poniedziałek, 16 sierpień 2010 08:29

Arkadiusz Jędraszka: Globalne zmiany ekonomiczne a zadłużenie zagraniczne strefy euro - zmiana czy stagnacja?

Oceń ten artykuł
(3 głosów)
alt dr Arkadiusz Jędraszka

Według przewidywań i analiz Banku Światowego globalne PKB powinno w okresie 2010–2011 wzrosnąć z 2,9 do 3,3 procent rocznie. Mimo tych optymistycznych prognoz to właśnie kraje rozwijające będę prowadzić politykę światowej odnowy gospodarczej, a nie państwa – liderzy.

Dane zawarte w prospektach Banku Światowego z 10 czerwca 2010 roku jasno wskazują, iż wzrost będzie generowany przez ponad dwukrotny wzrost gospodarczy krajów rozwijających się jak Chiny czy Indie. W najbliższym czasie nastąpi nie tylko zwiększenie wzrostu gospodarczego, ale i wzrost inwestycji sektora prywatnego w rozwoju tych krajów.

Mimo tych optymistycznych prognoz światowego ożywienia gospodarczego to istnieją różne przeszkody w generowaniu równomiernego i stałego wzrostu o czym informuje coroczny prospekt. W projektach Banku Światowego wzrost globalny PKB ma nastąpić w przedziale 2,9-3,3 procent w 2010 i 2011 roku.

Wykres nr 1: Wybrane gospodarcze dane i progonzy 2008-2012.

alt

Źródło: World Bank 2010.

Z kolei w 2012 roku przewiduje się dalszy wzrost PKB w przedziale 3,2–3,5 procent rocznie. Zatem od 2009 roku nastąpi odrócenie tendencji spadkowej z 2009 roku, kiedy zanotowano spadek PKB o 2,1 procent. Przy czym gospodarki rozwijające się generować mają wzrost gospodarczy na poziomie od 5,7 do 6,2 procent w okresie 2010–2012. Nie mniej jednak wzrost od 2,1 do 2,3 procent w 2010 roku nie jest bardzo dobrym wynikiem biorąc pod uwagę 3,3 procentową recesję w 2009 roku, choć przewiduje się wzrost od 1,9 do 2,4 procent w 2011 roku.

Powyższe prognozy są optymistyczne, gdyż zakładają, że starania MFW i instytucji europejskich będą w stanie zażegnać problemy głównych państw europejskich, przy jednoczesnej restrukturyzacji zadłużenia. Mimo pozytywnych prognoz dla państw rozwijających się, to właśnie bliskie powiązania handlowo-finansowe z wysoko zadłużonymi państwami o wysokich dochodach mogą być szkodliwe dla ich rozwoju. Wpływ europejskiego kryzysu kredytowego może być znaczący na światową gospodarkę i może doprowadzić do spadku tego globalnego wzrostu. Impuls popytu w krajach o wysokich dochodach jest co raz trudniejszy do uzyskania, co potwierdził Hans Timmer, pełniący funkcję dyrektora grupy tworzącej raport Banku Światowego.

Szybkie zmniejszenie w zakresie wydatków może zmniejszyć koszty finansowania zewnętrznego co może doprowadzić do zmniejszenia wzrostu gospodarczego zarówno w krajach o wysokich dochodach jak i w krajach rozwijących się w dłuższej perspektywie. Skrótowo znaczy to, że wzrost powinien być stabilny i równomierny. Biorąc pod uwagę okres 2009-2010 widać znaczny wzrost PKB, co jest w krótkim okresie pozytywne, lecz należy pamiętać, iż w samym roku 2009 r. był znaczny spadek wzrostu. Dłuższy okres wzrostu, o czym mówi między innymi raport BŚ, o wysokich dochodach mógłby spowodować wzrost kosztów pożyczek dla krajów rozwijących, co mogłoby spowodować ograniczeniem inwestycji i wzrostu. W konsekwencji doprowadziło by do ubóstwa, a następnie do dalszego zadłużania się. Dzisiejszą światowań gospodarkę napędzają główne państwa rozwijające się i tak też będzie do 2012 roku. Bogate państwa Zachodu lepsze wyniki krajów rozwijających się przekładają na możliwość osiągnięcia wyższego wykorzystania możliwości, ale jedynie do pewnego momentu. Istnieje jescze problem niskiej odporności krajów rozwijących się na politykę kredytową kierowaną przez państwa bogatsze. Poza tym do rozwoju potrzeba nie tylko kredytów, ale i strategii wzrostowej, której wielu państwom brakuje. Należy też pozytywnie oczekiwać, iż inwestorzy będą rozdzielali ryzyko kredytowe od poziomu dochodu państwa.

