poniedziałek, 14 marzec 2016 07:19

Andriej Starostin, Andriej Firus: Ukraińskie linie przesyłowe ropy naftowej i gazu

Oceń ten artykuł
(6 głosów)

Andriej Starostin, Andriej Firus

Dzięki uprzejmości redakcji czasopisma „Rurociągi”, przedstawiamy poniżej niepublikowaną jeszcze, obszerną analizę stanu techniczno-ekonomicznego ropo- i gazociągów na Ukrainie w kontekście integracji ekonomicznej państw regionu bałtycko-czranomorskiego w zakresie transportu, przetwarzania oraz wspólnego wydobycia surowców energetycznych.

Analiza stanu techniczno-ekonomicznego ropo- i gazociągów na Ukrainie.
Integracja ekonomiczna krajów w regionie bałtycko-czarnomorskim dotycząca transportu, przetwarzania oraz wspólnego wydobycia surowców energetycznych

Ukraina w kontekście regionalnego wydobycia ropy naftowej, gazu oraz kondensatu

Surową ropę naftową zaczęto wydobywać w basenie Morza Czarnego i Kaspijskiego o wiele wcześniej niż w wieku XIX i już w tamtych czasach zdobyto pierwsze bezcenne doświadczenia technologiczne w tej dziedzinie. Ze względu na polityczne zawirowania, na pewien czas region utracił jednak palmę pierwszeństwa technologicznego w tej branży. Zakręty historii, zazwyczaj związane z wojnami, powodowały, iż złoża ropy naftowej znajdujące się na terenie Azerbejdżanu, Rumunii i Ukrainy odgrywały raz mniejszą, raz większą rolę w przemyśle światowym. Te najstarsze roponośne areały już od ponad 30 lat ustępują miejsca innym regionom pod względem skali występowania zapasów ropy, jakkolwiek należy pamiętać, iż są to obszary położone najbliżej najbogatszego finansowo rynku wykorzystywania ropy naftowej .

Takim rynkiem jest rynek Europy Środkowej i Zachodniej, zdecydowanie różniący się od historycznie niestabilnych systemów zużycia opisywanego surowca w Chinach czy Indiach. Odkrycie nowych wielkich rezerw ropy i gazu na szelfie Morza Czarnego i Ukrainy w latach 2001–2013 po raz kolejny zwiększyło płynność finansową regionu Morza Czarnego i Kaspijskiego na rynku rezerw światowych. I jeszcze jedna tendencja – Ukraina na razie zajmuje pierwsze miejsce w Europie Wschodniej w wydobyciu ropy naftowej, jednak wkrótce może utracić swoją pozycję z trzech powodów: z powodu agresji Federacji Rosyjskiej, narzucania przez nią systemów korupcyjnych w Kijowie, a także pod wpływem uczciwej konkurencji innych krajów w tym regionie.

Ogólna długoterminowa dynamika rozwoju wydobycia ropy naftowej w regionie

Azerbejdżan, po uniezależnieniu się od Moskwy pojawił się na rynku światowym jako samodzielny gracz. Zapoczątkowane w Baku podstawy wzrostu gospodarczego umożliwiły całemu regionowi niewielki przypływ rezerw ropy naftowej, a dotyczyły przede wszystkim zwiększenia regionalnych zapasów gazu. Wojna w Karabachu i napaść ze strony Federacji Rosyjskiej na Gruzję w 2008 r. zahamowały rozwój Azerbejdżanu jako eksportera ropy naftowej, co jednak w niczym nie umniejsza potencjału tego kraju. Posiadając w pełni uzasadnione pozycje na rynku eksportu gazu i wydobycia ropy naftowej, Azerbejdżan do 2016 r. stał się nowym istotnym regionem zaopatrzenia w ropę wschodnich krajów UE. W przypadku przyspieszenia procesów integracyjnych oraz wykazania politycznej woli, a co najważniejsze podjęcia wszelkich wieloaspektowych środków, mających na celu zakończenie okupacji przez FR republik i terenów Kaukazu – Baku jest w stanie samodzielnie i całkowicie wyeliminować Federację Rosyjską z regionalnego rynku ropy naftowej. Zdrową i korzystną konkurencję dla Azerbejdżanu na rynku ropy naftowej we Wschodniej Europie w latach 2012–2014 zaczęły stanowić Iracki Kurdystan oraz Iran. Ze względów cenowych dla Europy Wschodniej powstanie takiej wielostronnej konkurencji jest korzystne: im tańsza będzie ropa, tym więcej powstanie rafinerii i magistrali transportowych.

Poza Azerbejdżanem, imponującą dynamikę rozwoju wydobycia prezentuje jeszcze jeden kraj w tym regionie – Rumunia. W opisywanym okresie zdołała ona zwiększyć swoje rezerwy kondensatu o 1,5 tryliona ton ekwiwalentu ropy. Nowe odkrycia złóż ropy na szelfie pozwoliły Rumunii na przeprowadzenie szybkiej prywatyzacji w branży wydobycia ropy naftowej i gazu. Na przekór zewnętrznemu naciskowi kraj ten potrafił uniknąć wciągnięcia w wojnę na terenie mołdawskiego Naddniestrza i mądrze rozwiązał konflikt z Ukrainą, który rozpętał się wokół Wyspy Wężowej. W dalekiej przyszłości rumuńsko-ukraińskie doświadczenia sądowe w załagodzeniu tego konfliktu pozwolą Ukrainie pomyślnie dla niej zakończyć kwestię podziału złóż ropy naftowej i gazu na szelfie Azowskim i Tuapsyńskim.

