sobota, 25 styczeń 2014 08:27

Dorota Miłoszewska: Świat przednowoczesny jako źródło zagrożeń dla współczesnych stosunków międzynarodowych

Oceń ten artykuł
(7 głosów)

burn_earthgeopolityka  dr Dorota Miłoszewska

Po zakończeniu zimnej wojny, mimo zapowiedzi wielu analityków koniec dwubiegunowości w stosunkach międzynarodowych wcale nie doprowadził do stabilności. Narodził się nowy, odmienny problem, określany mianem failed states. Zagrożeniem nie są już silne państwa, dążące do supremacji nad światem, ale słabe (dysfunkcyjne), w których zanikła struktura państwowa, ponieważ utraciły one funkcje władcze na swoim terytorium. 

Najgorszy jest tam [w państwach, gdzie każdy jest w wojnie z każdym] bezustanny strach
i niebezpieczeństwo gwałtownej śmierci.
I życie człowieka jest samotne, biedne, bez słońca, zwierzęce i krótkie.
Hobbes [1]

Przyczyną większości katastrof w historii był nie brak realizmu, ale brak wizji.
Juliusz Mieroszewski

Robert Cooper, brytyjski analityk stosunków miedzynarodowych, w swojej książce „Pękanie granic. Porządek i chaos w XXI wieku”, przedstawia ewolucję państwa na arenie międzynarodowej, począwszy od starożytności, kończąc na procesach globalizacji i współzależności. Procesom tym przeciwstawia on model defragmentacji państw oraz anarchizację stosunków międzynarodowych [2]. Przedmiotem rozważań autorki są trzy podsystemy, które, z momentem końca zimnej wojny opartej na rywalizacji bipolarnej oraz walki z wszechogarniającą świat ideologią komunistyczną, zastąpiły pojedynczy system polityczny[3].

Pierwszy świat to podsystem przednowoczesny tzw. przedpaństwowy chaos. Charakteryzuje się on brakiem jakichkolwiek praw, zasad, które by w nim panowały, jest więc on oparty na anarchii, gdzie „człowiek człowiekowi wilkiem”. Państwo nie spełnia już sformułowanego przez Maxa Webera kryterium posiadania prawnego monopolu na użycie siły, nie jest więc ono w stanie zapewnić bezpieczeństwa swoim obywatelom, a zatem prowadzić na arenie międzynarodowej swej polityki wewnętrznej, jak i zagranicznej. W rozumieniu prawa międzynarodowego, państwa wchodzące w skład tego świata są „niby państwami” – gdyż utraciły kontrolę nad swoim terytorium, autorytet władzy został naruszony, a zatem nastąpiło całkowite załamanie ich systemu politycznego, społecznego oraz gospodarczego [4]. Pojawiają się w nich liczne problemy takie jak: konflikt uchodźców, epidemie chorób, terroryzm, zorganizowana przestępczość. Państwa te nazwane zostały „krajami upadłymi”, obszarami „widmo”, które poprzez swoje działania stanowią niebezpieczeństwo dla współczesnych stosunków międzynarodowych [5]. Drugi świat – to podsystem nowoczesny. Odwołuje się on do zasad realizmu politycznego. Państwo zachowuje monopol na użycie siły. Jest to świat uporządkowany, w którym to państwa są najważniejszym podmiotem praw i obowiązków, a więc prawa międzynarodowego. Ważną cechą tego porządku jest uznanie suwerenności państwowej i oddzielenie spraw wewnętrznych od zagranicznych. Istnienie regionalnej równowagi sił lub hegemona, który jest zainteresowany w stabilizowaniu aktualnego stanu rzeczy. Do tego podsystemu należą kraje nazwane „państwami zbójeckimi” (rouge states) [6]. Ostatni podsystem R. Cooper nazwał – światem postnowoczesnym, w którym argument siły został wypary przez siłę argumentów. Czynnik militarny został zastąpiony przez porządek prawa, zaś tradycyjnie rozumiana suwerenność rozproszona w środowisku międzynarodowym. Jego głównym wyznacznikiem jest postsuwerenność oraz postpaństwowość, zaś obszarem działania centrum obecnego systemu światowego tzw. Triada Stany Zjednoczone–Unia Europejska–Japonia [7].

