wtorek, 07 wrzesień 2010 06:07

Edyta Sadowska: Divide et impera - polityka Kremla wobec Kaukazu

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
alt Edyta Sadowska

Polityka jaką prowadzi Federacja Rosyjska w celu utrzymania swoich wpływów na terenach „bliskiej zagranicy”, jest polityką opartą na haśle divide et impera. W założeniach teoretycznych zasada „Dziel i rządź”, oznacza działania opierające się na podziale wewnętrznym państw, w celu doprowadzenia do ich dezintegracji, skutkującej rozpadem, bądź przymusowym podporządkowaniem się woli państwa, które stanie się rozjemcą.[1]

 
Taką sytuacje osiąga się za pomocą stymulowania postaw narodowościowych wśród grup etnicznych, zamieszkujących na terenie określanego terytorium, w celu wzbudzenia w nich postaw niepodległościowych i nakierowania na drogę secesji. Prowadzenie polityki opartej na zasadzie divide et impera, doprowadza także do znacznego rozwarstwienia społeczeństwa, co stanowi przyczynę wielu problemów wewnętrznych państw, borykających się z separatyzmami.  Omawianą politykę spotykana się głównie wśród państw o szerokim zasięgu oddziaływania (mocarstw), mogących wpływać wskutek zajmowanej przez siebie pozycji na sytuację wewnętrzną innych państw. Nie należy zapominać, że tę zasadę stosowali już starożytni Rzymianie na Półwyspie Apenińskim. Jak twierdzi Krzysztof Dąbrowski – secesjonizm na terytorium innego państwa, jest jednym z podstawowych sposobów odtwarzania wpływów dawnej metropolii w państwie postkolonialnym[2]. Taki rozwój sytuacji stwarza problemy w integralności państwa, a co za tym idzie w utrzymaniu jego stabilności i bezpieczeństwa[3].

Rosyjska polityka prowadzona wedle prastarej zasady „divide et impera” najbardziej widoczna staje się na terenie Kaukazu Południowego. Rozwarstwienie etniczne i narodowościowe, tak znamienne na tych górskich terenach, po części jest efektem wprowadzonej jeszcze przez Józefa Stalina „polityki szachownicy”. Jak opisuje to R. Kapuściński: „On (Stalin) tak porozsiedlał narody, tak je pomieszał i poprzestawiał, że teraz nie można nikogo ruszyć, żeby nie ruszyć kogoś innego, żeby go nie skrzywdzić” [4]. Pomimo, że działania takie (prowadzone przez wiele krajów o imperialnej przeszłości) budzą wiele kontrowersji w ocenie międzynarodowej, są jednak doskonałym sposobem, na zachowanie pożądanego terytorium w swojej strefie wpływów.

Rosyjska polityka divide et impera widoczna jest w szczególności w prowadzonej przez Moskwę polityce wobec Gruzji, a polegającej na utrzymywaniu i wspieraniu ruchów etnoregionalistycznych separatystycznych republik powstałych na terenie tego państwa. Wspieranie dążeń niepodległościowych Osetii Południowej i Abchazji stało się sposobem na utrzymywanie Gruzji w strefie wpływów krajów  określanych mianem „bliskiej zagranicy”. Polityka prowadzona w takim charakterze nabrała szczególnego znaczenia po Rewolucji Róż (2003 r.), która doprowadziła do objęcia władzy przez Micheila Saakaszwilego, wprowadzając tym samym Gruzję na tory wiodące w kierunku struktur euroatlantyckich. Niestabilność, jaką wywołują żywe ruchy nacjonalistyczne w separatystycznych republikach, w skuteczny sposób blokują wejście Gruzji do Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego, w ten sam sposób chroniąc Rosję przed wpływami państw zachodnich na ważnym geostrategicznie Kaukazie Południowym.