Turcja w tym czasie zwiększyła swoje morskie rezerwy kondensatu poza granicami Morza Egejskiego i Śródziemnomorskiego przynajmniej o 0,4–0,7 tryliona ton. Odkrycia te stały się podstawą planów efektywnej prywatyzacji tureckiego sektora nafto-gazowego. Rozpoczęto je w 2007 roku, jednak z powodów obiektywnych musiały one zostać wstrzymane w latach 2008–2015 m.in. z powodu wojny w sąsiednich Gruzji i Syrii. Gruzja w 2015 ogłosiła odkrycie rezerw ponad 4 trylionów ton ekwiwalentu ropy w lądowej Kachetii. Rozwój tego kraju, podobnie jak wielu innych krajów sąsiednich, jest również hamowany z powodu narzucanych z zewnątrz konfliktów wojennych. Obecnie kraje bałtyckie, a także Czechy, Słowacja i Białoruś odnoszą o wiele mniejsze sukcesy w odkrywaniu nowych własnych rezerw. Państwa te mają zamiar pójść drogą Polski, Chorwacji i Węgier, które stawiają na rozwój własnej branży paliwowej poprzez zwiększenie zapasów zagranicznych w krajowych korporacjach nafty i gazu. Taka strategia wydaje się być najbardziej obiektywna, biorąc pod uwagę współczesne bariery polityczne. Siedzenie z założonymi rękami w oczekiwaniu, aż ktoś odblokuje rozwój roponośnego regionu, byłoby nierozsądne.

Ukraina z kolei, w latach 2009–2013 również wykazywała niezłą dynamikę rozwoju i potrafiła zgromadzić zapasy na szelfie morskim o objętości ponad 1,8 trylionów ton ekwiwalentu ropy. Ich zagospodarowanie zostało wstrzymane w 2014 przez aneksję Krymu i agresję ze strony Federacji Rosyjskiej. Moskwa, rozpoczynając działania wojenne, oficjalnie sparaliżowała rozwój na Ukrainie własnego morskiego przemysłu wydobycia ropy i kondensatu. W Kijowie możemy zaobserwować jeszcze jeden najtragiczniejszy aspekt niskiej dynamiki rozwoju przemysłu wydobywczego – wychowane przez służby specjalne RF ukraińscy skorumpowani urzędnicy przez długie lata uniemożliwiali dopuszczenie zagranicznego sektora wydobycia ropy naftowej i jego wejście na rynek gospodarczy Ukrainy. Taki sektor nie istnieje. Poza miniaturowym projektem Naftogaz Middle East na terenie złoża Alam Еl Shawish w Egipcie (o sumarycznym wydobyciu kondensatu 0,7–0,8 mln ton w latach 2009–2014), i dwóch takich samych miniaturowych licencji firmy YNG Exploration oraz „Wik Oil” w Tunezji i Jemenie, Ukraina w ogóle nie wydobywa ropy naftowej poza swoimi granicami. Na tle dość dużych i pomyślnie funkcjonujących projektów zagranicznych rafinerii naftowych Polski, Węgier, Rumunii i Chorwacji, Ukraina w sferze rozwoju wydobycia zagranicznego ma smutny status regionalnego autsajdera. Kiedyś status ten ulegnie zmianie wraz z osobami, które przez długie lata narzucały go naszemu krajowi, wykorzystując fałszywe teorie „niepodległości” RF dla Ukrainy i jej „przyjaźni”. Bez wszczęcia postępowania karnego w kwestii porażek, które ponosiła w latach 2006–2012 Narodowa Spółka Akcyjna „Naftogaz Ukrainy”, zamykając swoje projekty w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Libii i w rosyjskiej Kałmykii, Ukrainie ciężko będzie odbudować swój wizerunek w zagranicznym segmencie rynku.

Biorąc pod uwagę wielki potencjał inżynierii mechanicznej w przemyśle naftowo-gazowym Ukrainy oraz posiadane przez nią duże doświadczenie inżynieryjno-geologiczne oraz nieuniknione w przyszłości wejście firm ukraińskich na rynek zagranicznego wydobycia ropy są największymi oczekiwaniami regionalnego rynku ropy naftowej w Europie Wschodniej.

Trudności w rozwoju

Dążenie do stabilnego i pokojowego rozwoju, ogłoszone na początku XXI w. jako jedna z podstawowych zasad ONZ, usunie wiele przeszkód na drodze rozwoju przemysłu wydobywczego ropy naftowej w krajach regionu bałtycko-czarnomorskiego. Dla Rumunii będzie to zmuszenie FR do opuszczenia okupowanego Krymu oraz likwidacja quasi państwa na terenie mołdawskiego Przydniestrowia, co pozwoli rozszerzyć areał prac korporacji rafinerii ropy naftowej i gazu, a także umożliwi zwiększenie kapitalizacji branży i wzrost wydobycia ropy na szelfie. Dla Turcji z kolei istotnym faktem będzie przywrócenie do kręgu zainteresowań polityki UE Grecji, powstrzymanie szkodliwego oddziaływania na ten kraj Federacji Rosyjskiej, a także zakończenie wojen w Syrii oraz Iraku, dzięki czemu możliwa będzie prywatyzacja tureckiego sektora ropy naftowej i gazu oraz zagospodarowanie tureckich rezerw na południowym i północnym szelfie kraju. Zwrócenie Gruzji przez Federację Rosyjską terenów okupowanych pozwoli jej znaleźć środki na eksploatację niedawno odkrytych tutaj rezerw. Dla Azerbejdżanu istotne znaczenie będzie mieć opuszczenie przez wojska FR terytorium Armenii oraz wprowadzenie w życie zaproponowanego przez USA schematu wymiany terytoriów „Laçin – Zangezur” dotyczącego wywołanego przez Rosję konfliktu w Karabachu, co pozytywnie wpłynie na rozwój działającego już dzisiaj przemysłu wydobywczego. Zerwanie nieproduktywnego rosyjsko-irańskiego sojuszu wojennego umożliwi Baku pozyskanie nowych inwestorów na szelf Morza Kaspijskiego pomiędzy Turkmenistanem a Azerbejdżanem. Dla Ukrainy niezwykle ważne będzie zwalczenie przestępczego ustroju państwowego FR, naprawa i odzyskanie Krymu, po czym można będzie wrócić do planów eksploatacji ukraińskich zapasów na szelfie. Na razie większość odkrytych przez Ukrainę zapasów zawiera gaz. Co zaś dotyczy roponośnych warstw ukraińskich rezerw morskich, to znajdują się one bliżej miasta Tuapse i ich zbadanie i wprowadzenie na poziom przemysłowy jest na razie niemożliwe ze względów politycznych.