Po zakończeniu zimnej wojny, mimo zapowiedzi wielu analityków koniec dwubiegunowości w stosunkach międzynarodowych wcale nie doprowadził do stabilności. Narodził się nowy, odmienny problem, określany mianem failed states. Zagrożeniem nie są już silne państwa, dążące do supremacji nad światem, ale słabe (dysfunkcyjne), w których zanikła struktura państwowa, ponieważ utraciły one funkcje władcze na swoim terytorium [8]. Słabość instytucjonalna tych organizmów politycznych generuje powstanie systemu „naczyń połączonych” wiążących międzynarodowy terroryzm z biedą i brakiem perspektyw życiowych na terenie Afryki oraz tzw. „strefy pęknięcia” rozciągającej się od Egiptu, Turcji, aż do granic Chin [9]. Według Failed States Index na 2004 rok sporządzonej wspólnie przez The Fund for Peace oraz „Foreign Policy” z państwem dysfunkcyjnym, zwanym także „krajem upadłym” mamy do czynienia, gdy, „[...] rząd traci fizyczną kontrolę nad swoim terytorium lub też nie posiada już monopolu na prawomocne użycie siły. Innymi symptomami rozkładu takiego państwa są erozja systemu legitymizacji, niezdolność do zarządzania służbami publicznymi oraz utrata monopolu do reprezentowania go w środowisku międzynarodowym” [10]. W tej nowej jakości stosunków międzynarodowych chodzi zatem o coś innego, niż tylko utrata niepodległości czy też katastrofa humanitarna. Jeśli bowiem uwzględnić klasyczną już triadę definiującą pojęcie państwa, to w myśl międzynarodowego prawa publicznego w przypadku „kraju upadłego”, wszystkie te warunki są formalnie spełnione. Problem jednak polega na jakości ich wykonania oraz osłabieniu zasad samo- i całowładności określonej przestrzeni publicznej, w przeciwieństwie do zjawiska dezagregacji państwa (ograniczenia segmentów wykonania władzy centralnej), które wiążą się z procesami regionalizacji i globalizacji [11]. Jest to taki stan istnienia państwa, które znajduje się w stanie „wegetatywnym”, na dość niejednoznacznym pograniczu między bankructwem politycznym a samounicestwieniem. Wobec tego wiąże się to nie tylko z osłabieniem podstawowych atrybutów suwerenności: jak polityka zagraniczna, fiskalna czy wojskowa, lecz także z osłabieniem lub wręcz unicestwieniem potencjału instytucjonalnego. Prowadzi to do zaniku zdolności tworzenia i egzekwowania prawa oraz nie wypełniania przez państwo przyjętych przez niego funkcji minimalnych [12]. Państwo dysfunkcyjne to, jak podaje Robert Potocki, „[...] organizm polityczny w pełni rozumienia międzynarodowego prawa publicznego, który z przyczyn wewnętrznych nie jest w stanie w pełni kontrolować, wykonywać i wykorzystywać atrybutów suwerenności na swym terytorium oraz w stosunkach zewnętrznych” [13].

Wzrost liczby „państw upadłych” po zakończeniu zimnej wojny zwracał początkowo uwagę małej grupy reporterów i politologów [14]. W połowie minionej dekady fenomen rozpadu struktur państwowych i powiększania się grupy zagrożonych nim państw wpłynął na dyskusje o konieczności oraz legalizmie interwencji humanitarnych. Jednak dopiero po wydarzeniach z 11 września 2001 r. zjawisko to awansowało w agendzie kluczowych zagadnień strategicznych na równi z ponadnarodowym terroryzmem i konsekwencjami istnienia tzw. państw rozbójniczych [15]. Zagrożenia płynące ze strony failed states dla interesów Zachodu odzwierciedla wiele z oficjalnych dokumentów ostatnich kilku lat jak np.: „Koncepcja strategiczna NATO” z 1999 r., „Strategia bezpieczeństwa Unii Europejskiej” oraz strategie bezpieczeństwa USA i Polski [16]. Szacuje się, że na świecie istnieje około 60 państw, które można zaliczyć do grupy „upadłych i upadających”. Ich występowanie nie ogranicza się wyłącznie do Afryki i Azji, ale są one także obecne w regionie Ameryki Łacińskiej, Karaibów, Oceanii czy uchodzącej za oazę stabilności Europie [17]. Próbą zobiektywizowania i skwantyfikowania analizy „państw dysfunkcyjnych” jest tzw. Failed States Index (FSI) przygotowany corocznie przez waszyngtoński Fund for Peace. Pierwszy raz FSI był przedstawiony na przełomie lipca i sierpnia 2005 w piśmie „Foreign Policy” i brał pod uwagę 75 państw. Drugi z maja 2006 r. został poszerzony o 148 państw [18]. Poniższa tabela przedstawia 60 państw należących do państw „słabych, upadających i upadłych” według FSI z 2008 r.

