poniedziałek, 24 sierpień 2009 08:58

Arkadiusz Jędraszka: A klasyk przestrzegał...

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

alt

dr Arkadiusz Jędraszka

Myśl Karla von Clausewitza a konflikt w Afganistanie,  Iraku i Gruzji.

Narastają liczne kontrowersje wobec interwencji w Iraku czy Afganistanie. Z jednej strony mamy niekończący się konflikt, a z drugiej nie wiadomo do końca co tam trzeba zrobić.

Przed laty wszystko wydawało się dość proste. Remedium na wszystko miało być słowo demokracja. Pytanie - jaka demokracja? Czy jest możliwa? Nie chcę być posądzony o stronniczość. Powiem krótko - czas pokaże. Jak na razie perspektywy są niezbyt obiecujące.

Ostatnio coraz częściej słyszy się o niepowodzeniach w Afganistanie. W Iraku giną ludzie. Chciałbym w kontekście wojny przytoczyć pewne myśli czołowego stratega o wojnie. Niech stanowią inspirację do dalszych przemyśleń.

Karl von Clausewitz spisywał swoje myśli w aforyzmach. Po jego śmierci zostały wydane przez jego małżonkę. W sztandarowym dziele „O wojnie" przedstawia wojnę, jako rzecz niemożliwą do zdefiniowania. Istotą wojny jest zmuszenie przeciwnika do spełnienia naszej woli. W przypadku Iraku, jak i Afganistanu, to się nie udało i trudno oczekiwać zwycięstwa. W zapiskach Clausewitza można odczytać relację wojny z polityką. Nie da się ukryć, iż dla niemieckiego myśliciela wojna to przedłużenie polityki. Polityki im większej, tym bardziej owocującej coraz bardziej napastliwą wojną. Polityka nadaje wojnie gramatykę, lecz logika jest odrębna.

Clausewitz formułuje dwie kluczowe zasady wojny:

1) należy określić środek ciężkości przeciwnika;

2) działanie powinno być szybkie i bez zwłoki.

W kontekście wydarzeń w Iraku, czy w Afganistanie obie te zasady nie są spełnione równocześnie. Środkiem ciężkości powinna być zgoda NATO i społeczności międzynarodowej na interwencję w Iraku. Ta nie została uzyskana i do chwili obecnej nie milknie wrzawa na temat słuszności wprowadzenia wojska do tego kraju. Druga zasada wojny Clausewitza nie została spełniona w obu przypadkach.

Rozpoczynając obie operacje, jakby nie oceniać, liczono na łatwość i szybkość zwycięstwa. W tym kontekście należy zwrócić uwagę na nielineralność i nieprzewidywalność konfliktu - zgodnie z tezami Clausewitza. Amerykanie, wraz z sojusznikami, kierowali się jednym schematem. To w przypadku tych konfliktów się nie sprawdza. W przypadku Gruzji zastosowano zasady wręcz modelowo.

W odpowiedzi na rozwój konfliktów, niemiecki strateg nie dał odpowiedzi. Według niego wojna to „dziedzina niepewności i przypadku".

Nielineralności tego konfliktu do końca nie przewidywano. Jeszcze jedna myśl, na którą zwraca uwagę autor to „istota serca i nastroju". Clausewitz zauważa, jako jeden z pierwszych, iż to naród będzie najsilniejszy i najtrudniejszy do zdobycia. Czy to się nie sprawdziło na Bałkanach?

Według niego na istotę strategii składa się wiele czynników. Te czynniki wydają się banalne i proste. Na przykład wytrwałość, czy podstęp. To, co może być interesujące, to stwierdzenie o ich łącznej i ścisłej ze sobą korelacji. Wojna jest w jego myśleniu zjawiskiem społecznym i to jest jej źródłem niepowtarzalności.

Warto przypomnieć, co klasyk pisze na temat obezwładnienia nieprzyjaciela. Aby to uczynić, należy: zniszczyć siły zbrojne (nie mogą być zdolne do dalszej walki), zdobyć kraj (zająć terytorium, aby nie powstały nowe siły) oraz złamać wolę nieprzyjaciela. W przypadku Iraku i Afganistanu żaden z tych warunków nie został do końca spełniony. W przypadku Gruzji każdy z tych warunków został spełniony - poza ostatnim.

Gdy przyglądamy się współczesnym wojnom, nie da się zapomnieć o ich charakterze. Są to przede wszystkim wojny partyzanckie. Rosyjski oficer kawalerii, Denis Dawidow, taktykę partyzantki opisał w „Zarysie wojny partyzanckiej" w 1821 roku. Partyzantce przypisywał defensywność oraz możliwość obrony i walki w trudnym terenie. Myśląc o walce w tych kategoriach, obszar Afganistan jest  modelowym miejscem dla takiego typu działań. Gruzja z kolei nie prowadziła działań partyzanckich.

Czy myśl widać klasycznego stratega sprawdza się do dziś - niech każdy oceni samemu.

Czytany 10412 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04