Te i inne trudności na drodze pozyskiwania inwestycji oraz rozwoju przemysłu wydobycia ropy naftowej przez kraje Bałtycko-Czarnomorskiej Przestrzeni Ekonomicznej zostaną niewątpliwie pokonane. Rumunia i Ukraina, przy politycznym wsparciu Azerbejdżanu, będą mogły odrodzić swoje bogate technologiczne tradycje i wkrótce staną się istotnym graczem na światowym rynku przemysłu naftowego, otwartym złożem rezerw kondensatu ropy naftowej. Taki zwrot wydarzeń udowodni, iż kraje te potrafią przekonać giełdy światowe do inwestycji w lokalne firmy wydobywcze. Jeżeli natomiast przeszkody utrudniające rozwój nie zostaną pokonane, takiej możliwości nie będzie i kraje na zawsze pozostaną ze złożami o marginalnym znaczeniu.

Wśród krajów opisywanego regionu największy potencjał w zakresie wspólnego wydobycia kondensatu ropy naftowej zgromadziły Polska i Ukraina. Firmy tych dwóch państw wydobywają ropę naftową oraz gaz ziemny zgodnie z projektami „Dewon” i „Kub Gass”. Udział tych firm na rynku lokalnym jest nieznaczny.

Perspektywa krótkoterminowa

W danym regionie istnieją wszelkie przesłanki do rozpoczęcia wielostronnej współpracy, która może rozwinąć się między innymi dzięki inicjatywom Rumunii i Turcji dotyczącym wspólnego zagospodarowania szelfu ukraińskiego. Najważniejszymi punktami rozwoju sektora przetwórstwa ropy naftowej związane są z odłożonymi przez Turcję projektami prywatyzacji w okresie 2015–2016 rafinerii TRAO, Botas i Tupras oraz z rozpoczętym w 2015 roku projektem prywatyzacji Hellenic Petroleum azerbejdżańskiej Socar. Po pomyślnym zakończeniu powyższych inicjatyw można spodziewać się wzrostu zainteresowania światowych rynków finansowych inwestowaniem w wydobywanie ropy naftowej przez Ukrainę, a także innych krajów Europy Wschodniej, odczuwających znaczny deficyt inwestycji w ten sektor gospodarki.

Transport surowej ropy naftowej: rurociągi i kolej

Ukraina, Polska i częściowo Rumunia, Słowacja i Czechy to państwa, które mogą wykazać dobrą wolę i wesprzeć istniejącą już infrastrukturę, dzięki czemu do 2018–2022 roku staną się najważniejszymi mechanizmami tranzytowymi w dostawach surowej ropy naftowej z krajów Zatoki Perskiej oraz basenu Kaspijskiego do państw Europy Środkowo-Wschodniej. W kwestii Ukrainy taka perspektywy dotyczą przede wszystkim transportu rurociągowego.

Wszystkie pozostałe sposoby transportu ze wspomnianych powyżej źródeł są znacznie dłuższe, tym niemniej to one odgrywają wiodącą rolę w transporcie surowca, podczas gdy bardziej efektywne metody przesyłu są pomijane. Powoduje to znaczny wzrost kosztów transportu, z czego czerpią korzyści dostawcy FR, a to z kolej istotnie zwiększa cenę ropy dostarczanej do rafinerii przedstawionego regionu. Rafinerie, ze względu na szereg czynników, zmuszone są do zakupu ropy „z daleka” od producentów rosyjskich, których zakłady są bardziej oddalone od krajów europejskich niż zakłady krajów Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Jedynym argumentem FR przemawiającym na korzyść takiej strategii jest fałszywe stwierdzenie, iż rafinerie Europy Wschodniej są rzekomo „zaprojektowane wyłącznie pod ropę rosyjską”. Taka opinia nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Fałszywe konstatacje na temat „wąskiej specjalizacji rafinerii Europy Wschodniej” są tylko parawanem, za którym kryje się gigantycznych rozmiarów korupcja, którą Federacja Rosyjska obciąża przemysł przetwórstwa ropy w Europie Wschodniej. Zlikwidowanie korupcji w tej branży oraz wzmożone wysiłki w walce z naliczaniem tajemniczych rosyjskich „premii i bonusów” miejscowym politykom to jedna z najbardziej perspektywicznych działań na rynku ropy naftowej w 2016 r.