Tab. 1. Państwa dysfunkcyjne na świecie w 2008 r. według „Foreign Policy”

miloszewska_przednowo_tab01

Źródło: Opracowanie autora na podstawie: „Foreign Policy” FSI – http://www.foreignpolicy.com /images/fs2008/failed_states_ranking.jpg (26.09.2008).

Powyższe kategorie państw, odpowiadają trzem różnym stadiom ich rozkładu:

A. „Słabe państwa” (weak states, ewentualnie fraigle states), które potencjalnie, w wypadku pogorszenia sytuacji mogą się przekształcić w „państwa upadające” lub „upadłe”. W tego typu państwach władze centralne są relatywnie silne, jednak nie na poziomie pozwalającym przywrócić kontrolę na pewnych obszarach.

B. „Państwa upadające” (failing states) są to natomiast kraje, w których rząd centralny posiada kontrolę nad częścią swojego terytorium, ale jednocześnie państwa te pozostają zagrożone rozszerzaniem się „czarnych dziur” związanych z separatyzmem lub innymi grupami podważającymi jego legitymację. Towarzyszy temu zazwyczaj konflikt zbrojny.

C. „Państwa upadłe” (failed states) to takie, w których rząd centralny nie wykazuje efektywnej kontroli nad większością terytorium i granicami. Rządy takich państw nie są zdolne do dostarczenia podstawowych dóbr w znacznej części ich obszaru, głównie ze względu na własną nieefektywność, konflikty wewnętrzne oraz załamanie struktury administracji [19].

Powyższe uporządkowanie jest w dużej mierze umowne, gdyż niewykluczony jest transfer konkretnego państwa z jednej do drugiej kategorii. Precyzyjne przypisanie danego państwa do danego stadium jest w praktyce niemożliwe ze względu na brak pełnej informacji na temat procesów zachodzących na tych obszarach. Trudno na przykład jednoznacznie wskazać, czy Wyspy Salomona to failing state czy już może failed state. Taka sama sytuacja dotyczy Kolumbii, która z jednej strony jest państwem stabilnej demokracji, a z drugiej zaś pełna anarchii, gdyż władze nie są tam w stanie kontrolować, a przez to zapewniać bezpieczeństwa na niemal połowie terytorium tego państwa [20]. W dodatku liczni autorzy wprowadzają własną gradację stopnia upadku państwa, a to prowadzi do tzw. galimatiasu terminologicznego, gdyż ta gęsta siatka pojęciowa wcale nie zbliża do zrozumienia istoty problemu [21].

Utracie monopolu na legalne użycie siły przez państwo towarzyszy postępująca dysfunkcyjność. Przemoc, bezprawie, anarchizacja i wszelkiego typu patologie stają się wówczas zjawiskami powszechnymi i długotrwałymi, ściśle związanymi z postępującym paraliżem struktur państwowych. Procesy rozpadu i załamania struktur państwowych widziane w długiej perspektywie historycznej można uznać za naturalne i nierozerwalnie związane z towarzyszącymi im konfliktami oraz możliwością powstania nowych państw lub struktur quasi-państwowych [22]. Powstanie „państw upadłych” związane jest z kilkoma przyczynami, które przedstawia poniższa tabela.

Tab.2. Symptomy rozkładu struktur państwowych

miloszewska_przednowo_tab02

Źródło: opracowanie autora na podstawie: M. A. Piotrowski, Uwarunkowania oraz konsekwencje rozkładu i rozpadu struktur państwowych [w:] Północ wobec Południa. Południe wobec Północy, red. M. W. Solarz, Warszawa 2005, s. 260-261.

Z punktu widzenia bezpieczeństwa międzynarodowego „państwa dysfunkcyjne” są źródłem wszelkiego rodzaju zagrożeń jak np.:

* sprzyjają one rozwojowi terroryzmu międzynarodowego, przede wszystkim swobodnego operowania ponadnarodowych siatek terrorystycznych w rodzaju Al-Kaidy. Wiąże się to także z nieskrępowanym schronieniem dla terrorystów oraz zapleczem szkoleniowym, jak również zdobywaniu środków finansowych i ich dalszych transferów. Świadczy o tym przez lata niemal ignorowana obecność obozów szkoleniowych Al-Kaidy i afiliowanych z nią grup zwłaszcza w Afganistanie, Sudanie, Somalii i Indonezji; 

* są idealnym środowiskiem dla ponadnarodowej przestępczości. Międzynarodowe grupy przestępcze wykorzystują terytorium takich państw oraz swoje powiązania finansowe, biznesowe oraz polityczne dla zwiększania swoich wpływów w skali regionalnej i globalnej. Jest to także związane z nielegalnym przemytem broni, narkotyków. Sam Afganistan wydaje się być zagrożony „wojnami opiumowymi”;

