piątek, 20 grudzień 2013 09:27

Dominik Mierzejewski: Chińska wizja geopolityki Azji Wschodniej

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

china_globe04 dr Dominik Mierzejewski

Po przejęciu władzy przez nowego lidera Chińskiej Republiki Ludowej – Xi Jinpinga, ponownie pojawiły się pytania o dalszą linię chińskiej polityki zagranicznej, wzory zachowań w stosunku do sąsiadów czy też kluczowe dla Pekinu relacje z Waszyngtonem. W jaki sposób Chiny redefiniują własną rolę w sferze deklaratywnej, a jak działają? Czy należy podzielać zdanie, że Chiny są mocarstwem globalnym czy też na razie pozostają w cieniu Stanów Zjednoczonych i Rosji? W jaki sposób bardziej aktywna czy asertywna postawa Chin może wpływać na wewnętrzną destabilizację w kierownictwie partyjno-państwowym?

3.1. Referat partyjny i przesilenia okresu tranzycji władzy

Do zmiany władzy w strukturach partyjnych doszło podczas XVIII Zjazdu Komunistycznej Partii Chin pod koniec 2012 r. Hu Jintao żegnał się z posadą sekretarza generalnego, prezydenta państwa (przewodniczącego) oraz szefa Centralnej Komisji Wojskowej. Stery przejmował Xi Jinping, syn zasłużonego działacza Xi Zhongxuna. Jednak z punktu widzenia prowadzonej polityki zagranicznej, zmiana personalna, mimo że istotna, nie jest jednak podstawową. Interesy modernizujących się Chin w sposób naturalny stają się coraz bardziej globalne. Podstawowym elementem referatu partyjnego w odniesieniu do chińskiej aktywności międzynarodowej była redefinicja i transformacja Chin z mocarstwa lądowego na morskie. Hu Jintao zaznaczył, iż dla obrony chińskich interesów Chiny będą modernizować marynarkę wojenną. To zapewnić ma ochronę chińskich interesów morskich (w dalszym ciągu niezdefiniowanych precyzyjnie), rozwój gospodarki morskiej i rybołówstwa a także eksplorację złóż surowców naturalnych na różnych akwenach [104]. Jak zakładają chińskiej plany, do 2015 r. udział gospodarki morskiej ma stanowić 10 proc. całego chińskiego PKB [105].

Dodatkowym problemem strategicznym pozostaje w dalszym ciągu nierozwiązany problem tajwański, mimo że Hu Jintao w referacie partyjnym wskazywał, iż wchodzą w grę tylko pokojowe środki zjednoczenia. Choć „pokojowe zjednoczenie” oraz „jedno państwo dwa systemy” jako podstawowe zasady oparte na dialogu i współpracy to jednak (mimo że nieoficjalnie) większa część chińskiego MSZ zajmuje się problemem Tajwanu [106].

Kluczem do zrozumienia coraz bardziej napiętej sytuacji politycznej w Państwie Środka jest fakt, iż w Chinach po przejęciu władzy następuje okres około roku, półtora konsolidacji władzy. Na plan pierwszy wysunął się konflikt na Morzu Południowochińskim z Wietnamem, a także trwały spór o wyspy Diaoyu/Senkaku. W pierwszym przypadku Chińczycy postanowili działać metodą faktów dokonanych. W lipcu 2012 r. lokalne zgromadzenie przedstawicieli ludowych na wyspie Yongxing wybrało mera wysp Spratly, a obszar ten został miesiąc wcześniej oficjalnie włączony do prowincji Hainan [107]. W sprawę spornych wysp zaangażowały się Stany Zjednoczone uznając, iż takie postępowanie niesie zagrożenie i brak stabilizacji w regionie.

W odpowiedzi dyplomacja chińska uznała to za „zły sygnał”, potwierdzając chęć budowy „strategicznych relacji” z państwami Azji Południowo-Wschodniej oraz rozwiązania problemu na bazie negocjacji. Niebagatelnym, z punktu widzenia strony chińskiej, było użycie „16 znaków”, określających politykę Waszyngtonu jako: „wzniosłe hasła nie odzwierciedlające faktów”,prowadzenie polityki machlojek , której nie można krytykować pod żadnym pozorem, „wybiórczą ślepotę” oraz „działania prowadzące do chaosu i braku pokojowego rozwiązania” [108].