Przyczyny zwiększonych kosztów

Koszty spowodowane są polityką zagraniczną w stosunku do Unii Europejskiej, mającą na celu uzasadnienie prawa do określenia rafinerii regionu jako „naturalnego” dziedzictwa eksporterów ropy z FR lub też nazywanie ich „szczególnym regionem zaopatrzenia” firm pośredników z udziałem rosyjskiego kapitału. Taki układ odbija się na cenie produktów naftowych dla odbiorców końcowych. Ponadto czynnik ten w dramatyczny sposób paraliżuje pozyskiwanie inwestorów dla sektora naftowego. Żaden z poważnych inwestorów nie będzie inwestował w region, w którym podlega samozwańczemu gospodarzowi dostarczającemu ropę. Jeżeli tenże samozwańczy gospodarz pokazuje, że może zniszczyć zdrową konkurencję w sposób nierynkowy, a polityczny poprzez groźby i spekulacje, to do pewnego momentu żaden z systemowych globalnych inwestorów nie będzie lokował kapitału w akcjach lokalnych rafinerii i sieci stacji benzynowych. Wszyscy będą czekać na moment, w którym w sektorze przetwórstwa ropy naftowej i sprzedaży produktów naftowych w Europie Wschodniej nastąpi zastój i stagnacja.

Najważniejszy wektor rozwoju

Najważniejszymi punktami na rynku dostaw surowej ropy naftowej do regionu na kierunku Południowo-Wschodnim są porty Jużnyj (Południowy) Ukraina oraz Konstanca (Rumunia). Mają one możliwości odbioru i przechowywania odpowiednio 60 mln i ponad 30 mln ton rocznie, które są wykorzystywane lub też wykorzystywane są w 10-15%.

Wymienione powyżej w zasadzie nie działające punkty odbioru ropy naftowej zapewniają zdrową konkurencję ropociągowi Adria oraz terminalowi Omiszal (Chorwacja). Należą one do strefy interesów węgierskiej MOL Inc., i na chwile obecną są one najbardziej obciążonym i atrakcyjnym węzłem dostaw ropy do tego regionu. Od 2015 zaczęto na tej trasie przyjmować ropę z Bliskiego Wschodu.

Rynek frachtowy dowozu ropy naftowej do basenu Morza Czarnego w większości kontrolowany jest przez firmy należące do obywateli Grecji. Część właścicieli statków całkowicie uzależniona jest od dochodów czerpanych z obsługi eksportu ropy naftowej z FR. W związku z tym niektórzy prywatni inwestorzy floty zbiornikowców Grecji w ogóle nie są zainteresowaniu rozwojem nowych korytarzy dostarczania ropy do Unii Europejskiej poza tradycyjnymi – rosyjskimi. Należy jednak zauważyć, iż nie wszyscy właściciele zbiornikowców działają na niekorzyść rozwoju arabskich eksporterów ropy.

Jak twierdzą niektóre światowe centra eksperckie, to właśnie brak strategicznego podejścia greckich firm żeglugowych do tworzenia nowych dróg transportowych do Europy Wschodniej był jedną z przyczyn kryzysu w Grecji, który miał miejsce w latach 2009–2011. Kraj, który wykazał kompletny brak zdolności do kierowania kaprysami swoich zbiornikowców, stracił zaufanie większości międzynarodowych kredytodawców i inwestorów. Pozostało mu jedynie liczyć na wydzielenie środków finansowych przez FR oraz Chińską Republikę Ludową, mających na celu rozwój lewicowych ruchów politycznych, nie zaś realną integrację w zakresie dostaw ropy naftowej i łudzić się nadzieją na dywidendy z Cypryjskich, Syryjskich i innych lokalnych kryzysów.

Perspektywiczne trasy dostaw

Najbardziej znaną i opisywaną w mediach jest trasa rurociągowa Odessa-Brody, posiadająca realne możliwości techniczne. Pierwsza z nich to rozwój dostaw kolejowych na trasie Kowel-Gdańsk/Płock pod warunkiem przedłużenia toru kolejowego o europejskich wymiarach do miejsca nalewania ropy czyli stacji „Ukrtransnafty” – objętość do 2,5–4 mln ton rocznie. Druga możliwość – zamknięcie przez Ukrainę na eksport z FR drugiej gałęzi ropociągu „Drużba” na odcinku Rafineria Brody Apollo (Słowacja), co będzie mieć na celu zapewnienie dostaw tym zakładom, które mają możliwość przyjmowania ropy z Bliskiego Wschodu oraz basenu Kaspijskiego na terminal ukraiński – Port Jużnyj (Południowy) – zakres do 30 mln ton rocznie.

Druga część projektu Odessa-Brody zakłada duże, długoterminowe i opłacalne inwestycje SP Sarmatia w dobudowanie ropociągu do rafinerii w Gdańsku. Perspektywiczny zakres do 60 mln ton rocznie.

Druga istniejąca trasa, lecz nieczynna z winy FR Tengiz-Kropotkin-Rafineria w Kremenczugu-Rafineria w Odessie – Brody – Unia Europejska (Czechy/Węgry/Austria/Niemcy). Od strony technicznej do jej uruchomienia potrzebna jest realizacja kilku czynności: rozpoczęcie prac międzynarodowego konsorcjum Caspian Pipeline Consortium (СРС) w celu uruchomienia dwukierunkowej trasy Kropotkin-Lisiczansk. Projekt ma duże szanse na realizację. Do „Rosniefti” należy tylko 24% akcji СРС, pozostałe kontrolowane są przez korporacje z Kazachstanu, USA i UE.

Sprzeciw Moskwy wobec tego projektu może spowodować sankcje ze strony partnerów FR w СРС i zablokowanie tranzytu ropy naftowej do UE. W chwili obecnej najważniejsza dla projektu jest polityczna wola Ukrainy przyłączenia się do sankcji zastosowanych przez USA i UE w stosunku do „Rosniefti”. Firma ta posiada prawo własności rafinerii w Lisiczansku. „Rosnieft” nie ma zamiaru zapewniać tej rafinerii pełnych dostaw ładunku, ponieważ motywem jej nabycia (wbrew zasadom prywatyzacji do rafinerii tej nigdy nie dostarczano odpowiedniej ilości surowca) było przede wszystkim zablokowanie Ukrainie możliwości współpracy z СРС w celu stworzenia nowej trasy dostaw ropy naftowej z Kazachstanu do UE przez Lisiczansk.

