendarnych spadochroniarzy, Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie, Wyd. IV, 2010
Wydawnictwa ciągłe:
1. Kiński A.: Defendery dla Wojska Polskiego?, Nowa Technika Wojskowa, Warszawa: Magnum-X Sp. z o.o., 2/2005.
2. Supernat P.: Nóż w służbach mundurowych, Broń i amunicja, Warszawa: Agencja Lotnicza Altair Sp. z o.o., 01/2010.
3. UN Security Council 3619th Meeting Resolution S/RES/1037, z dnia 15.01.1996
Wydawnictwa elektroniczne:
1. Altair Agencja Lotnicza, GROM ma już 21 lat, http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=6301, [dostęp 19.05.2017].
2. Altair Agencja Lotnicza, Jednorazowy granatnik dla WP?, http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=8657, [dostęp19.05.2017].
3. Altair Agencja Lotnicza, RAPORT-WTO - 04/2008 - NOWE GROMY GROM, http://www.altair.com.pl/magazines/article?article_id=1579, [dostęp 2017.05.19].
4. Altair Agencja Lotnicza, Termobaryczny GROM, http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=5456, [dostęp 19.05.2017].
5. ANTYTERRORYZM.gov.pl, Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego (GROM), http://www.antyterroryzm.gov.pl/CAT/antyterroryzm/instytucje-i-sluzby/grom/497,Grupa-Reagowania-Operacyjno-Manewrowego-GROM.html, [dostęp 11.05.2017]
6. Dziennik zbrojny, Dziś i jutro polskich wojsk specjalnych, http://dziennikzbrojny.pl/artykuly/art,2,4,679, armie-swiata,wojsko-polskie,dzis-i-jutro-polskich-wojsk-specjalnych, [dostęp 19.05.2017].
7. GROM Jednostka Wojskowa, Kalendarium, http://grom.wp.mil.pl/pl/5.html [dostęp 01.05.2017].
8. GROM Jednostka Wojskowa, Selekcja, http://grom.wp.mil.pl/pl/14.html, [dostęp 13.05.2017].
9. GROM Jednostka Wojskowa, Rekrutacja, http://grom.wp.mil.pl/pl/12.html, [dostęp 13.05.2017
10. Polska zbrojna, Komandosi pokażą swój sprzęt i broń, http://polska zbrojna.pl/home/articleshow/7847?t=Komandosi-pokaza-swoj-sprzet-i-bron, [dostęp 19.05.2017].
11. Polska zbrojna, GROM: selekcja spośród najlepszych, http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/16929?t=GROM-selekcja-sposrod-najlepszych, [dostęp 13.05.2017].
AUTOR;Eugeniusz Janula;Płk/r/dr Wykładowca akademicki,Publicysta.Poseł na Sejm II kadencji.

_________________________________________
1. Szymański J. F., Losy Skoczka, Warszawa 2015, Dom Wydawniczy PWN, s. 364.
2. Królikowski H., Wojskowa Formacja Specjalna GROM im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej, Gdańsk 2001, Gdański Dom Wydawniczy, s. 15.
3. Tucholski J., Cichociemni - Historia legendarnych spadochroniarzy, Wrocław 2010, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wydanie IV, s. 38, 43.
4. Tucholski J., Cichociemni … s. 30, 31, 34, 45-47.
5. Królikowski H., Wojskowa Formacja …, s. 17, 18, 19, 23.
6. Strona internetowa ANTYTERRORYZM.gov.pl, Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego(GROM), http://www.antyterroryzm.gov.pl/CAT/antyterroryzm/instytucje-i-sluzby/grom/497,Grupa-Reagowania-Operacyjno-Manewrowego-GROM.html, [dostęp 11.05.2017].
7. Królikowski H., Wojskowa Formacja s. 23.
8. Tamże. s. 19.
9. Komar M., Petelicki S., GROM: siła i honor / z generałem Sławomirem Petelickim rozmawia Michał Komar, Kraków 2010, Wydawnictwo Literackie, s. 7.
10. GROM Jednostka Wojskowa, Kalendarium, http://grom.wp.mil.pl/pl/5.html [dostęp 01.05.2017].
11. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: Opowieść snajpera GROM-u, Wołowiec 2015, Black Publishing, s. 91 - 92.
12. FANDOM, GROM, http://pl.uzbrojenie.wikia.com/wiki/GROM, [dostęp 01.05.2017] oraz J. Rybak, GROM.PL Tajne operacje w Afganistanie, Zatoce Perskiej i Iraku, Warszawa 2015, Jeden świat, s. 19.
13. Rybak J., KOMANDOSI JEDNOSTKI SPECJALNE WOJSKA POLSKEGO, Warszawa 2003, Dom Wydawniczy Bellona, s. 118-120.
14. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje .., s. 81-86.
15. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: s. 89-92.
16. Naval, Ostatnich gryzą psy …,Warszawa 2017, Bellona, s. 208.
17. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: .. s. 92-94.
18. Naval, Ostatnich gryzą psy …,Warszawa 2017, Bellona, s. 253-263.
19. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: , s. 105-117.
20. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje w.., s. 75-80.
21. Marzec T., Tajne akcje snajperów GROM, Warszawa 2015, The Facto, s. 51-69.
22. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: … s. 206-207.
23. Naval, Przetrwać Belize, Warszawa 2017, Bellona, s.? ? ?
24. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: …s. 192-195, 204-205.
25. Marzec T., Tajne akcje … s. 125-126.
26. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje …, s. 52.
27. http://www.un.org/Depts/DPKO/Missions/untaes_r.htm [dostęp 05.08.2017].
28. Królikowski H., Wojskowa Formacja…, s. 68.
29. UN Security Council 3619th Meeting Resolution S/RES/1037, z dnia 15.01.1996.
30. Marzec T., Tajne akcje… s. 97.
31. Królikowski H., Wojskowa Formacja …, s. 68-70.
32. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za … s. 150, 151.
33. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za… s. 161, 171.
34. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje ,,,s.87-109.
35. Tamże.s. 368.
36. Rybak J., KOMANDOSI…, s. 104-106.
37. Ciechanowski G., Wojsko Polskie w Iraku 2003-2011, wyd. Napoleon V, Oświęcim 2016, s. 34, 38, 39.
38. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje…, s. 122-125.
39. Marzec T., Tajne akcje … s. 147-149.
40. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje w …, s. 117-121,137-141.
41. Tamże, s. 145-149.
42. Tamże, s. 180-181.
43. Marzec T., Tajne akcje …, s. 159.
44. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje w Afganistanie, Zatoce Perskiej i Iraku, Warszawa 2015, Jeden świat, s. 187-189.


Eugeniusz Januła: GROM – szpica polskich wojsk specjalnych
dr płk Eugeniusz Januła
Pamięci ppłk Leszka Drewniaka poświęcam,,, człowiekowi, któremu GROM zawdzięcza najwięcej
GROM to wojskowa wyspecjalizowana w działaniach antyterrorystycznych. Później rozwinięto jej nazwę na Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego. Historia głosi, że nazwa nawiązuje między innymi bohatera, jakim był Gromosław Czempiński, który uratował oficerów wywiadu Centralnej Agencji Wywiadowczej Stanów Zjednoczonych poprzez zorganizowanie ich ewakuacji z Iraku.

