czwartek, 11 kwiecień 2013 08:04

Bartosz Kaliciecki: Idea prometejska ciągle żywa

Oceń ten artykuł
(1 głos)

prometgeopolityka  Bartosz Kaliciecki

Pytając o prometeizm większość Polaków bez wahania wskaże na mit o Prometeuszu, który to, z poświęceniem godnym mitycznego herosa, oddał swoje życie dla dobra ogółu, ludzkości a za jego źródła poda dzieła literackie takich autorów jak Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, czy Jan Kasprowicz. Tymczasem niewiele osób jednak pamięta, że prometeizm obok swoich konotacji filozoficznych oraz literackich stał się również podstawą dla ogólnoeuropejskiego ruchu politycznego zapoczątkowanego w latach dwudziestych XX wieku, którego głównym celem było „rozparcelowanie” państwa rosyjskiego i odzyskanie niepodległości przez kraje satelickie wchodzące w jego skład.

Należy jednak podkreślić, iż mimo ogólnoeuropejskiego wymiaru ruchu prometejskiego, to właśnie Polska przodowała w jego rozpowszechnianiu i realizowaniu głównych jego celów. Prometeizm polski, powtarzając za Włodzimierzem Bączkowskim, był produktem geografii politycznej Polski a tym samym doktryną polityczną liczenia się z procesami rozkładu Rosji, jako zjawiskami o zasadniczym znaczeniu jak i produktem potrzeb wojskowo-obronnych Polski [1]. Warto również dodać, iż idea prometejska w owym czasie stanowiła filar polskiej polityki wschodniej i oprócz oczywistych korzyści, co jest istotą prowadzenia polityki zagranicznej każdego państwa, takich jak wewnętrzny rozkład jednego z naszych odwiecznych wrogów i „prześladowców”, niosła za sobą również głębsze przesłanie – używając górnolotnego porównania o wymiarze niemalże mitycznym – Polska stać miała się Prometeuszem dla zniewolonych i uciśnionych przez „kolosa rosyjskiego” wschodnich braci. Odpowiadając na zarzuty jakoby prometeizm ze strony Polski nastawiony był jedynie na wyżej wymienioną korzyść w postaci eliminacji wroga własciwym jest przytoczenie słów Marka Kornata, który podkreśla, iż prometeizm nigdy nie stał się antysowiecką „ordynarną dywersją za pieniądze”, był zawsze ruchem ideowym [2]. Polska w twardych oraz nastawionych jedynie na korzyści dla własnego państwa regułach polityki zagranicznej od lat międzywojennych realizowała zasady idei prometejskiej oraz co znamienne idea ta znajduje zastosowanie w polskiej polityce wschodniej po dziś dzień.

Ślady polskiego prometeizmu możemy odnaleźć już w XIX wieku. Wtedy też nawiązywał on w sposób znaczący do koncepcji księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, jednak to wskazanie pomysłu marszałka Józefa Piłsudskiego wydaje się być bardziej zasadne w kwestii początków polskiej idei prometejskiej. Jego spojrzenie na politykę wschodnią Polski określone zostało mianem koncepcji federacyjnej. Opierała się ona na założeniu, że głównym wrogiem Polski w tamtym czasie było imperium rosyjskie. Dlatego też priorytetowym celem marszałka było zminimalizowanie zagrożenia ze strony wschodniej, do czego najprostszą drogą wydawała się pomoc zniewolonym i pozbawionym suwerenności krajom takim, jak Litwa, Białoruś i Ukraina przez powiązanie ich z Polską w ramach federacji. Takie rozwiązanie byłoby korzystne dla wszystkich zainteresowanych stron ponieważ Litwa, Białoruś i Ukraina uzyskałyby chociaż częściową suwerenność i autonomię w podejmowaniu decyzji a Polska odsunęłaby od siebie widmo ekspansywnej, imperialistycznej polityki Rosji sowieckiej. Niestety dla Piłsudskiego oraz ówczesnego ruchu prometejskiego koncepcja ta musiała rywalizować z koncepcją inkorporacyjną Romana Dmowskiego, której finalnie musiała ustąpić, bowiem to w latach dwudziestych XX wieku właśnie ta druga zyskała większą aprobatę. Zdaniem Waldemara Marciniaka to koncepcja federacyjna przyniosłaby większe korzyści, jednak walki z Ukraińcami i Litwinami pogłębiły i tak znaczne narodowe antagonizmy a wyprawa kijowska Piłsudskiego mająca wspomóc powstanie niepodległej Ukrainy zakończyła się porażką [3]. Fiasko tej koncepcji jest również, a może przede wszystkim, spowodowane obawą Ukraińców oraz Litwinów, że spod imperializmu rosyjskiego, zgodnie z maksymą „z deszczu pod rynnę”, pozostaną pod wpływem imperializmu polskiego, jak i obawą o utratę Lwowa oraz Wilna.