We wrześniu 2012 r. ponownie doszło do napięć z Japonią. 14 września chińskie media przywoływały powiedzenie Chen Tanga z okresu zachodniej dynastii Han z „Han Shu”: „każdy, kto naruszy (terytorium) silnej, ogromnej dynastii Han będzie narażony na ekspedycję wojskową” [109]. Asystent wiceministra spraw zagranicznych, Le Yucheng w swojej wypowiedzi uznawał, iż stroną odpowiedzialną za „rewoltę Diaoyu” jest Japonia i w gestii rządu Tokio leżało rozwiązanie problemu. Strona chińska wyrażała zrozumienie dla trudności gospodarczych Japonii, spowodowanych tsunami i reaktorem Fukushima, jednak nie mogło to usprawiedliwiać działań prawicowych polityków Japonii. Strona chińska przez 40 lat współpracy z Japonią wykazywała dobrą wolę i starała się, by relacje bilateralne przebiegały pomyślnie. „Wola i determinacja rządu i narodu chińskiego do obrony suwerenności chińskiej nie będzie podważona przez żadne działania” zaznaczył na koniec konferencji asystent wiceministra [110]. Wobec konfliktu z Japonią, Komisja Spraw Zagranicznych OZPL i Ludowej Rady Konsultatywno-Politycznej ChRL przekazały do opinii wewnętrznej znaczący, asertywny komunikat: „Japonia powinna śledzić zmiany w sytuacji światowej. Obecna sytuacja to nie gra mocarstw w której obowiązują prawa dżungli. Współczesne Chiny nie są słabe i biedne i nie będą biernie oczekiwały na inwazję” [111].

3.2. Co piszą chińscy akademicy?

Przede wszystkim, zdaniem większości, należy dokonać reinterpretacji strategii „28 znaków”, na którą składała się dogłębna analiza; utrzymywanie pozycji; budowa zaufania; ukrywanie własnych możliwości; utrzymywanie niskiego poziomu; unikanie pozycji lidera oraz osiąganie pewnych korzyści, przyjętej przez Deng Xiaopinga w 1989 r. Należy powoli odchodzić od sztywnego korpusu pasywności, tak by w wyniku coraz większego zaangażowania, prowadzić do dalszego rozwoju gospodarki chińskiej i budowy materialnego statusu obywateli. Tym wkładem i zmianą jakości miała być deklaracja budowy „harmonijnego świata” a potem kontynuacja w postaci „China’s dream”.

Realizacja planu była obwarowana trzema warunkami: uznaniem państwa jako najistotniejszego elementu stosunków międzynarodowych z wyraźnym określeniem tożsamości i roli, zaakceptowaniem różnorodności i nie podejmowaniem prób ujednolicenia wszystkich uczestników stosunków międzynarodowych oraz włączeniem różnorodnych aktorów do systemu [112]. W kontekście kluczowego problemu jakim była reakcja amerykańska na chińskie aspiracje, Wang Yizhou z Uniwersytetu Pekińskiego uznał, iż dyplomacja wielostronna w każdym wymiarze politycznym, gospodarczym i wojskowym powinna dążyć do budowania platform rozwiązywania wspólnych sporów ze Stanami Zjednoczonymi [113]. W tej sytuacji ponownie na pierwszy plan wysunięto problem tajwański. Pomimo możliwości ograniczania potencjalnych obszarów konfliktowych Tajwan pozostał głównym elementem spornym w relacjach amerykańsko-chińskich. Sytuacja w Cieśninie warunkowana jest przez trzy czynniki: sytuację wewnętrzną po obu stronach, relacje wzajemne oraz otocznie międzynarodowe [114. Podobnie jak w analizach dotyczących chińskich inwestycji zagranicznych, i tu dalsza polityka jest uzależniona od nowej interpretacji strategii taoguang yanghui, która w obliczu nowych wyzwań nie może być tłumaczona literalnie, a jedynie dostosowywana do bieżącej sytuacji [115].