Cichociemni jako prekursorzy jednostki GROM
Cichociemni – ta nazwa pochodzi od sposobu działania. Komandosi ci prowadzili akcje niepostrzeżenie, w osłonie nocy [1]. Do skoków ze spadochronem wyszkolono elitę żołnierzy Wojska Polskiego. Przy zapisach Konwencji Genewskiej o jeńcach wojennych, nie mogli nosić mundurów. Nie posiadali własnego sztandaru, barw, patrona, czy też tradycji [2]. Jednakże w 1941 r. zadecydowano o stworzeniu Znaku Spadochronowego, który stał się identyfikatorem bojowym polskiego skoczka spadochronowego. Został nim orzeł spadający do walki, narysowany przez Mariana Walentynowicza. Wzór ten wielokrotnie modyfikowano, aż ostatecznym znakiem Cichociemnych został ten sam orzeł, lecz z dodatkiem wieńca laurowego i umieszczonym w środku emblematem Polski Walczącej [3]. Wykonanie pierwszego zrzutu skoczków, którzy ukończyli kursy w Szkole Oficerów Wywiadowczych, na tereny Polski miało miejsce 16 lutego 1941 r.
Do prowadzenia działań na terenach okupowych oraz w krajach osi powołano w Wielkiej Brytanii, 16 lipca 1940 r. Dowództwo Operacji Specjalnych (SOE). Rekrutacja, selekcja oraz przygotowanie Cichociemnych należało do samodzielnej sekcji polskiej, która istniała w strukturach SOE.
29 czerwca 1940 r. powstał Oddział VI – Samodzielny Wydział Krajowy (później nazwę zmieniono na Oddział Specjalny), przy Sztabie Naczelnego Wodza. Oddano go pod dowództwo gen. Kazimierza Sosnkowskiego, a następnie gen. Tadeusza Klimeckiego. Potem oddział przekazany został gen. Stanisławowi Kopańskiemu, a od 1944 r. Stanisławowi Tatarowi. Obowiązkiem jednostki było przede wszystkim utrzymanie nieprzerwanej łączności radiowej oraz kurierskiej z Polską, wspieranie KG AK, transport wyszkolonych cichociemnych, środków materialnych, przerzut emisariuszy i kurierów politycznych do kraju, zarządzanie pieniędzmi przeznaczonymi dla AK, współpraca z komórkami sztabu, a także pomoc przy nadawaniu szyfrów radiowych do obozów jenieckich oraz do siedzib AK. Odział VI potraktowany został jako element AK. Każdy z pracowników musiał złożyć przysięgę na Rotę Armii Krajowej [4]. Kontakt pomiędzy Komendą Główną w Warszawie, a Naczelnym Wodzem w Londynie istniał za pomocą radiostacji znajdującej się w polskiej placówce w Bukareszcie. Na polskie tereny wysyłano ludzi wyspecjalizowanych w różnym fachu oraz dobrze wyszkolonych żołnierzy, pomagających w powstaniu i odbudowie sił zbrojnych, a także kurierów i emisariuszy rządowych.
Ze względu na wypełnianie przez cichociemnych różnych obowiązków, tworzono kursy specjalnościowe. Podstawowym jednakże był kurs spadochronowy i odprawowy. Przede wszystkim pracowano nad umiejętnościami praktycznymi w celu wzbudzenia w każdym samodzielności działania. Szkolenia przeprowadzane były przez instruktorów w placówkach brytyjskich i polskich.
Cichociemni nie bez powodu zapisali się w historii Państwa Polskiego. Są przykładem odwagi oraz niezłomności w ciężkich warunkom, w jakich przyszło im służyć.
Pięć lat od utworzenia elitarnej formacji GROM, były cichociemny – Bronisław Czepczak-Górecki odwiedził jednostkę wojskową 2305 podczas zimowych ćwiczeń, na które został zaproszony. Dowództwo, wraz z płk Sławomirem Petelickim, zainspirowane byłymi spadochroniarzami Armii Krajowej, poprosiło Zespół Historyczny Cichociemnych o zgodę na nadanie ich imienia JW GROM. Odpowiedź była pozytywna [5]:
„Zgodnie z decyzją z dnia 04.04.1995 r. ministra obrony narodowej o nr. 199/MON, podjęta w porozumieniu z ministrem spraw wewnętrznych, specjalna jednostka GROM otrzymała zaszczytne imię Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej, została też zobowiązana do kontynuowania ich dumnej tradycji”[6].
Podczas wojny śmierć poniosło ok. 110 cichociemnych, niektórzy z nich zaginęli. Do kraju zrzucono 579 żołnierzy, zgłoszonych do służby było 2413, szkolenie zakończyło 606 osób. Większość komandosów dostało wyroki więzienne lub prace w łagrach [7].
Powstanie jednostki specjalnej do walki z terroryzmem
GROM to wojskowa wyspecjalizowana w działaniach antyterrorystycznych. Później rozwinięto jej nazwę na Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego. Historia głosi, że nazwa nawiązuje między innymi bohatera, jakim był Gromosław Czempiński, który uratował oficerów wywiadu Centralnej Agencji Wywiadowczej Stanów Zjednoczonych poprzez zorganizowanie ich ewakuacji z Iraku.
Dzięki owej postawie rząd Stanów Zjednoczonych pomógł Polsce w organizacji wyspecjalizowanej jednostki, ponadto zredukował polski dług o ponad 20 mld USD…
W Polsce istniało kilka jednostek wojskowych do zadań specjalnych, lecz wykonywały one działania typowo wojskowe. Istniały także policyjne pododdziały antyterrorystyczne, które zajmowały się zwalczaniem terroru kryminalnego [8].
Podpisanie rozkazu sformowania Jednostki Wojskowej nr 2305, czyli Grupy Reagowania Operacyjno-Manewrowego nastąpiło 13 lipca 1990 r. przez ministra spraw wewnętrznych Krzysztofa Kozłowskiego [9].
Dowódcą formacji został podpułkownik Sławomir Petelicki. Zastępcą dowódcy został Leszek Drewniak, który był najważniejszym współpracownikiem podpułkownika, przeprowadzającym szkolenia. Rekrutowanym oficerom nadawano nowe nazwiska, aby ich tożsamości zostały tajne. Chodziło tutaj o bezpieczeństwo oficerów, a także ich rodzin i najbliższych przed atakami i zastraszeniami ze strony terrorystów. Fundamentalnie zakładano utworzenie jednostki składającej się ze 120 żołnierzy.
Żołnierze rekrutowani byli do GROM-u z jednostek takich, jak: 1 Batalion Szturmowy w Lublińcu, płetwonurków Marynarki Wojennej, byłych kompanii specjalnych lub obecnej 6 Brygady Desantowo-Szturmowej (kiedyś 6 Pomorskiej Dywizji Powietrzno-Desantowej). Kandydaci pochodzili także z policyjnych jednostek AT [10].
Jednostka 2305 – GROM. Struktura organizacyjna oraz dowództwo
Liczba żołnierzy oraz sposób organizacji JW GROM jest ściśle utajniona. Do wiadomości publicznej przekazane zostały tylko nieliczne informacje. Siedziba główna znajduje się w warszawskim Rembertowie. Mieści się tam sztab i dowództwo, a także większość struktur. W Warszawie realizowane są zadania szkoleniowe, a w Gdańsku zadania wykonywane na obszarach wodnych. Jednostka Wojskowa 2305 złożona jest z operatorów oraz pododdziałów wsparcia operacyjnego i zabezpieczenia logistycznego. Do tych drugich zaliczali się specjaliści tacy, jak sztabowcy, eksperci od materiałów wybuchowych w różnych sytuacjach, elektronicy, analitycy ds. wywiadu i rozpoznania oraz wiele innych specjalistów technicznych [11]. GROM podzielony został na sześcioosobowe sekcje, którymi dowodzi oficer. Wchodzą one w skład grupy, które następnie tworzą zespół. Obejmują znakomicie wyspecjalizowanych i usprzętowionych operatorów, posiadających po dwie specjalności. Przykładowo komandos ma uprawnienia saperskie oraz chemiczne lub posiada uprawnienia do kierowania pojazdami specjalistycznymi i jest strzelcem wyborowym.
Istnieją 3 pododdziały bojowe: A (lądowy), B (wodny), C (brak określonej specjalności) oraz komórki zbudowane ze sztabu i techników potrzebnych do przeprowadzania działań [12].