Rosja poprzez uzależnienie istnienia podstawowych instytucji państwowych w secesjonistycznej Abchazji i Osetii Południowej, od swojego budżetu stała się matką – utrzymującą oba parapaństwa. Obecność sił wojskowych na obu terenach[5], wspiera istniejące nie uznawane przez społeczność międzynarodową rządy, często doprowadzając de facto do włączenia terenów separatystycznych do rosyjskiej strefy obronnej[6]. Częstą praktyką są wizyty dyplomatyczne wysoko postawionych dygnitarzy rosyjskich w obu republikach, a także rewizyty nieuznawanych prezydentów (Siergiej Bagapsz i Eduard Kokojty) na Kremlu. Strategia Rosji skierowana jest także wobec społeczeństw separatystycznych republik. Polega między innymi na nadawaniu rosyjskiego obywatelstwa – co ułatwia w znaczny sposób ruch przygranicznych[7]. Ponadto Rosjanie prowadzą bogatą (jak na tamte warunki) politykę społeczną – oferując Abchazom i Osetyjczykom pomoc materialną w postaci rent i emerytur.  Promując także handel miejscowy, wspierają tym samym miejscowy eksport towarów, co ułatwia np. waluta Abchazji, jaką jest rosyjski rubel[8]. Analitycy próbują mówić o wielopłaszczyznowym uzależnieniu zarówno Suchumi jak i Cchinwali od Moskwy.

Istotna i nierzadko kontrowersyjna staje się obecność militarna Rosji na terenach republik separatystycznych. Opinie w kwestii słuszności stacjonowania  wojsk rosyjskich na terenach Abchazji i Osetii są podzielone. Dov Lynch stwierdza: „Rosyjskie operacje pokojowe zostały użyte do przywrócenia hegemonii Rosji nad tymi państwami.”[9] Natomiast Piotr Maciążek podnosi, że Rosyjska próba monopolizowania systemu bezpieczeństwa w regionie poradzieckim ma ścisły związek z mediacyjnym charakterem rosyjskiej dominacji. [10] Zarówno Abchazi jak i Osetyjczycy w fazach konfliktów militarnych z Tbilisi korzystali z pomocy Rosji.[11]

Obecność militarna wojsk rosyjskich w gruzińskich republikach separatystycznych zalegalizowana jest w aktach prawnych, stanowiących o współpracy wojskowej pomiędzy Rosją a Abchazją i Rosją a Osetią Południową (Trójstronna Umowa z sierpnia 2009 r.) i ma na celu ochronę terenów przed działaniami sił zewnętrznych. Zamontowane niedawno rakiety ochrony przeciwlotniczej, jak przekonuje gen. Aleksandr Zielin, nie są wymierzone w stronę Geruzji, a jedynie mają tworzyć ochronę strefy powietrznej obu parapaństw. Wsparcie militarne Abchazji i Osetii Południowej, widoczne zarówno teraz jak i podczas walk abchasko-gruzińskich (1993) i wojny pięciodniowej w 2008 r., stanowi obronę przeciw wojskom Tbilisi[12]. Nie należy także zapominać, że zmilitaryzowanie tego niestabilnego regionu przez wojska rosyjskie i wprowadzenie długoterminowej strategii, w dalszej perspektywie może przyczynić się do ustabilizowania ładu geopolitycznego w tamtym regionie.

Prastara zasada divide et impera realizowana przez Związek Radziecki i kontynuowana przez współczesną Rosję, realizuje  również rosyjską strategię uzależnienia państw Kaukazu Południowego od Kremla.  Wspieranie secesjonizmów  na formalnym terytorium Gruzji doprowadza do postrzegania tegoż kraju jako niestabilnego i niepewnego, co w znacznym stopniu utrudnia proces instytucjonalnej integracji ze strukturami euroatlantyckimi. Niestabilność Gruzji podnosi ryzyko ewentualnych inwestycji w sektorze energetycznym, mogącym stanowić alternatywę dla rosyjskiego monopolu energetycznego, co bez wątpienia mogłoby się przyczynić do upadku rosyjskiej polityki energetycznej.

