czwartek, 21 listopad 2013 07:59

Agnieszka Legucka: Rola Polski w kształtowaniu bezpieczeństwa zewnętrznego Unii Europejskiej w ramach Partnerstwa Wschodniego

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

orzel-statgeopolityka  dr Agnieszka Legucka

Bezpieczeństwo zewnętrzne można traktować szeroko jako bezpieczeństwo międzynarodowe, które dotyczy większej liczby państw [1], których funkcjonowanie w otoczeniu zewnętrznym ma wpływ na bezpieczeństwo badanego podmiotu stosunków międzynarodowych, w tym przypadku, Unii Europejskiej. W wąskim rozumieniu bezpieczeństwo zewnętrzne dotyczy głównie sąsiadów Unii Europejskiej, których polityka, problemy wewnętrzne mają bezpośredni wpływ na stabilność i rozwój integrującej się Europy.

Dla potrzeb niniejszego artykułu posługiwać się będziemy kryterium przestrzennym bezpieczeństwa międzynarodowego, które ograniczymy do sąsiedztwa Unii Europejskiej, a konkretnie do wschodnich sąsiadów Unii Europejskiej, które współpracują z UE w ramach Partnerstwa Wschodniego. Jest to inicjatywa powołana w maju 2009 r. i obejmuje kraje: Armenię, Azerbejdżan, Białoruś (na poziomie technicznym), Gruzję, Mołdawię i Ukrainę. Sześć państw byłego Związku Radzieckiego zbliżyło się geograficznie do Unii Europejskiej w wyniku procesu rozszerzenia UE na Wschód i na Południe (2004, 2007).

Kształtowanie bezpieczeństwa zewnętrznego UE oznacza angażowanie się w budowanie stabilności, pokoju i rozwoju sąsiedztwa Unii Europejskiej poprzez wsparcie polityczne, gospodarcze oraz reagowanie na kryzysy i zapobieganie konfliktom zbrojnym w danym regionie. Polska jako państwo graniczne Unii Europejskiej zyskała szansę na poprawę swojego otoczenia zewnętrznego. Dzięki pozytywnemu oddziaływaniu „modelu europejskiego” liczono, że w krajach wschodnich dojdzie do transformacji wewnętrznej, która podobnie jak w przypadku Polski w latach 90. XX w., zmieni system polityczny i gospodarczy na demokratyczny i wolnorynkowy. Jednocześnie rosnące ambicje Unii Europejskiej na arenie międzynarodowej, przekonywały, że dobrym „polem doświadczalnym” dla realizacji Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony mogłoby się stać wschodnie sąsiedztwo UE, które boryka się z problemami konfliktów separatystycznych i etnicznych.

Celem niniejszego opracowania jest zbadanie roli Polski w kształtowaniu bezpieczeństwa zewnętrznego Unii Europejskiej w ramach Partnerstwa Wschodniego. Przy badaniu tego złożonego zagrabienia posłużę się teorią ról międzynarodowych, która ma swoich wielu propagatorów, w szczególności tych zajmujących się aktywnością międzynarodową Unii Europejskiej. Wśród najbardziej znanych ról międzynarodowych wyróżnia się: rolę oczekiwaną (narzuconą bądź wybieraną), rolę deklarowaną i realizowaną.

W badaniu tego tematu należy odpowiedzieć sobie na następujące problemy badawcze: jakie działania Polska prowadzi na rzecz bezpieczeństwa wschodnich sąsiadów? Jak Polska wpływa na kształtowanie bezpieczeństwa zewnętrznego Unii Europejskiej w odniesieniu do sześciu państw wyróżnionych w Partnerstwie Wschodnim? Jakie są założenia polsko – szwedzkiej inicjatywy Partnerstwa Wschodniego? Jak wygląda realizacja roli oraz jej efektywność w odniesieniu do wschodniego sąsiedztwa UE?

Rola oczekiwana

Według Z. J. Pietrasia „Rola międzynarodowa oznacza spójny system wybranych przez nie działań w stosunkach zewnętrznych” [2]. W teorii ról międzynarodowych możemy mieć do czynienia z rolą narzuconą czy raczej przypisywaną danej jednostce politycznej przez systemy międzynarodowe ale także przez jej struktury wewnętrzne. O charakterze danej roli decyduje wiele czynników: potencjał, położenie, doświadczenia historyczne, związki kulturowe.

Szczególna rola Polski w kształtowaniu polityki wschodniej wynika z uwarunkowań historycznych, kiedy stanowiliśmy „przedmurze Europy” a Rzeczpospolita sięgała od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego i w swoich granicach była świadkiem tworzenia się narodów ukraińskiego, białoruskiego i litewskiego. Polska była często nośnikiem wartości i produktów legislacyjnych na Wschód. Dowodem jest to, że Ukraińcy wielokrotnie przy konstruowaniu swojej niepodległości korzystali z polskich wzorców oraz że Kijów był budowany i lokowany na prawie magdeburskim.

Niemniej należy pamiętać, że budowanie tożsamości narodowej mieszkańców „Kresów” nie zawsze było dostrzegane i popierane przez Polaków. Jak zauważa Michał Jagiełło: „największym bodaj błędem naszych przodków było przekonanie, że ci na wschodzie marzą o polskiej dominacji” [3]. Dwie koncepcje polityki wobec „Kresów”: federalistyczna i inkorporacyjna nie wypełniały aspiracji niepodległościowych i terytorialnych Ukraińców, Białorusinów czy Litwinów. W okresie międzywojennym dochodziło między Polakami i innymi narodowościami do sporów, konfliktów zbrojnych (Lwów 1920) a nawet ludobójstwa (Wołyń 1943).

Po II wojnie światowej, w ramach sojuszu między „bratnimi narodami”, władze komunistyczne nie zezwalały na dyskusję na temat polsko – ukraińskich i polsko-litewskich relacji. Przez wiele lat nostalgia za mitycznymi „kresami”: Lwowem i Wilnem, istniała w świadomości Polaków ale istniała również pamięć o „polskich panach” ze strony Ukraińców. Wzajemne stereotypy, zwykle o negatywnych konotacjach, przekłamania historii wzajemnych stosunków hamowały kontakty i wyjaśnienia [4]. Dopiero opinie z emigracji mówiły o konieczności pojednania z narodami sąsiedzkimi, o potrzebie wyrażenia skruchy za popełniane krzywdy na narodzie ukraińskim, białoruskim, litewskim. Owe głosy pojednania płynęły z Paryża: z Maisons Laffitte – Polskiego Instytutu Literackiego, z ust: Jerzego Giedroycia i Juliusza Mieroszewskiego, redaktora i stałego publicysty: paryskiej „Kultury” [5]. Jerzy Giegroič pisał: „Jeżeli spojrzeć na historię Polski z lotu ptaka, to uderza ogromna ilość sprzeczności [… jednak – przyp. autora] w tej łamigłówce kryją się nasze wielkie szanse. Taką szansą może być nasza polityka wschodnia. Nie wpadając w megalomanię narodową, musimy prowadzić samodzielną politykę, a nie być klientem Stanów Zjednoczonych czy jakiegokolwiek innego mocarstwa. Naszym głównym celem powinno być znormalizowanie stosunków polsko-rosyjskich (przy jednoczesnym bronieniu niepodległości Ukrainy, Białorusi u państw bałtyckich i przy ścisłej współpracy z nimi. Powinniśmy sobie uświadomić, że im mocniejsza będzie nasza pozycja na wschodzie, tym bardziej będziemy się liczyli w Europie Zachodniej” [6]. Jego wieloletni współpracownik Juliusz Mieroszewski uważał, że odnosić się to będzie także do byłego centrum. Pisał on: „im więcej będzie się liczył ambasador polski w wolnym Kijowie, tym więcej będzie się liczył ambasador polski w Moskwie” [7].

Realizacją tej koncepcji była polityka dwutorowości pierwszego ministra spraw zagranicznych Polski – Krzysztofa Skubiszewskiego – aby prowadzić równoległe stosunki z centrum w Moskwie i republikami ZSRR, w których odzywały się tendencje odśrodkowe. W przemówieniu sejmowym 26 kwietnia 1990 r. minister spraw zagranicznych tłumaczył, że republiki związkowe, pozostające w składzie ZSRR domagają się uznania i powinny uzyskać wsparcie ze strony Warszawy, a stosunki Polski z ZSRR powinny wyzbyć się zależności ideologicznej [8]. Kiedy zatem 1 grudnia 1991 roku Ukraina wydała Akt Niepodległości, już następnego dnia w Oświadczeniu Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej dotyczącym uznania niepodległości Ukrainy (2 grudzień 1991 r.) napisano: „rząd RP uznaje Ukrainę jako państwo i postanawia nawiązać z nią stosunki dyplomatyczne. (…) wyraża przekonanie, iż Ukraina wniesie istotny wkład w budowę systemu bezpieczeństwa i współpracy na naszym kontynencie w oparciu o prawo międzynarodowe i zasady KBWE (…). W niepodległej Ukrainie Polska widzi partnera bliskich i wszechstronnych stosunków dobrosąsiedzkich. Rząd RP jest przekonany, że uzyskanie niepodległości przez Ukrainę wpłynie korzystanie na pogłębienie współpracy dwóch naszych państw dla dobra obu narodów, ich sąsiadów i całej Europy” [9].