* eskalacja konfliktów w skali regionalnej sprzyja wciąganiu bliższych i dalszych sąsiadów w sprawy wewnętrzne państwa w stanie rozkładu. Wpływa to wyjątkowo destabilizująco na bezpieczeństwo szeregu państw, a częstokroć całych regionów. Taka sytuacja zachęca władze państw aspirujących do roli „regionalnych żandarmów”, aby podejmowały interwencje wojskowe (lub tzw. akcje humanitarne) po to, by konflikt ustabilizować. Takim przykładem jest zaangażowanie Pakistanu, Iranu, Indii, Uzbekistanu i Rosji po stronie różnych frakcji w afgańskiej wojnie domowej. Na tle biedy i okrucieństwa toczą się niekończące wojny domowe Przykładem takigo konfliktu jest Ruanda, w której w 1994 roku rozpoczęły się rzezie etniczne. Zakończyły się one trzecim najwiekszym ludobojstwem XX wieku. Wymordowano wtedy prawie milion ludzi, pochodzących w większej części z ludu Tutsi [23]. Nielegalne transfery ludzi, broni, narkotyków przekraczają nie tylko granice państwowe, ale także granice poszczególnych regionów. Bardzo krwawe i długofalowe wewnętrzne konflikty zbrojne, są przykładem wojny odpaństwowionej, której podstawowym celem nie jest powrócić do status quo, lecz trwanie stanu „zorganizowanej anarchii“.W przypadku klasycznej destabilizacji wladzy państwowej przywrócenie porządku polega z reguły na doprowadzeniu do podpisania kompromisu narodowego, tymczasem w krajach dysfunkcyjnych o wojnie i pokoju nie decyduje społeczeństwo, lecz ci, którzy dysponują największą gotowością do użycia przemocy. Nie jest to typowy konflikt zbrojny, lecz długoterminowy proces wzajemnego przenikania się wojny oraz zorganizowanej przestępczości [24];

* epidemie chorób i zaraz. Obejmują one choroby, z którymi uporały się kraje rozwinięte, a więc gruźlicę, malarię i polio, jak również nowe i śmiertelne wirusy (AIDS, SARS i Ebola), z którymi nie potrafi walczyć współczesna medycyna. Brak jest wiarygodnych i pełnych danych na temat liczby nosicieli HIV w „państwach upadłych“, ale nie kwestionuje się faktu, że przodują pod tym względem ich mieszkańcy w Azji Środkowej i Afryce. Coraz częściej dostrzega się też, że operacje pokojowe realizowane przez siły zbrojne krajów afrykańskich (np. Nigerii i RPA) choć mogą być pomocne w opanowywaniu konfliktu zbrojnego, to przyczyniają się do dalszego nasilenia róznych epidemii i chorób wenerycznych [25]. To zagrożenie wiąże się także z biedą oraz zacofaniem „państw dysfunkcyjnych“, a to nie wpływa korzystnie na wzrost ekonomiczny tych obszarów. UNDP, agenda ONZ, która zajmuje się rozwojem, ostrzega, że zaniechanie działań na rzecz rozwoju biednego Południa przyczyni się do wzrostu globalnego terroryzmu, nielegalnej imigracji oraz przestępczości. Wzrosną też nierówności – notuje się, że łączne dochody 500 najbogatszych ludzi na świecie są większe od zarobków 416 mln najuboższej ludności. Nędza w krajach biednych będzie odczuwana przez bogatych. Poza tym bieda jest przyczyną desperacji i jest pożywką dla terroryzmu – o czym alarmuje ONZ. Dlatego pomoc dla biednych powinna być inwestycją w bezpieczeństwo, w innym przypadku jej brak stanie się przyczyną kolejnych aktów terroru [26];

* katastrofy humanitarne. Rozpad struktur państwowych oraz towarzyszące im konflikty wewnętrzne i regionalne skutkują niekontrolowanymi migracjami na dużą skalę i we wszystkich kierunkach. Długotrwała degradacja lub brak infrastruktury publicznej (portów, lotnisk, sieci dróg i kolei) utrudniają również międzynarodowe interwencje wojskowe oraz dostawy pomocy humanitarnej przez agencje ONZ i organizacje pozarządowe. Pomoc ta jest więc skomplikowana także wówczas, gdy jest wystarczająca wola i srodki dla podjęcia takich akcji [27];