Dzięki rozkwitowi korupcji, w dużej części zasianej przez FR, kwestia rozpatrzenia tej trasy przez Kijów nigdy nie była brana pod uwagę przez СРС, i nawet nie była poddawana pod dyskusję. Podjęcie takich kroków jest jednak rzeczą konieczną bez względu na to, jak dużo pieniędzy przekaże Moskwa politykom w Kijowie, którzy wciąż blokują projekt i realizują moskiewski wariant zachowania Ukrainy w stosunku do podlegającej sankcjom „Rosniefti”. Przyczyną takiej prognozy jest fakt, iż w 2010 r. w СРС zatwierdzono program budowy drugiej gałęzi i rozbudowy za 4,5 mld USD swojego zakładu na trasie Tengiz-Kropotkin-Noworosyjsk do 64 mln ton rocznie. Bez wyjścia do Lisiczanska i dalej do UE inwestorzy nie będą mogli zrealizować planu rozbudowy.

Sytuacja w sektorze przewozu ropy naftowej, kondensatu i szerokiej frakcji węglowodorów koleją

W kolejowym sektorze przewozu ropy naftowej Ukraina jest graczem najbardziej wyizolowanym na regionalnym rynku dostaw. Przyczyną izolacji jest niewielka ilość miejsc posiadających tory kolejowe o wymiarach europejskich. Kontrolnymi punktami rozwoju są niewielkie terminale przesyłu ropy naftowej na trasie ropociągu „Drużba” oraz niewielki kolejowy terminal tranzytowy do przeładunku LPG na Zakarpaciu.

Najważniejszymi odbiorcami usług terminali są przedsiębiorstwa rosyjskiej sieci Łukoil. W najlepszych latach okresu 2004–2014 należąca do niego rumuńska rafineria Lukoil Petrotel oraz ukraiński „Karpatneftchym” co roku odbierały w cysternach do 1 mln ton surowej nafty i kondensatu. Z powodu tych aktywów „Łukoil” został upoważniony przez rosyjską „Transnieft” do koordynacji dostarczania ropy z RF do Europy Południowej oraz Środkowej. W latach 2014–2015 rafinerie w Rumunii i na Ukrainie stały się obiektem kar oraz prowadzenia śledztwa w związku z różnego rodzaju łamaniem prawa na kwotę 2 miliardów euro i ponad 100 mln USD.

Jeżeli taka polityka nie pogrąży się w korupcji i będzie kontynuowana, to zamiast „Łukoilu” do Kałusza i Jassy będą mogli wejść bardziej mobilni inwestorzy z Polski, którzy pomogą rozwiązać kwestie izolacji „kolejowej” Ukrainy od UE i ożywić sektor dostaw kolejowych surowej ropy naftowej.

Plan tranzytu kolejowego kondensatu ropy naftowej oraz LPG

Gaz_ukr01.JPG

Na Zakarpaciu w 2015 r. działały trzy terminale: koło osiedla typu miejskiego (o.t.m,) Kliuczarka — „Petro Karbo Chem” (220 tys. ton/rok), w pobliżu o.t.m. Strabiczewo – terminal PP „Firma „Nadieżda” (162 tys. ton/rok), bezpośrednio w samym Batiewie – „Karpaty” (100 tys. ton/rok).
Powyższe terminale kolejowe dokonują przeładunku LPG do Słowacji, na Węgry i do Rumunii. Działają przede wszystkim na liniach kolei europejskich Czop – Záhony (Węgry) oraz Czop – Čierna (Słowacja).

Transport produktów naftowych i przetwórstwo ropy naftowej

System transportu ropy naftowej na Ukrainie, eksploatowany przez Jawną Spółkę Akcyjną „Ukrtransneft”, składa się z 19 magistrali ropociągowych (MR) o ogólnej długości 4766,1 km. Roczna przepustowość systemu dla tranzytu ropy z terenów FR stanowi: na wejściu 114 mln ton, na wyjściu – 56,300 mln ton. W razie konieczności system ropociągów może w pełni zaspokoić potrzeby rafinerii, biorąc pod uwagę maksymalną moc projektową ponad 50 mln ton rocznie. Prawidłowe działanie systemu ropociągu zapewnia 51 stacji przeładunkowych ropy naftowej, na których zamontowanych jest 176 agregatów pompowych o mocy ogólnej 356,5 tys. kWt. Ogólna pojemność zbiorników ropy wynosi 1.085 tys. m3.

Na stacjach przeładunkowych oraz magistralach rurociągowych Terminalu „Jużnyj” umieszczono 11 rezerwuarów na ropę towarową. Ogólna ilość rezerwuarów wynosi 81, ich pojemność nominalna wynosi 1085 tys. m3, pojemność towarowa – 745 tys. m3.

Szczegółowe informacje o wewnętrznej i tranzytowej sieci magistrali rurociągowych w latach 2014–2015

Ukraina, prowadząc odpowiedzialną politykę branżową w tym sektorze, mogłaby zaproponować całej Europie Wschodniej, a szczególnie Polsce swoje ogromne moce produkcyjne w rurociągowym tranzycie paliwa, a mianowicie do 5 mln ton na odcinku Rafineria Mozyrska (Białoruś) – Nowograd-Wołyński – Kowel i do 2,7 mln ton na odcinku Rafineria Mozyrska – Drohobycz/Użhorod. W przyszłości możliwe będzie przywrócenie tej trasie jej właściwej mocy projektowej do 10 mln ton rocznie, a nawet więcej.