Kolejnym przykładem szerzenia idei prometejskiej w polskiej polityce wschodniej była koncepcja Włodzimierza Bączkowskiego, przez wielu historyków i specjalistów uznanego za jednego z prekursorów prometeizmu na polskim gruncie. Podstawą jego założeń było stwierdzenie, że tylko rozpad państwa rosyjskiego może zagwarantować Polsce dobre położenie geopolityczne. Zdaniem W. Bączkowskiego symbol trójjedynej, unowocześniony na wzór szwajcarski lub brytyjsko-dominalny, obejmujący Polskę, Ukrainę, Białoruś i Litwę, wydawał się najwłaściwszym ratunkiem przed naporem dwóch młyńskich kamieni – niemieckiego i rosyjskiego – nieustannie grożących zgnieceniem małej etnograficznej Polski [4] W skrócie, zgodnie z ideą prometejską, pomysł W. Bączkowskiego na polską politykę wschodnią opierał się na wspieraniu państwa ukraińskiego, białoruskiego oraz litewskiego w dążeniu do suwerenności, jak i wystąpienia zbrojnego przeciw Rosji. Pomysł ten nazwać można jako „dwutorowy”, ponieważ z jednej strony Polska zgodnie z duchem prometeizmu miała pomóc wschodnim sąsiadom a z drugiej strony dzięki rozkładowi wewnętrznemu imperium rosyjskiego Polska byłaby otoczona mniejszymi państwami a co za tym idzie pozostawałaby poza wpływami oraz aspiracjami terytorialnymi Rosji.

Następnym pomysłem na prowadzenie polskiej polityki wschodniej urzeczywistniającym zasady idei prometejskiej był pomysł Adolfa Bocheńskiego, który najbardziej obawiał się sojuszu naszych dwóch odwiecznych wrogów – Niemiec oraz Rosji. Aby do tego nie dopuścić postulował utrzymywanie jak najdłużej antagonizmu między tymi państwami. Do podtrzymywania tego antagonizmu przyczynić miała się w sposób szczególny również polityka wschodnia Polski. Podobnie jak W. Bączkowski, A. Bocheński uważał, że najkorzystniejszym wydarzeniem dla Polski byłby rozpad Rosji na mniejsze organizmy państwowe. Dlatego też jego koncepcja opierała się na pomocy zniewolonym krajom będącym częsciami składowymi imperium rosyjskiego w odzyskaniu niepodległości. Przy tej okazji należy również wspomnieć o polskiej doktrynie Monroe a właściwie o jej trzeciej zasadzie, według której pochłonięcie przez wielkie imperializmy małych państw, względnie narodów bezpaństwowych, leżących w sferze naszego zainteresowania jest sprzeczne z interesem Rzeczypospolitej [5]. Zasada ta podkreślała więc konieczność pomocy ujarzmionym krajom wschodnim, ponieważ obok realizacji idei prometejskiej było to również zgodne z partykularnymi interesami Polski.

