Konrad Rękas

Konrad Rękas

Wznowienie wojny o Górski Karabach wydaje się być najważniejszym wydarzeniem na obszarze poradzieckim od czasu protestów Euromajdanu i wybuchu walk na wschodzie Ukrainy w 2014 r.

poniedziałek, 22 luty 2016 05:01

Konrad Rękas: BREXIT – Scots out – Poles for

Konrad Rękas

W kontekście BREXITu szczególnie ciekawa jest sytuacja Polaków mieszkających w Szkocji. Tutejsze siły polityczne (jako niemal bez wyjątku deklaratywnie prounijne) oficjalnie będą agitować za REMAIN, nie mniej po cichu w interesie niepodległościowców szkockich leży opuszczenie Unii Europejskiej przez Zjednoczone Królestwo. Wówczas bowiem to niepodległa Szkocja będzie mogła pozostać jako samodzielny podmiot w Unii – a miejscowym Polakom (już nie wdając się w słuszność tego przekonania) wydaje się bardzo na tym zależeć.

czwartek, 04 luty 2016 07:04

Konrad Rękas: Putin, a Lenin

Konrad Rękas

Styczniowa wypowiedź Władimira Putina o Włodzimierzu Leninie, „podkładającym bombę” pod Rosję, zaskoczyła głównie tych, którzy – jedni potępiająco, drudzy afirmatywnie – kreślą niefrasobliwie bezwarunkową ciągłość Rosja-ZSRR-Rosja. Faktycznie zaś, choć z czasem Sowiety weszły w szereg ról geopolitycznych historycznej Rosji – były jednak czymś z gruntu innym. Ba, nawet pod kątem geopolitycznym – ZSRR był przecież znacznie bardziej aktywny międzynarodowo, podejmując choćby liczne wyzwania rywalizacji o światową przewagę, do której carskiej jeszcze Rosji nie starczało nie tyle nawet potencjału – co woli.

Konrad Rękas

Słyszymy często „dajcie już spokój z tymi Ruskimi, Polacy i tak ich nie polubią, skupcie się lepiej na banderowcach, w tej sprawie możecie zrobić dobrą robotę”. Sęk w tym, że w obecnym dyskursie trwającym w III RP właśnie wszelkie ekscesy banderowskie, każde głupstwo na odcinku wschodnim, każdą złotówkę zmarnowaną na „pomoc dla Kijowa” rozgrzesza się rzekomym „zagrożeniem rosyjskim”. Dopóki jednak nie uda się rozwiać absurdalnej propagandy o „agresywnym Putinie” – dopóty będą znajdować się środowiska dające się wpuścić w maliny typu: „to są inni banderowcy, najważniejsze, że antyrosyjscy!”

Konrad Rękas

Badacze najnowszej historii naszej części Europy, niezależnie od tego czy wychodzą z pozycji lewicowo-rewizjonistycznych (a więc wciąż dominujących w głównym nurcie intelektualnym Zachodu), czy antykomunistycznych (niepodległościowych) – zgadzają się przeważnie w jednym przynajmniej punkcie – w pozytywnej ocenie destalinizacji jako zjawiska ideowego, jak i stanowiącego początek procesów geopolitycznych, zwieńczonych ostatecznie zwycięstwem Zachodu w Zimnej Wojnie oraz upadkiem Związku Radzieckiego.

Rozwój wydarzeń za naszą wschodnią wskazuje, że proces przemian, jakim poddawana jest Ukraina, nie tylko nie został zakończony, ale może wręcz przyspieszyć. Kierunki zmian są już dziś dostrzegalne, jednak trudno byłoby chyba ponad wszelkie wątpliwości wskazać jedną drogę, którą na pewno pójdzie nasz południowo-wschodni sąsiad. Kwestie te mogą jednak mieć kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Polski, wpływając na nasze pozycję geopolityczną, sytuację społeczną i gospodarczą, wzmożenie problemów etnicznych, a także wywołując być może konieczność określenia stanowiska państwa polskiego wobec mniejszości polskiej zamieszkałej właśnie na obecnym terytorium Ukrainy.

Konrad Rękas

Nie ma innej rzeczywistości geopolitycznej Zachodu, niż ta stanowiona przez Amerykanów. Nie stracilibyśmy suwerenności politycznej na rzecz UE, a gospodarczej nie oddalibyśmy Niemcom – gdyby Waszyngton sobie tego nie zażyczył. Tymczasem w Polsce „dyskurs geopolityczny” odbywa się między tymi, którzy domagają się, by kontynuować obecny kształt polityki proamerykańskiej, a tymi, którzy uważają za absolutnie niezbędną jej dalszą radykalizację. W ten sposób, pomimo formalnych zmian u steru rządów w III RP – kierunek pozostaje bez zmian, co najwyżej kolejny pijany szyper tej dziurawej barki bywa bardziej zdeterminowany.

wtorek, 27 październik 2015 07:23

Konrad Rękas: Ukraina dzielnicowa

Konrad Rękas

Blok Petra Poroszenki ostatecznie zakończył okres tolerancji wobec dotychczasowych partnerów z Rady Najwyższej, eliminując przede wszystkim Batkiwszczynę Julii Tymoszenko, która okazała się jednym z trzech głównych przegranych zakończonych właśnie wyborów samorządowych na Ukrainie. O porażce może też mówić post-regionałski Blok Opozycyjny, choć w tym przypadku samo jego trwanie, mimo szykan ze strony administracji, wydaje się osiągnięciem celu minimum. P. Poroszence udało się rozwiązać problem parlamentarnej konkurencji, bo w realiach wyborów samorządowych wg ordynacji proporcjonalnej – musieli oni niemal w każdym obwodzie mierzyć się z konkurencją utworzoną przez miejscowego oligarchę. Tym samym wybory samorządowe usankcjonowały jedynie faktycznie postępującą fragmentaryzację Ukrainę

poniedziałek, 12 październik 2015 07:23

Konrad Rękas: Szlakiem Gromyki i Primakowa

Konrad Rękas

Recenzja: Mateusz Piskorski (red. nauk.), Wybór wystąpień i wywiadów ministra spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Siergieja Ławrowa, Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Aspra-JR, Warszawa 2015, 206 ss.

Konrad Rękas

Już w latach 1980’, kiedy po raz pierwszy przyjeżdżałem na Litwę w typowych narodowych pielgrzymkach: Ostra Brama-Rossa-Druskienniki, znanych chociażby z sienkiewiczowskiego „Potopu”, miejscowi Polacy smutno opowiadali tę samą przypowieść: kiedy wejdziesz do wsi, a miejscowi dadzą ci kubek mleka i kawał chleba/kołacza, to wieś jest polska albo rosyjska. A jak psy spuszczą – to litewska. Złośliwie też czasem dodawali: Litwini, to jesteśmy my! A to są Żmudzini...! Dziś przyznają, że nie mieli racji. Bo chociaż prawdziwi Żemajte wszystko ponoć robią trochę wolniej – to jednak z uporem i konsekwencją godną przypływów i ruchów tektonicznych. Patrząc na północno-wschodnie rubieże polskości musimy z zadowoleniem stwierdzić – ani prawdziwi Żmudzini to nie „Litwini” (czyli potomkowie mieszkańców Auksztoty), ani Łatgalowie to nie żadni Łotysze. To bardzo pocieszające dla Polaków, mieszkających w Państwach Bałtyckich.

Strona 2 z 13