piątek, 20 listopad 2015 06:14

Andrew Korybko: Współczesna geopolityka UE i wspierany przez USA rozwój Międzymorza (cz. II)

Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Andrew Korybko

Kontury Międzymorza odzwierciedlają historyczne granice między dawnym europejskimi imperiami. Wyjątkiem są tu Bałkany Środkowe, będące całkowicie nową koncepcją włączającą najbardziej strategiczne pozostałości byłej Jugosławii. Wraz z pośpiechem w formowaniu Międzymorza przez Stany Zjednoczone, mogą pojawić się przed nim trzy niespodziewane wyzwania, będące rezultatem geopolitycznych wolt.

Bałkany Środkowe

Opis:
Ten blok interesów wciąż jest w fazie formowania, przy czym w przeciwieństwie do wcześniej wymienionych, sprzeciwia się geopolitycznym nakazom Międzymorza i może być postrzegany jako frontowy blok obronny wielobiegunowego świata. Bałkany Środkowe [1] geograficznie koncentrują się na Serbii, lecz obejmują także Republikę Serbską w Bośni, Macedonię, a być może nawet – w sensie kulturowo-politycznym – Czarnogórę, jeśli obywatele Podgoricy skutecznie zablokują wejście kraju do NATO [2]. Ugrupowanie tych państw być może nie zaczęłoby się „naturalnie” formować, gdyby nie wspólny dla większości ich obywateli lęk przed NATO i jednobiegunową okupacją. Nowa Zimna Wojna ostatecznie postawiła przed regionem realną i atrakcyjną alternatywę wobec euroatlantyzmu dzięki odzyskującej wigor Rosji, pragnącej rozszerzyć swe strategiczne partnerstwa, zwłaszcza na obszarach o podobnych cywilizacyjnych doświadczeniach, takich jak Bałkany Środkowe.

Analiza militarno-politycznych zagrożeń:
Bałkany Środkowe, jeśli powiedzie się ich strategiczna reintegracja z rosyjskim wsparciem, mogą stać się wpływową geopolityczną siłą w Europie, lecz niestety w związku z tym przybędzie im – z góry wiadomych – geopolitycznych wrogów. W pierwszej kolejności będzie to Przestrzeń Św. Stefana – już obecnie można obserwować napięcie między dwoma rywalizującymi ugrupowaniami na tle kryzysu uchodźczego. Węgry ogrodziły płotem Serbię, Chorwacja planuje w niedalekiej przyszłości iść śladem swojego dawnego imperialnego hegemona, czego skutkiem ma być prowadzenie skoordynowanej antyserbskiej polityki na granicach z Serbią. Następnym krokiem Węgier, zwłaszcza pod przywództwem Gabora Vony, może stać się szalenie stanowcza ochrona rzekomych interesów węgierskiej diaspory, w tym przypadku pod postacią inspirowanego z Budapesztu żądania autonomii w Wojwodinie. W tym samym czasie Chorwacja może także użyć swoich wpływów w poszczególnych siłach politycznych w Sarajewie w celu agitacji za rewizją Układu w Dayton, aby wywołać napięcie z Republiką Serbską w Bośni, co stanowiłoby kolejną skoordynowaną próbę tandemu Budapeszt-Zagrzeb wprowadzenia zamętu na Bałkanach Środkowych.

Dalej na wschód, Blok Morza Czarnego zapewne nie włączy się w ten konflikt, ale może wykonać pewne posunięcia celem wzmożenia napięć granicznych między Serbią i Macedonią. Jest to bardzo możliwe w przypadku Bułgarii, która, jak wcześniej wskazano, opiera dużą część swojej politycznej i kulturalnej tożsamości na de facto irredentyzmie wobec Macedonii. Jednak państwem sprawiającym największe problemy od strony sektora południowego nie jest potencjalnie groźna Bułgaria, lecz Albania, której transnarodowa wspólnota etniczna w okupowanym serbskim Kosowie i północnozachodniej Macedonii może być aktywowana w celu udziału w asymetrycznych operacjach wojennych przeciw Bałkanom Środkowym. Ponadto blok ten jest szczególnie wrażliwy na ataki ze strony niezadowolonych „uchodźców”, których może uzbroić UÇK lub jakiekolwiek inne, jeszcze nienazwane, powiązane z Albanią organizacje terrorystyczne. Kolejne zagrożenie nadchodzi ze strony kolorowej rewolucji, którą USA planują w Macedonii, a jeśli Serbia nie zrezygnuje z prorosyjskiej orientacji, kolejny raz będzie ofiarą agresji. Wszystkie te czynniki razem wzięte czynią z Bałkanów Środkowych najbardziej podatny na destabilizację region w Europie, co jest wyłącznie spowodowane zmową USA i ich satelitów w celu wykorzenienia ostatnich pozostałości wielobiegunowości na kontynencie.