Barwy i odznaki
JW 2305, jak każda jednostka wojskowa posiada swoją odznakę znajdującą się na ramieniu. Składa się z dwóch części: granatowego łuczku (21×65 mm) z białym napisem „GROM” oraz z granatowej tarczy (75×65 mm) przepasanej po ukosie czerwonym paskiem. Po środku widnieje biały orzeł, trzymający w swoich szponach złotą błyskawicę. Każdy kolor ma swoje znaczenie: granatowy – symbolizuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, w którym powstała jednostka, natomiast biały orzeł na czerwonym tle oznacza polskie barwy narodowe. W wyniku maskowania podczas operacji stosuje się oznakę w kolorze pustynnym lub zielonym. Barwy te nie rzucają się w oczy podczas kamuflażu w różnych warunkach, w których działają komandosi.
Beret żołnierze noszą w barwach szaro-oliwkowych. Znajduje się na nim odznaka GROM, stopień wojskowy oraz drobna naszywka, a po bokach umieszczane są okrągłe wywietrzniki.
Uzbrojenie oraz sprzęt bojowy
Ważnym elementem każdej jednostki specjalnej jest sprzęt oraz uzbrojenie, jakim dysponuje. To dzięki nim żołnierze działają profesjonalnie oraz poruszają się w bardzo szybki sposób. Przed rokiem 1990 w Wojsku Polskim testowano różne rozwiązania sprzętowe. Specjednostki oraz zwykłe wojsko dostawały to samo wyposażenie. Nie było to dobrym rozwiązaniem, ponieważ komandosi wykonują bardziej zaawansowane operacje niż żołnierze innych jednostek, a więc sytuacje wymagają lepszego wyposażenia.
Podczas otwarcia granic po roku 90., do Polski zaczęły spływać nowoczesne rozwiązania, którymi wcześniej już posługiwano się za granicą. Umundurowanie i wyposażenie zależne było od wykonywanych działań: leśnych (taktyka zielona), miejskich (taktyka czarna) lub wodnych (taktyka niebieska).
Zadania leśne: żołnierz wyposażony był w mundur, kapelusz oraz kominiarkę maskującą, a także buty z membraną GORE-TEX. Mundur szyto z wytrzymałego materiału „snajper”. Dobierany był w zależności od warunków klimatycznych. Do munduru dołączany był pas z szelkami, w którym chowano noże: wieloczynnościowe oraz komandosa.
Żołnierz miał ze sobą plecak, w którym znajdowały się rzeczy potrzebne do przetrwania podczas operacji. W środku umieszczano kurtkę, karimatę, śpiwór, manierkę, rację żywnościową oraz przedmioty niezbędne do wykonania zadania.
Zadania miejskie: komandos ubrany był w kombinezon, rękawice oraz kominiarkę, wykonane z nomeksu, a także specjalistyczne buty z cienką podeszwą. Umundurowanie zawierało dodatkowo kask ochronny Pro-Tec, gogle antyrefleksyjne, torbę z liną, szturmowo-taktyczną kamizelkę kuloodporną, nakolanniki i nałokietnik, kaburę na broń oraz kieszenie na dodatkową amunicję. Wyposażenie żołnierza stanowił noktowizor, nóż bojowy, narzędzia do łączności i manierka. W obszarach miejskich komandosi posługiwali się karabinkiem M4A1 kalibru 5,56 mm z dołączonymi dodatkami poprawiającymi pracą żołnierza (laserowy znacznik celu, znacznik noktowizyjny, oświetlenie taktyczne a także laserowy wskaźnik celu oraz celownik kolimatorowy). Zamiennikiem M4A1 był H&K MP5, natomiast broń krótką stanowił pistolet H&K USP 9 mm.
Zadania wodne: ubranie taktyczne składało się z suchego skafandra, rękawic oraz kaptura z tkaniny neoprenowej, kamizelki MDB, gogli antyrefleksyjnych, jak również butów „jungle”. Niezbędne do wykonywania zadań wodnych oprzyrządowanie składało się z aparatu tlenowego o obiegu zamkniętym OXY-NG2 lub NG3, sprzętu umożliwiającego łączność oraz nawigację, wodoszczelną torbę z akcesorium wspomagającym, nóż, uprząż a także płetwy. Używano broni maszynowej z oświetleniem, wskaźnikiem laserowym oraz celownikiem holograficznym i broni krótkiej [13].
Najczęściej używanym pistoletem w JW GROM jest HK USP. Jest to broń samopowtarzalna stworzona w niemieckiej firmie Heckler & Koch GmbH, kalibru 9 mm, mieszcząca 15 pocisków w magazynku. Istnieje wiele wersji tej broni, jednakże w jednostce wykorzystuje się te z tłumikiem oraz „Match”, która pozwala na szybkie i celne strzelanie.
Na wyposażeniu znajduje się również rodzina pistoletów MP5. Najchętniej wykorzystywaną wersją jest MP5A5, powstała w firmie Heckler & Koch GmbH. Jej koszt przekracza 10 tys. złotych. Znajduje się w magazynach sił specjalnych oraz armii w 40 krajach. Istnieje wersja MP5KA4, którą dzięki niewielkim rozmiarom łatwo jest ukryć. Jest bronią lekką, jej ciężar wynosi 2 kg. Przeznaczona jest do strzelania na krótkich dystansach. Snajperzy oraz płetwonurkowie wykorzystują odmianę broni MP5, oznaczoną MP-5SD, posiadającą tłumik, wyciszoną lufę oraz zamek ze zmniejszoną masą.
W GROM używa się różnego rodzaju broń długą. Do najczęściej używanych należy karabin M4A1, do którego można mocować liczne dodatki takie jak: celownik optyczny, laserowy, noktowizyjny, latarkę a także laserowy wskaźnik celu.
W jednostce wykorzystuje się amunicję niemiecką, która rzadko zawodzi. Operatorzy wystrzeliwują na poligonie dużą liczbę pocisków, aby sprawdzić skuteczność pocisków, a następnie wprowadzić je w uzbrojenie.
Każdy snajper posiada swój własny sprzęt strzelecki, dopasowany do warunków fizycznych oraz upodobań. Żaden żołnierz nie ma prawa do używania broni innego żołnierza. W celnym strzelaniu bardzo ważną rzeczą jest skalibrowanie elementów broni oraz jej wyważenie. Strzelec wyborowy prowadzi swój własny dziennik strzałów, w którym uwzględnia warunki wpływające na celność. Cenioną bronią wśród snajperów jest M21 kalibru 308 cala, która posiada magazynek z dwudziestoma nabojami i drewnianą kolbę. Snajperzy wykorzystują również karabiny: Mauser 76 SR oraz Remington M700. Są to typy karabinów pojedynczego strzału. Aby przyspieszyć powtórzenia strzałów do arsenału jednostki wprowadzono karabiny PSG 1 oraz SR 25, posiadające magazynki mieszczące 30 naboi. Strzały oddawane są bez konieczności przeładowywania. GROM posiada wielkokalibrowe karabiny snajperskie takie, jak Barrett o kalibrze 12,7 mm. Broń ta została zakwalifikowana jako niehumanitarna z powodu zbyt dobrej skuteczności podczas likwidacji wroga.
W skład uzbrojenia GROM-u wchodzą również granatniki H&K mocowane w karabinkach M-4 oraz działa bezodrzutowe Carl Gustaw M3, pochodzące z 1946 r. Były produkowane w Szwecji, a ich zadaniem jest niszczenie pojazdów opancerzonych14.