W momencie odzyskania niepodległości społeczeństwo polskie oczekiwało od polskich władz pozytywnej zmiany w polityce wschodniej. Swego rodzaju rozgrzeszeniem w oczach historii i gnębionych narodów miało być wsparcie dla ich obecnych dążeń niepodległościowych. Jerzy Milewski tłumaczył motywy polskiego działania, że „było to po pierwsze poczucie solidarności ze społeczeństwem ukraińskim, solidarności podobnej do tej, której oczekiwaliśmy nieco wcześniej – wtedy, kiedy my walczyliśmy o odzyskanie pełnej suwerenności i niepodległości Polski. Oprócz tej solidarności i oprócz naszej sympatii do Ukraińców, którzy są nam przecież bardzo bliscy kulturowo, historycznie i politycznie, kierowały nami względy geopolityczne (….) Jak najbardziej było wskazane, żeby z tym nowym państwem jest najszybciej zaprzyjaźnić się i rozwijać partnerską współpracę, która będzie umacniała suwerenność naszych krajów” [10].

W pierwszych latach 90. starano się także znormalizować stosunki z państwami wschodnimi, aby uzyskać argument na rzecz członkowstwa w NATO i UE. Państwa zachodnie, w tym USA, chciały wiedzieć, czy Polskę stać na dobrosąsiedzkie relacje, mimo trudnej historii i doświadczeń. Narzucono więc Polsce rolę konstruktywną w tworzeniu dobrosąsiedzkich relacji z Ukrainą czy Białorusią [11]. Ponadto, Warszawa, która nadal obawiała się presji Rosji w regionie i na świecie, chciała pozyskać sobie kraje wschodnie, a szczególnie Ukrainę i Białoruś, które oddzieliłyby ją terytorialnie od Rosji. Taki „pas przyjaciół” zabezpieczał Polskę od wpływów i zagrożeń ze strony Rosji.

Oczekiwania wobec Polski w sprawie polityki wschodniej wzrosły wraz z procesem rozszerzenia Unii Europejskiej. Wówczas już wiedziano, że Polska będzie miała najdłuższą granicę wschodnią Unii Europejskiej i na polskie służby celne i Straż Graniczną spadną obowiązki wynikające z ochrony zewnętrznej granicy UE. To wiązało się dużym ryzykiem i wymagało wieloletnich przygotowań. W tym kontekście swój niepokój i troskę wyrażały głównie państwa „starej Europy”, czyli Niemcy, Francja, Włochy, które obawiały się, że wzrosną zagrożenia przestępczością transgraniczą, nielegalną imigracją, handlem kobietami, bronią, materiałami radioaktywnymi, korupcją itp.

Z drugiej strony duże oczekiwania były także po stronie państw poradzieckich. W szczególności dotyczyło to Ukrainy, której – przekonywano – droga do Europy Zachodniej „wiedzie przez Polskę”. Bronisław Geremek w 1998 roku potwierdził, że „bliska współpraca polityczna i wojskowa z państwami naszego regionu jest priorytetem polskiej polityki zagranicznej. Pragniemy rozwijać praktyczną współpracę, wzmacniać i popierać proeuropejskie dążenia tych państw oraz, w miarę możliwości, wspomagać ich reformy mające na celu zbliżenie do standardów Sojuszu i zapewnienie bezpieczeństwa europejskiego. W szczególności dotyczy to Ukrainy…” [12]. Podczas polsko-ukraińskiej debaty „Dokąd zmierza Ukraina” zorganizowanej przez Centrum Stosunków Międzynarodowych w kwietniu 2003 roku prelegenci podkreślali, że Ukraina i Polska mogą być fundamentem stabilności zarówno gospodarczej jak i w dziedzinie bezpieczeństwa. Dlatego „sukces Polski w integracji europejskiej pozwoliłby jej na odgrywanie wiodącej roli w regionie, a jednocześnie wzmocnił pozycję państw aspirujących do członkostwa” [13].

Rola deklarowana

Rola deklarowana to taka, którą ogłasza się w formie oficjalnych dokumentów, czy wypowiedzi najwyższych rangą polityków państwa, w których formułuje się cele i zamierzenia polityki zagranicznej danego państwa. Badacze podkreślają, że rola deklarowana nie zawsze musi się pokrywać z rolą rzeczywistą a z kolei rola rzeczywista nie zawsze musi był ogłaszana publicznie [14].

Celem polskiej polityki wobec państw Partnerstwa Wschodniego jest stworzenie przyjaznych Polsce państw sąsiednich, stabilnych gospodarczo i politycznie, w których rządzi demokracja i rządy prawa. Drugim celem jest wprowadzenie najbardziej zaawansowanych w reformach wewnętrznych państw PW do struktur euroatlantyckich, czyli do Unii Europejskiej i NATO. Wspieramy zatem aspiracje integracyjne państw Partnerstwa Wschodniego, aby zyskać sojuszników w rozszerzonej Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckim oraz aby rozszerzyć strefę stabilizacji i pokoju na region poradziecki.

Ażeby zbadać rolę Polski w kształtowaniu bezpieczeństwa zewnętrznego Unii Europejskiej wobec państw Partnerstwa Wschodniego należy w pierwszym rzędzie zastanowić się: jakie inicjatywy podejmowała polska dyplomacja w Unii Europejskiej, aby mieć wpływ na politykę wschodnią tej organizacji międzynarodowej? Polska zadeklarowała, że będzie promotorem państw wschodnich w Unii Europejskiej. Wśród unijnych propozycji ułożenia relacji z krajami sąsiadującymi z UE na Wschodzie, w styczniu 2003 r. pojawiła się koncepcja polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które zdecydowało, że procesie budowy nowych relacji ze Wschodem, Polska powinna podzielić się z UE własnymi doświadczeniami i wiedzą. Opracowywana po pięciu latach wizja uzyskała wreszcie formę oficjalnego stanowiska. W dokumencie pt. Non-paper nt. przyszłego kształtu polityki rozszerzonej UE wobec nowych sąsiadów wschodnich czytamy: „wydaje się racjonalne, że polityka wschodnia UE winna być rozwijana w spójnych, szerokich ramach, które umożliwiają indywidualny rozwój stosunków Unii z każdym odnośnych krajów (…). Ramy te mógłby tworzyć Wschodni Wymiar UE i ułatwiać koordynację poszerzonej UE i jej państw członkowskich wobec wschodnich sąsiadów UE, jak również konkretnych projektów”. Z tego dokumentu wynika, że Wymiar Wschodni miał zostać wydzielony z polityki zagranicznej Unii Europejskiej i miał sprzyjać bezpieczeństwu europejskiemu. W podobnym tonie wypowiadali się przedstawiciele polskiej dyplomacji. Włodzimierz Cimoszewicz, minister spraw zagranicznych, stwierdził, że „będziemy działać na rzecz stworzenia Wschodniego Wymiaru Unii Europejskiej, na wzór istniejącego już Wymiaru Północnego” [15]. Finlandia skutecznie przekonała pozostałych członków UE do większego zaangażowania w rozwój północnego regionu Europy. Tego samego chciała polska dyplomacja w odniesieniu do Europy Wschodniej.

Polski MSZ był za koncepcją czterech państw: Ukrainy, Białorusi, Mołdawii i Rosji (właśnie w takiej kolejności). Wschodni Wymiar UE miał być regionalną strategią działania względem nowych państw sąsiednich Unii na wschodzie. Jednoak katalog celów nie był atrakcyjny dla wszystkich państw, do których miał być skierowany. Celem podstawowym miało być koordynowanie aktywności UE w regionie i przezwyciężanie podziału Europy powstającego w rezultacie poszerzenia Unii Europejskiej. Wschodni Wymiar miał być rekompensatą dla państw wschodnich w związku z nowym reżimem wizowym na granicach z Polską (od 1 października 2003 r.). Należy wyraźnie podkreślić, że w polskiej propozycji Wschodni Wymiar UE był skierowany głównie do państw, które byłby chętne do zmian i reform wewnętrznych. System unijnej pomocy był bowiem uzależniony od przestrzegania praw człowieka i zasad demokracji. Wschodni Wymiar UE przewidywał w długoterminowej perspektywie członkostwo państwom najbardziej zaawansowanym w transformacji europejskiej. W pierwszym etapie Rosja i Białoruś miałyby zatem utrudniony dostęp do pomocy unijnej, a zarazem kontaktów dwustronnych. W związku z tym najbardziej na tym projekcie miały skorzystać państwa o aspiracjach europejskich: Ukraina, Mołdawia i a także, po koniecznych zmianach ustrojowych, także Białoruś. Szczególnie dla Ukrainy był on szansą na przybliżenie podstawowego celu – integracji z UE.