Jedynym warunkiem zrealizowania takiej perspektywy jest otrzymanie przez Białoruś zgody na możliwość odbioru ropy kaspijskiej i arabskiej w porcie „Jużnyj” (Ukraina) w celu dostarczenia załadunku do swojej Rafinerii Mozyrskiej w celu odesłania przetworzonego paliwa do Unii Europejskiej przez wskazany rurociąg.

Rurociąg Mozyrz – Granica Państwa – Użhorod należy do ukraińskiej firmy „Prikarpattransneftrodukt”, której aktywa w latach 1995–2015 były bezprawnie przetrzymywane przez rosyjski „Transneftprodukt”. Firma ta rzekomo gwarantuje dostarczanie surowca do Rafinerii Mozyrskiej i jest bezsprzecznie fałszywym „wypełniaczem” rurociągu w kierunku Użhorodu i Węgier nie mającym alternatywy.

Gaz_ukr03.JPG

W latach 2014–2015 spory sądowe pomiędzy Ukrainą i FR dotyczące prawa własności (?!) biegnącego przez Ukrainę rurociągu do transportu produktów naftowych stały się najgłośniejszym skandalem korupcyjnym w Kijowie. Afery dotyczące rurociągu Mozyrz-Użhorod wstrząsnęły całą architekturą współczesnego życia politycznego na Ukrainie. Sięgnęły one poziomu parlamentarnej walki poszczególnych frakcji i grubą linią oddzieliły uczestników konfliktu (na zasadzie schematu „Kołomojskij przeciw Tiszczence, Paszyńskiemu oraz grupie firm WOG).

W rzeczywistości konflikt nosi jednak charakter nie personalny, a geopolityczny. Po pierwsze, pokazuje on, iż Ukraina ma możliwość wypracowania polityki dostarczania surowców na trasę port Jużnyj-Brody-Mozyrz (ropa surowa) oraz Mozyrz-Użhorod (paliwo dieslowe).

Po drugie projekt odrodzenia rurociągu Mozyż-Użhorod wskazuje na chęć Unii Europejskiej do uwolnienia Białorusi spod wpływów FR. Projekt może sprawić, iż Mińsk znajdzie się na orbicie integracji europejskiej w sektorze naftowym z jednej prostej przyczyny: firmy przemysłu naftowego na Białorusi i w Unii Europejskiej mają takie same prawa zakupu i przetwarzania rosyjskiej ropy, jak rosyjskie firmy monopolistyczne. W przeciwnym razie Moskwa zacznie się dusić z powodu braku możliwości tranzytowych i taryfowych oraz efektywnych tras przesyłu surowców. Ten łatwy do przewidzenia deficyt w żaden sposób nie może zostać zrekompensowany przez moce przerobowe jedynej rosyjskiej trasy eksportu ropy do UE, kompleksu rurociągowego „BTK” z terminalem Ustiług.

Informacja historyczna: szkic wojskowy zagranicznego odcinka eksportu rurociągiem do transportu produktów naftowych Białoruś-Ukraina-Czechy

Gaz_ukr04.JPG

Sektor przetwórstwa ropy naftowej. Za podstawowy kierunek integracyjny w tej dziedzinie przemysłu naftowego Europy Wschodniej uważana jest dość wysoka aktywność inwestycyjna korporacji - Orlen, MOL, Lotos i Petrom (OMV Inc.) oraz korporacji USA i UE.

Ogólna moc sześciu ukraińskich rafinerii pierwotnego przetwórstwa ropy naftowej wynosi 35.600.000. ton ropy na rok).

Gaz_ukr05.JPG

W 2013 roku czynna była tylko Rafineria w Kremenczugu (Publiczna Spółka Akcyjna „Ukrtatneft”, częściowo działały rafineria w Odessie oraz Szebelińska Rafineria Gazu, jednak nie wykorzystywały pełni swoich możliwości. Podstawowymi przyczynami obniżenia wskaźników produkcyjnych był brak korzyści ekonomicznych z przetwórstwa ropy (Rafineria w Lisiczańsku), niewystarczająca ilość surowca naftowego (rafinerie w Kremenczugu i w Odessie), brak możliwości wytwarzania produktów ropopochodnych zgodnych z obowiązującymi standardami państwowymi Ukrainy (Rafineria Drohobycka i Nadworniańska).

Na stan ukraińskiej branży naftowej negatywnie wpływa bardzo powolne tempo modernizacji wyposażenia technicznego i szybkie starzenie się podstawowego majątku trwałego; niewystarczające zaspokojenie potrzeb kraju na produkty ropopochodne, niewystarczająca ilość produktów ropopochodnych europejskiej jakości.

Polityka cenowa. Stawki rafinerii ukraińskich na przechowywanie ropy technologicznej

 

Publiczna Spółka Akcyjna «Ukrtransneft» na dzień 05.02.2016

Na dzisiaj ogólna kwota będąca przedmiotem roszczeń w stosunku do P.S.A. „Ukrtranseft” za przechowywanie ropy technologicznej w zbiornikach rezerwowych Rafinerii w Kremenczugu, Drohobyczu i Nadwirnej wynosi około 641 mln hrywien. W tym zadłużenie w stosunku do Rafinerii w Kremenczugu wynosi około 496,1 mln grywien, w Drohobyczu – 38,0 mln grywien, w Nadwirnej – 106,9 mln hrywien.

Stawka za przechowywanie 1 tony ropy w wyżej wymienionych rafineriach, według której naliczone zostały powyższe kwoty zadłużenia, wynosi 6,4 hrywny za dobę. W przeliczeniu na miesiąc (średnio 30 dób) taryfa ta wynosi 192 hrywny lub 6,6 euro zgodnie z aktualnym kursem hrywny w Narodowym Banku Ukrainy.