„Przemyślne plany i myszy, i ludzi”

Zgodnie z angielskim powiedzeniem [pochodzącym z wiersza Roberta Burnsa – przyp. tłum.], „przemyślne plany i myszy, i ludzi w gruzy się walą”, i Międzymorze nie jest wyjątkiem od tej reguły. Pomijając jakiekolwiek nieprzewidziane skutki, które może przynieść ewentualna wojna na Bałkanach, równoważąc użyteczność i spoistość Międzymorza jako antyrosyjskiego narzędzia geopolitycznego, istnieją trzy możliwe scenariusze które równie dobrze mogą się urzeczywistnić, wszystkie powiązane ze „skrzypiącymi zawiasami” tej przestrzeni:

Skrzypiące zawiasy:
Międzymorze ma trzy geopolityczne „zawiasy”, które mogą „zachować się” inaczej niż się od nich oczekuje, potencjalnie powodując pewne nieprzewidziane problemy zagranicznym decydentom, mającym za zadanie przywoływanie ich do porządku. Na początek – ta kategoria geopolityczna obejmuje państwa, które same w sobie nie są obrotowe (pivot state), lecz których ruchy w jedną lub drugą stronę mają znaczący wpływ na pobliskie państwo obrotowe. Tak rozumiejąc tę kategorię można zauważyć, że nie jest ona ograniczona do Międzymorza, lecz na potrzeby tego artykułu będzie odnosić się tylko do tego obszaru. Trzy omawiane zawiasy to Litwa, Słowacja i Mołdawia, a są one nieprzewidywalne z tego względu, że nie ma gwarancji zaakceptowania przez nie pozycji służebnej wobec ich przewidywanego geopolitycznego „pana”.

Litwa:
Kraj ten jest niezwykle dumny ze swej historii, doświadczając ostatnio rosnącej fali niekontrolowanego nacjonalizmu, skierowanego przeciw Rosji. Jednakże, jak to bywa z nacjonalizmami w Europie Wschodniej, możliwe że wyjdzie on poza ramy swej „użytecznej” antyrosyjskiej funkcji, przybierając „niepożądany” kierunek, w poprzek amerykańskich geopolitycznych planów. Tak jak nienawiść do Rosji niektórych Ukraińców ożywiła niemal równą nienawiść do Polaków, podobne zjawisko może zaistnieć na Litwie, upokarzanej przez wieki jako pomniejszy partner Polski. Stosunkowo świeża pamięć o międzywojennej agresji Polski przeciw Litwie może być z łatwością odświeżona, zwłaszcza kiedy Warszawa próbuje znów narzucić swą hegemonię wobec Wilna.

Jeśli Litwa „stanie okoniem” i zacznie podejrzewać Polskę o ten sam typ „imperializmu”, o który hiperaktywnie oskarża Rosję, może spowodować w całej bałtyckiej grupie reakcję łańcuchową dwustronnej paranoi, która może obrócić się przeciw Blokowi Wikinga i Neo-Wspólnocie. Nie znaczy to, że przestrzeń ta byłaby w jakimkolwiek stopniu bliższa Rosji, lecz zablokowałoby to funkcjonowanie tych dwu bloków, tworząc niespodziewane trudności, torujące drogę nowym, nieprzewidzianym wyzwaniom w strategicznym środowisku. To oczywiście byłoby wbrew oczekiwaniom USA, stanowiąc swego rodzaju krok wstecz w kontekście niekwestionowanej dotychczas dominacji nad regionem. W jakimś stopniu także mogłoby to utrudnić Szwecji realizację neoimperialistycznej agendy w państwach bałtyckich (która i tak w każdym przypadku byłaby prowadzona w strategicznym interesie USA).

Słowacja:
Bratysława przez wieki znajdowała się pod węgierską kontrolą, co spowodowało poniepodległościową podejrzliwość wobec byłego hegemona, zwłaszcza w sytuacji występowania aktywnej węgierskiej mniejszości zamieszkującej południową część kraju. Biorąc pod uwagę, że Węgry coraz bardziej stanowczo wspierają uświadomione (lub manipulowane przez Budapeszt) interesy swojej diaspory, jest pewnym, że słowaccy Węgrzy zostaną w pewnej formie wplątani w działania Węgier. To na pewno uruchomiłoby dzwonek alarmowy w Bratysławie, gdyż wielu Słowaków od lat spodziewało się tego typu scenariusza. Zareagowaliby oni natychmiast na jakiekolwiek działania Węgier w tym kierunku. Mimo to, jak wspomniano wcześniej, zmuszona do wyboru między ośmieloną Polską a ośmielonymi Węgrami, Słowacja może znaleźć się pod wzmożoną presją, aby przyłączyć się do „starego znajomego” z Budapesztu niż do nieznajomego z Warszawy.