Instrumentami służącymi osiągnięciu powyższych celów miała być pomoc techniczna i koordynacja ich z pozostałymi instrumentami UE w stosunkach z tymi państwami. Chodziło o dostosowanie i skoordynowanie PCA oraz Programu TACIS. Wśród polskich propozycji uzupełniających założenia Wschodniego Wymiaru była chęć powołania Europejskiego Funduszu Demokracji lub Europejskiego Funduszu Wolności, który ułatwiłby realizację przeznaczonych dla poszczególnych krajów programów pomocowych, świadczonych przez organizacje pozarządowe. Owe fundusze miałyby na celu promocję wartości demokratycznych poprzez przekazywanie wiedzy specjalistycznej niezbędnej w dokonywaniu procesu transformacji. Zdecentralizowano by w ten sposób programy pomocowe, które od tej pory miałyby lepsze zakorzenienie w lokalnych problemach i potrzebach. Pomogło by to wesprzeć usamodzielnianie się samorządów lokalnych.

Polska propozycja została zauważona na Ukrainie i w Mołdawii, chociaż należy podkreślić, że dyskusja na jego temat była prowadzona w wąskim kręgu specjalistów [16]. Na Białorusi i w Rosji niewiele ośrodków analitycznych zainteresowało się naszym projektem [17]. Niestety taka wizja nie znalazła uznania w państwach Unii Europejskiej. Powodów było kilka. Po pierwsze, państwa Europy Zachodniej obawiały się pomysłów dalszego rozszerzenia UE w kierunku, w którym żadne z państw „starej” Europy nie miało żywotnych interesów, a bardziej interesowały ich dobre relacje z Rosją. Po drugie, wśród państw unijnych były kraje, które dotychczas promowały południowy kierunek aktywności zewnętrznej Wspólnot Europejskich. Były to Francja, Włochy i Hiszpania. One, a w szczególności Paryż, współkształtowały proces barceloński, czyli południowy wymiar UE wobec państw Morza Śródziemnego. Pomysł zwiększenia zaangażowania Unii na Wschodzie osłabiał „ich kierunek” polityki zagranicznej UE, a także przyszłej pomocy finansowej.

W efekcie Komisja Europejska przygotowała kompromisowy projekt, który połączył „wymiar południowy”, „wymiar wschodni” w jedną koncepcję. W marcu 2003 r. ogłoszono projekt pt. Szeroka Europa (Wider Europe), do którego zaproszono wszystkich sąsiadów Unii Europejskiej (południowych i wschodnich), w tym także Rosję. Ta ostatnia nie przyjęła tej propozycji bowiem nie wyczerpywała ona aspiracji rosyjskich. W związku z tym, wobec Rosji przyjęto „indywidualne” rozwiązania, bezpośrednio między UE a Federacją Rosyjską. Przyjęło wówczas formułę „strategicznego partnerstwa” realizowanego w ramach czterech wspólnych przestrzeni.

Końcowa propozycja unijna została sformułowana w maju 2004 r. pod nazwą Europejskiej Polityki Sąsiedztwa. Do listy państw, wobec których została skierowana dołączono państwa kaukaskie (Armenię, Azerbejdżan, Gruzję). W kilkanaście dni po rozszerzeniu Unii Europejskiej, opublikowano ostateczną koncepcję polityki wobec sąsiadów UE. 12 maja 2004 r. Komisja Europejska zaprezentowała Dokument strategiczny Europejskiej Polityki Sąsiedztwa [18]. Został on następnie zatwierdzony przez Radę Europejską w dniach 17-18 czerwca 2004 r.[19]. W kolejnych dokumentach unijnych Europejską Politykę Sąsiedztwa uważa się za priorytet polityki zagranicznej Unii Europejskiej [20]. W EPS wyraźnie podkreślono, że nie jest ona etapem w integracji wyróżnionych w niej państw do UE (co różniło ją od koncepcji „wymiaru wschodniego” UE promowanego przez Polskę). Benita Ferrero-Waldner, komisarz ds. stosunków zewnętrznych, przekonywała, że: „Celem EPS jest stworzenie kręgu przyjaciół wokół granic naszej rozszerzonej Unii Europejskiej (…) Nasza propozycja – wzmożona współpraca, większa pomoc finansowa i możliwość utrzymywania bliskich stosunków z Europą – przyniesie realne korzyści obu stronom w wielu dziedzinach, poczynając od edukacji po ochronę środowiska, transport, a na walce z terroryzmem kończąc” [21].

W ramach Europejskiej Polityki Sąsiedztwa podstawowym instrumentem, z jednej strony skłaniającym państwa sąsiedzkie do reform wewnętrznych, a z drugiej strony weryfikującym ich możliwości są tzw. plany działań. Określane są one przez Komisję Europejską, a następnie w porozumieniu z każdym państwem negocjowane i po dwóch latach monitorowane przez wspólne organy (Rady Współpracy lub Rady Stowarzyszenia) [22]. Plany działań obejmują zbiór priorytetów, których realizacja ma zbliżyć państwa sąsiednie do Unii Europejskiej.

Realizacja EPS napotykała wiele problemów, wśród których najważniejsze polegało na braku promotora danego regionu. Zorganizowanie współpracy jednakowej dla wszystkich sąsiadów okazało się błędem. Próbę reformy polityki unijnego sąsiedztwa zaproponował francuski prezydent Nicolas Sarcozy w maju 2007 r. Wystąpił on z propozycją powołania Unii Śródziemnomorskiej, w skład której wychodziłyby państwa nadbrzeżne basenu Morza Śródziemnego. Krajom UE, które nie będą chciały się do niej przyłączyć, chciano zaoferować "wzmocnione partnerstwo" [23]. Podczas spotkania Rady Europejskiej Unii Europejskiej 13-14 marca 2008 r. francuska koncepcja zyskała aprobatę państw członkowskich UE, z zastrzeżeniem, że w Unii Śródziemnomorskiej mogą brać udział wszystkie państwa unijne [24].

W odpowiedzi na francuską propozycję, Polska i Szwecja, w maju 2008 r., zaproponowały promocję wschodniego sąsiedztwa w ramach Partnerstwa Wschodniego z państwami: Ukrainą, Mołdawią, Gruzją, Azerbejdżanem, Armenią i na poziomie technicznym – Białorusią.

Partnerstwo Wschodnie zostało oficjalnie powołane do życia w maju 2009 r., podczas prezydencji czeskiej. Warto wspomnieć, że kraje Grupy Wyszehradzkiej poparły polsko-szwedzką propozycję, natomiast wśród zaproszonych gości jedynie Niemcy reprezentowała najważniejsza osoba w kontaktach zagranicznych – kanclerz Angela Merkel, natomiast pozostałe państwa, w tym Francję, reprezentowali urzędnicy niższej rangi. Natomiast reakcje krajów wschodnich na tę propozycje nie były zbyt pozytywne. Inicjatywa została odebrana jako kolejny pomysł, których było w przeszłości już kilka, który nie zmieni nastawienia Unii Europejskiej do najistotniejszych spraw dla tych państw: zniesienia reżimu wizowego, dostępu do rynku wewnętrznego, pomocy w regulowaniu konfliktów zbrojnych, a także (w niektórych przypadkach) integracji ze strukturami europejskimi.

