sobota, 05 styczeń 2013 08:55

Konrad Rękas: Ekstradycja przywódcy tadżyckiej opozycji?

Oceń ten artykuł
(1 głos)

kuwatow  Konrad Rękas

Ostatni tydzień roku przyniósł kolejne napięcia polityczne w Tadżykistanie i wśród diaspory tadżyckiej. Lider tadżyckiej opozycji Umarali Kuwwatow (w kraju ścigany w związku z zarzutami  finansowymi) został 23 grudnia zatrzymany na lotnisku w Dubaju. 

Zapowiedziano już jego ekstradycję, przeciw której protestują zwolennicy, między innymi przed ambasadą Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Moskwie.

U. Kuwwatow, były szef prywatnych przedsiębiorstw „Faroz” (zajmującego się tranzytem produktów naftowych między Tadżykistanem i Afganistanem)  i „Todżiron” tego lata opuścił Tadżykistan, przenosząc się do Moskwy, gdzie ogłosił powstanie  organizacji „G-24”, opozycyjnej wobec prezydenta Emomali Rahmona i krytykując plany jego kolejnej reelekcji. W odpowiedzi (we wrześniu 2012 roku), ministerstwo zdrowia Tadżykistanu stwierdziło, że polityk ma najprawdopodobniej problemy ze zdrowiem psychicznym, bowiem już w przeszłości był już zarejestrowany w psychuszce. Ponadto pojawiły się publikacje krytykujące U. Kurwwatowa za kontakty z ekstremistami sufickimi. Wreszcie pojawiło się konkretne oskarżenie o sprzeniewierzenie 1,2 mln USD w okresie, gdy biznesmen był doradcą i wspólnikiem... córki prezydenta E. Rahmona. 

Zatrzymany, przebywający w areszcie w Dubaju wydał oświadczenie, że represje jakie go spotykają mają charakter polityczny, a jego ostatnie lata funkcjonowania na wolności upłynęły na „walce z totalitarnym reżimem uciskającym lud tadżycki”. Lider „G-24” może zostać wydany władzom w Duszanbe na podstawie obowiązującej od przeszło 4 lat umowy o współpracy prawnej między oboma państwami. Współpracownicy U. Kurwwatowa nie tłumaczą przyczyn wizyty swego przywódcy nad Zatoką Perską. Podkreślają jednak, że następnie miał udać się do Brukseli na spotkania z politykami Unii Europejskiej. Europoseł Paul Murphy (ze Zjednoczonej Lewicy Europejskiej – Nordyckiej Zielonej Lewicy) wystosował już w tej sprawie, pełen zaniepokojenia o bezpieczeństwo zatrzymanego, list do przedstawiciela ZEA przy strukturach unijnych. Krytycy podnoszą też, że podobny schemat tadżyckie władze zastosowały przed 8 laty wobec Mahmadruziego Iskandarowa, lidera Partii Demokratycznej, ściganego pod zarzutem terroryzmu i wydanego Tadżykom przez Rosjan, a obecnie odsiadującego wyrok 23 lat więzienia. 

Na stronach amerykańskiego departamentu stanu Tadżykistan wciąż figuruje jako „poważny i sprawdzony partner USA” w zakresie „zaprowadzania bezpieczeństwa i praw człowieka w Afganistanie”. W oczywisty sposób jak dotąd, dawało to władzom w Duszanbe spory zakres tolerancji ze strony zachodnich partnerów wobec poszanowania tych samych praw w Tadżykistanie.  Od pewnego czasu jednak prezydent E. Rahmon, mający w perspektywie zmianę pozycji swego kraju w związku z zakończeniem afgańskiej interwencji, a także trudną sytuację ekonomiczną – zmuszony jest lawirować między Wschodem i Zachodem, starając uzyskać trwałe porozumienie z Rosją. W tej sytuacji i kontekście tegorocznych wyborów prezydenckich – woli dmuchać na zimne i tępić wszelkie przejawy opozycyjności i niezadowolenia. Jak w przypadku sąsiednich krajów – manewry takie będą jednak dawać efekt jedynie dopóty, dopóki koszty utrzymywania się u steru E. Rahmona nie okażą się wyższe od groźby destabilizacji w państwie i regionie. I to niezależnie od tego, czy to wniosku takiego dojdą decydenci w Moskwie, czy w Waszyngtonie.

Czytany 5464 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04