Taktyka
Ważną rolę podczas prowadzenia misji odgrywa taktyka. Jednakże każda operacja jest inna, a więc liczy się tu przede wszystkim wyciąganie wniosków oraz szybkie obeznanie w sytuacji. Taktyka ma podpowiadać żołnierzom, w jaki sposób mają działać, aby szybko i z zaskoczenia obezwładnić przeciwnika. Człowiek obserwując zwierzęta zauważył, że one także wykorzystują swoją własną taktykę np. stado wilków podczas polowania.
Każdy szturmowiec dostaje osobne zadanie, które musi zrealizować do powodzenia misji. Działania prowadzone są w miastach, na lub pod wodą oraz w gęstych zaroślach i lasach. Do każdej sytuacji jednostka GROM ustaliła osobną taktykę oznaczoną kolorami: zielonym, czarnym oraz niebieskim [15].
Taktyka zielona, stosowana jest na otwartym terenie. Podczas nauki taktyki zielonej, żołnierz uczy się zakładania pułapek oraz zasadzek, doraźnych lub planowych. Reagowania na wymianę ognia, naprowadzania ataków lotniczych, walki wręcz, marszu ubezpieczonego, rozmieszczenia snajperów, skradania, wychodzenia z zasadzek, obserwacji, przenikania [16]. Jednym ze sposobów akcji jest tzw. „rajd”, który polega na bardzo cichym poruszaniu się z użyciem kamuflażu, zlikwidowaniu przeciwnika i wycofaniu się w sposób jak najszybszy i niezauważalny. Wszystkie etapy są wcześniej odpowiednio zaplanowane. Pododdziały stosują różnego rodzaju zasadzki, ich celem jest zniszczenie sił rozpoznawczych przeciwnika oraz zdobycie informacji. Kolejnym typem zadania jest rozpoznanie, podczas którego wykonywania, żołnierze narażeni są na wpadnięcie w zasadzkę oraz zastrzelenie. Operacje często przeprowadza się poprzez zrzut z samolotu wyspecjalizowanych spadochroniarzy na wyznaczony teren. Istnieją dwa rodzaje zrzutów:
– HALO, skoczek wyskakuje z bardzo dużej wysokości i otwiera spadochron w ostatnim bezpiecznym momencie. Dzięki takiemu zachowaniu pozostaje niewidoczny;
– HAHO, podobnie jak w HALO, wykonuje się skok z dużej wysokości, jednakże spadochron otwierany jest tuż po wyskoku, przez co żołnierz ma większą swobodę wyboru miejsca do lądowania.
Poza zrzutem z samolotu istnieje metoda dotarcia do celu za pomocą helikoptera. Gdy jest to możliwe, ląduje w odpowiednim miejscu, jednakże, gdy okaże się to utrudnione, bądź też niemożliwe żołnierze zjeżdżają na linach. Wymaga to od nich wysokiej koncentracji, ponieważ akcja musi odbywać się w miarę szybko i bezpiecznie [17].
Poza taktyką zieloną istnieje taktyka niebieska. Jej nazwa pochodzi od barwy środowiska. Osoby wykonujące zadania z taktyki niebieskiej są doskonale wyszkolone do zadań pod wodą oraz potrafią porozumiewać się za pomocą znaków komunikacyjnych. Polega ona na działaniach wodnych takich jak: abordaże, patrolowanie nadbrzeży, nurkowanie, przerzut komandosów [18]. Akcje prowadzone są na statkach, nadbrzeżach lub pod wodą. Atak organizowany jest z powietrza, za pomocą helikoptera lub z wody, za pomocą łodzi szturmowych. Dokładność przeprowadzenia operacji uzależnione są od warunków panujących na morzu – duże fale często utrudniają zadanie. Hałas wydobywający się z silnika łodzi lub helikoptera oraz szum fal znacznie utrudniają komunikację [19]. Ważną rolę odgrywają sternicy, łącznościowcy oraz nawigatorzy. To od nich zależy szybkość i dokładność dotarcia w określony punkt.
Taktykę czarną stosuje się przeciwko terrorystom w obszarach zurbanizowanych. Opiera się na walkach w pomieszczeniach, budynkach, na lotniskach oraz dworcach lub ulicach oraz odbijaniu zakładników. Po kursie z taktyki czarnej żołnierz m.in. potrafi: poruszać się na linie, doskonale strzelać, zdobywać pomieszczenia, sprawnie działać w grupie.
Istnieje podział walki w terenie zabudowanym:
– MOUNT, wykorzystuje się w celu przejęcia danego obszaru lub budynku i jego utrzymaniu;
– CQB – najczęściej wykorzystywany. Jest to walka bezpośrednia z terrorystami na zagrożonym obszarze. Idzie w parze z C&S (cordon and serach). System ten prowadzi się podczas dużej operacji specjalnej, z udziałem lekkiej piechoty wojska. Polega na wykryciu i zneutralizowaniu zagrożenia w korytarzach, przejściach pojazdów, a także w przestrzeni mieszkalnej.
Udział w ćwiczeniach i szkoleniach na terenie kraju oraz poza jego granicami
Dzięki stałym ćwiczeniom oraz szkoleniom komandosi przygotowani są na operacje, które dla zwykłych służb są niemożliwe do zrealizowania. Najczęściej odbywają się poza granicami państwa polskiego, z uwagi na zbieranie doświadczenia innych elitarnych formacji z całego świata oraz różnorodności klimatu.
W 1991 r.przylecieli do Polski amerykańscy żołnierze, aby wyszkolić komandosów JW GROM, w obsłudze nowoczesnego sprzętu. Szkolenie prowadził wybitny snajper oddziału Delta, Lawrence Freedman. Był to człowiek posiadający ogromną wiedzę, którą zdobył podczas misji w Wietnamie, Afryce, na Bliskim Wschodzie oraz w Azji. Zginął w Somali rok po przeszkoleniu polskich żołnierzy. Kurs prowadzili również inni amerykańscy żołnierze. Podczas szkolenia obecni byli tłumacze, ponieważ w tamtych latach niewiele osób w polskiej armii posługiwało się językiem angielskim. Stwarzało to swego rodzaju barierę komunikacyjną [20].
Szkolenie przechodzą również paramedycy, którzy pełnią bardzo ważną funkcję w operacji. Praktykowano błyskawiczne wbijanie igły, zszywanie ran oraz innych medycznie niezbędnych rzeczy. Życie rannego komandosa często uzależnione jest od prawidłowego działania medycznego [21].
Bardzo przydatnym szkoleniem, który przechodzą żołnierze jest tzw. survival – czyli szkoła przerwania. W wojsku taki kurs oznacza się nazwą SERE, jest to skrót od Survival Evasion Resistance Escape (przetrwanie, unikanie, opór w niewoli, ucieczka). Ma on zbliżone założenie do kursu przetrwania, jednakże zawiera również sposoby na unikanie wroga, instrukcje zachowań, podczas dostania się w niewolę, a także sposoby na szybką oraz niezauważalną ucieczkę. W Iraku oraz Afganistanie żołnierz, który nie posiadał ukończonego kursu SERE, nie mógł brać udziału w misji, o czym stanowiły wymogi NATO.
W miejscu, gdzie odbywa się selekcja, czyli w Bieszczadach, ze względu na dzikość terenu przeprowadza się szkolenia z zakresu działań w otwartym terenie. Żołnierze GROM również ćwiczą je na swoim poligonie [22]. Poza granicami kraju takie szkolenie przeprowadzono w Belize. Podczas trzytygodniowego szkolenia komandosi zapoznawali się z zagrożeniami czyhającymi na nich w dżungli oraz sposobem na przetrwanie. Trenowali swoje umiejętności, zapoznawali się ze sprzętem a także stosowali różnego rodzaju taktyki. Był to morderczy trening, którego ukończenie znacznie podnosiło umiejętności [23].