* wielka fala uchodźców powoduje, że lokalnie ograniczona wojna rozprzestrzenia się na cały region. W ten sposób wojna wewnątrzspołeczna może w któtkim czasie przekroczyć granice państwa i przekształcić się w wojnę transnarodową. Obozy dla uchodźców uszkadzają struktury państwowe i ekonomiczne sąsiednich państw [28]. Wysoki komisarz Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) udziela pomocy i wsparcia uchodźcom na całym świecie [29]. Ludzie ci, a także mieszkańcy kontynentu afrykańskiego mieszkają w slumsach, w brudzie, bez wody pitnej i podstawowych wygód. Jeśli nie zostaną podjęte radykalne kroki, to w ciągu następnych 30 lat planeta będzie jednym wielkim slumsem. ONZ obliczyło, że w 2050 roku w slumsach będzie mieszkać 3,5 mld ludzi. Dlatego mówi się, że Afryka podzwrotnikowa jest jednym wielkim slumsem, gdzie w beznadziejnych warunkach mieszka ponad 70% ludności [30]. Nic dziwnego, że w takich warunkach notuje się wzrost śmiertelności ludzi. Wydział ds. Populacji ONZ stwierdza, że w tym stuleciu spodziewać się można spowolnienia tempa wzrostu naturalnego, a następnie powolnego spadku liczby ludności na świecie. To zjawisko najbardziej widoczne jest w krajach mniej rozwiniętych, gdzie współczynniki urodzeń zaczęły spadać [31].

Z powyższego widać, więc, iż z jednej strony „państwa dysfunkcyjne” są źródłem zagrożenia dla współnoty międzynarodowej, wpływając na nie negatywnie, generując określone uwarunkowania destabilizujące ład międzynarodowy. Z drugiej jednak strony, utrzymywanie państw w stanie rozkładu jest korzystne dla „bogatego świata Północy”, gdyż są one źródłem nielegalnego przemytu broni, narkotyków, a zarazem surowców energetycznych, które z łatwością można pozyskać, co jest bardzo dla nich korzystne. Jest to bardzo racjonalne, gdyż „państwo dysfunkcyjne” w swojej propagandzie i oddziaływaniu na zachodnią opinię publiczną zwraca uwagę, że każda „potencjalna interwencja wygaszająca” to nic innego jak tylko powrót do polityki neokolonializmu zmierzajacej do teorii zderzenia cywilizacji. Natomiast odwołując się do zasad humanizmu, idealizmu oraz postkolonialnego „poczucia winy”, kraje te zwracają uwagę, że brak udzielenia pomocy humanitarnej lub jej ograniczanie zmierza do podtrzymywania globalnego nihilizmu. W ten sposób wszystkie strony hipotetycznie zaspokajają swoje cele. Zachód uspokaja swe sumienie, zaś ognisko konfliktu trwa nadal w stanie permanentnym [32].

Ostatnie zagadnienie, poruszone w artykule jest związane z problemem zapobiegana tworzeniu się „państw dysfunkcyjnych” oraz znalezienia wystarczających środków i instrumentów oddziaływania politycznego, które pozwoliłyby leczyć tego rodzaju „choroby”. State-building to kreacja nowych rządowych instytucji i wzmacnianie już istniejących [33]. Problem słabości państwa staje się kwestią pierwszorzędną, zarówno na poziomie narodowym, jak i międzynarodowym [34.] Odbudowa struktur państwowych awansowała w agendzie najważniejszych zagadnień strategicznych na równi z ponadnarodowym terroryzmem oraz konsekwencjami istnienia tzw. państw rozbójniczych [35]. Odbudowa państwa nie zawsze musi oznaczać używanie siły militarnej na szeroką skalę, gdyż żadnego państwa nie można zmusić do odbudowy swoich struktur wewnętrznych, dopóki ono samo nie zrozumie tej wartości, może to zrobić z pomocą innych uczestników areny międzynarodowej, ale tylko wtedy, gdy tego chce. Wszelkie operacje militarne niczego nie rozwiązują, gdyż jak powiedział prezydent Harry Truman „nie ma nic głupszego niż wyobrażanie sobie, że wojnę można powstrzymać za pomocą wojny. Przez wojnę nie zapobiegnie się niczemu, z wyjątkiem pokoju” [36], widać to wyraźnie przy takich operacjach humanitarno-militarnych jak: Afganistan, Irak, Somalia, Kosowo itp., w których to nadal istnieje niestabilność spowodowana zewnętrznymi próbami odbudowy państwowej na siłę [37]. Głównodowodzącym są przy takich operacjach oczywiście Stany Zjednoczone, które głosząc swoją wielką krucjatę wolnosci, niestety nie mają do tego cierpliwości ani talentu. Natomiast Unia Europejska nie posiada do realizacji tego projektu wystarczajacej motywacji i struktur, gdyż sama ma problemy wewnetrzne, z którymi nie potrafi się uporać [38]. Należy więc zachować ostrożność przed kopiowaniem sprawdzonych w jednej części świata wzorców polityki rozwojowej i propagowaniu ich w innych regionach.