Partnerstwo Wschodnie jest częścią Europejskiej Polityki Sąsiedztwa więc nie przewiduje członkowstwa dla państw nią objętych. Stanowi płaszczyznę rozmów i projektów realizowanych między państwami regionu poradzieckiego a państwami Unii Europejskiej. Jego podstawowym celem jest demokratyzacja państw regionu i wprowadzenie rządów prawa, gospodarki wolnorynkowej. Ze swej strony Unia proponuje złagodzenie reżimów wizowych dla państw zaawansowanych w reformach wewnętrznych, stworzenie strefy wolnego handlu z państwami regionu, pomoc w reformach administracji państwowych, pomoc w projektach infrastrukturalnych. Z Ukrainą i Mołdawią Unia Europejska już negocjuje umowy o stowarzyszeniu, które mają dać możliwość wejścia z kapitałem, usługami i towarami na rynek europejski. W związku z tym projekt PW ma głównie charakter gospodarczo-społeczny i dotyka pozamilitarnych kwestii bezpieczeństwa. Z drugiej strony w dokumentach Europejskiej Polityki Sąsiedztwa zapisane jest, że jednym z najważniejszych celów EPS jest zdolność Unii Europejskiej do zapobiegania i rozwiązywania konfliktów zbrojnych w regionie. W dokumentach zwraca się uwagę, że takie konflikty bezpośrednio wpływają na bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne Unii Europejskiej. Część państw Partnerstwa Wschodniego boryka się z problemem konfliktów zbrojnych, które destabilizują sytuację polityczno-gospodarczą regionu. Najbardziej narażonym regionem na konflikty zbrojne i kryzysy jest Kaukaz Południowy. Oprócz wojen domowych (separatyzm abchaski i osetyński), doszło w tym miejscu do dwóch konfliktów międzypaństwowych: między Armenią i Azerbejdżanem w latach 1988-1992 (o Górski Karabach) oraz między Gruzją a Rosją w sierpniu 2008 r. (o Abchazję i Osetię Południową). Brak bezpieczeństwa determinuje politykę zagraniczną państw regionu, które poszukują „silniejszych” sojuszników zewnętrznych, aby zrównoważyć niebezpieczeństwo ze strony sąsiadów. Dlatego też Armenia poszukuje poparcia w Rosji, natomiast Gruzja w Stanach Zjednoczonych (NATO), a czasem w Unii Europejskiej.

W Europejskiej Polityce Sąsiedztwa realizowanej poprzez plany działań podkreślono dążenie do osiągnięcia określonych celów w obszarze polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Parlament Europejski w rezolucji na temat wzmocnienia Europejskiej Polityki Sąsiedztwa z 15 listopada 2007 r. opowiedział się on za „pogłębieniem stałego dialogu politycznego między UE a krajami objętymi EPS; z zadowoleniem przyjmuje fakt, że Ukraina, Mołdawia, Gruzja i Armenia opowiadają się za większością deklaracji i stanowisk UE w zakresie Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa (WPZiB), oraz popiera decyzję o podobnym zaangażowaniu Azerbejdżanu; wyraża przekonanie, że wszystkim pozostałym krajom objętym EPS należy umożliwić przyjęcie polityki zagranicznej UE” [25].

Rola rzeczywista

Rola rzeczywista to „system działań danej jednostki politycznej w stosunkach międzynarodowych, przy czym jest ona funkcją roli zarówno wybieranej, jak i narzucanej, a także w określonej mierze roli deklarowanej. Oznacza to, że rolę rzeczywistą można w pewnym sensie uznać za syntezę wszystkich innych ról międzynarodowych, najpełniej oddającą specyfikę zachowań i działań określonej jednostki politycznej zarówno w wymiarze normatywnym, jak i empirycznym” [26].

Celem rzeczywistym Polski (nieogłaszanym oficjalnie) jest wsparcie krajów „wspólnego sąsiedztwa” UE i Rosji, aby były przeciwwagą dla dominującej pozycji Federacji Rosyjskiej w regionie. Najważniejsze, w tym względzie, miejsce odgrywa Ukraina. W jednym z pierwszych oficjalnych dokumentów na temat polityki zagranicznej sąsiadów podkreślono, że „istnienie niezawisłej Ukrainy ma wymiar strategiczny dla Polski i jest istotnym czynnikiem sprzyjającym jej niepodległości, podobnie jak istnienie niezawisłej Polski ma wymiar strategiczny dla Ukrainy” [27]. Stabilna i suwerenna Ukraina (oraz pozostałe państwa PW) stanowią ważny czynnik systemu bezpieczeństwa Rzeczpospolitej Polskiej. Oddalają historyczne zagrożenie posiadania zbyt silnego sąsiada na wschodzie, czyli Rosji.

Zaangażowanie w sprawę wzmocnienia państw Partnerstwa Wschodniego zależało od wielu czynników, w tym od programu partii politycznych rządzących w Polsce. Nie wszyscy politycy podzielali obawy dotyczące rosyjskiej polityki imperialnej na obszarze poradzieckim ale faktem jest, że wszystkie ugrupowania polityczne wspierają demokrację w krajach Partnerstwa Wschodniego i nie chcą widzieć tych państw, podporządkowanych Federacji Rosyjskiej. Sympatie proukraińską dało się odczuć wśród wszystkich partii politycznych podczas wydarzeń „pomarańczowej rewolucji” na jesieni 2004 r. Wówczas nie tylko SLD, z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim na czele, ale i inne ugrupowania polityczne wsparły negocjacje rządu z opozycją, agitowały na rzecz Ukrainy w instytucjach Unii Europejskiej, występowały z oficjalnymi wypowiedziami przeciwko fałszowaniu wyników wyborczych. Polscy eurodeputowani do Parlamentu Europejskiego postulowali o wzmocnienie więzi Unii Europejskiej z Ukrainą, co ożywiłoby nad Dnieprem nastroje prozachodnie. W październiku 2004 r. ministrowie spraw zagranicznych Polski i Niemiec oświadczyli, że ich zdaniem UE powinna wysłać pozytywny sygnał Ukrainie”. Ministrowie stwierdzili ponadto, że przygotowywany przez Komisję Europejską plan współpracy sąsiedzkiej z Ukrainą to ważny, ale nie jedyny instrument polityki wobec Kijowa, gdyż Ukraina jest kluczowym sąsiadem w regionalnym i światowym bezpieczeństwie. Razem uznali, że sprawą zasadniczą jest to, aby UE wyszła poza Plan Działania EPS [28].

Na początku listopada 2004 r. Polska starała się przekonać inne kraje Unii Europejskiej, że szczyt Rady Europejskiej w Brukseli (4-5 listopad 2004 r.) powinien wezwać władze ukraińskie do równego traktowania obu kandydatów. Wprawdzie przed spotkaniem polski premier Marek Belka uzyskał poparcie kanclerza Niemiec, ale Francja i Włochy były wobec takiej deklaracji niechętne. Naszej dyplomacji już podczas trwania szczytu udało się jednak przeforsować apel Unii do władz Ukrainy o „stworzenie warunków do wolny i uczciwych wyborów”, a także o zapewnienie kandydatom „równego dostępu do państwowych mediów”. W dokumencie końcowym przywódcy państw UE wyrazili, „żal, że pierwsza tura wyborów prezydenckich na Ukrainie nie spełniła międzynarodowych standardów demokratycznych wyborów, co było jednoznaczne z potępieniem obozu władzy. Parlament Europejski zaapelował o przeprowadzenie uczciwych wyborów prezydenckich na Ukrainie. W rezolucji zapowiedziano, że UE zobowiązuje się do „podjęcia działań mających na celu uwzględnienie europejskich aspiracji Ukrainy”, jeśli Kijów zacznie przestrzegać standardów demokracji [29]. Inicjatywy Unii Europejskiej nie wychodziły poza ramy perswazji i dyplomacji. Nie stać było Brukseli na ostre posunięcia, w rodzaju sankcji politycznych i ekonomicznych, co zapowiadał rząd Stanów Zjednoczonych.

26 listopada 2004 r., na prośbę Leonida Kuczmy i Wiktora Juszczenki do Kijowa przybył z misją mediacyjną polski prezydent Aleksander Kwaśniewski. Wcześniej zaapelował on o współpracę do partnerów z Unii Europejskiej. Jako pierwszy udzielił mu poparcia Javier Solana, szef unijnej dyplomacji. Po trudnych negocjacjach udało się zebrać wokół „okrągłego stołu” dziewięciu polityków: czterech Ukraińców (L. Kuczma, W. Janukowycz, W. Juszczenko i szef parlamentu W. Łytwyn) oraz pięciu cudzoziemców (A. Kwaśniewski, J. Solana, prezydent Litwy V. Adamcus, sekretarz generalny OBWE J. Kubisz oraz B. Gryzłow – szef rosyjskiej Dumy). Europarlamentarzysta Włodzimierz Cimoszewicz tak komentował ówczesną sytuację: „Problem Ukraińców po drugiej turze wyborów była niezdolność do rozmowy. Jedna strona twierdziła – wbrew oczywistym faktom – że wszystko jest w porządku. Drudzy to odrzucali, ale poza pryncypialnym sprzeciwem nie mięli propozycji, co robić” [30].