Również w myśli Juliusza Mieroszewskiego znaleźć możemy silne akcenty idei prometejskiej. Aby jednak przedstawić spojrzenie J. Mieroszewskiego na temat prometeizmu w polskiej polityce wschodniej należy wspomnieć o modelu zaproponowanym przez emigrację polską a dokładnie przez Stronnictwo Demokratyczne. Endecy bowiem uważali, że idea prometejska była w tamtych latach nierealna a politykę wschodnią należało oprzeć na czekaniu aż Rosja, a konkretnie rosyjski establishment, znajdzie interes w tym, żeby zacząć z Polską rozmawiać, oraz, ich zdaniem, aby ułożyć stosunki z Rosją należy pominąć narody leżące pomiędzy tymi dwoma krajami.  J. Mieroszewski krytykuje stanowisko Stronnictwa Demokratycznego jednocześnie broniąc idei prometejskiej, ponieważ, jak twierdzi – nie wszystko co jest szlachetne i romantyczne musi być nierealistyczne [6]. Koncepcją, jaką reprezentował J. Mieroszewski, była koncepcją nastawioną na pomoc w odzyskaniu suwerenności krajom leżącym pomiędzy Polską i Rosją, której celem byłoby „rozwalenie wewnętrzne” imperium rosyjskiego. Do takiego rozwoju wypadków niezbędne było również posiadanie przez polskie władze programu wschodniego (Ostpolitk J. Mieroszewskiego), żeby w razie rozpadu państwa rosyjskiego móc realnie uczestniczyć w budowie nowego ładu w Europie Wschodniej.

Mówiąc o Juliuszu Mieroszewskim w świetle polskiej polityki wschodniej należy również wspomnieć o stanowisku całej „Kultury” oraz przede wszystkim Jerzego Giedroycia i jego koncepcji „ULB”. Koncepcja ta, w porównaniu z pozostałymi, wyżej wspomnianymi, oparta była o zasady prometeizmu w mitycznym niemalże rozumieniu. W jej myśl Polska powinna była wspierać Ukrainę, Litwę oraz Białoruś (zgodnie z pierwszymi literami tej koncepcji) w ich dążeniach niepodległościowych. Co jednak szczególne, Polska dzięki takiej postawie nie uzyskałaby niemalże żadnych korzyści, ponieważ zarówno Wilno, jak i Lwów miały pozostać pod wpływami kolejno Litwy oraz Ukrainy a Polska nie miałaby żadnego wpływu na te kraje, czy nawet miasta. Jej rola miałaby się ograniczyć jedynie do pomocy w wydostaniu się spod sowieckiego jarzma.

Dzisiaj wydawać się może, że wyżej wspomniane, historyczne koncepcje polskiej polityki wschodniej były tylko utopijnymi i nierealistycznymi projektami, które nigdy nie doczekały się realizacji. Wbrew pozorom jest to dalece nieprawdziwe. Właściwszym wydaje się być stwierdzenie, iż to właśnie te koncepcje ukształtowały dzisiejszą polską politykę wschodnią a idea prometejska jest wciąż żywa i obecna w działaniach polskich władz. Najgłośniejszym tego potwierdzeniem wydaje się być polskie zaangażowanie w „Pomarańczową rewolucję” na Ukrainie na przełomie 2004 i 2005 roku, kiedy doszło tam do pogwałcenia podstawowych praw obywatelskich i sfałszowano wyniki wyborów prezydenckich na rzecz niedemokratycznego obozu rządzącego. Wówczas Polska wyraziła poparcie dla kandydatów opozycyjnych i szczególnie przyczyniła się poprzez wizyty czołowych polskich polityków, organizację akcji informującej o sytuacji na Ukrainie, koncerty charytatywne, czy liczne manifestacje do powtórzenia drugiej tury i zwycięstwa kandydatów opozycji. Również dzięki Polsce w kwestię rewolucji na Ukrainie zaangażowała się Unia Europejska.

Kolejnym dowodem na to, że idea prometejska ciągle funkcjonuje w polskiej polityce wschodniej była  postawa naszego kraju względem Gruzji. Szczególne znaczenie ma tutaj opowiedzenie się Polski po stronie Gruzji w jej konflikcie z Rosją z 2008 roku w Osetii Południowej. Zgodnie z zasadami prometeizmu Polska stanęła po stronie integralności terytorialnej Gruzji, tym samym przeciwstawiając się Rosji. Należy również wspomnieć, iż polska pomoc dla tego kraju ma wymiar nie tylko polityczny. Szacuje się, iż do 2010 roku polskie władze przeznaczyły środki finansowe w kwocie blisko 5,5 miliona euro na pomoc w odbudowie miejsc, które w sposób szczególny ucierpiały podczas tego konfliktu [7].