Dwaj wielcy politologowie: Francis Fukuyama i Benjamin Barber stworzyli, analizując stosunki międzynarodowe, dwie różne koncepcje odbudowy struktur państwowych, co pokazuje poniższa tabela.

Tab. 3. Fazy budowania państwa

miloszewska_przednowo_tab03

Opracowanie autora na podstawie: F. Fukuyama, Budowanie państwa. Władza i ład miedzynarodowy w XXI wieku, Poznań 2005, s. 117-118, B. Barber, Imperium Strachu. Wojna, Terroryzm i Demokracja, Warszawa 2005, s. 172-173, R. Potocki, M. Kocoń, Państwo dysfunkcyjne w środowisku międzynarodowym [w:] Państwo w świecie współczesnym, red. K. Trzciński, Warszawa 2006, s. 333.

Widać, jak różne są to modele odbudowy „państw dysfunkcyjnych”. Pierwszy opiera się tylko na odbudowie zewnetrznej infrastruktury danego obszaru, co często powoduje kolejne konflikty, natomiast drugi zwraca przede wszystkim uwagę na „ducha” danego narodu, zrozumienia wewnetrznej chęci odbudowy państwowej, gospodarczej oraz kulturalnej – dopiero po uzmysłowieniu sobie tej potrzeby, państwa globalnej szachownicy staną się pomocne w odbudowie failed state.

Reasumując, państwa w stanie rozkładu są zagrożeniem dla współczesnych stosunków, miedzynarodowych, gdyż rodzą wszelkiego rodzaju konflikty wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Są one bezpośrednim źródłem zorganizowanej przestępczości, narkobiznesu, nielegalnego handlu bronią i innych czynników destabilizujących środowisko międzynarodowe. Państwa powinny pomagać w odbudowie krajów dotkniętych upadkiem, aczkolwiek tylko wtedy, kiedy nie powoduje to kolejnych konfliktów, kilkunastu tysięcy zabitych oraz dalszej niestabilnosci w danych regionach – co jest związane z wzajemnym zrozumieniem przyczyn i skutków, jakie niosą ze sobą „państwa upadłe” dla społeczności globalnej.

Tekst został pierwotnie opublikowany w „Konflikty i spory międzynarodowe”, red. R. Łoś, Łódź 2009, t. 1., s. 103–113.
Fot. www.comicvine.com

LITERATURA PRZEDMIOTU
Barber B., Imperium Strachu. Wojna, Terroryzm i Demokracja, Warszawa 2005.
Co to jest UNHCR, http: //www.Unhcr.pl/podstawowe/unhcr.php (28.09.2008).
Cooper R., Pękanie granic. Porządek i chaos w XXI wieku, Poznań 2005.
Failed States Index – http://www.foreignpolicy.com /images/fs2008/failed_states_ranking.jpg (26.09.2008).
Fukuyama F., Budowanie państwa. Władza i ład międzynarodowy w XXI wieku, Poznań 2005.
Fukuyama F., Made in USA, „Wprost” 11 IV 2004.
Fukuyama F., Wyścig urojeń, „Forum” 4-10 X 2004, nr 40.
Gawrycki F. M., Czy Kolumbia to państwo w stanie upadku? [w:] Państwo w świecie współczesnym, red. K. Trzciński, Warszawa 2006.
Jean C., Geopolityka, Wrocław 2003.
Kocoń M., Problem państw dysfunkcyjnych w stosunkach międzynarodowych, Zielona Góra 2007.
Krastev I., Leonard, M., Supermocarstwo Europa, „Wprost” 26 XII 2007.
Kuźmicz M., Świat, który umiera z głodu, „Gazeta Wyborcza”, 7 IX 2005.
Memoris H. Trumana w liscie od M. Moora, „New Republic” XI 2002.
Münkler H., Wojny naszych czasów, Kraków 2004.
Piotrowski A. M., Uwarunkowania oraz konsekwencje rozkładu i rozpadu struktur państwowych [w:] Północ wobec Południa. Południe wobec Północy, red. M. W. Solarz, Warszawa 2005.
Planeta slumsów, „Gazeta Wyborcza”, 7 X 2003.
Potocki R., Kocoń M., Państwo dysfunkcyjne w środowisku międzynarodowym [w:] Państwo w świecie współczesnym, red. K. Trzciński, Warszawa 2006.
Potocki R., Problem rekonstrukcji państw dysfunkcyjnych na peryferiach systemu światowego po 11 IX 2001 roku [w]: Północ wobec Południa. Południe wobec Północy, red. M. Soloarz, Warszawa 2005.
Stasiński M., Kolumbia: państwo upadłe wstaje z kolan – http://www.wiadomosci.gazeta. pl/Wiadomosci/2029020,80603,5172796.html?sms_code (26.09.2008).
Thürer D., The Failed State and International Law – http://www.globalpolicy.org/nations/ sovereign/failed/2003/0725law.htm (26.09.2008).
Wallner M., Sierra Leone jako przykład upadającego państwa – http://www.psz.pl/index2. php?option=com_content&task=view&id=2940&pop=1&p... (26.09.2008).
Wattenberg J. B., Światowe przeludnienie na razie odwołane, „Gazeta Wyborcza”, 11 III 2002.
Wilkin J., Globalizacja – moje nadzieje i obawy, „Res Publica Nowa” wiosna 2004.