Na inny istotny, acz związany z reformami wewnętrznymi, aspekt zwraca uwagę Su Changhe z Szaghajskiego Uniwersytetu Stosunków Międzynarodowych, który oceniając skalę efektywności chińskiej dyplomacji wskazywał na główne problemy takie, jak: nieunormowane relacje między rządem centralnym a rządami lokalnymi, rozbieżność interesów centrali i prowincji oraz różnice w percepcji społeczeństwa i państwa. Na przykład niektóre prowincje wybrzeża posiadały inny stopień powiązań międzynarodowych, a co za tym szło, inne interesy i percepcję własnej pozycji w stosunkach międzynarodowych [116].

Jak zauważał Jiang Xiyuan, w globalizującym się świecie Chiny stają jednak przed fundamentalnymi dylematami obrony własnej odrębności, zatem nakreślenia linii i granic własnej tożsamości [117]. Na element tradycyjnej percepcji wskazuje również Men Honghua, profesor Centralnej Szkoły Partyjnej, który odwołuje się do koncepcji „wielkiej jedni” uznając, iż harmonijny świat docelowo będzie oparty na takim właśnie myśleniu [118].

Z jednej strony pokojowe intencje Chin uzasadnia się doświadczeniami historycznymi i selektywnym doborem elementów kultury chińskiej promujących pokój. W tym kontekście Xia Liping z szanghajskiego Uniwersytetu Tongji i Jiang Xiyuan z Szanghajskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, podkreślali znaczenie tradycyjnych wartości chińskich, które miały stać się podstawą budowania pozycji Chin na arenie międzynarodowej. Nowa rola Chin w stosunkach międzynarodowych opiera się głównie na koncepcjach „jedności w różnorodności” czy „pokoju i harmonii” [119]. Zdaniem Xia Lipinga, postawy kulturowe stanowią warunek zwiększania roli Chin na arenie międzynarodowej [120]. Pokój, współpraca, rozwój, postęp oraz wartości związane z chińską kulturą powinny być głównymi elementami chińskiego wzrostu. Piewcy wartości tradycyjnych nie zapomnieli jednak o chińskiej racji stanu, twierdząc, iż powinien być wypadkową racji chińskich i interesu międzynarodowego. Wraz z promowaniem pokojowych wartości Chiny powinny unikać myślenia zimnowojennego i prowadzenia polityki z pozycji siły. Pokojowe wzrastanie należało osadzić w kontekście kulturowym. Chiny, kraj w którym nie było nigdy wyraźnych granic kulturowych i państwowych, mogły prowadzić pokojowy wzrost własnej pozycji. Charakterystyczny dla Chin synkretyzm, płynność czy różnorodność stawały się gwarantami chińskiej polityki zagranicznej [121].

3.3. Nowe aktywizujące wyzwania?

Papierkiem lakmusowym efektywności dyplomacji są sytuacje kryzysowe. Jednak mowa tu nie o nierozwiązanych przez Chiny i sąsiadów sporach terytorialnych, lecz o sytuacjach, w których zaangażowanych jest więcej stron. Za takie przykłady bardzo dobrze służą program nuklearny Korei Północnej oraz konflikt trwający w Syrii.