Jednym z wielu szkoleń był udział w kursie Sił Specjalnych Wojsk Lądowych w USA (tzw. Zielone Berety). Wymagana była znajomość języka angielskiego. Przejście testu językowego organizowanego przez ambasadę amerykańską, dawało przepustkę do uczestnictwa. We wczesnych latach nieliczni posługiwali się językiem angielskim. Dopiero po przystąpieniu Polski w szeregi NATO zaczęto organizować kursy językowe dla żołnierzy.
Przed rozpoczęciem kursu konieczne było zaliczenie selekcji, o ile żołnierz nie przeszedł jej wcześniej. W następnym etapie skupiano się na sile psychiki kandydata poprzez brak snu, słabe wyżywienie, długie marsze. Kurs trwał 46 dni. W dalszej kolejności przechodzono do miesięcznej nauki, polegającej na zadaniach teoretycznych oraz praktycznych. Ostatnim, czwartym etapem był tzw. robin sage – walka poza linią wroga.
W szkole Zielonych Beretów uczono umiejętności w działaniach zaczepnych, wykonywanych przez siły specjalne na terytorium wroga, planowania akcji w różnych sytuacjach oraz zasad współpracy. Wszystkie szkolenia były bardzo realistyczne [24]. Podczas drugiej selekcji snajperów, strzelano do zdjęć, aby przyzwyczaić strzelca do celowania skierowanego w stronę człowieka. Wybierano punkt strzału, aby poprawić celność [25]. Komandosi ćwiczyli również z jednostką brytyjską SAS. Doskonalono skoki spadochronowe, zadania wodne z wykorzystaniem sprzętu wodnego oraz helikopterów [26].
UNTAES – powrót na Bałkany: Kosowo
12 listopada 1995 r. zostało zawarte porozumienie między rządem Republiki Chorwacji, a lokalnymi władzami chorwackich Serbów. Miało ono na celu wprowadzanie we względnie pokojowy sposób integracji tych regionów do Chorwacji (wschodnia Slawonia, Baranja, Zachodnie Sirimium). W porozumieniu zawarta była prośba do Rady Bezpieczeństwa o wprowadzenie tymczasowej administracji w celu kierowania regionem w przejściowym okresie 12 miesięcy. Legitymowała też siły międzynarodowe do utrzymania pokoju i bezpieczeństwa w okresie przejściowym oraz asystowania (pomocy) we wprowadzaniu (implementowaniu) Porozumienia.
UNTAES został ustanowiony 15 stycznia 1996 r., wstępnie na okres 12 miesięcy. Składał się z korpusu wojskowego oraz cywilnego. Korpus wojskowy miał za zadanie prowadzić i ustanawiać demilitaryzację regionu, monitorować wolontariuszy i dbać o bezpieczeństwo powrotu uchodźców oraz osób wysiedlonych – do ich domów we współpracy z UNHCR; korpus wojskowy poprzez swoją obecność w regionie miał przyczyniać się do utrzymywania bezpieczeństwa, a w innym wypadku asystować w implementacji Porozumienia.
Korpus cywilny miał ustanowić tymczasową policję, zdefiniować jej strukturę i rozmiary, wprowadzić program treningowy i nadzorować jego wprowadzenie oraz monitorować funkcjonowanie służby publicznej. Miał też monitorować działanie systemu więziennictwa i przestępców. Korpus cywilny miał też pomagać w organizowaniu powrotu uchodźców; organizować wybory; pomagać w ich przebiegu i zatwierdzać rezultaty. Korpus cywilny poproszono również o podjęcie się innych działań związanych z Porozumieniem, włącznie z pomocą w koordynacji planów dla rozwoju oraz rekonstrukcji ekonomicznej regionu. Miał monitorować zgodność stron i ich zobowiązanie do respektowania i przestrzegania najwyższych standardów związanych z przestrzeganiem podstawowych praw człowieka oraz poszanowania wolności, promować zaufanie wśród lokalnej ludności niezależnie od ich pochodzenia etnicznego oraz monitorować rozminowywanie terytorium. UNTAES miał też współpracować z Interpolem, w celu ujęcia zbrodniarzy wojennych w byłej Jugosławii.
Państwa członkowskie były upoważnione do działania na poziomie krajowym lub poprzez regionalne organizacje, by podjąć wszelkie niezbędne środki, włączając wsparcie z powietrza w celu obrony lub pomocy w wycofywaniu UNTAES. Jeżeli byłyby przeprowadzane takie akcje na podstawie prośby UNTAES, to niezbędne byłoby zawiadomienie o nich ONZ.
Poprzez wprowadzenie rezolucji 1079 (1996) 15 listopada 1996 r., Rada Bezpieczeństwa przedłużyła istnienie UNTAES na następne 6 miesięcy (do 15 czerwca 1997 r.). Później znowu RB prolongowała jej działanie, aż do 15 stycznia 1998 r. 15 października 1997 r. Rada zatwierdziła plan restrukturyzacji UNTAES oraz plan wycofywania jego wojsk (korpusu wojskowego) [27].
Jednostka 2305 została włączona do misji pokojowej ONZ UNTAES w roku 1996, która odbyła się na terenach Wschodniej Slawonii, Baranj i Zachodniego Sirmium [28]. O ONZ UNTAES mówi również rezolucja S/RES/1037, która została wdrożona przez RB ONZ29. Głównym założeniem żołnierzy GROM była ochrona ważnych osób, miejsc oraz zwalczanie powstających konfliktów na tle religijnym i  rasowym, przed dotarciem wsparcia ze strony innych oddziałów UNTAES. Służyli jako Polish Special Police Group, czyli grupa policyjna do zadań specjalnych. MSZ zapoznało żołnierzy z panującymi tam wydarzeniami w trakcie kilku spotkań. Omówiono sytuację związaną z bojówkarzami Želijko Ražnatovića. Był to serbski polityk nacjonalistyczny, przywódca tzw. „Tygrysów”, który miał potężne wpływy na terenach serbskich oraz powiązania z ludobójstwem w Vukowarze. Na obszarze jego byłej rezydencji utworzono bazę wojskową oraz zakwaterowano polskich żołnierzy. W ten sposób zaznaczono ludności swój prestiż oraz następujący koniec panowania przywódcy organizacji Tygrysów [30].
Żołnierze JW GROM doskonale wypełniali swoje zadania podczas misji ONZ UNTAES, poznali nowe języki oraz wyróżniali się na tle innych jednostek biorących udział w misji. Zostali wzorowo ocenieni przez gen. Jacquesa Paula Kleina, który był Specjalnym Przedstawicielem Sekretarza i Koordynatorem Operacji Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz jego współpracownika Marka Kiejny. Komandosi współpracę z generałem kontynuowali podczas dalszych misji w Sarajewie [31].
Podczas powrotu na Bałkany, gromowcy ochraniali kierownika misji pokojowej UNTAES – ambasadora Williama Grahama w roku 1999. Był on Specjalnym Przedstawicielem Sekretarza Generalnego ONZ po czym następnie objął stanowisko dyrektora Misji Weryfikacyjnej Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, która odbywała się w Kosowie. Ambasadorowi bardzo zależało, aby to ludzie z GROM stanowili jego osłonę. Podczas działań byli skupieni na wykonywaniu pracy. W jednej z interwencji udaremnili zamiary terrorysty, który próbował wykonać zamach przy użyciu granatu. Przeprowadzane były również ściśle tajne działania, o których dla bezpieczeństwa żołnierzy nie mówiono. Nadal większość jest nieujawnionych. Do takich zadań należały operacje wykonywane z Amerykanami przy granicy Macedonii oraz Kosowa. W miejscach tych rodziły się narastające konflikty pomiędzy Armią Wyzwolenia Kosowa (UÇK), a serbskimi siłami porządkowymi. W wyniku starć zginęło wielu ludzi, a pozostali porzucili swoje dotychczasowe życie uciekając z miejsca zamieszkania. NATO zagroziło wszczęciem ataków z powietrza na tereny zajęte przez Serbów, gdy ci się nie wycofają.