Obecnie sytuacja zadłużeniowa w europejskich państwach o wysokim dochodzie, gdzie rozwija się kolejny etap kryzysu finansowego, może spowodować rozlanie się problemu zadłużenia na państwa Azji Środkowej, gdzie istnieje problem złych długów. W tamtym regionie dominują głównie długi krótkoterminowe, które mogą zagrozić wypłacalności sektora bankowego. Mimo zatwierdzenia dla strefy euro 440 miliardów euro pakietu pomocowego nadal istnieje obawa dalszego zadłużania się kilku państw. MFW wezwał te państwa do wzrostu nacisku na politykę rozwojową co może doporowadzić do zmniejszenia napływu kapitału międzynarodowego, wzrostu bezrobocia i wzrostu wolnych mocy produkcyjnych powyżej 10 procent w wielu państwach.

Wykres nr 2: Wzrost PKB (GDP) w cenach rynkowych oznacza wzrost konsumpcji.

alt

Źródło: World Bank 2010.

Obawy co do stabilności sytuacji budżetowej Grecji przeniosły się na światowe rynki finansowe na początku maja 2010 roku. Mimo, iż nastąpił gwałtowny wzrost premii za ryzyko i gwałtowny spadek na giełdach na całym świecie to istnieją tylko ograniczone oznaki kryzysu zadłużeniowego. Po ogłoszeniu 750 mld euro, czyli prawie 1.000.000.000 dolarowego pakietu pomocy z Unii Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego, początkowo zmieniły się ceny swapów ryzyka kredytowego (Calgary) w sprawie zadłużenia w wybranych krajach europejskich, ale już powróciły częściowo w następujących tygodniach. Wskaźnik LIBOR-OIS wzrósł do 32 punktów bazowych, co sugeruje, że banki komercyjne mają obawy, że zdolność kontrahentów do spłaty krótkoterminowych kredytów nawet może mieć wpływ domyślnie na restrukturyzację zadłużenia w państwach o wysokich dochodach. Co więcej, zdarza się, że niektóre banki europejskie mają problemy z uzyskaniem finansowania. Niemniej jednak, LIBOR-OIS pozostaje znacznie poniżej wartości obserwowanych w początkowej fazy kryzysu sub-prime, i sugeruje, że w chwili obecnej rynki nie są zbyt zainteresowane udzielaniem kredytów.

Ratingi kredytowe najbardziej rozwijających się krajów nie zostały dotknięte kryzysem. Od końca kwietnia, ale do 24 maja ratingi kredytowe z 5 krajów (Azerbejdżan, Boliwia, Nikaragua, Panama i Ukrainy) zostały zmienione i nie zostały obniżone. Przez ostatni rok nie było 22 uaktualnień, a tylko 4 ratingi obniżono. Ratingi dla głównych krajów rozwijających się wzrastają znacznie mniej niż były we wrześniu 2008 roku.

W styczniu 2010 roku spadły ratingi mniej niż 10 punktów bazowych w przypadku Brazylii i Rosji, a 27 i 40 punktów bazowych w przypadku Republiki Południowej Afryki i Turcji. Co więcej, niedawno opracowany indeks pogorszenia stabilności finansowej w próbie dla 60 krajów (31 o wysokich dochodach, 27 o średnich dochodach i 2 kraje o niskich dochodach), pokazuje, że od początku czerwca 2010 roku, tylko 8 z 23 krajów odnotowało pogorszenie warunków na rynku.

Wykres nr 3: Spread pomiędzy Grecją a innymi członkami UE o trudnej sytuacji finansowej.

alt

Źródło: World Bank 2010.

Cztery z 8 krajów, w których pogorszenie wskaźnika przekroczyło łącznie 0,5 byłymi krajach rozwijających się. Jednak w dwóch przypadkach pogorszenie wzrostu stóp procentowych nastąpiło w wyniku zacieśnienia polityki pieniężnej w reakcji na poprawę warunków ekonomicznych, a nie było reakcją na sytuację w Grecji.

Co więcej, dane mogą wskazywać na znaczny spadek napływu kapitału w kierunku krajów rozwijających się, chociaż od początku roku do chwili obecnej przepływy były o 90 procent wyższe niż w 2009 roku. Większoszy spadek nastąpił w emisji obligacji przez kraje rozwijające się. Chociaż trudno jest określić precyzyjnie, w jakim stopniu odzwierciedla to normalny sezonowy spadek przepływów lub tymczasowe ograniczenie emisji spowodowane podwyższonym rozprzestrzenia się na początku miesiąca,to mogłoby to sygnalizować dalsze zaostrzenie sytuacji na rynków kapitałowych.

Zatem greckie niepokoje rozprzestrzeniły się na inne gospodarki strefy euro z powodu niepewnej sytuacji fiskalnej, ale uspokojono rynki UE przez pakiet pomocowy. Przynajmniej na jakiś czas.

Czytany 8330 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04