W odpowiedzi na wydarzenia ukraińskie na początku grudnia 2004 r. Parlament Europejski przeprowadził specjalną debatę na ten temat. Jerzy Buzek, polski euro deputowany, zaprezentował wówczas cztery warunki, które powinny spełniać władze w Kijowie: rozwiązanie kryzysu bez użycia siły; zachowanie integralności terytorialnej państwa; powtórzenie bez fałszerstw drugiej tury wyborów; zapewnienie obu kandydatom równego dostępu do mediów państwowych [31].

Unia Europejska poparła demokratyczne przemian na Ukrainie, w dużej mierze dzięki polskiemu zaangażowaniu i wytrwałości. Javier Solana tak podsumował unijną politykę w czasie tych wydarzeń: „Był to przykład polityki zagranicznej UE w najlepszej formie: silnej pod względem wsparcia wartości europejskich; nieugiętej w obronie demokratycznych aspiracji Ukrainy; otwartej i szczerej w dialogu z Rosją oraz pragmatycznej pod względem współpracy pomiędzy stolicami a Brukselą” [32].

Próbą realizacji kolejnego celu polskiej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa było wsparcie dla poszerzenia NATO o Ukrainę i Gruzję. Nową dynamikę w stosunkach z krajami wschodnimi wniósł kolejny prezydent Lech Kaczyński, ale zdaniem Ryszarda Zięby „Jego działania silnie wspierające Juszczenkę [prezydenta Ukrainy] zdradzały motywy antyrosyjskie, a to nie budowało nowej jakości” [33]. Prezydent i rząd PIS pragnęły rozszerzyć gwarancje bezpieczeństwa Sojuszu na kraje poradzieckie, liczyły na poszerzenie obszaru odpowiedzialności NATO na Wschód. W ten sposób poprawiłoby się polskie położenie geostrategiczne i osłabiłaby pozycję Rosji w regionie poradzieckim. Rozważania na temat członkostwa Gruzji i Ukrainy najpełniej znalazły wyraz podczas szczytu NATO w Bukareszcie 2-4 kwietnia 2008 r. W ich przypadku polityczna ofensywa, podjęta przez amerykańską i polską administrację, skierowana była na udział Kiowa i Tbilisi w Planie Działań na rzecz Członkostwa (MAP) - programie przygotowującym kraje aspirujące do pełnoprawnego uczestnictwa w strukturach NATO. Europejscy oponenci udziału Ukrainy i Gruzji w programie wskazywali na nieprzygotowanie struktur tych państw do podjęcia obowiązków członkowskich, nieuporządkowanie przez nie kwestii separatyzmów i niedemokratyczne praktyki w Gruzji oraz niestabilność polityczną rządów (szczególnie poważną na Ukrainie). „Po długich targach i osobistych negocjacjach przywódców wypracowano na szczycie interesujący kompromis. Nie gwarantował on Gruzji i Ukrainie udziału w NATO, ale stwarzał taką perspektywę na przyszłość, pozostawiając szefom dyplomacji NATO decyzje w tej kwestii” [34].

Zdaniem niektórych obserwatorów stworzenie szansy na otwarcie drzwi NATO dla dwóch krajów poradzieckich, wobec których Rosja ma szczególne interesy bezpieczeństwa, spowodowało ostrą reakcję tej ostatniej [35]. Rosja postanowiła zweryfikować zachodnie intencje, a zarazem dać do zrozumienia, że rozszerzenie NATO o kraje „bliskiej zagranicy” nie będzie realne, w sytuacji, kiedy Sojusz miałby się zmierzyć z Federacją Rosyjską w obronie któregoś z krajów Wspólnoty Niepodległych Państw. 7-8 sierpnia 2008 r. rozpoczęła się wojna gruzińsko-rosyjska w obronie obywateli rosyjskich na terenie Osetii Południowej, ale szybko wojna przeniosła się na tereny separatystycznej Abchazji, a następnie do „Gruzji właściwej”. Analitycy międzynarodowi nie mięli wątpliwości, że wojna ta była demonstracją siły Rosji jako mocarstwa, przynajmniej regionalnego, które jest gotowe użyć środków militarnych w obronie interesów narodowych na obszarze b. ZSRR.

Prezydent Lech Kaczyński, już słabiej wspierany przez nowy rząd Platformy Obywatelskiej i PSL (od listopada 2007), wystąpił zdecydowanie przeciwko „agresji” [36] Rosji na Gruzję. Opozycja polityczna Prawa i Sprawiedliwości ogłosiła pełną gotowość do walki za niepodległą Gruzję. W geście poparcia do Gruzji pojechali prezydenci: Polski Lech Kaczyński, Estonii Toomas Hendrik, Litwy Valdas Adamcus, Łotwy Ivars Godmanis oraz Ukrainy Wiktor Juszczenko. Na głównym placu Tbilisi 12 sierpnia 2008 r. wzywali Rosję do przerwania wojny [37]. Zarówno media rosyjskie, jak i zachodnie skrytykowały demonstracje poparcia dla Gruzji. Rosyjska gazeta „Prawda” napisała, że „Polska i kraje bałtyckie poparły ludobójstwo w Osetii” [38]. „Warszawa, Wilno, Ryga i Tallin wzywają NATO do interwencji w gruzińsko-osetyński konflikt po stronie Tbilisi”. Natomiast media niemieckie i francuskie zarzucały prezydentom, że swoich wstąpień nie uzgodnili z Unią Europejską, że Micheila Saakaszwilego kreuje się na zwycięzcę, podczas gdy zostało zniszczone miasta Osetii Południowej. Tygodnik „Der Spigel”, zaznaczając, że „prezydent Gruzji to hazardzista, który sam wywołał krwawą wojnę i bezczelnie okłamał Zachód” [39]. Według niego „Prowokacje i incydenty, do jakich doszło w Osetii Południowej przed wybuchem wojny nie zostały uznane przez ekspertów NATO za wystarczających argument uzasadniający gruzińską operację” [40].

Podczas konfliktu gruzińsko-rosyjskiego NATO zamanifestowało jedność transatlantycką. Wszyscy europejski sojusznicy poparli w zasadzie punkt widzenia Stanów Zjednoczonych i z mniejszym lub większym entuzjazmem potępili działania Rosji oraz wsparli działania Gruzji [41]. Powołano do życia nową Radę NATO-Gruzja, ale było oczywiste, że o przystąpieniu tego państwa do Sojuszu Północnoatlantyckiego nie może być mowy w najbliższej perspektywie czasowej.

Polska także wspierała Ukrainę w styczniu 2009 r., kiedy Rosja odcięła dostawy gazu do tego kraju i Unii Europejskiej. Lech Kaczyński obwiniał Fedrację Rosyjską za wstrzymanie dostaw gazu ziemnego wysyłanego do Europy, w sytuacji kiedy Ukraina wstrzymała przesył tego surowca. „Nie była to ocena adekwatna do zaistniałej sytuacji, była odmienna od stonowanego stanowiska rządu RP i Unii Europejskiej” [42].

Do zmiany priorytetów w polskiej polityce wschodniej doszło po tragicznych wydarzeniach z 10 kwietnia 2010 r., kiedy pod Smoleńskiem zginął polski prezydent i 95 ważnych osobistości w państwie. Wówczas kierowanie polityką zagraniczną znalazło się całkowicie w rękach Platformy Obywatelskiej, która już wcześniej proponowała znormalizowanie stosunków z Rosją i pojednanie. Gesty współczucia i poparcia przyszły ze strony prezydenta Dmitria Miedwiediewa i premiera Władimira Putina, a także dużej części społeczeństwa rosyjskiego. Poprawa relacji z Rosją doprowadziła jednak do osłabienia polityki wobec państw Partnerstwa Wschodniego i polska aktywność w tych państwach znacznie osłabła. Nie było to wyłącznie „winą” polskiej dyplomacji, ale złożonej sytuacji międzynarodowej i przemianach wewnętrznych w tych państwach. W styczniu 2010 r. doszedł do władzy Wiktor Janukowycz (przeciwnik W. Juszczenki z czasów pomarańczowej rewolucji), który skierował wektor polityki ukraińskiej na współpracę z Rosją i wstrzymanie członkostwa w NATO. W Gruzji sytuacja także była wspierana przez Polskę, ale głównie za pośrednictwem Unii Europejskiej, a nie w kontaktach dwustronnych, jak to miało miejsce za czasów Lecha Kaczyńskiego. W grudniu 2010 r. na Białorusi wygrał ponownie prezydent Aleksander Łukaszenko, który mimo wcześniejszego ocieplenia w kontaktach z UE i Polską, bardzo ostro rozprawił się z opozycją, stosując niespotykane dotąd mechanizmy represji.