Idea prometeizmu urzeczywistnia się również w wieloletniej już pomocy dla Białorusi. Polska wielokrotnie wspierała ten kraj zarówno politycznie jak i finansowo oraz wywierając wpływ na tamtejsze władze stawała w obronie praw obywatelskich, jak i praw mniejszości polskiej tam mieszkającej. Jednak obecnie Polska w największym stopniu realizuje ideę prometejską poprzez koncepcję Partnerstwa Wschodniego, która jak twierdził Zdzisław Najder jest znakomita w założeniach i wyjątkowo udana w wykonaniu a w przyszłości może odegrać przełomową rolę [8]. Partnerstwo Wschodnie jest wewnątrzeuropejskim programem zainicjowanym przez Polskę, który ma na celu pomoc oraz zaciśnienie współpracy z takimi krajami jak Ukraina, Białoruś, Gruzja, Mołdawia, Azerbejdżan i Armenia oraz w perspektywie długofalowej przygotowanie ich do ewentualnej akcesji w szeregi Unii Europejskiej. Program ten przynosi wymierne efekty oraz przez wielu specjalistów w tej dziedzinie oceniany jest pozytywnie.

Wszystko to pokazuje, że idea prometejska przez lata była i jest do dzisiaj podstawą funkcjonowania polskiej polityki wschodniej a nie tylko nierealnymi i utopijnymi wizjami snutymi przez przedstawicieli polskiej myśli politycznej sprzed wielu lat. Fakt ten również ukazuje to, że mimo brutalnych reguł uprawiania polityki zagranicznej, która najczęściej nastawiona jest jedynie na korzyści dla danego państwa może również zakładać działania altrusistycznie, nie nastawione na uzyskanie konkretnych profitów. Szczególnie w dzisiejszym świecie, zdominowanym przez konflikty natury wyznaniowej, etnicznej, czy terytorialnej szerzenie idei prometejskiej powinno stać się jednym z priorytetów wszystkich państw wysokorozwiniętych a pomoc słabszym i ucieśnionym narodom stać powinna się nieodłącznym elementem ich polityki zagranicznej.

Fot. www.prometheas.org

__________________________________________
Bibliografia
I. Książki:
1. W. Bączkowski, O Wschodnich Problemach Polski, Ośrodek Myśli Politycznej, Kraków 2000.
2. A.Bocheński, Między Niemcami a Rosją, Wydawnictwo Nałęcz, Warszawa 1994.
3. J. Mieroszewski, Finał klasycznej Europy, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie- Skłodowskiej, Lublin 1997.

II. Czasopisma:
4. M. Kornat, Ruch Prometejski- ważne doświadczenie polityki zagranicznej II Rzeczypospolitej, „Nowa Europa Wschodnia”, nr 2/2008.
5. Z. Najder, Od Giedroycia do Partnerstwa Wschodniego, „Nowa Europa Wschodnia”, nr 2/2009.

III. Źródła internetowe:
6. W. Marciniak, Polityka zagraniczna II Rzeczypospolitej, www.racjonalista.pl, data wejścia: 26.01.11.
7. Polska pomoc dla Gruzji, www.wprost24.pl, data wejścia: 27.01.11.
1 W. Bączkowski, O Wschodnich Problemach Polski, Ośrodek Myśli Politycznej, Kraków 2000, s. 137-138.
2 M. Kornat, Ruch Prometejski- ważne doświadczenie polityki zagranicznej II Rzeczypospolitej, „Nowa Europa Wschodnia”, nr 2/2008, s. 79.
3 W. Marciniak, Polityka zagraniczna II Rzeczypospolitej, www.racjonalista.pl, data wejścia: 26.01.11.
4 W. Bączkowski, op. cit., s. 85.
5 A.Bocheński, Między Niemcami a Rosją, Wydawnictwo Nałęcz, Warszawa 1994, s. 131.
6 J. Mieroszewski, Finał klasycznej Europy, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie- Skłodowskiej, Lublin 1997, s. 332.
7 Polska pomoc dla Gruzji, www.wprost24.pl, data wejścia: 27.01.11.
8 Z. Najder, Od Giedroycia do Partnerstwa Wschodniego, „Nowa Europa Wschodnia”, nr 2/2009, s. 28.

Czytany 6843 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04