Haiti – pierwsza misja
W 1994 roku kraje należące do NATO przyjęły nowy program „Partnerstwo dla Pokoju”. Wszystkie państwa biorące w nim udział podejmowały wspólne manewry o nazwie Cooperative Bridge. W tym samym roku polski prezydent Lech Wałęsa dostał propozycję wysłania 50 komandosów z Polski na Haiti, w ramach operacji Uphold Democracy. Podjął decyzję o wysłaniu najlepiej wyszkolonych komandosów. Premier Waldemar Pawlak zwrócił się do Ministra Obrony Narodowej, jednakże z powodu czasu organizacji i wyszkolenia żołnierzy Wojska Polskiego, powierzył to zadanie Ministrowi Spraw Wewnętrznych, który posiadał doskonale wyszkoloną jednostkę specjalną GROM – gotową do działania. Z powodu podejmowanego zadania poza granicami kraju, jednostka przeszła pod opiekę Ministerstwa Obrony Narodowej. Kierownikiem kontyngentu wysłanego do Haiti został płk Kazimierz Giłej. Na swoją pierwszą misję zagraniczną żołnierze JW GROM wylecieli 17 października 1994 roku, z lotniska na Okęciu.
Jednostka GROM na Haiti wyleciała cywilnym lotem, z uwagi na brak transportowca w Wojsku Polskim. Nie wzbudzali podejrzeń innych pasażerów, gdyż ubrani byli w cywilne ubrania. Wskutek braku lotu w docelowe miejsce, zmuszeni byli do dwukrotnej przesiadki, w Londynie oraz Stanach Zjednoczonych, aby następnie trafić na Dominikanę w celu aklimatyzacyjnym oraz zapoznania się z służbami z innych państw [32].
Po pewnym czasie gromowcy zaczęli wykonywać samodzielnie operacje, jak: konwojowanie, a także ochrona ważnych osób. Jedną z nich był Lakhadar Brahimi – specjalny przedstawiciel ONZ, za którego zabicie wyznaczona została cena w wysokości 150 tys. USD. Obowiązkiem żołnierzy było zapewnienie bezpieczeństwa wysłannikowi, co udało się osiągnąć. Działali też w ochronie, amerykańskiego generała Davida Meade – dowódcy wojsk na Haiti, który często latał śmigłowcem na spotkania z ważnymi osobami [33].
13 grudnia 1994 r. żołnierze wrócili do Polski. W raporcie dowództwa Wojsk Amerykańskich potwierdzono 12 oficjalnych wyczynów komandosów JW GROM, w których uratowali życie innych osób. Prezydent Jean-Bertrand Aristide, który był zarazem księdzem, złożył podziękowania polskiej jednostce słowami „dziękuję”. Czterech żołnierzy ochraniający ministra T.D Westa otrzymało medale za ochronę. Po raz pierwszy w historii cudzoziemiec otrzymał amerykański Wojskowy Medal Zasługi. Był nim płk. Sławomir Petelicki. Polacy byli bardzo doceniani za swoje zasługi. Podczas wyjazdu żegnało ich wiele ważnych osobistości, porównywano ich do najlepszych jednostek specjalnych świata.
Operacja Uphold Democracy zaskutkowała włączeniem JW GROM do sił ONZ, natomiast 4 lata później Polska została członkiem NATO.
Afganistan
11 września 2001 roku oczy całego świata skierowane zostały na Amerykę. Terroryści uprowadzili 4 samoloty, które wykorzystali do ataku na dwie wieże World Trade Center w Nowym Jorku oraz Pentagon. Jeden z samolotów, dzięki bohaterskiej postawie załogi, rozbił się w Pensylwanii. Podczas zamachu zginęło oraz zostało rannych tysiące osób. Cały naród amerykański został sparaliżowany.
Zaraz po wydarzeniach minister obrony narodowej Bronisław Komorowski postawił GROM w stan wyższej gotowości. Do ataku przyznała się Al-Kaida. Wydarzenia te zapoczątkowały wojnę z terroryzmem.
Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski rok po wydarzeniach z 11 września, utworzył Polski Kontyngent Wojskowy, w którego skład komponentu lądowego wchodziło 13 komandosów GROM. Jednostka Wojskowa GROM zakwaterowana została w Bagram, bazie kontyngentów wojskowych umiejscowionej parędziesiąt kilometrów od stolicy Afganistanu, w której przebywało ok. 5 tys. żołnierzy z krajów takich jak: USA, Australia, Jordania, Hiszpania, Kanada, Nowa Zelandia, Wielka Brytania, Słowacja, Norwegia. Położona została na wyrskości 1500 m n.p.m, w klimacie o zmiennych temperaturach, wahających się od 0°C do 50°C.
Nad bezpieczeństwem bazy w strefach zewnętrznych czuwali afgańscy żołnierze, natomiast w wewnętrznych Amerykanie. Do zadań polskich komandosów należało również zabezpieczenie miejsc ze wszystkich stron bazy. Na czas misji wyposażeni zostali w pustynne oraz leśne mundury. Brak śmigłowców oraz profesjonalnych pojazdów umożliwiających poruszanie się po trudnym terenie zmuszał komandosów do wypożyczenia ich od innych większych jednostek specjalnych, stacjonujących w Bagram. Przy pracy często inne jednostki używały amerykańskich technologii oraz sprzętu, który był bardzo nowoczesny i profesjonalny. JW GROM przed misją w Afganistanie była słabo rozpoznawalna, dopiero ich późniejsze działania oraz profesjonalizm ukazał formację, jako dobrze wyszkoloną oraz przygotowaną do wszelakich zadań. Poprzez to podnieśli swój prestiż. GROM działał wspólnie z niemieckimi siłami specjalnymi Kommando Spezialkrafte. Również Amerykańskie i Brytyjczycy chętnie współpracowali z polskimi komandosami [34]. Tereny górskie Afganistanu są uciążliwe w poruszaniu się, na ścieżkach napotykano miny oraz prowizoryczne wyrzutnie. Ponad to ze względu na prawie idealną przejrzystość górskiego powietrza patrole były idealnie widoczne dla sił wroga [35]. Podczas rozpoznania 25 czerwca 2002 r. poważnie ranny został kapitan GROM. Jedna z min podczas wybuchu, poważnie uszkodziła mu obie nogi i rękę. Ewakuacja oraz pomoc medyczna wykonana była profesjonalnie oraz w szybkim tempie dzięki czemu żołnierz przeżył [36].
Ważny udział GROM w Iraku i Zatoce Perskiej
JW GROM wziął udział w operacji Endurfing Freedom oraz Iraq Freedom. Jako pierwsi do Kuwejtu z Warszawskiego Okęcia wylecieli prezydenckim samolotem Tu-154 M, operatorzy oddziału wodnego [37]. Żołnierze stacjonowali w bazie Doha, położonej niedaleko Kuwejtu. Baza ta była ogromna, przypominała miasteczko z licznymi udogodnieniami dla żołnierzy. Znajdował się tam kościół, wiele obiektów sportowych, sklepy, kontenery mieszkaniowe uposażone w meble oraz w kilka pomieszczeń. Życie w bazie było na bardzo wysokim poziomie. Polska baza oznaczona była flagą narodową oraz znakiem jednostki. Baza Doha stanowiła bezpieczne miejsce, jednakże zdarzały się ataki na żołnierzy w jej pobliżu [38].