Efektywność roli

Unia Europejska musiała rozwiązać dylemat, w jaki sposób wpływać na państwa sąsiednie i eliminować zagrożenia zewnętrzne, a jednocześnie nie zmieniać wewnętrznych stosunków w łonie wspólnoty. Efektywność roli w zakresie bezpieczeństwa zewnętrznego należy w pierwszym rzędzie rozpocząć od wpływów w zakresie reagowania na kryzysy i regulowanie konfliktów zbrojnych w otoczeniu zewnętrznym, w niniejszym opracowaniu, w ramach Partnerstwa Wschodniego, czyli w sześciu krajach sąsiednich UE, a więc: Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji, Białorusi, Mołdawii i Ukrainy.

Unia Europejska nie brała udziału w przebiegu żadnego konfliktu zbrojnego w państwach PW, natomiast kilkakrotnie pełniła rolę mediatora bądź doradcy. Konflikty zbrojne, które zagrażają bezpieczeństwu europejskiemu to: konflikt w Naddniestrzu konflikty separatystyczne w Mołdawii (Naddniestrze), Gruzji (Abchazja, Osetia Południowa) oraz międzypaństwowe: między Armenią i Azerbejdżanej (Górski Karabach) i między Gruzją a Rosją (o Abchazję i Osetię Południową).

Unia Europejska dość późno zaangażowała się w regulowanie konfliktów na obszarze WNP. Jej rolę wypełniały od kilkunastu lat Rosja, Ukraina i Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) [43]. Sytuacja uległa zmianie wraz z rozszerzeniem UE i powołaniem Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony. 11 września 2003 r. Unia Europejska została oficjalnie zaproszona do udziału w negocjacjach. Choć Bruksela przyznała prym dotychczasowej formule negocjacji (Rosja-OBWE-Ukraina-Naddniestrze-Kiszyniów) to udziela ważnych konsultacji i służy wsparciem dla prac Wspólnej Komisji Konsultacyjnej, zajmującej się projektem federacyjnej konstytucji. przy rozwiązywaniu konfliktu naddniestrzańskiego brał udział Specjalny Przedstawiciel UE.

Interesy Unii Europejskiej w kwestii rozwiązania konfliktu w Naddniestrzu są ściśle związane ze stabilnością i bezpieczeństwem południowo-wschodnich rubieży Europy. Niebezpieczne zjawiska występujące w tej separatystycznej republice skłaniają unijnych przedstawicieli do działania. Za uregulowaniem kryzysu w Mołdawii idzie konieczność współpracy cywilnej i wojskowej. Dobrze by było, ażeby UE zrealizowała wykorzystując mechanizmy EPBiO pokazała, że jest zdolna działać na rzecz bezpieczeństwa europejskiego. Dalekosiężnym celem winno być uregulowanie konfliktu i zbudowanie zjednoczonej Federacji Mołdawskiej. Udział kontyngentu unijnego w ramach sił pokojowych powinien być zatwierdzony po przyjęciu rozwiązania w trakcie negocjacji. Mimo postulatów udziału militarnego UE w regulowaniu konfliktu naddniestrzańskiego, UE powołała w ramach EPBiO specjalną szkoleniowo-kontrolną misję graniczną Unii Europejskiej, która została rozlokowana między Mołdawią a Ukrainą (na odcinku naddniestrzańskim). Misja graniczna UE miała za zadanie wspierać służby pograniczne i celne Mołdawii i Ukrainy. EU BAM ma monitorować granicę mołdawsko-ukraińską [44]. Celem misji była walka z przemytem, nielegalnym handlem i oszustwami celnymi mającymi miejsce na granicy pomiędzy Ukraina a Mołdowa oraz organizowanie szkoleń i wsparcia dla służb celnych Mołdawii i Ukrainy. Eksperci z UE pomagają, doradzają w organizowaniu kontroli granicznej Misja ma za zadanie walkę z handlem bronią, przemytem, przestępczością zorganizowaną i korupcją. W deklaracji końcowej zaznaczono, że „UE liczy na to, że misja przyczyni się także do zwiększenia możliwości rozwiązania konfliktu w Naddniestrzu” [45].

Miejscem rosnącego zaangażowania Unii Europejskiej w zapobieganie i rozwiązywanie konfliktów stał się Kaukaz Południowy, a więc: Gruzja, Azerbejdżan i Armenia [46]. W ostatniej dekadzie XX wieku doszło w tym stosunkowo niewielkim regionie świata do krwawych konfliktów etnicznych i separatystycznych, przy czym dużą rolę w ich przebiegu i próbach uregulowania odegrała Federacja Rosyjska [47].

Unia wspierała wysiłki Gruzji w rozwiązaniu konfliktów w Abchazji i Osetii Południowej. Jeszcze w latach 2000-2001 Unia dostarczyła wyposażenie o wartości ponad miliona euro dla gruzińskiej straży granicznej. Pomoc ta miała na celu ochronę przez Gruzinów nieuzbrojonych obserwatorów OBWE, monitorujących granicę między Gruzją a Czeczenią i Federacją Rosyjską [48]. Wkład UE w misję OBWE w Gruzji skutecznie wspomógł funkcjonowanie stałych Sekretariatów po stronie gruzińskiej i południowoosetyjskiej pod egidą OBWE oraz ułatwiał spotkania w ramach Wspólnej Komisji Kontroli (WKK), która jest najistotniejszym forum w procesie rozstrzygnięcia konfliktu. W czerwcu 2006 Unia Europejska przedłużyła swoje wsparcie finansowe na rzecz misji OBWE. W ramach tej pomocy miały być finansowane posiedzenia WKK oraz organizowane konferencje pod egidą WKK oraz pokrywane miały być części kosztów związanych z prowadzeniem dwóch Sekretariatów przez okres jednego roku. Finansowa kwota referencyjna wynosiła 140 tys euro [49].

W ramach Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony Unia zaangażowała się w operację opanowywania kryzysów w Gruzji. Powołała misję: Rządy Prawa EUJUST - THEMIS w tym kraju na podstawie wspólnego działania Rady Unii Europejskiej z 28 czerwca 2004 r. Misja rozpoczęła się 16 lipca 2004 r. i miała trwać rok. Miała ona za zadanie wspierać władze gruzińskie w reformach legislacyjnych w państwie i wspierać budowany system prawny. Chodziło o zreformowanie systemu sądowego, typu radzieckiego, generującego korupcję i brak horyzontalnej koordynacji władzy. Zadaniem dziesięciu ekspertów z UE było udzielenie pomocy Gruzji w osiągnięciu europejskich i międzynarodowych Standarów systemu prawa karnego (nowe procedury legislacyjne) i wymiaru sprawiedliwości, ze szczególnym uwzględnieniem poszanowania praw człowieka. Unijne wsparcie w ramach tej operacji wyniosło w 2004 r. 2,3 mln euro.

Unia Europejska choć deklaruje wsparcie dla uregulowania konfliktów na Kaukazie, nie stara się realnie wpłynąć na ich zakończenie. Z perspektywy krajów kaukaskich nie posiada też takich możliwości, jak chociażby NATO. 6 września 2007 r. prezydent Gruzji w ostrych słowach skrytykował postępowanie organizacji międzynarodowych w regulowaniu konfliktów zbrojnych w jego kraju. Frustracja Gruzinów skierowana została głównie przeciwko ONZ i OBWE, ale oznaczała zaniepokojenie brakiem zaangażowania Zachodu w najistotniejsze sprawy dla kraju [50]. Z kolei późną jesienią 2007 r. Gruzją wstrząsnął najpoważniejszy od czasu rewolucji róż kryzys polityczny, który związany był z wprowadzeniem stanu wyjątkowego w państwie oraz ze stłumieniem pokojowych demonstracji przez władze tego kraju. Spowodowało to ostrą krytykę ze strony Zachodu, w tym Unii Europejskiej [51]. W przedterminowych wyborach prezydenckich, które odbyły się 5 stycznia 2008 r. zwycięzcą okazał się ponownie Micheil Saakaszwili. Gruzja utraciła w oczach Unii Europejskiej opinię państwa demokratyzującego się i otwartego na wartości zachodnie.

Następnie Unia Europejska stanęła wobec największego wyzwania, a więc wobec wojny gruzińsko-rosyjskiej 7-8 sierpnia 2008 r.

W unijnej polityce bezpieczeństwa wobec Kaukazu można wykazać brak spójności oraz koordynacji stanowisk. Na przykład w Planie działań wynegocjowanym z Azerbejdżanem Unia promuje zasadę integralności terytorialnej, zaś w Planie działań UE-Armenia znalazły się zapisy o samostanowieniu narodów [52]. Obu państwom kaukaskim, toczącym od lat spór, chodziło o wyrażenie stanowiska Unii Europejskiej w najważniejszej dla nich sprawie – rozwiązania konfliktu o Górski Krabach, który zdaniem Azerbejdżanu jest okupowany przez Armenię, zaś według Ormian twierdzi, że większość mieszkańców tego zbuntowanego terytorium jest pochodzenia ormiańskiego i Górski Karabach powinien należeć do Armenii. Unia Europejska werbalnie stara się sprzyjać rozwiązaniu tego konfliktu, ale nie opowiada się otwarcie za żadną ze stron, co potwierdza tezę o niechęci zajęcia wyraźnego stanowiska w tej kwestii.