Według ocen ekspertów na podstawie informacji z dostępnych źródeł rynkowa wartość za przechowywanie ropy w krajach UE oraz państwach sąsiadujących z Ukrainą jest dwa razy niższa i waha się w granicach od 1–4 euro za tonę na miesiąc. Poniżej przytaczamy niektóre z nich.

Gaz_ukr06.JPG


Transport gazu ziemnego i LNG: rurociągi, przeładunek i możliwości przechowywania

Potencjalne rezerwy gazu ziemnego na Ukrainie stanowią do 6 trl m3, zapasy zbilansowane – 1,1 trl m3

Ukraina jest jednym z najbardziej znaczących odbiorców gazu ziemnego w Europie. W 2013 roku objętość zużycia gazu na Ukrainie wyniosła około 50,4 mld m3 i w ciągu ostatniego dziesięciolecia wskaźnik ten zmieniał się w zależności od politycznej i ekonomicznej sytuacji w kraju, osiągając wartość od 76,4 mld m3 w 2005 roku do 50,4 mld m3 w 2013 roku i 42,6 mld m3 w 2014 r.

Prawie połowa (27 mld m3) ogólnej objętości zużycia gazu wykorzystywana jest na zaspokojenie potrzeb ludności oraz zapewnienie centralnego ogrzewania, zarówno w budynkach mieszkalnych jak i instytucji budżetowych oraz odbiorców komunalnych. Ponad 2 mld m3 zużywanych jest do zapewnienia ciepła przez elektroenergetykę państwową, elektrociepłownie węglowe (jako paliwo pomocnicze w tym również do „podpalania” węgla), elektrociepłownie oraz blok ciepłowniczy, przy czym energobloki gazomazutowe przez długi okres pozostają jako bloki rezerwowe i nie są eksploatowane ze względu na wysokie ceny gazu.

Branża ciepłownicza zużywane jest nieco poniżej 40% ogólnej objętości zużycia gazu ziemnego, głównymi odbiorcami gazu ziemnego są zakłady metalurgiczne oraz przemysł chemiczny.

Odbiór gazu ziemnego na Ukrainie zapewniane jest poprzez import gazu ziemnego oraz własne wydobycie.

W ciągu ostatnich 15 lat roczna objętość wydobycia gazu waha się w granicach od 18 do 21 mld m3 i w ciągu ostatniego dziesięciolecia w zasadzie nie uległa zmianie. Około 90% gazu wydobywane jest przez zakłady należące do państwowego sektora gospodarki.

Na terenie Ukrainy istnieją dwa duże złoża gazu łupkowego. Na wschodzie kraju znajduje się złoże Juzowskie, znajdujące się na terenie obwodu ługańskiego, donieckiego i charkowskiego. Jego ogólna powierzchnia wynosi ponad 7000 km2. Średnia głębokość zalegania gazu wynosi 4000 metrów. Efektywna moc (ogólna moc dostępnych warstw nasyconych gazem łupkowym) wynosi 30 metrów. Przewidywane rezerwy, zgodnie z oceną EIA, to od 2–4 trl m3 gazu.

Na zachodzie Ukrainy znajdują się natomiast olesskie złoża gazu łupkowego, których powierzchnia wynosi ponad 6 tys. km2. Znajduje się ono na terenie obwodu lwowskiego i iwano-frankowskiego. Przewidywane rezerwy wynoszą 1–2 trl m3 gazu.

Ukraina jest największym na świecie krajem tranzytowym gazu ziemnego. Ukraina transportuje rosyjski gaz ziemny do 18 krajów Europy: Austrii. Bułgarii, Bośni, Grecji, Włoch, Macedonii, Mołdowy, Rumunii, Niemiec, Polski, Serbii, Słowacji, Słowenii, Węgier, Francji, Turcji, Chorwacji i Czech.

Moc projektowa systemu transportowego Ukrainy wynosi na wejściu 288 mld m3 na rok, na wyjściu z systemu – 178,5 mld m3 na rok, w tym również w kierunku krajów UE, innych krajów europejskich i do Turcji – 142,1 mld m3 na rok.

Do Ukraińskiego Systemu Transportu Gazu należą:

• magistrale gazociągowe o długości 39,8 tys. km, w tym 13900 km o średnicy 1000–1400, 5000 km – o średnicy 700–800 i 20.900 km – o średnicy 500 i mniej;

• sieci rozdzielcze gazu o długości 367 tys. km;

• 74 stacje sprężarkowe,

• 112 zakładów kompresyjnych,

• 713 agregatów do przeładunku gazu,

• stacje sprężarkowe o mocy 5450 mWt,

• 13 podziemnych zbiorników gazu o ogólnej aktywnej objętości przechowywania gazu – 32 mld m3.

W 2013 tranzyt gazu ziemnego dla WPN i Europy wyniósł 86,1 mld m3. Tak więc istniejący potencjał zwiększenia objętości tranzytu przez sieci transportu gazu na Ukrainie wynosi około 50 mld m3 gazu na rok. Jednocześnie zaobserwować możemy zmniejszenie tranzytu gazu o 7% (dane na dzień 01.06.2014) ze strony FR, przede wszystkim ze względów politycznych.

Gaz_ukr08.JPG

Dane operacyjne Systemu Przesyłu Gazu Publicznej Spółki Akcyjnej "UKRTRANSGAZ" z dnia 07.02.2016

Ukraiński zespół przechowywania gazu posiada znaczne rezerwy, które w najbliższym czasie mogą zostać wykorzystane do zwiększenia objętości przechowywania gazu firm zagranicznych. Ogólna objętość zbiorników podziemnych (ZP) na Ukrainie pozwala zagwarantować przechowywanie 31 mld m3 gazu.