Pierwszy z przypadków obrazuje fakt, iż Chiny nie są jeszcze przygotowane do rozwiązywania sporów w formule wielostronnej, przy swoim aktywnym udziale. Zaproponowane w sierpniu 2003 r. rozmowy sześciostronne nie przyniosły spodziewanych rezultatów [122]. Próby pozostawienia i rozwiązania kwestii koreańskiej w ujęciu regionalnym okazały się nieosiągalne. Próby nuklearne przeprowadzane przez KRL-D spowodowały umiędzynarodowienie tej kwestii, a same Chiny, które w działały w typowy dla siebie sposób w pewnym sensie eliminowały się z dyplomatycznej rozgrywki. Dodatkowym, jak się wydaje, elementem była obawa Phenianu o zbyt daleko idące uzależnienie się od Pekinu. Pomijając traktat z 1962 r., który daje gwarancje bezpieczeństwa reżimowi w Korei Północnej, to Chiny, a nie Ameryka, mogą realnie stymulować rozwój gospodarczy w tej części Półwyspu i silniej wpływać na decyzje podejmowane przez reżim. Warto pamiętać też o historii regionu. To nie Stany Zjednoczone (które przez większość tego okresu w ogóle nie istniały) dominowały przez stulecia nad obszarami Korei. Trybut nie był płacony w Waszyngtonie, lecz w Pekinie. Korea składała ten trybut bez mała do końca panowania dynastii Qing (czyli do XIX wieku) [123] To Chiny dominowały pod każdym względem: handlowym, wojskowym czy cywilizacyjnym. W końcu koreański alfabet (Hangul) powstał w XV wieku po to, aby wyzwolić się spod dominacji chińskich znaków. W tym kontekście „China’s rise” jest nie tylko zagrożeniem dla sojuszników amerykańskich w regionie, ale również dla powszechnie uznawanej za przyjaciela Chin Korei Płn. Skłania to władze KRL-D do bezpośrednich rozmów ze Stanami Zjednoczonymi, co w efekcie eliminuje nieco Pekin i spycha wysiłki chińskiej dyplomacji na drugi plan [124]. Do tego należy pamiętać, że działania Phenianu w pojedynkę mogą przynieść np. remilitaryzację Japonii, czego Pekin raczej się obawia, niż oczekuje.

Z drugiej strony należy obserwować poczynania Chin w bardziej globalnej perspektywie. Coraz bardziej złożona sytuacja na Bliskim Wschodzie wyzwoliła aktywność Federacji Rosyjskiej. Ostatnie informacje o przemieszczaniu się rosyjskiej floty wojennej w region Morza Śródziemnego czy też ostrzeżenia przed atakiem na syryjskie ośrodki z bronią chemiczną jasno wskazują, że Rosja wspierała i wspiera reżim Baszara al-Assada. Owa aktywność Moskwy i spór z Waszyngtonem sprawiają, że (pisali o tym analitycy chińscy) rywalizacja ta będzie w dalszym ciągu kluczowym elementem stosunków międzynarodowych.

Z punktu widzenia Pekinu każde zaangażowanie Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie, a w tym wypadku również zaognienie relacji z Moskwą, daje kolejne możliwości budowy własnej pozycji w polityce międzynarodowej. Przypominał o tym na szczycie G-20 Xi Jinping. Argumentował, iż Chinom zależy na otwarciu i rozwoju państw rozwijających się oraz poprawie globalnej sytuacji gospodarczej [125]. Z punktu widzenia strategicznego nie jest to najważniejsze. Napięte relacje między Waszyngtonem a Moskwą mogą przypominać sytuację z końca lat 60. i początku lat 70. ubiegłego stulecia. Wówczas anonsowane przez Henry’ego Kissingera triangle politics służyło interesom Waszyngtonu i Pekinu. Chiny musiały wyjść z cienia „rewolucji kulturalnej”, wróciły do ONZ, a prezydent Richard Nixon odbył historyczną wizytę. „Chińska karta” pomogła Waszyngtonowi w skłonieniu Breżniewa do łagodniejszego stanowiska w sprawach rozmów rozbrojeniowych ABM, czego dowodem były podpisane porozumienia w maju 1972 r. Wydaje się, że i tym razem Waszyngton będzie zabiegał o spolegliwy głos Chin. Na forum publicznym w ONZ Chiny pozostaną zgodne ze stanowiskiem rosyjskim, lecz z pewnością nie mają ochoty na większą konfrontację z Waszyngtonem. Jak zauważa Zbigniew Brzeziński, w odróżnieniu od Rosjan, Chińczyków cechuje duża doza wyrachowania i łatwość w dostosowaniu do sytuacji. Pragmatyczne podejście może być kluczem dalszych relacji w trójkącie. Za spolegliwe stanowisko czy nawet możliwość wywierania wpływu na Rosję – Chiny jako junior player mogą rozgrywać strategiczną grę. Mimo, że podobnie jak Rosja Chiny wetowały rezolucje ONZ nt. Syrii w marcu br. to jednak w dyplomatycznych targach kluczową pozostaje kwestia ceny [126].