Niestety polskiej dyplomacji nie udało się przekonać unijnych przywódców do zaproponowania Ukrainie członkostwa w Unii Europejskiej. Brak perspektywy europejskiej stanowił poważny cios dla wiarygodności „ekipy pomarańczowych”, którzy zwyciężyli hasłami prowadzenia Ukrainy ku Zachodowi. Unia zgodziła się na wzmocnione partnerstwo ale nie wyszła poza ramy Europejskiej Polityki Sąsiedztwa. Do tego sytuacja wewnętrzna na Ukrainie nie przekonywała do integracji europejskiej. Wkrótce po wyborach koalicja rewolucyjna się rozpadła, a przeprowadzone wybory parlamentarne w marcu 2006 r. nie wyłoniły większości. W kraju zapanował chaos polityczny, który w połączeniu z problemami gazowymi i gospodarczymi z Rosją spowodował znaczny spadek PKB i bezrobocie. Przedłużający się impas polityczny spowodował niemożność poradzenia sobie z kryzysem ekonomicznym w 2008 r. co jeszcze bardziej pogorszyło sytuację w kraju.

W unijnej strategii sąsiedztwa brakuje jedności. Inną wizję tych relacji mają państwa starej Europy, które w polityce wschodniej Unii Europejskiej preferują kontakty z Federacją Rosyjską, często kosztem interesów państw Partnerstwa Wschodniego. Polska promując te kraje w Unii Europejskiej jest niejednokrotnie osamotniona, dlatego dobrym rozwiązaniem jest znalezienie koalicji państw sprzyjających kontaktom z wschodnimi sąsiadami, przy czym kluczowym graczem będą w tym względzie Niemcy.

Można podsumować, że rola Polski w kształtowaniu bezpieczeństwa zewnętrznego Unii Europejskiej w ramach Partnerstwa Wschodniego jest mało efektywna. Mimo wielu deklaracji poparcia dla krajów wschodnich oraz agitowania za nimi w instytucjach Unii Europejskiej, nasz wpływ na sytuację w państwach sąsiednich UE jest niewielkie. Do krótkotrwałych sukcesów polskiej dyplomacji możemy zaliczyć „pomarańczową rewolucję”, której jednak długotrwałe skutki rozczarowały wszystkich i Ukraińców i europejczyków. Sukcesem także było powołanie inicjatywy Partnerstwa Wschodniego, w ramach którego uzyskaliśmy wsparcie ze strony Szwecji (bardzo dobry znak, że przestaliśmy działać w pojedynkę) ale jego implementacja może rozczarować jeżeli zabraknie wsparcia politycznego ze strony dużych państw Unii Europejskiej. Również ze strony państw Partnerstwa Wschodniego nie widać entuzjazmu w realizacji tego programu. Obecnie koncentruje się on na negocjacjach nowych umów stowarzyszeniowych i kontaktach „administracyjnych”.

Zarządzanie kryzysami i reagowanie na konflikty zbrojne we wschodnim sąsiedztwie Unii Europejskiej nie wydaje się wystarczające. Unia wysłała kilka misji do państw Partnerstwa Wschodniego, ale w większości są to misje doradcze i techniczne a nie wojskowe. Polska wsparła każdą z tych misji i dąży do zwiększenia roli UE w tej kwestii. Ale reakcja na wojnę gruzińsko-rosyjską pokazała duże rozbieżności interpretacji wydarzeń z sierpnia 2008 r. Polska w osobie Lecha Kaczyńskiego, zareagowała niezwykle ostro, ale w tym samym czasie Nicola Sarcozy, jako wysłannik prezydencji) wynegocjował porozumienie o przerwaniu ognia i specjalnych strefach bezpieczeństwa w Gruzji. Okazało się, że UE nie potrafi mówić „jednym głosem” w sprawach bezpieczeństwa zewnętrznego Unii Europejskiej.

Polska przejmuje w lipcu 2011 r. przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. Oczekuje się od Warszawy aktywizacji Partnerstwa Wschodniego, za który będziemy rozliczani w UE i w państwach PW. Dyplomacja polska ma więc trudne zadanie: przekonania państw zachodnich i wschodnich do tego projektu. Z punktu widzenia dotychczasowych doświadczeń trzeba realnie spojrzeć na relacje z krajami wschodnimi. Na tym etapie pozostaje to region silnej pozycji Federacji Rosyjskiej, której nie chce zmieniać ani Moskwa ani państwa Zachodniej Europy, nie można zatem oczekiwać, że stanie się on terenem ostrej rywalizacji między dwoma aktorami: UE i FR. Polska polityka zagraniczna powinna się skoncentrować na kontaktach gospodarczych i pomocy finansowej dla sąsiedztwa, a być może poprzez interesy ekonomiczne uda się związać te kraje bardziej z Zachodem i zachodnimi standardami rządzenia. Jest to perspektywa długoterminowa ale zgodna z interesem Polski i całej Unii Europejskiej.

A. Legucka, Rola Polski w kształtowaniu bezpieczeństwa zewnętrznego Unii Europejskiej w ramach Partnerstwa Wschodniego, „Zeszyty Naukowe AON” 2011, nr 2, s. 398-415.