__________________________________
1. Cytat z XVII-wiecznego dzieła autora jest doskonałym opisem tego, co dzieje się w państwach dotkniętych upadkiem, inaczej nazywanych dysfunkcyjnymi, ze względu na niosące przez nie zagrożenia dla wspólnoty międzynarodowej.
2. J. Wilkin, Globalizacja – moje nadzieje i obawy, „Res Publica Nowa” wiosna 2004, s. 86-93. C. Jean, Geopolityka, Wrocław 2003, s. 245-338.
3. R. Cooper, Pękanie granic. Porządek i chaos w XXI wieku, Poznań 2005, s. 37.
4. D. Thürer, The Failed State and International Law – http://www.globalpolicy.org/nations/sovereign/failed/2003/0725law.htm (26.09.2008).
5. R. Cooper, op.cit., s. 38, F. Fukuyama, Budowanie Państwa. Władza i ład międzynarodowy w XXI wieku, Poznań 2005, s. 113.
6. R. Cooper, op.cit., s. 42, R. Potocki, Problem rekonstrukcji państw dysfunkcyjnych na peryferiach systemu światowego po 11 IX 2001 roku [w]: Północ wobec Południa. Południe wobec Północy, red. M. W. Solarz, Warszawa 2005, s. 290.
7. R.Potocki, op.cit., s. 290.
8. R. Potocki, M. Kocoń, Państwo dysfunkcyjne w środowisku międzynarodowym [w:] Państwo w świecie współczesnym, red. K. Trzciński, Warszawa 2006, s. 321-323.
9. C. Jean, op.cit., s. 323-343.
10. R. Potocki, M. Kocoń , op.cit., s. 322
11. Ibidem.
12. Ibidem, s. 323.
13. R. Potocki, op.cit., s. 292.
14. Są to np. takie prace jak: W. Górecki, Planeta Kaukaz, Warszawa-Poznań 2002; W. Jagielski, Dobre miejsce do umierania, Poznań 1994; R. Kapuściński, Imperium, Warszawa 2000; R. D. Kaplan, The Ends of the Earth. From Togo to Turkmenistan, From Iran to Cambodia. A Journey to Fronties of Anarchy, New York 1997.
15. M. A. Piotrowski, Uwarunkowania oraz konsekwencje rozkładu i rozpadu struktur państwowych [w:] Północ wobec Południa. Południe wobec Północy, red. M. W. Solarz, Warszawa 2005, s. 259.
16. Ibidem.
17. M. Wallner, Sierra Leone jako przykład upadającego państwa – http://www.psz.pl/index2.php? option=com_content&task=view&id=2940&pop=1&p... (26.09.2008).
18. Failed State Index bierze pod uwagę 12 wskaźników (sklasyfikowanych w 3 grupach – społeczne, gospodarcze, polityczno-militarne). Są to 1) presja demograficzna, 2) masowe ruchy uchodźców, 3) skargi ludności, 4) migracje ludności, 5) nierówny rozwój gospodarczy/rozwarstwienie społeczne, 6) kryminalizacja państwa, 7) jakość administracji publicznej, 8) łamanie praw człowieka, 9) rozmiary aparatu bezpieczeństwa, 10) stopień upartyjnienia państwa, 11) ingerencja w wewnętrzne sprawy ze strony innych państw, 12) recesja gospodarcza. Zob. M. Wallner, op.cit.
19. M. A. Piotrowski, op.cit., s. 263.
20. M. F. Gawrycki, Czy Kolumbia to państwo w stanie upadku? [w:] Państwo w świecie współczesnym, red. K. Trzciński, Warszawa 2006, s. 337-351. Zob. także: M. Stasiński, Kolumbia: państwo upadłe wstaje z kolan – http://www.wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/2029020,80603,5172796.html?sms_code (26.09.2008).
21. M.F. Gawrycki, op.cit., s. 338-339.
22. M. A. Piotrowski, op.cit., s. 260.
23. M. Kocoń, Problem państw dysfunkcyjnych w stosunkach międzynarodowych, Zielona Góra 2007, s. 29.
