środa, 05 sierpień 2009 11:40

Białoruś i Uzbekistan przechodzą na stronę Chin?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
alt

ECAG

Instrumentem integracji obszaru proradzieckiego mającym militarnie zabezpieczyć przede wszystkim region Azji Środkowej jest w planach Federacji Rosyjskiej Organizacja Układu Bezpieczeństwa Zbiorowego. Z uwagi na różnice zdań pomiędzy jej uczestnikami do dziś pozostaje ona jednak strukturą niewiele znaczącą. Chęć zacieśnienia współpracy w jej ramach jednoznacznie wyrażają tylko Rosja i Kazachstan.

1 sierpnia zakończył się nieformalny szczyt OUBZ w Czołpon-Acie (Kirgizja). Stanął na nim problem organizacji Zbiorowych Sił Reagowania Operacyjnego - projektu powołania jednostek wojskowych zdolnych do przeprowadzania operacji zbrojnych na obszarze państw członkowskich, a przede wszystkim prowadzenia operacji antyterrorystycznych, np. w Dolinie Fergańskiej przeciwko fundamentalistom islamskim. Inicjatywa ta została jednak zablokowana przez Białoruś i Uzbekistan, których przywódcy oznajmili, iż ich kraje nie są gotowe do uczestnictwa w takim projekcie.

W domyśle pojawiają się spekulacje, że Aleksander Łukaszenko i Islam Karimow obawiają się, że siły takie mogą zostać w przyszłości wykorzystane przeciwko ich reżimom. Warto dodać, że do zablokowania planów Kremla doszło w przeddzień szczytu Szanghajskiej Organizacji Współpracy, zrzeszającej Rosję. Państwa Azji Środkowej i Chiny. Decyzja Mińska i Taszkentu jest wyraźnie korzystna dla Pekinu, z którym oba kraje podejmują w ostatnim okresie ścisłą współpracę. Ważnym jej elementem są chińsko-białoruskie plany współpracy gospodarczej, wśród których znajduje się przede wszystkim budowa sieci telefonii przez Chińczyków na Białorusi. W ten sposób Pekin uzyska na kontynencie europejskim nie tylko korzyści biznesowe, ale także przyczółek radiolokacyjnej działalności wywiadowczej. Skrywana rywalizacja Federacji Rosyjskiej i Chin na obszarze dawnego Związku Radzieckiego wkracza zatem w nową fazę.

Czytany 8910 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04