Jednakże, jak również wspomniano wcześniej, Grupa Wyszehradzka mogłaby funkcjonować jako zwiastun zewnętrznej hegemonii nad polityką Słowacją, mogąc teoretycznie dostarczyć Polsce takie same, jak Węgrom szanse dominacji nad Słowacją. W rzeczywistości Słowacja może nawet uznać Polskę za korzystniejszy wybór, zwłaszcza biorąc pod uwagę obawy Słowaków przed węgierskim sukcesjonizmem lub jakimś rodzajem etnicznych niepokojów. To może oczywiście wywołać dokładnie taką (re)akcję Węgier – wsparcie etnicznej destabilizacji na Słowacji – w celu posunięcia naprzód nacjonalistycznej agendy, z równą Polsce śmiałością, mając także na celu wzrost wpływów nad karpackim państwem. Jeśli między Polską a Węgrami wybuchnie pewien rodzaj hegemonicznej rywalizacji na tle Słowacji, może to nastawić dwóch „kolegów z Międzymorza” przeciw sobie, tworząc taką atmosferę nieufności, w której strategiczna współpraca między nimi będzie niemożliwa.

Mołdawia:
Rząd w Kiszyniowie jest nieprzerwanie niestabilny, będąc niezdolnym do utrzymania się i funkcjonowania w sposób zbliżony do swoich zachodnioeuropejskich odpowiedników. W związku z tym, jest on wysoce nieprzewidywalny i podatny na zagraniczne wpływy, które – zależnie od rządzącej ekipy – chętnie akceptuje, a nawet w niektórych przypadkach sam zachęca do ich wywierania. Sednem konfliktu tutaj – i przyczyną, dla której kraj jest takim „skrzypiącym zawiasem” – jest wysokie prawdopodobieństwo wyniesienia przez społeczeństwo do władzy nastawionego pragmatycznie wobec Rosji rządu, który może podjąć kroki w stronę prawnego uregulowania kwestii Naddniestrza. Oznacza to oczywiście uczciwe rozstrzygnięcie, dalekie od czegokolwiek, co byłby w stanie zaakceptować Zachód (dla którego całkowita dominacja jest jedynym rozwiązaniem), i zapewne Rumunia w tym scenariuszu znajdzie sposób, by zaprzęgnąć swoich zwolenników w Mołdawii do agitacji za polityczną integracją z Bukaresztem. Ta prognoza nie jest w żadnym stopniu jedyną możliwą, ale ze względu na jej znaczenie w kontekście Międzymorza – i prawdopodobieństwo, że przyspieszyłoby to kryzys, na który Rumunia może nie być gotowa (ale zmuszona przez Zachód do jego wywołania lub reakcji nań) – zasługuje na odnotowanie, kiedy mowa jest o nieprzewidzianych wydarzeniach, które mogłyby zrównoważyć spoistość przestrzeni Międzymorza.

Konkluzje

USA przenosi Nową Zimną Wojnę bezpośrednio pod drzwi Rosji, czego bezpośrednim przykładem jest dążenie do utworzenia Międzymorza. Ostatnie wybory w Polsce umożliwiły ultraproamerykańskiej partii rządzącej formalne akceptowanie wszystkich propozycji autorstwa Jarosława Kaczyńskiego – „szarej eminencji” – dotyczących stworzenia Neo-Rzeczpospolitej. Ten kluczowy podział Międzymorza na regionalne bloki NATO zdecydowanie umożliwi pogłębienie wielkiej strategii USA utrzymywania podzielonej Europy, w tym przypadku pomiędzy proamerykański Wschód i być może pragmatyczny wobec Rosji Zachód, co rozszerzyłoby kontrolę Waszyngtonu nad kontynentem w dającej się przewidzieć przyszłości.

Kontury Międzymorza odzwierciedlają historyczne granice między dawnym europejskimi imperiami, z jednym wyjątkiem Bałkanów Środkowych, będących całkowicie nową koncepcją włączającą najbardziej strategiczne pozostałości byłej Jugosławii. Wraz z pośpiechem w formowaniu Międzymorza, mogą pojawić się przed nim trzy niespodziewane wyzwania spowodowane przez „skrzypiące zawiasy” (Litwę, Słowację i Mołdawię), przez które blok będzie mógł mieć kłopoty z utrzymaniem spoistości, kiedy jego członkowie będą rozpraszani przez pewne geopolityczne wolty w ich regionach. Ogólnie oceniając procesy zachodzące aktualnie w Europie, widać wyraźnie, że tworzą się strategiczne bloki na bazie regionalnej, lecz w związku z napiętą atmosferą, którą tworzą (dotyczy to zwłaszcza prawdopodobnej agresji Międzymorza przeciw Bałkanom Środkowym) trwałość pokoju w Europie nigdy nie była bardziej niepewna.

Przeczytaj część I

Przekład: Jan Leder
Andrew Korybko jest amerykańskim komentatorem politycznym pracującym obecnie dla agencji Sputnik, publikującym na stronie internetowej ORIENTAL REVIEW.
Link do oryginalnego artykułu:
http://orientalreview.org/2015/11/02/contemporary-eu-geopolitics-and-the-us-assisted-rise-of-the-intermarum-ii/
Fot. www.ibtimes.com

________________________________________________________
1. http://orientalreview.org/2015/05/18/new-strategic-calculus-for-the-balkans-i/
2. http://orientalreview.org/2015/09/17/montenegro-could-be-headed-for-a-mountain-of-trouble/

Czytany 5195 razy Ostatnio zmieniany piątek, 20 listopad 2015 07:15