Komandosi nocą patrolowali wody Zatoki Perskiej, zapobiegali nielegalnemu wywozowi ropy naftowej z Iraku, na którą ONZ nałożyło sankcję. Przemycano duże ilości ropy naftowej bez zezwoleń i spełnienia standardów, podczas transportu wiele statków zatonęło. Inne statki zostawały porzucone przez nielegalnych handlarzy po zauważeniu przez patrolujące wody siły międzynarodowe Multinational Interception Force (MIF). W jednym z przypadków statek zatonął powodując skażenie, przez co ludzie zostali pozbawieni wody pitnej. Ucierpiał również w poważnym stopniu ekosystem. Przewożono także inne towary, na których można zarobić, takie, jak m.in. daktyle. Wiele statków próbowało uciec. W takich wypadkach komandosi GROM rozpoczynali pościg i przejmowali statek, ujmując przemytników. Ci nie stawiali oporu ze względu na karę. Za użycie broni mogli trafić do więzienia na parę lat natomiast za przemyt wypuszczano ich po przesłuchaniu [39].
Żołnierze GROM pełnili warty na wyspie Bubiyan zagrożonej atakami ze strony saddamczyków. Była ona obserwatorium przepływających statków na linii wodnej pomiędzy portem Umm Kasr, a Zatoką Perską. Pływający specjaliści wodni z Navy Seals oraz GROM, po zaalarmowaniu z wieży kontrolnej lub z patrolujących wody helikopterów o przemycie, przechwytywali statki i je przeszukiwali. Podczas, gdy znaleźli przerzucany surowiec, nawracali przemytników do miejsca, z którego wypłynęli. Często komandosi mieli trudność dostania się na pokład statku przemytniczego, poprzez stosowanie na nim różnych przeszkód uniemożliwiających wejście na statek. Grupy abordażowe wykorzystywały amerykańskie łodzie typu RIB-36 oraz Mark-V. Na pokładach statków przemytniczych rozkładano druty kolczaste, piłowano miejsca znajdujące się na burcie, rozsypywano metalowe kolce oraz rozkładano piki, chowano wygłodniałe psy, odsłaniano kable elektryczne. Wszystkie te pułapki utrudniały oraz spowalniały pracę abordażową. Akcje przeprowadzano codziennie. Zamiana działającego na wodach Zatoki Perskiej oddziału GROM nastąpiła w roku 2002.
Następnie przeniesiono ich do bazy umiejscowionej nad wodami Zatoki Perskiej. Miejsce to było częścią pustyni, które znacznie odbiegało od warunków panujących w bazie Doha. Żołnierze mieszkali w namiotach, gdzie byli narażeni na ukąszenia pająków, węży oraz skorpionów. Oddział podzielony został na dwie części: odpoczywających w bazie Doha oraz wykonywujących zadania na wodach [40].
Poza działaniami w Zatoce Perskiej komandosi przygotowywali się do wojny z Saddamem Husajnem. Żołnierze sił specjalnych Wielkiej Brytanii i USA działali w Iraku od roku 2003. Wcześniej operację rozpoznawczą, przeprowadzały takie jednostki, jak SAS czy Kanadyjskie Zbiorcze Siły Bojowe-2 (Joint Taks Force 2). Zadania opierały się głównie na zbieraniu informacji na temat sił zbrojnych oraz wyposażeniu irackiego dyktatora. Nie ma pewności, co do działań żołnierzy GROMU w Iraku. Wszystkie informacje na ten temat są ściśle utajnione, jednakże można stwierdzić, że wykonywali zadania podobne do swoich sojuszników. Amerykanie przeprowadzali wiele operacji zwiadowczych, przy których dochodziło do poważnych strzelanin. Ujmowali dowódców irackich, stwarzali zamieszanie w szeregach zbrojnych wroga tak, aby osłabić ich morale oraz siłę przywódczą. Do ich zadań należało nakierowywanie pocisków oraz lotnictwa, jak też dokonywanie operacji przy użyciu strzelców wyborowych [41].
Gromowcy pomagali w obronie strategicznych miejsc, którymi były port i miasto Umm Kasr, bronione przez żołnierzy Saddama. Komandosi przeszukiwali pomieszczenia budynków oraz statki umiejscowione w porcie, zatrzymali wielu Irakijczyków, którym przyznawano status jeńców. Niebezpieczeństwem dla polskich żołnierzy byli iraccy snajperzy, doskonale znający teren i mogący zaatakować w każdym momencie [42].
 Kolejną ważną dla przebiegu wojny misją było przejęcie tamy Mukarain. Istniało duże ryzyko, że wojska na rozkaz Saddama wysadzą tamę, zalewając przy tym wiele strategicznych obszarów [43].
Komandosi GROM oraz Amerykanie podczas nocy wykonali desant ze śmigłowców na cel. Akcję przeprowadzono w dynamiczny sposób wykorzystując technikę „fast roping” , powstrzymując ochronę oraz pracowników irackich, którzy nie stawiali oporu. GROM ochraniał tamę przez około tydzień. Podczas wykonywania zadania ranny został jeden z polskich żołnierzy, któremu paramedycy udzielili natychmiastowej pomocy medycznej, a następnie przetransportowano go do bazy. Był to pierwszy ranny polski żołnierz w wojnie, od roku 1946 [44].
* * *
Jednostka specjalna GROM została uformowana w 1990 r. w odpowiedzi na przemiany w Wojsku Polskim, związane z przemianami społeczno-politycznymi, a tym samym z przekształceniem ustroju państwa z socjalistycznego, na ustrój demokratyczny. GROM – wojskowa jednostka specjalna, której początkowym celem były działania antyterrorystyczne w pierwszym okresie swojego istnienia przeprowadzała działania na terenie kraju, z uwagi na to, że służyła pod zwierzchnictwem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Ponadto początkowo jednostka, dla wielu żołnierzy służących w czasach poprzedniego ustroju, wydawała się być dziwnym tworem. Jej utworzenie spotkało się z niechęcią wielu żołnierzy. Późniejsza zmiana zwierzchnika jednostki 2305 wpłynęła pozytywnie na jej rozwój. Jednak działając pod zwierzchnictwem MON – formacja nie może przeprowadzać operacji na terenie kraju. Ciągłe szkolenia, wyjazdy na operacje zagraniczne (Haiti, Bałkany) pozwoliły na zbieranie doświadczenia przez żołnierzy, przyzwyczajenie ich do pracy w innych warunkach, nie tylko w innych warunkach atmosferycznych (ciężki klimat równikowy), ale też w czasie przemian politycznych, kryzysu na wspomnianym wcześniej Haiti, czy Bałkanach, szczególnie w walczącym o niepodległość Kosowie. Wszystkie wspomniane czynniki począwszy od selekcji żołnierzy, poprzez szkolenia, aż do wyjazdu na zagraniczne misje procentują wkraczaniem polskiej jednostki w grono najlepszych jednostek na świecie.

BIBLIOGRAFIA
Wydawnictwa zwarte:
1. Bystrzycki P., Znak Cichociemnych, Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1985.
2. Cenckiewicz S., Długie ramię Moskwy: wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-199: (wprowadzenie do syntezy), Poznań: Zysk i S-ka, 2011.
3. Ciechanowski G., Wojsko Polskie w Iraku 2003-2011, Oświęcim: Napoleon V, 2016.
4. Komar M., GROM siła i honor, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2011.
5. Komar M., Petelicki S., GROM: siła i honor / z generałem Sławomirem Petelickim rozmawia Michał Komar, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2010.
6. Kozłowski K., Komar M., Historia z konsekwencjami rozmawiają Krzysztof Kozłowski i Michał Komar, Warszawa: Świat Książki, 2009.
7. Królikowski H., Wojskowa Formacja Specjalna GROM im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej, Gdańsk: Gdański Dom Wydawniczy, 2001.
8. Marcinkowski Cz., Rola i znaczenie Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w kształtowaniu systemu bezpieczeństwa, Warszawa: AON, 2001.
9. Marcinkowski Cz., Wojsko Polskie w operacjach międzynarodowych na rzecz pokoju, Warszawa: MM, 2005.
10. Marzec T., Tajne akcje snajperów GROM, Warszawa: The Facto, 2015
11. Rawski A. Z., Współczesna Technika Wojska Polskiego, Warszawa: Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej, 2013.
12. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje w Afganistanie, Zatoce Perskiej i Iraku, Warszawa: Jeden świat, 2015.
13. Rybak J., GROM.PL 2 Tajne operacje polskich sił specjalnych, Warszawa: Jeden Świat, 2009r.
14. Rybak J., KOMANDOSI JEDNOSTKI SPECJALNE WOJSKA POLSKEGO, Warszawa: Dom Wydawniczy Bellona, 2003.
15. Rybak J., LUBLINIEC.PL Cicho i skuteczne, Tajemnice najstarszej jednostki specjalnej Wojska Polskiego, Warszawa: Wydawnictwo CreatioPR, 2011..
16. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: Opowieść snajpera GROM-u, Wołowiec: Black Publishing, 2015.
17. Starba Bałuk S., Commando Cichociemni, Warszawa: ASKON, 2008.
18. Szymański J. F., Losy Skoczka, Warszawa: Dom Wydawniczy PWN, 2015.
19. Tucholski J., Cichociemni - Historia legendarnych spadochroniarzy, Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie, Wyd. IV, 2010
Wydawnictwa ciągłe:
1. Kiński A.: Defendery dla Wojska Polskiego?, Nowa Technika Wojskowa, Warszawa: Magnum-X Sp. z o.o., 2/2005.
2. Supernat P.: Nóż w służbach mundurowych, Broń i amunicja, Warszawa: Agencja Lotnicza Altair Sp. z o.o., 01/2010.
3. UN Security Council 3619th Meeting Resolution S/RES/1037, z dnia 15.01.1996
Wydawnictwa elektroniczne:
1. Altair Agencja Lotnicza, GROM ma już 21 lat, http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=6301, [dostęp 19.05.2017].
2. Altair Agencja Lotnicza, Jednorazowy granatnik dla WP?, http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=8657, [dostęp19.05.2017].
3. Altair Agencja Lotnicza, RAPORT-WTO - 04/2008 - NOWE GROMY GROM, http://www.altair.com.pl/magazines/article?article_id=1579, [dostęp 2017.05.19].
4. Altair Agencja Lotnicza, Termobaryczny GROM, http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=5456, [dostęp 19.05.2017].
5. ANTYTERRORYZM.gov.pl, Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego (GROM), http://www.antyterroryzm.gov.pl/CAT/antyterroryzm/instytucje-i-sluzby/grom/497,Grupa-Reagowania-Operacyjno-Manewrowego-GROM.html, [dostęp 11.05.2017]
6. Dziennik zbrojny, Dziś i jutro polskich wojsk specjalnych, http://dziennikzbrojny.pl/artykuly/art,2,4,679, armie-swiata,wojsko-polskie,dzis-i-jutro-polskich-wojsk-specjalnych, [dostęp 19.05.2017].
7. GROM Jednostka Wojskowa, Kalendarium, http://grom.wp.mil.pl/pl/5.html [dostęp 01.05.2017].
8. GROM Jednostka Wojskowa, Selekcja, http://grom.wp.mil.pl/pl/14.html, [dostęp 13.05.2017].
9. GROM Jednostka Wojskowa, Rekrutacja, http://grom.wp.mil.pl/pl/12.html, [dostęp 13.05.2017
10. Polska zbrojna, Komandosi pokażą swój sprzęt i broń, http://polska zbrojna.pl/home/articleshow/7847?t=Komandosi-pokaza-swoj-sprzet-i-bron, [dostęp 19.05.2017].
11. Polska zbrojna, GROM: selekcja spośród najlepszych, http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/16929?t=GROM-selekcja-sposrod-najlepszych, [dostęp 13.05.2017].
AUTOR;Eugeniusz Janula;Płk/r/dr Wykładowca akademicki,Publicysta.Poseł na Sejm II kadencji.

_________________________________________
1. Szymański J. F., Losy Skoczka, Warszawa 2015, Dom Wydawniczy PWN, s. 364.
2. Królikowski H., Wojskowa Formacja Specjalna GROM im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej, Gdańsk 2001, Gdański Dom Wydawniczy, s. 15.
3. Tucholski J., Cichociemni - Historia legendarnych spadochroniarzy, Wrocław 2010, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wydanie IV, s. 38, 43.
4. Tucholski J., Cichociemni … s. 30, 31, 34, 45-47.
5. Królikowski H., Wojskowa Formacja …, s. 17, 18, 19, 23.
6. Strona internetowa ANTYTERRORYZM.gov.pl, Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego(GROM), http://www.antyterroryzm.gov.pl/CAT/antyterroryzm/instytucje-i-sluzby/grom/497,Grupa-Reagowania-Operacyjno-Manewrowego-GROM.html, [dostęp 11.05.2017].
7. Królikowski H., Wojskowa Formacja s. 23.
8. Tamże. s. 19.
9. Komar M., Petelicki S., GROM: siła i honor / z generałem Sławomirem Petelickim rozmawia Michał Komar, Kraków 2010, Wydawnictwo Literackie, s. 7.
10. GROM Jednostka Wojskowa, Kalendarium, http://grom.wp.mil.pl/pl/5.html [dostęp 01.05.2017].
11. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: Opowieść snajpera GROM-u, Wołowiec 2015, Black Publishing, s. 91 - 92.
12. FANDOM, GROM, http://pl.uzbrojenie.wikia.com/wiki/GROM, [dostęp 01.05.2017] oraz J. Rybak, GROM.PL Tajne operacje w Afganistanie, Zatoce Perskiej i Iraku, Warszawa 2015, Jeden świat, s. 19.
13. Rybak J., KOMANDOSI JEDNOSTKI SPECJALNE WOJSKA POLSKEGO, Warszawa 2003, Dom Wydawniczy Bellona, s. 118-120.
14. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje .., s. 81-86.
15. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: s. 89-92.
16. Naval, Ostatnich gryzą psy …,Warszawa 2017, Bellona, s. 208.
17. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: .. s. 92-94.
18. Naval, Ostatnich gryzą psy …,Warszawa 2017, Bellona, s. 253-263.
19. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: , s. 105-117.
20. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje w.., s. 75-80.
21. Marzec T., Tajne akcje snajperów GROM, Warszawa 2015, The Facto, s. 51-69.
22. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: … s. 206-207.
23. Naval, Przetrwać Belize, Warszawa 2017, Bellona, s.? ? ?
24. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za horyzontem: …s. 192-195, 204-205.
25. Marzec T., Tajne akcje … s. 125-126.
26. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje …, s. 52.
27. http://www.un.org/Depts/DPKO/Missions/untaes_r.htm [dostęp 05.08.2017].
28. Królikowski H., Wojskowa Formacja…, s. 68.
29. UN Security Council 3619th Meeting Resolution S/RES/1037, z dnia 15.01.1996.
30. Marzec T., Tajne akcje… s. 97.
31. Królikowski H., Wojskowa Formacja …, s. 68-70.
32. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za … s. 150, 151.
33. Soyka K. K., Kotowski K., Cel za… s. 161, 171.
34. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje ,,,s.87-109.
35. Tamże.s. 368.
36. Rybak J., KOMANDOSI…, s. 104-106.
37. Ciechanowski G., Wojsko Polskie w Iraku 2003-2011, wyd. Napoleon V, Oświęcim 2016, s. 34, 38, 39.
38. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje…, s. 122-125.
39. Marzec T., Tajne akcje … s. 147-149.
40. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje w …, s. 117-121,137-141.
41. Tamże, s. 145-149.
42. Tamże, s. 180-181.
43. Marzec T., Tajne akcje …, s. 159.
44. Rybak J., GROM.PL Tajne operacje w Afganistanie, Zatoce Perskiej i Iraku, Warszawa 2015, Jeden świat, s. 187-189.
Czytany 861 razy