Niezbędna objętość gazu w ZP zaspokajająca potrzeby mieszkańców Ukrainy wynosi 15 mld m3. Tak więc możliwość magazynowania w krajowych ZP gazu ziemnego dla krajów europejskich szacowana jest na 15 mld m3.

Najważniejszą zaletą Ukraińskich Systemów Transportu Gazu dla Europy Wschodniej, a szczególnie dla Polski nie są gazociągi, jak podają media (mogą one zostać zastąpione innymi sposobami transportu), ale o wiele bardziej istotne strategicznie, gwarantujące prawidłowe działanie systemu, istnienie 12 naturalnych podziemnych zbiorników gazu (PZG). Mają one moc produkcyjną gromadzenia zapasów do 31 mld m3.

Nie istnieje równie efektywny handlowo sposób zamiany infrastruktury o tak dużych możliwościach magazynowania gazu w Europie Wschodniej.

Cena wybudowania nowych PZG sięga ponad 1,7mld USD za 2 mld m3 magazynowanego surowca. W odróżnieniu od stosunkowo niewielkich i młodych konkurencyjnych zbiorników na Węgrzech, Austrii i Polsce, ukraińskie koszty budowy PZG dawno się zwróciły. Dzięki rekonstrukcji będą mogły podwoić swoją moc do 50–60 mld m3, jeżeli będzie takie zapotrzebowanie na regionalnym rynku gazu.

Takie zapotrzebowanie na zwiększenie mocy gromadzenia zapasów sezonowych kształtuje stanowcza perspektywa – pojawienie się w niedługim czasie na rynku nowych eksporterów gazu na rynek importu Europy Wschodniej. Do grupy nowych graczy na rynku eksportu należą w kolejności według czasu umocnienia swojej pozycji na rynku: Azerbejdżan, Iran, iracki Kurdystan, Egipt i Izrael. Na trasie przesyłu tych zasobów na rynek regionu bałtycko-czarnomorskiego tak duże bazy gromadzące sezonowe rezerwy gazu nie istnieją. Znajdujące się w regionie niewielkie PZG nie będą w stanie obsłużyć interesów wszystkich krajów eksporterów.

Zainicjowanie przez UE w latach 2014–2015 europejskie projekty interkonektorów gazowych takich jak Eastring i Tesla, mają własną logistykę i pomijają ukraińskie sieci transportu gazu. Nie będą one mogły przynosić zysków i w pełni wykorzystywać swojej mocy bez wykorzystania ukraińskiej infrastruktury gromadzenia rezerw gazu.

Fakt istnienia w Europie Wschodniej ogromnego i niewykorzystywanego w pełni potencjału PZG Ukrainy na razie pozwala zakwalifikować go do kategorii projektów oczekujących na realizację, w odróżnieniu od sektora przeładunku LNG. Ta integralna i zupełnie nowa dziedzina rurociągowego transportu gazu w Europie Wschodniej zakończyła już długi okres oczekiwania i zaczęła działać. Jest ona nastawiona na napełnienie części systemów transportu gazu w regionie gazem z tankowców oraz zakładów regazyfikatorów. Nowe LPG w Świnoujściu (Polska) i Butyndzie (Litwa) o ogólnej mocy do 10 mld m3 od 2015 roku stały się podstawą programów UE związanych ze współpracą do 2017–2020 roku dwóch interkonnektorów – Polski i Litwy oraz Polski i Ukrainy.

Plany wprowadzenia na Ukrainie własnego terminalu LPG w Jużnym na razie zostały zamrożone z powodu napięcia w relacjach turecko-ukraińskich. Turcja jest zdecydowanie zorientowana na rolę głównego gazowego potentata w regionie, dlatego też przepuszczanie tankowców z LPG jest dla niej niekorzystne. Ponadto cieśnina Bosfor, podobnie jak inne cieśniny, są i tak już wystarczająco obciążone ekologicznie licznymi i nie mniej niebezpiecznymi tankowcami z LPG, zmierzającymi w kierunku wyjścia do Morza Czarnego. Ropa naftowa i jej gazy podczas awarii tankowców rozlewają się i a LPG wybucha. Zagrożenia te są podsycane przez tureckie firmy, które wierzą, iż wcześniej czy później zostanie im zaproponowana rola pośredników w dostawach LPG na Ukrainę.

Uregulowanie dialogu z Turcją pozwoli Ukrainie mieć nadzieję na rychłe rozpoczęcie budowy własnego terminalu LPG. Jest on wręcz nieodzowny w Kijowie do stworzenia strategicznych rezerw wojennych na wypadek zaostrzenia się konfliktu z FR na długi okres konfliktu wojennego, trwającego 7 lat i dłużej istniejących rezerw gazu rewersyjnego z UE. Własny terminal LPG pozwoli Ukrainie zniwelować zagrożenie blokady eksportu gazu jako politycznego narzędzia Kremla. Jednak na czas przygotowania budowy Ukraina nie może stać w miejscu. Powinna rozpocząć wykup niewielkich ilości akcji terminali LPG w innych krajach, aby zdobyć doświadczenie na nowym rynku. Ponadto Kijów powinien zdublować terminal LPG w Jużnym na wypadek międzynarodowej blokady Krymu lub zmasowanej wojennej konfrontacji z RF.

Gaz_ukr10b.JPGGaz_ukr10c.JPG

Gaz_ukr10e.JPG

Tekst jest raportem opracowanym przez Non-Governental Organisation Baltic - Black Sea Confederation. Materiał udostępniony dzięki uprzejmości redakcji czasopisma „Rurociągi”.
Fot. www.rt.com

Czytany 4492 razy