______________________________________________
1. R. Zięba (red.), Bezpieczeństwo międzynarodowe po zimnej wojnie, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2008, s. 18-20.
2. Z. J. Pietraś, Pojęcie i klasyfikacja ról międzynarodowych, Lublin 1989, rozdziały 4-6.
3. Michał Jagiełło, Partnerstwo dla przyszłości. Szkice o polskiej polityce wschodniej i mniejszościach narodowych, Warszawa 1995, s. 226 – 227.
4. Janusz Roszkowski, Stosunki z Ukraińcami – burzenie stereotypów, “Dziś. Przegląd Społeczny”, Warszawa 1992, nr 11(26), s. 78-84.
5. http://www.kultura.onet.pl
6. Jerzy Giedroič, Autobiografia na cztery ręce, Czytelnik, Warszawa 1994, s. 229-230.
7. Cyt. za Adam Szostkiewicz, Ukraina dla Polski: partner czy garb, „Polityka”, Nr 44/2000.
8. Krzysztof Skubiszewski, Informacja ministra spraw zagranicznych o polityce zagranicznej RP w 1990 r., [w:] Stenotypy Przemówień Sejmu, 28 posiedzenie z 26 kwietnia 1990, łam 12.
9. Oświadczenie Rady Ministrów RP dotyczące uznania przez Polskę niepodległej Ukrainy Warszawa, 2 grudnia 1991 r., „Zbiór Dokumentów”, nr 4, 1991.
10. “Ukraina – Polska – drogi współdziałania. Zapis dyskusji na konserwatorium „Polska w Europie” 20 września 1995 r., Polska w Europie, Zeszyt XVIII, Warszawa: wrzesień-grudzień 1995, s. 147.
11. Przykładem amerykańskiej wiary w polskie możliwości wpływu na sytuację na Ukrainie było chociażby powołanie Fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej PAUCI, którą w dużej mierze finansują Amerykanie.
12. Cyt. za Olaf Osica, Wspólna strategia dla Ukrainy?, Centrum Stosunków Międzynarodowych, Warszawa 1998, s. 28.
13. Robert Brodzicz-Smoliński, Dokąd zmierza Ukraina. Raport z konferencji zorganizowanej przez Centrum Stosunków Międzynarodowych w dniach 4 i 5 kwietnia 2003 roku, „Raporty i Analizy” CSM 5/03, s. 3.
14. D. Milczarek, Rola międzynarodowa UE jako „mocarstwa niewojskowego, „Studia Europejskie”, 1/2003, s. 34-35.
15. Włodzimierz Cimoszewicz, Polska wizja Europy, „Rzeczpospolita”, 19 luty 2002.
16. Iryna Solonenko, “Eastern Dimension” of the European Union - Invented Policy with no Clear
Prospekt, (http://www.boell.de/downloads_uk/SolonenkoJEAS05.pdf).
17. Леонид Карабешкин,  Восточное измерение политики ЕС и Россия, [w:] Восточное измерение Европейского Союза и Россия , МЕЖДУНАРОДНАЯ КОНФЕРЕНЦИЯ, 14 ноября 2003 года, s. 35-45.
18. European Neighborhood Policy STRATEGY PAPER, COMMUNICATION FROM THE COMMISSION, Brussels, 12.5.2004, COM(2004) 373 final, (źródło, URL < http://ec.europa.eu/world/enp/pdf/strategy/ strategy_paper_en.pdf>, wrzesień 2007)
19. Konkluzje Prezydencji - Bruksela, 17 - 18 czerwca 2004 r., 10679/04, (źródło URL: http://www.consilium.europa.eu/ueDocs/cms_Data/docs/pressData/PL/ec/81052.pdf, listopad 2007)
20. Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 15 listopada 2007 r. w sprawie wzmocnienia europejskiej polityki sąsiedztwa, 2007/2088 (INI), P6_TA-PROV(2007)0538, (źródło URL: http://www.europarl.europa.eu/ sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+TA+P6-TA-2007-0538+0+DOC+XML+V0//PL#def_1_1, listopad 2007).
21. Europejska polityka sąsiedztwa: pierwsze Plany Działania, IP/04/1453, Bruksela, dnia 9 grudnia 2004.
22. Communication from the Commission to the Council and the European Parliament. Wider Europe – Neighborhood: A New Framework for Relations with our Eastern and Southern Neighbors, Brussels, 11.3.2003, COM (2003) 104 final, Commission of the European Communities.
23. Sarkozy i Merkel za Unią Śródziemnomorską, „Rzeczpospolita”, 16.12.2007.
24. Bliżej do Ukrainy czy do Maroka, „Rzeczpospolita”, 13.03.2008.
25. Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 15 listopada 2007 r. w sprawie wzmocnienia europejskiej polityki sąsiedztwa, op. cit.
26. D. Milczarek, op. cit., s. 34-35.
27. Deklaracja ministrów spraw zagranicznych „O zasadach kształtowania polsko-ukraińskiego partnerstwa” (30 kwietnia 1993 r.). (Źródło URL: http://www.bbn.gov.pl/?strona=pl_pl-ukr_dek_min).
28. Paweł Turczyński, Polityka Unii Europejskiej wobec Ukrainy, „Sprawy Międzynarodowe”, kwiecień-marzec 2005, s. 66-67.
29. Rezolucja Parlamentu Europejskiej – dok. P6_TA(2004)0062, pkt. 40-44.
30. Wywiad z Włodzimierzem Cimoszewiczem, „Gazeta Wyborcza”, 27.12.2004.
31. W tym samym czasie L. Kuczma wyjechał do Moskwy, gdzie zarzucił delegacji Parlamentu Europejskiego podsycanie emocji i przekonywał, że należy powtórzyć całe wybory, a nie tylko drugą turę. 3 grudnia 2004 r. orzekł, że należy przeprowadzić II turę wyborów do 26 grudnia i zmienić skład Centralnej Komisji Wyborczej. W kilka dni później przy kolejnym „okrągłym stole” 6 grudnia 2004 r. przyjęto kompromis: zmiana ordynacji wyborczej w zamian za zmianę konstytucji.
32. Cyt. za Paweł Turczyński, op. cit., s. 84.
33. R. Zięba, Główne kierunki polityki zagranicznej Polski po zimnej wojnie, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2010, s. 206.
34. NATO: Refleksja na sześćdziesięciolecie, „Rocznik strategiczny” 2008/09, Fundacja Studiów Międzynarodowych, Scholar, Warszawa 2009, s. 159.
35. Ibidem.
36. Tak przekonywał polski prezydent Lech Kaczyński. Szef litewskiej dyplomacji Petras Vaitiekunas oznajmił, że Rosja „przekroczyła wszystkie czerwone linie”. Natomiast były państwa, których przedstawiciele dyplomatyczni, jak szwedzki minister spraw zagranicznych, przekonywał, że Rosja „musiała bronić swoich obywateli”. Również dwuznaczne było stanowisko Niemiec, kiedy Angela Merkel stanęła wpierw po stronie rosyjskiej i dopiero po konsulatach z państwami europejskimi, potępiła działania Rosji i poparła integralność terytorialną Gruzji. Natomiast sekretarz generalny NATO Jaap de Hoop Scherffer skrytykował Rosję za „pogwałcenie integralności terytorialnej Gruzji i użycie niewspółmiernej siły. Rosyjski atak potępiły też Stany Zjednoczone.
37.  Rosja wstrzymała inwazję, „Rzeczpospolita”, 13.08.2008.
38. Ibidem.
39. R. Grodzki, op. cit., s. 133.
40. Ibidem.
41. Dariusz Milczarek, Stosunki transatlantyckie w sferze polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, „Studia Europejskie” 2008, nr 2 (46), s. 45.
42. R. Zięba, op. cit., s. 207.
43. 30 stycznia 1992 r. Mołdawia została członkiem KBWE. The Transniestrian Conflict in Moldova: Origins and Main Issues, Vienna, 10 June 1994, CSCE Conflict Prevention Centre, s. 1-6.
44. EU BAM została powołana przez Unię Europejską na łączną prośbę prezydentów Mołdawii i Ukrainy wyrażoną we wspólnym liście 2 czerwca 2005 r.. Ceremonia inauguracyjna misji odbyła się w Odessie 30 października 2005 r., ale faktyczne rozpoczęcie operacji nastąpiło 1 grudnia 2005 r. W inauguracji uczestniczyli zarówno Wysoki Przedstawiciel ds. WPZiB oraz Komisarz ds. Stosunków Zewnętrznych Benita Ferrero-Waldner, co oznaczało połączenie wysiłków dwóch ważnych przedstawicieli UE w ramach „międzyfialarowej” współpracy na rzecz bezpieczeństwa regionalnego.
45. Zaangażowanych jest w ponad 200 policjantów i urzędników (w tym 101 międzynarodowych funkcjonariuszy) z 16 państw UE (Austria, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Niemcy, Węgry, Włochy, Łotwa, Litwa, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja oraz Wielka Brytania). Ponadto w unijnej misji EUBAM uczestniczy także 3 pracowników z krajów Wspólnoty Niepodległych Państw oraz 92 lokalnych funkcjonariuszy. Mandat misji był odnawiany 2007 r. I ostatnio w 2009 r. European Union’s Border Mission to Moldova and Ukraine - Declaration by the Presidency of the European Union - Odessa, Ukraine, 30 November 2005, Brussels, 30 November 2005 15178/05 (Presse 334), (źródło URL: http://www.eubam.org/files/0-99/79/Presidency_Declaration.pdf, luty 2008); mandat EU BAM wygasa 30 listopada 2011 r. (źródło URL: http://www.eubam.org/en/, styczeń 2011).
46. Unia Europejska poprzez rozszerzenie o Bułgarię i Rumunię oraz perspektywicznie o Turcję, zbliżyła się do kolejnego niestabilnego regionu Morza Czarnego. Zaowocowało to nową inicjatywą w ramach polityki sąsiedztwa. 11 kwietnia 2007 r. Komisja Europejska przyjęła komunikat pt. Synergia Czarnomorska – nowa inicjatywa współpracy regionalnej. Ma ona służyć jako ramy polityczne różnorodnych działań praktycznych. Komisja postawiła sobie kolejny ambitny cel – przyczynić się do rozwiązania konfliktów na Kaukazie Południowym, zapewnić dodatkowe środki służące rozwiązaniu problemów leżących i podstaw „zamrożonych” konfliktów.
47. Sprawozdanie ogólne dotyczące działalności Unii Europejskiej, 2007, Komisja Europejska, s. 163 (źródło URL: http://europa.eu/generalreport/pl/2007/rg75.htm  , marzec 2008).
48. R. Zięba, Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa Unii Europejskiej, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2007, s. 178.
49. WSPÓLNE DZIAŁANIE RADY 2006/439/WPZiB z dnia 27 czerwca 2006 r. dotyczące dalszego wkładu Unii Europejskiej w proces rozstrzygnięcia konfliktu w Gruzji/Osetii Południowej, (źródło URL: http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/site/pl/oj/2006/l_174/l_17420060628pl00090010.pdf, październik 2007).
50. Gruzja: Saakaszwili ostro o organizacjach międzynarodowych, „Tydzień na Wschodzie”, nr 21, OSW, Warszawa, 12.09.2007.
51. Bezpośrednim powodem jego wybuchu były skierowane 25 września przez byłego ministra obrony Iraklego Okruaszwilego pod adresem prezydenta Micheila Saakaszwilego oskarżenia o popełnienie szeregu przestępstw i działanie wbrew interesowi państwa oraz dokonane dwa dni później przez organa ścigania aresztowanie eksministra pod zarzutem m.in. korupcji.
52. Leila Alieva, EU and South Cauasus, “CAP Discussion Paper”, December 2006, s. 10-11.

Czytany 12265 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04