Ponadto niezwykle istotne w kwestiach rozpatrywania legalności secesjonizmów i państw samozwańczych staje się  prawo narodów do samostanowienia - tworzące prawną podstawę oderwania się od państwa. Istotna w tej kwestii staje się sprawa uznania niepodległości Kosowa, a zwłaszcza ostatnia decyzja Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, która choć nie przynosi żadnego skutku prawnego[13] wywarła wpływ na postawy zarówno państw borykających się z secesjonizmami, jak również republik separatystycznych. Dlatego zauważyć należy, że dyskusja toczy się właściwie wokół stwierdzenia prymu jednego prawa nad drugim, a zatem prawa do samostanowienia i prawa do integralności terytorialnej danego państwa. Sytuacja zaistniała na Kaukazie Południowym nie jest jedyna, a kazusKosowa może wywierać znaczny wpływ na pobudzenie postaw separatystycznych w regionie. Nie ulega wątpliwości, że Decyzja MTS-u nasili procesy zarówno narodotwórcze jak państwotwórcze w kaukaskich republikach samozwańczych.

Secesjonizmy na terenie Gruzji bez wątpienia są niezwykle silnymi ruchami odśrodkowymi (zwłaszcza secesjonizm górali abchaskich), co państwa starające się o zdobycie czy też utrzymanie w strefie wpływów będą wykorzystywać. „Divide et impera” jest zasadą, na której cierpią kremlowskie finanse, ale póki co najskuteczniejszą metodą zatrzymania procesów okcydentalizacji nadciągających z Zachodu. Kaukaz Południowy stanowi dla Rosjan niezwykle istotny punkt geostrategiczny, co w pewien sposób wymusza na kremlowskich dysydentach taki, a nie inny styl uprawiania polityki, a brak czy  słabnące zainteresowanie tym terenem państw Zachodnich i Stanów Zjednoczonych prowadzi do monopolu wpływu Rosji na Kaukazie.


[1] Zasada ta była już stosowana w starożytnym Rzymie i opierała się na nie dopuszczaniu do podpisywania umów przez ludy ariańskie wewnątrz Imperium, przez co nie dopuszczano do powstania Koalicji ludów podbitych.

[2] Rosja jako państwo przez wielu badaczy określana jest mianem państwa postkolonialnego, z uwagi na swoje podboje lądowe przypadające na okres XVI – XX w.

[3] K. Dąbrowski, Secesjonizm Abchazji i Osetii Południowej jako ryzykowny instrument rosyjskiej polityki neoimperialnej. On-line: http://www.kaukaz.pl/pdf/k_dabrowski_secesjonizm.pdf [ 03.02.2010 r.]

[4] R. Kapuściński, Imperium, Warszawa 1993, s. 144.

[5] Obecność wojskowa na terenie Abchazji usankcjonowana jest umowami o  wspólnej ochronie granic i współpracy wojskowej.

[6] W. Górecki, Ambiwalencja niepodległości. Abchazja: nieuznana demokracja pod rosyjskim protektoratem, OSW, on-line: http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2010-01-20/ambiwalencja-niepodleglosci-abchazja-nieuznana-demokracja-pod-r/ [03.02.2010 r.]

[7] Mieszkańcy Abchazji i Osetii Południowej nie muszą posiadać wiz, w odróżnieniu od Gruzinów, którzy Federację Rosyjską mogą odwiedzać jedynie posiadając wizy.

[8] M. Falkowski,Polityka Rosji na Kaukazie i Azji Centralnej, OSW on-line: http://www.osw.waw.pl/sites/default/files/PRACE_23.pdf, [03.09.2010]

[9] K. Dąbrowski, Secesjonizm Abchazji i Osetii Południowej… op.cit, s. 12.

[10] P. Maciążek, Rosyjski Kaukaz, Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych, on-line: http://www.geopolityka.org/pl/komentarze/549-rosyjski-kaukaz, dostęp [02.09.2010 r.]

[11] Podobnie sytuacja wyglądała podczas konfliktu zbrojnego na linii Abchazja – Gruzja (1993), analitycy stwierdzają jednoznacznie, że po stronie Abchaskich wojsk walczyły rosyjskie czołgi T-72 i T-80[11], a naloty na Suchumi prowadzone były samolotami Su-25 z rosyjskimi oznaczeniami.

[12] Nie należy zapominać, że po ogłoszeniu niepodległości przez Kosowo w Prisztinie zostały umieszczone wojska amerykańskie, w celu ochrony przed zewnętrznymi serbskimi atakami.

[13] Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze określił w Decyzji, że ogłoszenie niepodległości przez Kosowo nie było niezgodne z prawem międzynarodowym.

Czytany 8048 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 10 marzec 2016 18:51