3.4. Wnioski

Niewątpliwie, w regionie Azji Wschodniej, Chiny stają się podmiotem coraz bardziej asertywnym. Redefinicja i oficjalna deklaracja „wyjścia na oceany” będzie rodziła mechanizmy obronne zwłaszcza wśród sąsiadów. Stąd też eskalacja konfliktów terytorialnych z Japonią, Wietnamem czy Filipinami, choć należy pamiętać, iż zachwianie równowagi w regionie niekoniecznie może być korzystne dla Państwa Środka. Jak mawiają Chińczycy: „nóż ma dwa ostrza”. Pierwsze „ostrze” dotyczy sytuacji wewnętrznej Chin, a sygnalizowane było w wystąpieniu Xi Jinpinga z 30 lipca 2013 r. na posiedzeniu Biura Politycznego z okazji 86. rocznicy powstania Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Dwuznacznie użył on zwrotu „weiwen” – utrzymywać stabilizację [127]. Należy uznać, iż antagonizacja relacji z najbliższym otoczeniu może wyzwolić napięcia w kierownictwie chińskim w odniesieniu do reakcji na zaistniałą sytuację. Wówczas, podobnie jak np. w czasie kryzysu tajwańskiego 1995-96, podziały mogą doprowadzić do poważnego kryzysu władzy i napięć, zwłaszcza w strukturach chińskiej armii.

Z drugiej strony napięcia wokół Diaoyu/Senkaku w przyszłości mogą być wykorzystane dla prób znalezienia platformy dialogu politycznego z Tajwanem. O ile przewodniczący Mao mógł deklarować prezydentowi Richardowi Nixonowi w 1972 r., że sprawa tajwańska może poczekać „sto lat”, to aktualni liderzy KPCh na takie lakoniczne stwierdzenia nie mogą sobie pozwolić. Oczywiście, potrzebne są dodatkowe elementy, by tajwańskie władze wypracowały wspólne stanowisko z Pekinem, lecz nie należy uznawać tego za niemożliwe.

Drugi wątek („ostrze”) związany jest z polityką globalną. Porównanie przypadków koreańskiego i syryjskiego daje wyraźny sygnał, że Chiny nie chcą, bądź nie są w stanie, odgrywać roli „drugiego” u boku Stanów Zjednoczonych. W regionie jest to możliwe, ale w skali globalnej nie. W przypadku konfliktu syryjskiego Chiny stały w cieniu aktywności rosyjskiej. Okazało się, że Moskwa skorzystała na pasywności Pekinu, który podobnie jak Rosja miał dobre relacje z reżimem al-Assada. Tym razem okazało się, że kluczowy był brak zdolności operacyjnych. Z drugiej strony wydaje się, że Chiny obawiają się zwiększonej interakcji z Waszyngtonem. Podnoszone są głosy, że ChRL może podzielić los Związku Radzieckiego. Tym bardziej nadal obowiązuje zasada taoguang yanghui ustalona jeszcze przez Deng Xiaopinga w 1989 r. Sytuacja na Bliskim Wschodzie, amerykańskie zaangażowanie w regionie oraz ponowne wejście Rosji do gry sprawiają, że do łask może wrócić dawny trójstronny układ Waszyngton-Pekin-Moskwa. I tak władze w Pekinie, nie musząc brać odpowiedzialności za sytuację globalną, będą koncentrowały się na własnych reformach i kolejnych etapach transformacji.


Powyższy tekst jest fragmentem raportu Fundacji Amicus Europae: „Azja Wschodnia jako nowe centrum globalnej polityki.