24. R. Potocki, M. Kocoń, op.cit., s. 326.
25. M. A. Piotrowski, op.cit., s. 265.
26. M. Kuźmicz, Świat, który umiera z głodu, „Gazeta Wyborcza”, 7 IX 2005, s. 10.
27. M. A. Piotrowski, op.cit., s. 265.
28. H. Münkler, Wojny naszych czasów, Kraków 2004, s. 116.
29. UNHCR został utworzony przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych w 1951 roku. Na początku był odpowiedzialny za przesiedlenie 1, 2 miliona europejskich uchodźców, którzy zostali pozbawieni domu w wyniku II wojny światowej. Zadaniem UNHCR jest wspieranie oraz monitorowanie reintegracji uchodźców, którym udało się wrócić do kraju. Zgodnie z mandatem, działania, które podejmowane są przez UNHCR, mają charakter humanitarny i oczywiście apolityczny. Statut UNHCR określa dwa podstawowe i ściśle ze sobą powiązane zadania : ochrony uchodźców i poszukiwania trwałych rozwiązań ich problemów. Pierwsze z nich jest najważniejszym celem UNHCR i określane jest jako „ochrona międzynarodowa” i ma służyć zapewnieniu uchodźcom podstawowych praw, a zwłaszcza tego by żaden uchodźca nie został zmuszony do powrotu do kraju, w którym mogą grozić mu jakieś prześladowania. UNHCR bardzo blisko współpracuje z instytucjami rządowymi oraz organizacjami pozarządowymi. Jednym z najbliższych partnerów UNHCR jest Światowy Program Żywności (WEP), którego zadaniem jest zajmowanie się dystrybucją żywności i podstawowych narzędzi wśród uchodźców. Inni partnerzy to UNICEF, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Program Rozwoju ONZ oraz Departament Spraw Humanitarnych. Bardzo ważnymi sojusznikami w działaniach na całym świecie są oczywiście Czerwony Krzyż i Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM), Co to jest UNHCR, http: //www.Unhcr.pl/podstawowe/unhcr.php (28. 09. 2008)
30. Według ONZ slumsy są to miejsca totalnej biedy, przede wszystkim wielkiego cierpienia oraz degradacji środowiska. Typowe slumsy są wybudowane byle jak i byle gdzie. Są to wielkie skupiska lepianek. Jak podaje ONZ w slumsie kenijskim z jednej toalety korzysta 1, 5 tysiąca. osób. Jedyna szansa to zasadnicza zmiana podejścia rządów do tego problemu. Jeszcze 20 lat temu rządy państw same likwidowały slumsy, albo po prostu udawały, że nie ma tego problemu. Teraz zaczynają coraz bardziej rozumieć, że slumsy same z siebie nie znikną, Planeta slumsów, „Gazeta Wyborcza”, 7 X 2003, s. 12.
31. B. J. Wattenberg, Światowe przeludnienie na razie odwołane, „Gazeta Wyborcza” 11 III 2002, s. 24.
32. R. Potocki, M. Kocoń, op.cit., s. 329.
33. F. Fukuyama, op.cit., , s. 9.
34. F. Fukuyama, Wyścig urojeń, „Forum” 4-10 X 2004, nr 40, s.6; F. Fukuyama, Budowanie państwa, s. 10-11
35. M. A. Piotrowski, op.cit., s. 259-268.
36. Memoris H. Trumana w liscie od M. Moora, „New Republic” XI 2002, s. 12.
37. F. Fukuyama, Made in USA, „Wprost” 11 IV 2004, s. 92-93.
38. Paradoks Unii Europejskiej polega na tym, że jej siła w pewnym stopniu może być skutkiem przekonania, iż jest ona słaba. Zob. I. Krastev, M. Leonard, Supermocarstwo Europa, „Wprost” 26 XII 2007, s. 123-124.

Czytany 8019 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04