Pełny raportu dostępny jest TUTAJraport_azja_wsch

Fot. fineartamerica.com

____________________________________
104. Hu Jintao shibada baogao (Hu Jintao, Referat 18 Zjazdu), strona internetowa http://news.china.com.cn/politics/2012-11/20/content_27165856.htm (stan z 11.09.2013).
105. Guojia haiyang ju juzhang: shibada baogao shouti „haiyang qiangguo” juyou zhongyao xianshi he zhanlue yiyi (Dyrektor Państwowego Biura Oceanicznego: pierwsze podkreślenie „mocarstwa morskiego” w referacie 18 Zjazdu ma swoje ważne realne i strategiczne znaczenie), strona internetowa http://news.xinhuanet.com/18cpcnc/2012-11/10/c_113656731.htm (stan z 10.09. 2013).
106. Hu Jintao shibada baogao…
107. Mayor elected in China's newly established Sansha city strona internetowa http://english.gov.cn/2012-07/24/content_2190593.htm (stan z 11.08.2013)
108. Tuwu fasheng - wzniosłe i nagłe powiedzenie czegoś bez oparcia na faktach; polityka machlojki i zamieszania - bonong shifei; polityka, która nie podlega krytyce pod żadnym pozorem - wuduan zhize oraz polityka selektywnej ślepoty - xuanzexing shimang. Takie określenia były dawno niespotykane w argumentacji stanowiska chińskiego. W historii dyplomacji chińskiej to pierwsze tak asertywne i otwarte wyrażenie własnego zdania w stosunku do Stanów Zjednoczonych po 1978 r. Dodatkowo 5 sierpnia 2012 r. dyrektor Szanghajskiego Instytutu Studiów Międzynarodowych Li Weijian na łamach „Global Times” użył przymiotnika shitai, oznaczającego utratę opanowania nad sytuacją oraz utratę dobrego zachowania w odniesieniu do amerykańskiej deklaracji. Por. Waijiaobu fayanren Qin Gang jiu Meiguo wuyuan fabiao suowei Nanhai wenti shenming chanming Zhongfang yanzheng licheng (Rzecznik prasowy MSZ Qin Gang wyjaśnia stanowcze stanowisko Chin wobec amerykańskiej deklaracji dotyczącej konfliktu na Morzu Południochińskim), 04.08.2012, strona internetowa http://www.fmprc.gov.cn/chn/gxh/tyb/fyrbt/ dhdw/t958213.htm oraz Inside the Ring: China warship grounded http://www.washingtontimes.com/ news/2012/aug/8/inside-the-ring-china-warship-grounded/ (stan z 11.09.2013).
109. Fanqiang hanzhe, sui yuan bi zhu- cytat z okresuzachodniej dynastii Han wielkiego marszałka Chen Tanga (zm. 6 rok p.n.e.) oznaczający, iż każdy nawet z najodleglejszego zakątka kto pogwałci i wystąpi przeciw potężnej, silnej dynastii Han zostanie zgładzony, wysłana zostanie przeciwko niemu ekspedycja wojskowa. Por. Yang Kai, Haiwaiban Wai Hailou: Donghai lang sui da, Zhongguo ke Dayu (Wydanie zagraniczne „Renmin ribao” komentarz Wai Hailou: Mimo wysokich fal na Morzu Wschodnim Chiny nadal mogą łowić ryby), strona internetowa http://opinion.people.com.cn/n/2012/0915/c1003-19015911.html (stan z 11.08.2013).
110. Waijao buzhang zhuli Le Yucheng zai Diaoyudao wenti zuotanhui shang de jianghua (oświadczenie asystenta wiceministra spraw zagranicznych Le Yucheng w spawie problemu wysp Diaoyu) strona internetowa http://www.fmprc.gov.cn/chn/gxh/tyb/zyxw/t969541.htm (stan z 11.09.2012).
111. „Renmin ribao“, 12.09.2012, s. 1.
112. Qin Yaqing, Guoji tixi yu Zhongguo waijiao (System międzynarodowy i chińska dyplomacja), Shijie zhishi chubanshe, Beijing 2009, s. 140-142.
113. Wang Yizhou, Qianqiu zhengzhi yu Zhongguo waijiao (Polityka globalna i chińska dyplomacja), Shijie zhishi chubanshe, Beijing 2003, s. 273-276.
114. Zhongguo ruhe yingdui anquan xingshi mianlin de tianzhan (W jaki sposób Chin odpowiedzą na wyzwania bezpieczeństwa) [w:] Guoji zhanglue xingshi yu Zhongguo heping fazhan (Strategiczna sytuacja międzynarodowa i chińska polityka pokoju i rozwoju), red. Shijie zhishi chubanshe, Beijing 2004, s. 223-225.
115. Ibidem, s. 232.
116. Su Changhe, Zhongguo waijiao nengli fenxi (Analiza możliwości dyplomacji Chin), „Waijiao pinglun” 2008, nr 104, s. 7-10.
117. Ibidem, s. 65-66.
118. Men Honghua, Zhongguo Guoji zhanlue sixiang de chuanxing (Innowacje międzynarodowego strategicznego myślenia Chin), „Guoji pinglun” 2006, nr 87, s. 28-29.
119. Lu Gang, Yong Xuedang, Zhongguo weixie shei? Jiedu “Zhongguo weixie lun”, (Komu zagrażają Chiny? Interpretacja teorii zagrożenia chińskiego), Xueshu chubanshe, Shanghai 2004, s. 418-419.
120. Xia Liping, Daguo queqi lilun he Zhongguo heping jueqi (Teorie wzrastania mocarstw i pokojowe wzrastanie Chin), “Guoji wenti luntan” 2004, no 36, strona internetowa: http://www.tecn.cn/data/detail.php?id=12913 (stan z 20.08.2012).
121. Jiang Xiyuan, Zhongghi de shijie haishi shijie de Zhongguo (Chiński świat czy Chiny światowe), Shishi chubanshe, Beijing 2009, s. 58-59 oraz J. Rowiński, Chiny: nowa potęga globalna? Cień świetności i lat poniżenia, [w:] Dokąd zmierza świat?, red. A. D. Rotfeld, PISM, Warszawa 2008, s. 364-365.
122. Szerzej na ten temat patrz: J. Bayer, W. Dziak, Korea and Chiny, Strategia i polityka, tom 1, Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 2006, s. 154-174 oraz 254-290.
123. D. Mierzejewski, Idealism under Pressure: China’s Foreign Policy Principles and the Korean Peninsula Crisis, “China: An International Journal” 2011, nr 9, s. 328-341.
124. M. Harrold, Pyeongyang chce rozmawiać z Waszyngtonem, strona internetowa http://natematchin.pl/pyeongyang-chce-rozmawiac-z-waszyngtonem/ (stan z 09.09.2013) oraz Wydanie koreańskie natematchin.pl patrz http://natematchin.pl/category/wydanie-koreanskie/ (stan z 09.09.2013).
125. Xi Jinping chuci ershi guo jituan lingdao ren baci fenghui bing fabiao zhongyao jianghua (Xi Jinping uczestniczy w 8 szczycie przywódców państw G20 i wygłasza ważne przemówienie), strona internetowa
http://news.xinhuanet.com/world/2013-09/06/c_117249662.htm (stan z 13.09.2013)
126. Mierzejewski D., Chiny wobec „syryjskich wariantów”, strona internetowa http://leamplus.eu/leam-komentarze-5-chiny-wobec-syryjskich-wariantow/ (stan z 13.09.2013).
127. Xi Jinping: jinyibu guanxin haiyang renshi haiyang jinglue haiyang tui dong haiyang qiangguo jianshe bu duan qude xin chengju (Xi Jinping: troszyć się, znać i strategicznie korzystać z oceanów, budować mocarstwo morskie w celu niekończącego się osiągania nowych osiągnięć), strona internetowa http://news.xinhuanet.com/politics/2013-07/31/c_116762285.htm (stan z 09.09.2013).

Czytany 6554 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04